Mimo iz zwierzatek nie jadam 6 lat to na ta stronke trafilam jakos przez przypadek wczoraj i jestem z tego powodu przeszczesliwa 🙂 Najpierw sie przedstawie:) Mam na imie Kamila mam 23 lata studiuje pedagogike resocjalizacyjna interesuje sie zwierzatkami, sportem (uwielbiam pilke nozna 🙂 ) Na wege przeszlam z dwiema kumpelami ale wymiekly i w otoczeniu zostalam sama, nie znam zadnego wege w realu. Rodzinka juz sie przyzwyczaila do mojej "nienormalnosci" dzieki mnie jedza teraz zupki na "bozym slowie" i jakos im smakuja. Z mila checie poznam ludzi podobych do mnie:) Pozdrawiam cieplutko! moj gg 1488511:) a i powiedzcie mi jak reagowalo otoczenie na wasza decyzje o niejedzeniu miesa?
witam czesc i czolem 😀
niestety nie przywitam Cie chlebem i sola jak to jest w zwyczaju lecz dobrym slowem 🙂 mysle ze sie nie obrazisz 🙂
heh , ja tez trafilem na te stronke pzrez przypadek ale to byl calkime szczesliwy przypadek bo korzytsm z niej juz spory czas 🙂
wiec witam Cie jeszce raz i czuj sie jak u sibie 🙂
PS a ja jestem Borys i milo poznac 🙂
a codo Twojego pytanka to znajomi zucaja jeszce teksty o kurczackach i wogle ale ejst to bardziej w formie zabawy niz jakiegos urazenia mnie a tak to jest ogolnie ok 🙂 rodzinka sie przyzwyczaila wiec jest naparwde dobrze 🙂
[edytowane 15/9/2006 od ALchemik]
dopóki widziesz jeszcze uśmiech to widziesz cud ... ! ; )
Hej witam Cię serdecznie:D
Już odpowiadam na twoje pytanko...Hmm z ludzmi, którzy dowiedzieli sie ,że jestem wege nie było wesoło - oprócz mojej jedynej przyjeciółki - choć wege nie jest- wszyscy puszczali głupawe teksty:// a rodzinka tez była przeciwna(i czasami nawet teraz mnie nie rozumie) ,ale powoli już się przyzwyczajają...a jak to było z Toba??Jak reagowali twoji znajomkowie??
Pozdrowionka dla nowo przybyłej:)
Witaj na forum. Ja jestem tu przez niechęć do szynki u mojej córki. Gdy zorientowałam się że w przedszkolu dają jej kanapki z szynką, mimo informacji, że nie je mięsa oprócz ryb, strasznie mnie to zszokowało, a potem zniesmaczyło. Nie jadłam wędlin od paru lat i widok tego obślizgłego bladego czegoś na kanapce mojego dziecka był dla mnie nie do zniesienia. Zaczęłam negocjacje z paniami w przedszkolu, panią dyrektor, kucharkami itd. Nikt mnie nie rozumiał oprócz moich rodziców ,też na diecie jarskiej w tym czasie i oczywiście moich przyjaciół, co prawda jedzących mięso, ale szanujących to, że my tylko ryby.Oni się dziwili co za problem dać dziecku na chleb ser, lub posmarować dżemem, albo tylko z masłem. Było mi na prawdę ciężko z tym wszystkim. Jedyni moi znajomi wege na drugim końcu Trójmiasta i bardzo zapracowani.Zapragnęłam poznać jakichś wegetarian, ludzi którzy by mnie rozumieli. Kolega odpalił wyszukiwarkę i pierwsza stromna jaka mi wpadła w oko to to forum. Niedługo będzie roczek, w tym czasie przeszłam, a wraz ze mną moi rodzice na wegetarianizm, zaczęłam się udzielać na rzecz propagowania ideii wege, doczekałam się kuratora sądowego pod absurdalnymi powodami. Naglośniłam sprawę nietolerancji w przedszkolu w mediach. Ostatecznie zabrałam dziecko z tej instytuacji, w której miała się rozwijać, piękne hasła na ścianach nie przełożyły się na praktykę. Pozdrawiam 😎
[edytowane 15/9/2006 od kazamuko]
http://www.wegestudio.pl/Na_krawedzi_marzen-98.html
Witajcie i dziekuje ze mile przywitanie 🙂 U mnie rodzinka na poczatku gadala ze jestem nienormalna, babcia co rusz jeszcze na imprezkach rodzinnych wyskakuje z tekstem ze mam skonczyc z ta dieta- nie umie pojac ze nie jem miesa z innych powodow, jest swiecie przekonana ze sie odchudzam. Ale ogolnie juz nie jest zle- przyzwyczaili sie no i zobaczyli ze da sie tak zyc- ze nie mam anemii itp (oddaje honorowo krew wiec maja pewnosc ze jestem zdrowa) Znajomi roznie, czesc rozumie a czesc twierdzi ze jestem glupia albo nienormalna ale mam to gdzies! Paulinko to moj kochany kicius tylko ze zaginal mi miesiac temu 🙁 a ze mial juz swoj wiek (14 lat) to sie boje ze juz go nigdy nie zobacze, ale nadzieja umiera ostatnia (ciagle mam nadzieje ze wroci ) Kazamuko gratuluje odwagi i checi walki- normalnie jestem pod wrazeniem! 🙂 Dzieki wam poczualm sie jak w domku 🙂 A powiedzcie mi skad jestescie ? Bo ja z Iławy- to miejscowosc na warmii -mała i ładna:)
Ja również chcę Cie bardzo milutko przywitać...Fajnie, że trafia nas tu coarz więcej:) Także trafiłam na ta stronke przez przypadek szukając wege znajomych i jakis info na temat wegetarianCo do otoczenia...rodzinka się przyzwyczaiła, chociaz co zawsze podkreslam w dalszym ciagu mnie nie rozumieja...starzy z najomi tak sama przyjęli juz do wiadomosci i nawet ograniczyli sie z głupimi zartami...Jednak od września jestem w nowej szkole....zupełnie nowe towarzystwo i jakoś tak wczoraj przez przypadek wyszło, że część klasy dowiedziała się, że jestem wege...całkowite niezrozumienie z ich strony, śmiech i znowu te głupie pytania: A co ty w ogole jesz??? 😡 masakra...żaden mój argument ich nie przekonał więc wycofałam się z tej dyskusji
P.S. ja jestem z małej miejscowości z okolic Leszna....troszke daleko od was:(
witaj Czarocha, czuję, że nasze babcie mogłyby się zaprzyjaźnić;) to już 7 lat, a stale słyszę 'kiedy skończysz z tym odchudzaniem?":D, ale ma to i swoje dobre strony - uczy dystansu. Współczuję z powodu kotka, rozumiem Cię, 2 mies. temu zaginęła moja Masza..
trzymaj się i trwaj w swoich przekonaniach.
ja jestem z małej miejscowości z okolic Leszna....troszke daleko od was:(
Blondyno, zatem mieszkamy niedaleko:) pozdrawiam!
z dokładnością atomowej sekundy globalnej, wyruszyliśmy ratować świat, podejmując się niewykonalnej sprawy
Wege są w całym kraju, myślę, że w Lesznie też. co do rozmów, to ja bym radziła nie wdawać się w dyskusje, no chyba żeby ktoś był zainteresowany, myślał o sobie, szukał informacji. Ja się nikomu nie tłumaczę, po prostu mówię, że nie jem, ewentualnie rzucę jakimś tekstem, że w mięsie jest tyle chemii, że nawet psom juz szkodzi, że można się obyć bez lub że szkoda po prostu zwierząt w masowych hodowlach. Nie rozwodzę się, bo i po co? Każdy musi dojrzeć, fajnie, że zaczynamy byc widoczni, że są akcje, jest kontakt. Efekty przyjdą, nie można byc nachalnym, lepiej trwac w swoim i drążyć swoim przykładem, zdrowiem, radością życia, niech zobaczą jacy jesteśmy, jak wyglądamy. Decyzję i tak każdy musi podjąć w swoim sercu sam. 😛
http://www.wegestudio.pl/Na_krawedzi_marzen-98.html
Witam cię serdecznie na forum!
Ja trafiłam na tą stronkę... hm... nie pamiętam za bardzo 😮 🙂 Zdaje się, że wpisałam w wyszukiwarkę "wegetarianizm"...
Jak otoczenie zareagowało na zmianę? No cóż... przede wszystkim - niewiele osób o tym wie w ogóle. Mama - nic, bo razem przeszłyśmy na dietę. Ale mam wrażenie, że ona to zrobiła tylko ze względów zdrowotnych, i gdyby jej ktoś przedstawił mocne dowody na to, że mięso jest konieczne, podejrzewam, że gdybym ja chciała ciągnąć to dalej, pojawiłyby się problemy... Siostry obie zareagowały tak, że one też chciały, zaczęły nawet wprowadzać w życie 😉 Ojciec nie potrafi pojąć, po co to, myśli, że to tylko sposób na przynależność społeczną czy coś w tym stylu... Babcia i dziadek, którzy jedzą mięso, nie przyjmują do wiadomości względów zdrowotnych (i właściwie mogą to robić, bo żyją oboje ponad 80 lat odżywiając się "niezdrowo" ;)). Dziadek ponadto uważa to za głupotę i kaprys. Ale nikt nie chce na ten temat rozmawiać, bo i nikt nie chce słuchać. A ja nie nawracam na siłę 😉
[url]www.cleopata.deviantart.com[/url]
Witajcie. Ja tez nie nawracam na sile. Jesli wiem ze ktos tego nie kuma to nie rozmawiam na ten temat z nimi chyba ze mnie sprowokuja , ale prefruje luzne rozmowy, wymiane pogladow nizli nawracanie. Takie atakowanie haslami ze to mord itp nie na kazdego dziala czasme ma to niestety odwrotne skutki i jeszcze poglebia padlinożernych 🙁
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






