Siema, siema, właśnie zarejestrowałam się na forum i postanowiłam, jak to kultura nakazuje, przywitać się z Wami 🙂 mam 20 lat od 5 lat jestem wege, teraz od pół roku wegan za namową mojej przyjaciółki. Jestem mamą starowinki pudlowinki - Nuczki 🙂 Uwielbiam czytać książki, marnować czas na gotowanie, grzebanie w internecie, granie.
No, chyba tyle mi na razie przychodzi do głowy... Jakby co to zadawajcie pytania 🙂
Witaj :). Tez kocham pudelki. Moje skarby żyły prawie po 17 lat a teraz mam 3 inne skarby adoptowane ze schronisk. Pozdrawiam.
[edytowane 27/1/2012 przez Basia160112]
No, moja ma już 12 lat, ale dzika jak szczeniak 😀 taki wesoły psiak, który nigdy na nikogo się nie rzucił i zawsze chowa się za mną nawet jak widzi małego yorka xD
Witam się ze wszystkimi 🙂
Seth, miło mi Cię poznać. Szczerze co mnie do tego skłoniło? Stwierdziłam, że samo niejedzenie mięsa to jest za mało, zaczynałam mieć wręcz wyrzuty sumienia za każdego jogurcika czy naleśnika z jajkiem i mlekiem. Potem poznałam wspaniałą osóbkę - przyjaciółka, która pomogła mi wdrążyć w życie zdrowe zasady weganizmu (żeby nie było, że "nie je mięsa to pada, dać jej karkówkę i po sprawie!") i trzymamy się w swoim postanowieniu a niedługo będziemy mieszkać razem 🙂
Seth, miło mi Cię poznać. Szczerze co mnie do tego skłoniło? Stwierdziłam, że samo niejedzenie mięsa to jest za mało, zaczynałam mieć wręcz wyrzuty sumienia za każdego jogurcika czy naleśnika z jajkiem i mlekiem. Potem poznałam wspaniałą osóbkę - przyjaciółka, która pomogła mi wdrążyć w życie zdrowe zasady weganizmu (żeby nie było, że "nie je mięsa to pada, dać jej karkówkę i po sprawie!") i trzymamy się w swoim postanowieniu a niedługo będziemy mieszkać razem 🙂
Hmm... niejedzenie mięsa to za mało? Z mojego punktu widzenia jest trochę dziwne, że w ogóle miałaś wyrzuty sumienia z powodu spożywania jaj czy mleka. 😛
Wynika z tego, że jesteś wegetarianką w imię jakiejś ideologii, jak się domyślam? Możesz o tym więcej napisać? Bo ja na przykład podchodzę do tego dużo bardziej egoistycznie i jestem wege dla siebie, nie dla zwierząt.
Edit: Skąd jesteś, jeśli można wiedzieć, bo nie znalazłem nigdzie takiej informacji w Twoim profilu. 😛
[edytowane 30/1/2012 przez Seth]
Tak, zostałąm wege głównie z powodów ideologicznych, ale też zainteresowania buddyzmem, itd. Z czasem zaczęłam coraz więcej czytać na temat traktowania zwierząt w rzeźniach, itd. do tego jeszcze mój ojciec pracował w zakładzie produkującym mięso, mimo, że jest elektrykiem, to i tak musiał często chodzić na rzeźnie i zawsze opowiadał mi co tam się dzieje. W ten sposób obrzydził mi mięso, szczególnie gdy raz przyniósł do domu takie narzędzie do ogłuszania świń (nie wiem jak to się nazywa, ale chyba wiesz o co mi chodzi :), mam nadzieję przynajmniej 🙂 ).
Z czasem nawet jedzenie jajek/przetworów mlecznych, picie mleka, zaczęło mi po prostu ciążyć na sumieniu, więc postanowiłam porzucić i te produkty w imię weganizmu i teraz czuję się naprawdę dobrze psychicznie i fizycznie 🙂
Jestem z małej miejscowości położonej 120 km od Warszawy i ponad 60 km od Białegostoku, ale i tak niedługo przeprowadzam się do Radomska 🙂
[edytowane 31/1/2012 od Fawn]
Tak, zostałąm wege głównie z powodów ideologicznych, ale też zainteresowania buddyzmem, itd. Z czasem zaczęłam coraz więcej czytać na temat traktowania zwierząt w rzeźniach, itd. do tego jeszcze mój ojciec pracował w zakładzie produkującym mięso, mimo, że jest elektrykiem, to i tak musiał często chodzić na rzeźnie i zawsze opowiadał mi co tam się dzieje. W ten sposób obrzydził mi mięso, szczególnie gdy raz przyniósł do domu takie narzędzie do ogłuszania świń (nie wiem jak to się nazywa, ale chyba wiesz o co mi chodzi :), mam nadzieję przynajmniej 🙂 ).
Z czasem nawet jedzenie jajek/przetworów mlecznych, picie mleka, zaczęło mi po prostu ciążyć na sumieniu, więc postanowiłam porzucić i te produkty w imię weganizmu i teraz czuję się naprawdę dobrze psychicznie i fizycznie 🙂Jestem z małej miejscowości położonej 120 km od Warszawy i ponad 60 km od Białegostoku, ale i tak niedługo przeprowadzam się do Radomska 🙂
[edytowane 31/1/2012 od Fawn]
Czyli należysz do tej pierwszej kategorii wegetarian, którzy robią to dla wyższych i ambitniejszych celów. Często właśnie wege z tej grupy mają problemy typu "oj, jedna kiełbaska nie zaszkodzi", bo ciężko im odzwyczaić się od mięsa, ale Tobie widzę to zupełnie nie grozi. 😉 .
Generalnie dręczyło Cię, gdy miałaś świadomość, że przyczyniasz się do wykorzystywania zwierząt, jak się domyślam.
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






