witaj 🙂 też mam 21(no... prawie 22)
niestety mieszkam daleko od krakowa a moim mieście tylu wege co na lekarstwo...
fajnie ze sa ludzie tacy jak ty 🙂 dzięki temu coś się zmienia 🙂
[url=http://www.sandemo.pl] [img]http://www.sandemo.pl/userbary/05.png[/img] [/url] http://www.forum.sandemo.pl/index.php?ap=128
Pare pytan (co do tego co jest na Twojej stronce)
1)czemu piszesz, że myśliwi nie jedzą mięsa? Chyba jednak to robię , co biednym oddają??
2)"picie mleka nie szkodzi zwierzętom"... prześledź temat o mleku. Pijąc mleko przyczyniasz sie do cierpienia i śmierci zwierząt- chyba że sam hodujesz krówkę, utrzymujesz wszystkie cielęta które musi miec żeby nie przestał byc mleczna (nawet 1 na 2 lata, po 10 latach masz już stado 6 krów i byków), a jak jest stara, trzymasz ją aż sama umrze. Jeśli tak robisz w porzo; ale raczej sądzę że pijesz beztrosko mleczko krówek których cielaki zabito, krówek trzymanych w klatkach bez możliwości obrócenia się i chodzenia, faszerowanych hormonami i antybiotykami; krówek które zostaną zabite, gdy przestana dawac wystarczającą ilość mleka.
3) jajka zapłodnione- nie widzę powodu, żeby ich nie jeść. To są jajka porzucone przez kury, więc i tak nie wylęgłyby się kurczaki, chyba że włożyłbyś te jajka pod nasiadkę albo sztuczną kwokę. Jeśli kura nie wysiaduje jajka (a większość ras nie ma tego instynktu, bo wysiadywanie powoduje zaprzestanie niesienia, więc takie nioski są nieproduktywne), to nic się z niego nie wylęgnie. Poza tym, w pierwszym dniu, kiedy jajko jest zabierane, jest w nim parę zaledwie komórek zarodka, nie ma się więc tu nad czym rozczulać; może i lepiej, że się kurczak nie wylęgnie- co go czeka?
Natomast zgadzam się z Toba co do bezcelowości sporu "czy człowiek jest mięsożerny, czy nie"- przede wszystkim jest człowiekiem, ma rozum i może go użyć; może nie jeśc mięsa i skomponowac sobie dobrze zbilansowaną dietę bez jego udziału- jest na tyle sprytny (w każdym razie powinien być 🙂 ). Znicze i insze papaśne gadżety wkurzają mnie także, ale cóż poradzić- taki kraj.
Pozdrawiam i życzę, by Twoja stronka sie rozrastała!
Witaj na forum.
Czemu jesteś przeciw kastracji zwierząt niehodowlanych. U psów ma ona tyle plusów, że aż dziw, że wszyscy tego nie robią. Poza tym ogranicza nadmierne mnożenie się psów. Jestem zdania, że każdy pies powinien mieć dom, każde życie powinno być chciane. Boks w schronisku, smutek oczekiwania na swojego człowieka to dopiero jest okrutne, moim zdaniem. Mam wykastrowaną sukę i miałam też psa kastrata. Dwa dni po zabiegu na kontroli lizał moją weterynarz po ręcę, zapyatała i co czy on ma świadomość straty, tego że coś mu ubyło? Zwierzęta myślą trochę inaczej. wiem, że faceci podchodzą do tego bardzo emocjonalnie, jak by chodziło o was i wasze 'klejnoty', ale zwierzak nie cierpi z powodu braku tego, bo nie ma takiej świadomości, wręcz przeciwnie może życ dłużej i miec więcej swobody. moja suka 6 lat po, to daje 12 cieczek czyli ok 300 dni mordęgi, oganiania sie od psów, krwawienia, jej humorów, ryzyka choroby, ciąży urojonej. Po co to? Sąsiadka, która namawiałam by też swoją sunię kastrowała nagadała mi, że to wbrew naturze. W tamtym roku dostała ropomacicza i omal nie zmarła, wet odratował ją ,nie pytam o szczegóły,ale ratując życie suki zawsze kastrują, inaczej się nie da, to samo psy z prostatą.Obie sa więc po zabiegu, tylko ja zrobiłam to świadomie, bez takiego pośpiechu, ryzyka śmierci.
http://www.wegestudio.pl/Na_krawedzi_marzen-98.html
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






