Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

Kłaniam się!  

Witam wszystkich serdecznie i pozdrawiam!!! Całkiem tu miło. Oby tak dalej!
Piotrek - weganin z Węgrowa.

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 07/12/2005 9:03 pm

Witaj OZO 😉 Mysle ze wsrod swoich napewno bedzie Ci miło...Jestem swiezym uzytkownikiem tej stronki, ale napewno juz stałym.Bardzo mi sie tutaj podoba i nie zamierzam stad zmykac 🙂 Pozdrawiam Cie goraco.... 😉

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 08/12/2005 12:47 pm

🙂 😉

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 08/12/2005 1:21 pm

Wiesz masz słodziutki usmiech 😀 Pozdrawiam 😉

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 08/12/2005 1:25 pm

:red: Twój uśmiech również jest niczego sobie. Pozdrawiam Aniołku!!!

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 09/12/2005 1:25 am
mokuso
bywalec

oh oh robi nam sie tutaj "flirtujaco" - przerwe ta sielanke:P
Witaj Ozo 🙂

I believe in angels

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 09/12/2005 10:13 am
Zarathos
bywalec

Witaj. Wegrowo kolo Grudziadza?

"Jastrambij. Que babatum intus cruce, ornatum in campo celestino,et in galea accipitrem defert." - Jan Długosz, kronikarz i sekretarz biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleśnickiego

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 09/12/2005 5:22 pm

WĘGRÓW, woj. mazowieckie, ok.80 km na wschód od W-wy, blisko Siedlec(dawne siedleckie, zresztą).

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 09/12/2005 10:48 pm
kazamuko
stały bywalec

Witaj Ozo. Czy w swoim mieście masz kogoś żywiącego się podobnie?

http://www.wegestudio.pl/Na_krawedzi_marzen-98.html

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 13/12/2005 12:55 pm

Witaj, Kazamuko!
U mnie w mieście (ok.13 tyś. mieszkańców) żyje - jak szacuję (nigdy nie próbowałem tego liczyć) - kilkadziesiąt osób, dla których od pewnego czasu mięso przestało być pożywieniem. Nie wiem czy to dużo czy mało (jak na polskie warunki), w każdym bądź razie - można takich ludzi spotkać. Wśród nich są wegetarianie zdeklarowani i konsekwentni w swym postępowaniu, jak i tacy niekoniecznie określający się tym mianem - po prostu niejedzący mięsa w tzw. "czystej postaci", ot tak z przyzwyczajenia, ale nie mający przy tym bynajmniej na celu jako takiego dobra zwierząt (tak twierdzą), ubierający się w skórzaną odzież, jedzący żelki, itp. .

Znaczną (ale nie całą) część moich znajomych stanowią właśnie wegetarianie 🙂 - w większości lakto-ovo. Co do weganów, to osobiście znam tylko jedną taką osobę i prawdopodobnie (ale nie jestem tego do końca pewien) razem ze mną jest nas tylko dwóch w mieście. 🙁
Jednym zdaniem - powodów do zachwytu nie ma, ale martwić się też nie ma czym. Nie jest tak źle, chociaż bywa różnie, jeśli chodzi o wyrozumiałość, itp..
Pozdrawiam!

[edytowane 13/12/2005 od Ozo]

[edytowane 6/3/2006 od Ozo]

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 13/12/2005 3:45 pm

Troszke Wam zazdroszcze...Ja niestety jestem sama.Nie znam bezposrednio zadnej osoby wege, nad czym bardzo ubolewam.Chociazby dlatego, ze moja decyzja o byciu wege dla najblizszych wydaje sie conajmniej smieszna.Ale napewno wyrarzanie takich czy innych opinii o mnie nie zmieni tego co robie, co czuje.Moze kiedys w koncu ktos z blizszych mi osob zrozumie dlaczego to robie...Buziaczki dla Was moi drodzy 🙂

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 13/12/2005 4:13 pm
matylda
rozmówca

Ladnie to ujelas Anioleczku.... "...moze kiedys ktos z najblizszych zrozumie dlaczego to robimy...."
Pozdrawiam

matylda

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 13/12/2005 6:58 pm

Witaj Matylda 😉 Ciesze sie ze podzielasz moje zdanie i rowniez przesyłam gorace pozdrowienia...Buziaczki... 🙂

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 15/12/2005 1:55 pm

Troszke Wam zazdroszcze...Ja niestety jestem sama.Nie znam bezposrednio zadnej osoby wege, nad czym bardzo ubolewam.Chociazby dlatego, ze moja decyzja o byciu wege dla najblizszych wydaje sie conajmniej smieszna.Ale napewno wyrarzanie takich czy innych opinii o mnie nie zmieni tego co robie, co czuje.Moze kiedys w koncu ktos z blizszych mi osob zrozumie dlaczego to robie...Buziaczki dla Was moi drodzy 🙂

Całkowicie się zgadzam z tym co mówisz, a pozatym to ja też nie znam nikogo, kto jest wege. No może z jednym wyjątkiem - pewna dziewczyna z mojej klasy jest w trakcie przechodzenia na wegetarianizm, ale jet ona.... no tak jakby z maginesu społecznego... Uczy się beznadziejnie (z połowy przedmiotów grożą jej pały na semestr), pali, pije, zadaje z kolesiami z pod "ciemnej gwiadzy" (to oni nakłonili ją do bycia wege), wagaruje, wygaduje głupoty, chce naprawiać cały świat i nie widzi, że powinna zacząć to od siebie, szlaja się gdzieć w środku nocy.... itd. Z tą dziewczyną nie chcę mieć nic wspólnego, tak jak zresztą wszyscy z mojej klasy....

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 15/12/2005 7:00 pm
Trop
 Trop
rozmówca

Cześć Ozo,
pozdrawia weganka z Krakowa. Niestety nie posiadam danych na temat ilości wegetarian w moim mieście. Na Dniu wegetarianizmu na Rynku zebrala się grupka, ale nie byla imponujących rozmiarów. Osobiście znam jednego wegetarianina (oprócz poznanych dość pobieżnie paru osób z dnia wegetarianizmu, i ostatnio dnia bez futra (gdzie już nie wszyscy byli wege)

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 16/12/2005 12:21 am
  
Praca