Tak czytam czasem te tematy i zauważyłem, że jest dużo osób, które są przeciwnikami mleka ze względu na dobro zwierząt (z czym zgadzam się tylko po części, a mleka nie pijam ze względów zdrowotnych). Nie wiem czy wiecie, że kazeina pozyskiwana z mleka jest wykorzystywana do klejów i zapraw murarskich, bo bardzo dobrze się tam sprawdza. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo że większość z nas mieszka w domach, których mury są zrobione z kazeiny. Czy nie uważacie, że jak ktoś jest zagorzałym przeciwnikiem mleka, to powinien się wyprowadzić z takiego domu i zbudować nowy wegetariański dom?
Nie. Robię tyle dobrego ile zdołam, mleka moge nie pić- nie piję, dom to chyba z kartonu (nawet eko będzie). I dom, buty, etc. nic z tego nie usprawiedliwia hodowli krów i zabijania ich i ich cieląt. Jest to zła rzecz, nie musze z tego zła korzystać- nie korzystam. Przykro mi że jak dziadek budował dom nie mołam mu powiedziec jakiej zaprawy ma użyć; może dlatego że się jeszce nie urodziłam?
Więc zamiast głupich sugestii, co ja mam robić, sam postaraj sie robic więcej dobrego i mniej złego. Bo ja się staram.
A na budowę własnego domu nie wiem czy kiedykolwiek będzie mnie stać, raczej najwyżej na mieszkanie. Niestety. I to tez nie jest powód żeby pić mleko; zreszta nie ma żadnych powodów żeby je pić, poza zwykłym chceniem.
Może uda się kiedyś, że ta kazeina, o której mówisz, będzie produkowana jakoś sztucznie - bo komu wtedy by szkodziło, czy ma coś sztucznie wyprodukowanego w ścianach? A w sytuacji, o której mówisz, nie wyprowadziłabym się. Zresztą, ta kazeina została zużyta raz i na dobre. Trudno. Można to zmienić? Na razie nie. A jeśli pijesz mleko, pijesz go stale co jakiś czas, więc szkodzisz w ten sposób więcej.
W dzisiejszych czasach nie jest już ważne, żeby [b] nie szkodzić[/b], bo to niemal niemożliwe. Myślę, że raczej chodzi o to, by [b]szkodzić jak najmniej [/b].
[url]www.cleopata.deviantart.com[/url]
Pamiętam ktoregos dnia poszlam do sklepu po sok jednodniowy,z mama przy okazji bo ona tez chciala zrobic zakupy a ze sklep laczany...z jednej strony byla kostnica jak ja to nazywam(miesny)a z drugiej warzywniak spojrzalam w pewnej chwili na to zabite pokrojone w plastry zwierze obok ktorego lezaly jaja i mleko...zdalam sobie w tedy ze wszystkiego sprawe...nie wiedzialam co mam sie zachowac tak mi sie glupio zrobilo...
Live and let live!
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






