Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

Jak żyć z wegetarianką??  

Strona 1 / 3 Następny
  RSS

JACEK2013
początkujący
Dołączył: 8 lat  temu
Posty: 14
16/10/2013 2:00 am  

Witam 🙂
Poznałem dziewczynę. Jest ona wegetarianką od 10 lat (ma 29). Opiszę jej zachowanie i mam pytania.
Ona nie jada w ogóle mięsa, nie dotyka ich, brzydzi się patrzeć na nie, gdy je gotuję ona musi wyjść z pokoju, Nie weźmie w sklepie mięsa do ręki, nawet takiego fileta z kurczaka w folii. Ponadto zamawiając z nią pizze, mogą tylko wziąć z serem, pieczarki itp.. NIC z szynka, czy kiełbasą.. Musimy jeść wegetariańską. Następnie nie mogę jeść przy niej żelek HARIBO ii innych, bo są ponoć z kości zwierząt robione, nie mogę serków co maja żelatynę, bo to złe.. Jajek też nie jada, ja mogę ale najlepiej aby nie widziała.. Jednak pije ona mleko i jada biały twaróg... ser żółty i warzywa itp.. ale nic z mięsa... Ona jada jakieś bierki, nasionka, kiełki.. Nie zje nic z jajami: ciastek, naleśników (ale można przy niej jesć potrawy jajeczne)..
Dalej nie powinienem kupować preparatów jak balsamy czy kremy z PARAFFINUM itp., bo to złe jest ponoć..
Moje pytanie jest poważne, proszę o odpowiedź.: CZY wy wegetarianie tak macie? Dla mnie to trochę dziwne, bo myślałem, ze wegetarianie nie jedzą mięsa, a tu nic nie można przy nich i z nimi zrobić.. Domyślam się, ze wielu wegetarianów po prostu tylko nie jada mięsa, ale toleruje je u innych.. Ale co myśleć o mojej koleżance?????
Dla mnie wegetarianka może nie jeść mięsa, po prostu dziwnie jest tak, że nie można jeść przy takiej osobie niczego "misowatego"...
pozdrawiam.

Mam jeszcze pytanko, bo koleżanka mói, ze jak będzie miałą dziecko to nigdy w życiu nie pozwoli aby zjadło mięso.. Dla mnei dizwne, bo dziecko powinno miec wybór, znaczy móc posmakować wszystkiego, a potem jak dorośnie to niech samo decyduje...
Mi bycie z wegetarianinem nie przeszkadza, ale może miałem inne myślenie co znaczy "wegetarianin"?


OdpowiedzCytat
xxl
 xxl
weteran forum
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 1730
16/10/2013 2:31 am  

Mnie się nie podoba takie zachowanie... Oczywiście, było by pięknie, gdyby moi znajomi też byli wege, ale uważam, że nie mam prawa nikogo do tego zmuszać czy czegokolwiek mu zabraniać i sama też oczekuję, że nie będą mi się wtrącać do talerza. Co to w ogóle za pomysł, że "nie możesz" czegoś tam robić - czy Ty jesteś jej własnością? Imo to, że dziewczyna powstrzyma Cię od zjedzenia kawałka szynki czy paru żelek świata nie zmieni ani żadnemu zwierzęciu nie pomoże, za to jest bardzo nie fair w stosunku do Ciebie... Do wegetarianizmu, ani w ogóle do żadnych poglądów, przekonań, wierzeń, nie można nikogo zmusić siłą, to trzeba po prostu poczuć samemu. Inaczej długo się nie wytrzyma, tylko narośnie bunt i wrogość.

Rozumiem, gdyby poprosiła Cię o niejedzenie mięsa np. przed pocałunkami, bo czuć jego zapach z ust, i tak dalej. Można poprosić. I to już jest Twoja decyzja, na ile jesteś w stanie i na ile jesteś CHĘTNY, by się dostosować, uszanować. A jak nie da się dogadać po dobroci i pójść na kompromis, to może warto zastanowić się nad sensem dalszej znajomości, bo po co się męczyć, zmuszać i narzucać.
Tak szczerze, to szacun dla Twojej cierpliwości. Osobiście nie lubię, jak ktoś mi mówi, co mam robić.

http://www.explosm.net/comics/random/


OdpowiedzCytat
cienkun
rada starszych
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 2718
16/10/2013 3:00 am  

Jak żyć z wegetarianką??

Normalnie, prawie jak z królikiem.
Nakarmić marchewką i sałatą, zapewnić suche i ciepłe mieszkanko, czasem pogłaskać, pozwolić się rozmnażać, tylko za uszy nie podnosić... 😀


OdpowiedzCytat
JACEK2013
początkujący
Dołączył: 8 lat  temu
Posty: 14
16/10/2013 3:06 am  

Jak żyć z wegetarianką??

Normalnie, prawie jak z królikiem.
Nakarmić marchewką i sałatą, zapewnić suche i ciepłe mieszkanko, czasem pogłaskać, pozwolić się rozmnażać, tylko za uszy nie podnosić... 😀

10/10

xxl masz rację, z tym pocałunkiem też mówiła, że nie chce się całować jak zjem mięso , czy jogurt z żelatyną.. ale ja nie jem przy niej i tak tego..
To przykre, że czasem trzeba zjeść coś tak aby druga strona nie widziała...

Ja chciałbym wiedzieć od was wegetarian, czy wy wszyscy tak macie? ze wy nie jecie mięsa, żelatyny itp. i wasza druga połówka też nie może?? Pizza z serem dla obu?


OdpowiedzCytat
xxl
 xxl
weteran forum
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 1730
16/10/2013 3:15 am  

Jedyne, co wszyscy wegetarianie mają wspólnego, to niejedzenie mięsa. Cała reszta, to kwestia indywidualna. Taki Ci się egzemplarz trafił, ale nie wszyscy tacy są 😛

http://www.explosm.net/comics/random/


OdpowiedzCytat
eRZet
weteran forum
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 1839
16/10/2013 3:34 am  

Jest ona wegetarianką od 10 lat (...)

Serio? To mi wygląda raczej na przypadek "niedawnego nawrócenia" 😛

IMHO trochę przesadza, bo takie zachowanie prędzej cię zrazi niż przyniesie jakiś pożytek.
Zgódź się na niektóre rzeczy (jak np. niejedzenie mięsa przy niej), ale już takie gwałtowne próby rewolucji w twoim życiu powinieneś zdecydowanie odrzucić.

Na razie traktuj ją jak "mającą pewien problem", a jak nic innego w niej ci nie przeszkadza, to za jakiś czas może sam stwierdzisz, że niektóre z jej dziwactw mają sens. 😉

Strefa rokendrola wolna od Angola, środa/czwartek godzina 0.00 w radiowej Trójce


OdpowiedzCytat
cienkun
rada starszych
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 2718
16/10/2013 3:41 am  

Ej, co z Wami!? Każcie mu lepiej słuchać się baby, a nie mi tu jakieś sabotaże robicie... 😀

[edytowane 15/10/2013 przez cienkun]


OdpowiedzCytat
JACEK2013
początkujący
Dołączył: 8 lat  temu
Posty: 14
16/10/2013 3:47 am  

była sytuacja, że jak chciałem zjeść jogurcik z żelatyną, to niemalże kazał mi wyrzucić go... i wylądował w koszu.. :-/
Ja pierwszy raz się spotkałem z czymś takim, dlatego pytam Was..
Ja mięsa jeść nie musze, ale takie życie na baczność dziwne jest.. Moim zdaniem żyje się raz, i trzebs iść na kompromisy..
A od 10 ciu lat jest wege.. bo kiedyś zobaczyła jak zabija się zwierzęta i dlatego tak ma..

Po prostu chciałem wiedzieć od wegetarian, "Czy takie jej zachowanie jest normalne", czy też nie.

[edytowane 15/10/2013 przez JACEK2013]


OdpowiedzCytat
eRZet
weteran forum
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 1839
16/10/2013 12:09 pm  

No niestety, w zasadzie to jest. Tyle że po 10 latach nie robi się tego tak demonstracyjnie, to po prostu staje się normalne.
Pociesz się, że przynajmniej jest konsekwentna. Gdyby mówiła, że nie je mięsa, a jednocześnie jadła jogurt z krowimi kośćmi... no jakby to o niej świadczyło?

Strefa rokendrola wolna od Angola, środa/czwartek godzina 0.00 w radiowej Trójce


OdpowiedzCytat
Reiha
stały bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 593
16/10/2013 6:21 pm  

CZY wy wegetarianie tak macie? Dla mnie to trochę dziwne, bo myślałem, ze wegetarianie nie jedzą mięsa, a tu nic nie można przy nich i z nimi zrobić.

Z pewnością nie każdy tak ma. Ja (29l. 🙂 osobiście nie akceptuję takiego zachowania, bo jest wg mnie przejawem nietolerancji. Szanuję wybory innych ludzi. Od 7 lat nie jem mięsa, obecnie jestem od kilku miesięcy weganką. Mieszkałam i mieszkam z ludźmi jedzącymi mięso. Mój ukochany je mięso, to ja gotuję u nas w domu. On szanuje moje przekonania, ja choć dużo z nim rozmawiam o tym co dla mnie ważne, staram się nie agitować go i mieć szacunek do jego stylu życia.
Mam wrażenie, że podstawa miłości jest szacunek i akceptacja dla swojej ukochanej czy ukochanego. Taka ostentacja i demonstracje są dla mnie dziecinne i niegrzeczne. Odwróćmy sytuację. Gdyby mój ukochany usiłował w ten sam sposób atakować moje przekonania, styl życia i starał się zmienić mnie na siłę czułabym się nieszczęśliwa, stłamszona i w pułapce. Poza tym ja stawiam na szczerość w związku, a takie zmuszanie doprowadza tylko do niejasności i kłamstw. Zresztą do bycia wege nie da się zmusić w ten sposób. Twojej ukochanej kup gaśnicę, po 10 latach wege czas ugasić jej neoficki zapał wege-krzyżowca.

Don't let me detain you.


OdpowiedzCytat
JACEK2013
początkujący
Dołączył: 8 lat  temu
Posty: 14
16/10/2013 6:25 pm  

[b] Reiha[/b].. czyli Ty np. możesz iść z chłopakiem do pizzerii i ty zamawiasz pizzę wegetariańską a on np. Imperię z szynką?? Nie brzydziłabyś się?? (pytam teoretycznie).
Ostatnio kupiłem jej pizzę wegetariańską z lodówki i znalazła tam jakiś składnik i co?????????
musiałem pizzę wyrzucić do kosza.. -9zł 😉
ehh


OdpowiedzCytat
Reiha
stały bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 593
16/10/2013 6:30 pm  

Oczywiście, chodzimy do pizzerii, zdarzało się nawet, że zamawialiśmy do domu jedną pizzę "na pół" jedna połowa wegetariańska druga mięsna (zawsze z prośba o szeroki pas graniczny po środku, żeby czasem cos do mojej wegetariańskiej połowy nie wpadło). Jako weganka nie miałam okazji zamawiac jeszcze pizzy, ale jeżeli pizzeria zrobi mi połówkę moją bez sera a dla mojego chłopaka z jego dodatkami to nie widze problemu. Jego parówki, kiełbasa i pasztet leżą w lodówce obok mojego tofu i marchewek. Mamy wspólne naczynia kuchenne, choć jesli on kroi kiełbasę, to bez umycia tego noża nie użyję.

Don't let me detain you.


OdpowiedzCytat
eRZet
weteran forum
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 1839
16/10/2013 6:34 pm  

Twojej ukochanej kup gaśnicę, po 10 latach wege czas ugasić jej neoficki zapał wege-krzyżowca.

:thumbup:

Ostatnio kupiłem jej pizzę wegetariańską z lodówki i znalazła tam jakiś składnik i co?????????
musiałem pizzę wyrzucić do kosza.. -9zł 😉

A to już jest - za przeproszeniem - ku***two, bo jeśli ty się starasz, a ona tak traktuje twój wysiłek...
No ja tu nie widzę podstaw do współpracy (a szkoda, bo może by cię przekonwertowała na wege 😛 )

Strefa rokendrola wolna od Angola, środa/czwartek godzina 0.00 w radiowej Trójce


OdpowiedzCytat
cienkun
rada starszych
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 2718
16/10/2013 7:12 pm  

A to już jest - za przeproszeniem - ku***two, bo jeśli ty się starasz, a ona tak traktuje twój wysiłek...
No ja tu nie widzę podstaw do współpracy (a szkoda, bo może by cię przekonwertowała na wege 😛 )

A Ty byś zjadł? Bo ja nie...

W ogóle, śmieszny temat.

[edytowane 16/10/2013 przez cienkun]


OdpowiedzCytat
eRZet
weteran forum
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 1839
16/10/2013 7:36 pm  

Nie wiem, czy bym zjadł, ale na pewno rozegrałbym to inaczej.
Jeśli mięsożerca dla mnie się stara, to ja to doceniam.
Jeśli ona była wegetariańska, tylko miała w sobie cośtam (w stylu koszenili), to może nawet bym zjadł, tylko wytłumaczył, że gość musi bardziej się postarać 😀

Strefa rokendrola wolna od Angola, środa/czwartek godzina 0.00 w radiowej Trójce


OdpowiedzCytat
Strona 1 / 3 Następny
  
Praca