No co Ty gadasz!!! W Greenwayu jest taniocha, często chodzę tam z mięsożernymi znajomymi w czasie zajęć bo jest tanio i smacznie. Nie wiem czy tam gdzie akurat Ty pracowałeś była możliwość zakupu pół porcji. Dla mnie rewelka 😛
Gotowe produkty wegetariańskie faktycznie są drogie ale przy takim zwykłym gotowaniu to moim zdaniem wychodzi taniej.
Co do czerwonego mięsa poszukaj na PubMed, tam na pewno jest coś na ten temat co będzie w 100% rzetelne. Ja pierwszy raz usłyszałam o tym od mojej pani doktor kiedy powiedziałam, że przechodzę na wegetarianizm.
E tam soja spróbuj innych strączków np soczewicy i ciecierzycy, są o wiele lepsze.
Co do ideoloogi to ok Twoja sprawa wierz w co Ci się podoba ale nie porównuj aborcji czy kradzieży do jedzenia mięsa !!! no błagam Cię ;]
W sumie kradzież jest lżejszym przewinieniem bo nie ma tu cierpienia fizycznego i niepotrzebnej śmierci 🙄
no niech Ci będzie 😉 ;p 🙂 :):):)
[edytowane 10/12/2010 przez lkco]
Studniówka; [j]a, [k]elnerka.
[j] Przepraszam bardzo, czy jest jakieś jedzenie bez mięsa?
[k] Są ryby.
[j] No ale ryby to też mięso...
[k] Później jeszcze będą krokiety.
Przynieśli krokiety a tu się okazuje, że z mięsem :D.
Fajnie, jedyne co zjadłem na studniówce to paluszki...
Nie prowadze juz tzw. glupich rozmow tylko staram sie zawsze zartowac na ten temat.
Widze tu na forum wielu bardzo mlodych wegetarian i bardzo przejmujacych sie swoim wegetarianizmem, ale uwierzcie mi to z czasem minie i nie bedziecie sie tym az tak bardzo przejmowac.
Przeciez oprocz bycia wege jestescie uczniami/studentami, pracownikami, zakladacie rodziny czyli nie ma az tak wielkiej roznicy pomiedzy wege i niewege.
Proponuje wrzucic na luz 🙂
Jakiś czas temu coś pichciłam, doprawiałam, doprawiałam, smakowałam i dalej to nie było to.
-Czegoś mi tu brakuje...- wypowiedziałam na głos swoją wątpliwość.
-Mięsa! - pośpieszyła mi z pomocą siostra .
😀
Vikveg - w 100proc popieram
fatty - ten 'żarcik" w mojej rodzinie funkcjonuje od 10 lat(czyli od kiedy jestem wege) i dalej ich (miesożerców) śmieszy.....to nieuleczalne 😉
Ja ostatnio przeszłam długą rozmowę z koleżanką, która miała w zanadrzu cały asortyment dziwnych poglądów i stereotypów dotyczących wegetarian. Chyba chciała upchnąć mnie do grupy ekologicznych oszołomów żyjących kulturą wschodu...
- Bo te modne sklepy ekologiczne są takie a takie....
- A co ma wegetarianizm do sklepów eko?
- Bo buddyzm i inne takie są...
- A co ma wegetarianizm do buddyzmu?
Tak to mniej więcej wyglądało. Oczywiście może mieć z jednym i drugim wiele wspólnego, nie mówię że nie, ale może mieć absolutnie nic, zależy od osoby.. jakoś nie potrafiła pojąć że wegetarianie nie są wielką zorganizowaną grupą o ujednoliconych poglądach na każdą sprawę w życiu. W dodatku poczuła się chyba dotknięta myślą, że dzieci można żywić dietą bezmięsną (choć nawet o tym nie wspomniałam):
-Myślę, że mięso raz w tygodniu dziecku na pewno nie zaszkodzi.
- A czy ja mówię, że nie?
Zastrzegam przy tym, że ona zaczęła rozmowę i nie robiłam nic, żeby ją czymś rozdrażnić... Chyba miała gorszy dzień. Mnie za to było wesoło.. Wegeterroryści łączmy się! 😀
Ech, kobito, żeby wszyscy wegeterroryści byli tacy jak Ty... 😉
Ja nie twierdzę że jestem, ale moja szanowna rozmówczyni chyba chciała mnie tak widzieć... A co z .. yy.. mięsożercorystami? 😛 W tym wątku widać jak ich dużo i nikt kto nas atakuje nie czuje się źle..
O! Przypomniała mi się jeszcze moja babcia, z takich co to na wszystko narzekają. Ostatnio gości u nas co niedzielę na obiedzie, i wierzcie mi, mogłabym ją nagrać i odtwarzać z taśmy, bo za każdym jest to samo 😀 Jak to ona cierpi bo ja nie jem mięsa... Biedna ta moja babcia, taką ma niedobra wnuczkę..
Ostatnio mój znajomy swojej nowej partnerce powiedział że jestem wegetarianinem i się zaczęło:
Ona: Ale mięso trzeba jeśc.
Ja: A czym to argumentujesz?
Ona: Jesteśmy ssakami.
Ja: I???
Ona: No i musimy jeśc mięso.
Ja: Ale jaki to ma związek z ssakami?
Ona: Ssaki muszą jeśc mięso.
Ja: Ale krowa nie je przecież mięsa, a jest ssakiem.
Ona: No tak, ale inne jedzą.
Ja: Ale koń też nie je, i sarna, zebra...
Ona: Ale ssaki mają gatunkowo przynależnośc do jedzenia mięsa.
Ja: Ale ptaki też jedzą mięso, owady jedzą mięso, ryby tak samo, gady, a nawet rośliny niektóre.
Ona: A no faktycznie...
😮 😮 😮
Była to moja najzabawniejsza rozmowa na temat wegetarianizmu 😉
[edytowane 11/1/2011 przez MuayThai89]
Wyedukowana to Twoja znajoma że ho ho...
Koleżanka może nosi białe kozaczki? 😉
Pierwszy raz w życiu ją widziałem ;)...
Ja raz miałem głupią rozmowę, może bardziej sytuację która mnie wkurzyła.Kiedyś z kumplem chcieliśmy sobie postrzelać z wiatrówki. A że nie było bardzo do czego to on wpadł na kretyński pomysł żeby to postrzelać do ptaków na pobliskim drzewie.Wyglądało mniej więcej tak:
Ja: Powaliło cię człowieku do ptaków będziesz strzelał?
On: No a dlaczego nie, w końcu to tylko ptaki w dodatku srają mi na płot.
Ja:No i co z tego, ja bym na przykład nie miał sumienia zabić ptaka.
On:Ee tam... przesadzasz,zobacz ile tego jest, w końcu to tylko ptaki.
Ja:To co że ptaki? Myślisz że nie chcą żyć?
Dalej nie pamiętam, ale na koniec to mu powiedziałem żeby se w dupe strzelił.Ale i tak w końcu poszedł na kompromis i postrzelaliśmy do puszek.Taka rozmowa, w sumie nic, powaznego, ale zauważyłem że wielu ludzi tak ma,że szkoda im kota czy psa ale małych zwierzątek jak ptaki czy myszy to już nie 😡
Gadają głupio że skoro jest ich pełno to skoro zginie jeden czy dwa to nic się nie dzieje.Ciekawe jakby do ludzi tak ktoś postrzelał - to od razu byłby wielki bulwers. A idąc ich głupim tokiem rozumowania to wyszłoby że skoro zginie jeden czy dwóch ludzi to nic bo przeciez jest nas prawie 7 miliardów 😡
Było trzeba straszyć, że na to jest paragraf.





