Cóż... pobór dobry nie jest, ja jestem za armią zawodową. Pełen profesjonalizm musi być, a nie tak, jak teraz... Wtedy armia będzie o wiele lepsza. Po co na siłę ciągać do niej ludzi, skoro niektórzy sami się do niej pchają? Chętnych przecież nie zabraknie, wszak wojsko to świetna przygoda 😉 Jak widze wojsko paradujące... wszyscy idą równo... po prostu piękne! Zawsze po takim obrazku humor mi się poprawia 😀 Ja nigdy nie potrafiłem zrozumieć idei pacyfizmu... być może dla Was jestem wariatem, ale taki już jestem 🙂
tak... jesteś, to prawda 🙂
I kto to mówi?? 😛
Jesli wybierasz sie do szkoly podoficerskiej to opisze ci tu kilka konkretow. W te wakacje bylem na 6-cio tyg przeszkoleniu wojskowym dla studentów, jesli jestes wegetarianinem to jest kilka spraw o ktorych musisz wiedziec. Po pierwsze wojsko nie lubi wegetarian :/ a w szczegolnosci nasze wojsko, jako ze ja jestem wege od 16 lat, to mialem z tym problem, musialem przed wojskiem od lekarza kombinowac jakies zaswiadczenia ze ze wzgledu na stan zdrowia nie moge jesc miesa(taka sciema). W wojsku jest balagan wiec od zaswiadczenia do wdrozenia go w zycie minal jakis tydzien. Mialem co jesc tylko dlatego,ze w jednostce w ktorej bylem jedzenia dawali pod dostatkiem wiec bylo w czym wybrac(niestety nie wszedzie tak jest).
Nie wiem dokladnie jak to jest w szkolach podoficerskich, ale prawdopodobnie to beda tez zamkniete koszary i wspolna stolowka(przynajmiej przez pewien okres czasu), w kazdym raznie u nas tak bylo, bo w mojej jednostce szkolono rowniez podoficerow. Zreszta na poczatku i tak bedziesz musial przejsc szkolenie podstawowe, czyli bedziesz ganiany, bo bedziesz zwyklym szeregowym i uwiez mi na pewno nie bedzie lekko.Juz nie mowiac o dluzszych wyjazdach na poligony, bo tam na pewno nie beda ci szykowali osobnej michy.
Jesli jestescie wege i chcecie wymigac sie od wojska to sa instytucje, ktore doradza i pomagaja w zalatwieniu spraw, bylo cos na ten temat w "Wegetarianskim świecie".
Mimo wszystko nie najgorzej wspominam te 6 tyg wojska, jednak na dluzej bym z pewnoscia nie poszedl.
Ale sie rozpisalem 🙂
[edytowane 1/12/2007 przez Jarek84]
Ja nie jestem wege, więc wyżywienie nie stanowi dla mnie problemu 😉 . Do wojska chce iść zawodowo i dorobić się jakiegoś porządnego stopnia 🙂 . Takie moje marzenie
Jesli chcesz dorobic sie pozadnego stopnia to najlepiej do szkoly oficerskiej, a nie podoficerskiej. Po podoficerskiej masz stopien kaprala, po oficerskiej to juz podporucznik-czyli pierwszy stopien oficerski. Niestety aby isc do szkoly oficerskiej to trzeba miec stopien podoficera i z tego co slyszalem znajomosci :). Bo droga awansow to nie wroze ci szybkiego dojscia z podoficera do oficera, kiedys jak byly chorazowki, to mozna bylo wyjsc ze stopniej młodzszego chorazego, teraz juz ich chyba nie ma. Zawodowi wojskowi z ktorymi mialem doczyniena szczerze odradzali nam wojsko, male zarobki itp, ogolnie mocno marudzili. Ale za to co robia to nie dal bym im wiecej, przyjda , troche sie poobijaja , powyzywaja sie na szeregowcach ehh. No co innego ci co jezdza na misje zagraniczne.
Wielki dzięki za rady, bardzo mi pomogłeś. Co do znajomości to mam w dalszej rodzinie pułkownika, więc powinien pomóc 😀 .
A wiec jednak to moze byc jakies skrzywienie rodzinne ( nawet w dalekiej rodzinie ) 😀 haha 🙂
Nieee, oni są moją rodziną dopiero od roku 😛 . Ja wojskiem interesuje się od maleńkości, wszyscy w rodzinie o tym wiedzą 😀
nie we wszystkich kulturach istniało pojęcie wojny, były kultury pierwotne, które nie rozumiały co to "wojna", ale oczywiście były tez takie, które nie rozumiały co to "pokój". Myślę, wiec, że nie można tego tak bezpośrednio argumentować-"skoro są ludzie to będą wojny"...choć niestety żyjemy w kulturze, w której wojny od zawsze były...
O sobie mogę powiedzieć, że jestem pacyfistką, podobnie jak Patrice brzydzi mnie zabijanie wszystkich stworzeń. Wojna kojarzy mi się z czymś zamieniającym ludzi w maszyny, których jedynym celem jest zniszczyć, nie widzę w nich nic patriotycznego.
Fighting for peace is like fucking for virginity.
Wszystkie państwa utrzymuję armie w celach profilaktycznych. Bo a nuż komuś zechce się napadać na nasz kraj. A wszelkie niepożądane akcje wywołują reakcję łańcuchową. W dzisiejszych czasach łatwo o niezrozumienie i jestem pewna, że zniszczenie ludzkości jest bardziej prawdopodobne niż, na przykład, światowy pokój.
Mam możliwość pracy w wojsku, prawdopodobnie za duże pieniądze. I choć mi się nie przelewa, tej pracy nie podejmę.
Brzydzi mnie sama idea wojska.
widział ktoś z was musical "Hair" ? jak tak to na pewno pamiętacie ostatnią scene i piosenke "Let the sunshine" kiedy samolot wylatuje do Wietnamu a potem są pokazane nagrobki tych ktorzy zgineli. ( w tym gościa _ hippisa ktory poleciał zamiast swojego przyjaciela ). Ja zawsze na tym rycze :((
Ciekawy jest też teledysk Linkin Park "What I've done"... Z innej beczki: dzisiaj oglądałem bardzo ciekawy film - "Regulamin zabijania". Na końcu miałem naprawdę baardzo mieszane uczucia... w końcu czemu wszystko muszą zwalać na wojskowych?! 😡 Na szczęście historia dobrze się skończyła.
To moze ja napisze co o tym sadze mimo to ze rzadko sie wypowiadam na forum. Jestem vege od roku i pieciu miesiecy jakby ktos mila watpliwosci ze plote ( bo jem zwierzeta). Uwazam ze wojsko z pierwotnego punktu widzenia mialo byc instytucja dobra,i mimo ze teraz jest w nim duzo patologi (ktora trzeba wytepic) powinno istniec. Wojsko powinno istniec pod warunkiem ze interweniowaloby w styuacji zagrozenia swojego kraju, obywateli ect. Ponadto uwazam ze jesli ktos uwaza ze jest na maxa pacyfista i nigdy by nie mogl zabic innego czlowieka to uwazam ze tak naprawde nie zdaje sobie sprawy z brutalnosci tego swiata, bo czy jesli ktos celowalby do twojego dziecka nie zareagowalbys? Ja jestem jeszcze mloda i do maciezynstwa (teroretycznie) jest mi jeszcze daleko, ale jesli ktos chcialby zrobic krzywde mojemu dziecku to jestem pewna ze na sto procent chcialabym przegryzc mu tetnice. Ponadto jesli juz to wojsko powinno przyjmowac tylko ochotnikow ktorzy przeszliby jakies porzadne testy psychologiczne zeby nie bylo " fali" itp. A i jeszcze jedno jesli ktos uwaza ze wojny sa dobre bo likwiduja przeludnienie to radze skoczyc z mostu i tym samym pomoc ludzkosci w walka z przeludnieniem.
Jak zwykle zmotalam troche bo szybciej mysle niz mowie i pisze, jesli ktos nie zrozumial calosci tekstu z mojej winy to sorka. Pisalam to z pelna odpowiedzialnoscia i wiem ze niektorzy z was moga sie z tym nie zgadzac, ale chce zaznaczyc ze na tym polega tolerancja a ponoc wiekszosc z nas jest tolerancyjna wiec nie poinno byc problemu. Wszystkie teksty w stylu jestes nienormlna idz sie leczyc sa nie na miejscu bo ja doskonale wiem ze nie jestem normalna. 🙂
No ja też nie jestem normalny, ale co jest złego w wojsku? Wy może nie chcecie strzelać lecz zapewniam Was - druga strona raczej nie będzie mieć takich wątpliwości. Po prostu - jeśli nie my ich, to oni nas. Naturalnie można nie strzelać, nie zabijać i iść jak, przepraszam za porównanie, baranek na rzeź... bronić się TRZEBA, a czasami trzeba zabijać w obronie własnej. Najlepszą obroną jest atak...





