<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>        <rss version="2.0"
             xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
             xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
             xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
             xmlns:admin="http://webns.net/mvcb/"
             xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"
             xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/">
        <channel>
            <title>
									anoreksja - Problemy społeczne				            </title>
            <link>https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/4112/</link>
            <description>Wegetarianie.pl Forum</description>
            <language>pl-PL</language>
            <lastBuildDate>Thu, 10 Sep 2026 03:28:38 +0000</lastBuildDate>
            <generator>wpForo</generator>
            <ttl>60</ttl>
							                    <item>
                        <title>RE: anoreksja</title>
                        <link>https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/4112/paged/4/#post-67911</link>
                        <pubDate>Sun, 12 Jul 2009 01:54:56 +0000</pubDate>
                        <description><![CDATA[I na nic tu rady, co jeść, skoro o jedzeniu w ogóle nie ma mowy. 

Oj nie zgodzę się z tobą. Ja jadłam. Naprawdę jadłam. Tylko, że po swojemu...Tzn. jednego naleśnika zamiast dwóch , zupę ...]]></description>
                        <content:encoded><![CDATA[<blockquote>I na nic tu rady, co jeść, skoro o jedzeniu w ogóle nie ma mowy. </blockquote>

Oj nie zgodzę się z tobą. Ja jadłam. Naprawdę jadłam. Tylko, że po swojemu...Tzn. jednego naleśnika zamiast dwóch , zupę bez makaronu itd. Po swojemu. Słuchałam posłusznie rad dietetyków, płakałam na sesjach z psychologiem, a tak naprawdę w głowie miałam tylko 1 myśl - dajcie mi wszyscy święty spokój ! Dziś wiem, że gdyby wtedy tak właśnie zrobili pewnie już wąchałabym kwiatki od dołu. Strach przed szpitalem zrobił swoje. Wiem , że sama , bez rodziców, nigdy bym z tego nie wyszła. Tzn. wyszłabym , ale już na zawsze i do innego świata. 
Nigdy nie doszłam do momentu liścia sałaty dziennie, ale kto wie jak by było gdybym mieszkała sama? Pewnie nie byłoby dobrze. Zawsze zdawałam sobie sprawę, że jestem chora. Nie próbowałam nawet myśleć inaczej. Choroba stała się częśćią mnie. Częścią, której nienawidziłam, ale mimo to nie nie walczyłam z nią. Coś mnie blokowało.
Wygrałam. Po 5 latach. Ale to nie jest choroba typu grypa - wyleczysz i potem po prostu dbasz o siebie i tyle. Konsekwencje są zawsze. Nie zawsze od razu. A poza tym nic nie zmieni faktu, że zmarnowałam sobie i rodzicom 5 lat życia. To było 5 lat koszmaru. Najprawdziwszego koszmaru.]]></content:encoded>
						                            <category domain="https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/">Problemy społeczne</category>                        <dc:creator>hipiska</dc:creator>
                        <guid isPermaLink="true">https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/4112/paged/4/#post-67911</guid>
                    </item>
				                    <item>
                        <title>RE: anoreksja</title>
                        <link>https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/4112/paged/3/#post-67806</link>
                        <pubDate>Wed, 08 Jul 2009 14:59:18 +0000</pubDate>
                        <description><![CDATA[A próbowaliście go czymś nowym zainteresować? Z doświadczenia wiem, że jak ktoś przechodzi stany depresyjne, to w większości przypadkach z powodu braku celowości dalszej egzystencji. No nie ...]]></description>
                        <content:encoded><![CDATA[<blockquote>A próbowaliście go czymś nowym zainteresować? Z doświadczenia wiem, że jak ktoś przechodzi stany depresyjne, to w większości przypadkach z powodu braku celowości dalszej egzystencji. No nie wiem, religia, sport, nauka, dziewczyna zawsze coś nowego może się znaleźć, w której osoba chora ulokuje ponownie swoje nadzieje.</blockquote>
Całe szczęście, najgorsze minęło, ale próbowaliśmy chyba wszystkiego. A poza tym, niestety, czasem pojawiają się takie problemy, na które przyjaciele żadnego wpływu nie mają. W tym wypadku pomóc najtrudniej. Cieszy mnie, że to już chyba za nami; sądzę jednak, iż obawy przed powrotem podobnych sytuacji nie znikną tak szybko.

<blockquote>Co do "Albo razem albo wcale", to to nie wchodzi w grę, bo chory może to zrozumieć - wyślecie mnie do psychiatryka albo wyrzucicie mnie z domu. Tu trzeba niewidocznej pomocy i trzeba pamiętać, że decyzja jest w jego ręku i nie można ani jej narzucać ani jej przyśpieszać. </blockquote>
Źle mnie zrozumiałeś. Miałam raczej na myśli, że albo chce się pomóc drugiej osobie i wsiąka się w to - albo stoi się zupełnie z boku. Mogę się mylić, ale chłodny, racjonalny dystans w wypadku bliskich osób to dla mnie naprawdę trudne do wyobrażenia. 

<blockquote>Z tym się zgodzę w sensie jaki nadałaś, że najgorszym cierpieniem jest obserwowanie cierpienia i brak możliwości ruchu. </blockquote>
Utrafiłeś w sedno, niestety.]]></content:encoded>
						                            <category domain="https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/">Problemy społeczne</category>                        <dc:creator>Srebrna</dc:creator>
                        <guid isPermaLink="true">https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/4112/paged/3/#post-67806</guid>
                    </item>
				                    <item>
                        <title>RE: anoreksja</title>
                        <link>https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/4112/paged/3/#post-67765</link>
                        <pubDate>Tue, 07 Jul 2009 01:19:07 +0000</pubDate>
                        <description><![CDATA[A próbowaliście go czymś nowym zainteresować? Z doświadczenia wiem, że jak ktoś przechodzi stany depresyjne, to w większości przypadkach z powodu braku celowości dalszej egzystencji. No nie ...]]></description>
                        <content:encoded><![CDATA[A próbowaliście go czymś nowym zainteresować? Z doświadczenia wiem, że jak ktoś przechodzi stany depresyjne, to w większości przypadkach z powodu braku celowości dalszej egzystencji. No nie wiem, religia, sport, nauka, dziewczyna zawsze coś nowego może się znaleźć, w której osoba chora ulokuje ponownie swoje nadzieje.

Nie ma modelowego anorektyka, ja powiem więcej nie ma modelowego człowieka, każdy jest inny, do każdego trzeba podejść inaczej. 

<blockquote>Z drugiej strony, póki co, doszłam do wniosku, że przyjaciele nie powinni nawet być podejrzewani o grupę inwigilującą (ile dziś zjadłeś? Dlaczego nie chcesz jeść? Może o tym porozmawiamy?)</blockquote>

Słusznie, jeśli by zaczęli być podejrzewani, przestali by być przyjaciółmi, zresztą nikt chyba nie lubi być kontrolowany zdrowy czy w szczególności chory.

<blockquote>Stać z boku? Pokusiłabym się raczej o stwierdzenie, że anoreksja nie jest chorobą jednostki. Dla mnie to epidemia. Sama czułam się chora, podobnie jak moi przyjaciele, może rodzina. Najmniej zaś sam zainteresowany. Nie ma mowy o staniu z boku. Albo razem, albo wcale. Mogę się mylić, ale nie widzę innej formy pomocy.</blockquote>      

Z tym się zgodzę w sensie jaki nadałaś, że najgorszym cierpieniem jest obserwowanie cierpienia i brak możliwości ruchu. Co do "Albo razem albo wcale", to to nie wchodzi w grę, bo chory może to zrozumieć - wyślecie mnie do psychiatryka albo wyrzucicie mnie z domu. Tu trzeba niewidocznej pomocy i trzeba pamiętać, że decyzja jest w jego ręku i nie można ani jej narzucać ani jej przyśpieszać.]]></content:encoded>
						                            <category domain="https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/">Problemy społeczne</category>                        <dc:creator>pmk</dc:creator>
                        <guid isPermaLink="true">https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/4112/paged/3/#post-67765</guid>
                    </item>
				                    <item>
                        <title>RE: anoreksja</title>
                        <link>https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/4112/paged/3/#post-67759</link>
                        <pubDate>Tue, 07 Jul 2009 00:42:16 +0000</pubDate>
                        <description><![CDATA[A dlaczego ten twój kolega chce akurat tyle ważyć?
Gdybym to wiedziała, to temat ten nie wzbudzałby we mnie tyle smutku. Mam nadzieję, że już nie chce. Nam (tzn.) przyjaciołom pozostało jed...]]></description>
                        <content:encoded><![CDATA[<blockquote>A dlaczego ten twój kolega chce akurat tyle ważyć?</blockquote>
Gdybym to wiedziała, to temat ten nie wzbudzałby we mnie tyle smutku. Mam nadzieję, że już nie chce. Nam (tzn.) przyjaciołom pozostało jedynie być blisko i nie pozwolić zapomnieć o naszej stałej obecności. Nic nie działało. Trochę się naczytałam o problemie anoreksji, bulimii etc., próbowałam cokolwiek dopasować, pomyśleć nad przyczyną. Przetrząsnęliśmy wszystko, wszelkie potencjalne powody, które mogły do tego doprowadzić. Nie pasowało nic z tych typowych aspektów (niedostatek uwagi, brak akceptacji czy trudne relacje rodzinne). Ukazuje to, jak bardzo złożona jest taka choroba. Nie ma modelowego anorektyka - niby oczywiste, a jednak łatwo o tym zapomnieć, jeśli się ten temat potraktuje pobieżnie. W tej chwili mogę się tylko domyślać. Poruszanie tego tematu jest obecnie możliwe chyba tylko w chwilach nielekkiego upojenia alkoholowego. Może nie tabu, ale temat dostatecznie drażliwy (a przy tym jedynym konstruktywnym wytłumaczeniem dotąd pozostało "nie wiem"... Najbardziej rozbrajająca z potencjalnych odpowiedzi, przyznaję szczerze). Zauważam jednakowoż poprawę. Podejrzewam, że w wypadku problemów mało znaczyć będzie dla mnie upór w ucieczce od trudnych tematów. Z drugiej strony, póki co, doszłam do wniosku, że przyjaciele nie powinni nawet być podejrzewani o grupę inwigilującą (ile dziś zjadłeś? Dlaczego nie chcesz jeść? Może o tym porozmawiamy?). Trzeba być i już. Jeśli to kiepski wniosek, proszę o wyprowadzenie mnie z błędu. Może ktoś ma doświadczenie w tej kwestii.

<blockquote>
Problem w tym, że jak dana osoba wejdzie na ścieżkę choroby, to nikt inny nie może jej pomóc, jest ona zdana wyłącznie na siebie i jak sama z tego nie wyjdzie to nigdy tego nie zrobi. Nam pozostaje dopingować i patrzeć z boku ...</blockquote>
Stać z boku? Pokusiłabym się raczej o stwierdzenie, że anoreksja nie jest chorobą jednostki. Dla mnie to epidemia. Sama czułam się chora, podobnie jak moi przyjaciele, może rodzina. Najmniej zaś sam zainteresowany. Nie ma mowy o staniu z boku. Albo razem, albo wcale. Mogę się mylić, ale nie widzę innej formy pomocy. 


]]></content:encoded>
						                            <category domain="https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/">Problemy społeczne</category>                        <dc:creator>Srebrna</dc:creator>
                        <guid isPermaLink="true">https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/4112/paged/3/#post-67759</guid>
                    </item>
				                    <item>
                        <title>RE: anoreksja</title>
                        <link>https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/4112/paged/3/#post-67754</link>
                        <pubDate>Mon, 06 Jul 2009 23:01:52 +0000</pubDate>
                        <description><![CDATA[Może masz racje, że zbyt bardzo uogólniłem moją wypowiedź.

***

Problem w tym, że jak dana osoba wejdzie na ścieżkę choroby, to nikt inny nie może jej pomóc, jest ona zdana wyłącznie na...]]></description>
                        <content:encoded><![CDATA[Może masz racje, że zbyt bardzo uogólniłem moją wypowiedź.

***

Problem w tym, że jak dana osoba wejdzie na ścieżkę choroby, to nikt inny nie może jej pomóc, jest ona zdana wyłącznie na siebie i jak sama z tego nie wyjdzie to nigdy tego nie zrobi. Nam pozostaje dopingować i patrzeć z boku ...

***

A dlaczego ten twój kolega chce akurat tyle ważyć?

]]></content:encoded>
						                            <category domain="https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/">Problemy społeczne</category>                        <dc:creator>pmk</dc:creator>
                        <guid isPermaLink="true">https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/4112/paged/3/#post-67754</guid>
                    </item>
				                    <item>
                        <title>RE: anoreksja</title>
                        <link>https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/4112/paged/3/#post-67753</link>
                        <pubDate>Mon, 06 Jul 2009 22:36:49 +0000</pubDate>
                        <description><![CDATA[Uprzejmie proszę, by trzymać się tematu, bez względu na charakterki rozmówców  ;)  

Z wypowiedzi pmk a&#039; propos sytuacji, w której jedzenie i odchudzanie zajmują zbyt wiele miejsca w życiu...]]></description>
                        <content:encoded><![CDATA[Uprzejmie proszę, by trzymać się tematu, bez względu na charakterki rozmówców  ;)  

Z wypowiedzi pmk a' propos sytuacji, w której jedzenie i odchudzanie zajmują zbyt wiele miejsca w życiu:
<blockquote>A dlaczego zajmują zbyt wiele miejsca, ano gdyż chcemy mieć szczupłą sylwetkę, dlaczego, ano chcemy się podobać, być trendy itd. itp.

Teraz przy moim początkowym założeniu iż ludzie są z natury leniwi, zamiast wypalić ciało ciężką pracą, zaczynamy mniej jeść.</blockquote>

Nie mam zbyt wielkiego doświadczenia, jeśli chodzi o tę chorobę. Boli mnie jedynie to, iż nie byłam (i nadal nie jestem) w stanie pomóc pewnej osobie, która, jak mniemam, była o krok od anoreksji (co oznacza, że każde jej "nie" w odpowiedzi na poczęstunek zapala obecnie w mojej głowie lampkę ostrzegawczą). Wydaje mi się jednak, pmk, że Twoja samotność na stanowisku opozycyjnym wobec pozostałych rozmówców w tym temacie wynika z odmienności w definiowaniu anoreksji jako choroby psychicznej. Sądzę, że jedzenie i odchudzanie dominuje w życiu anorektyków, gdyż uzależniają oni swą wartość m.in. od idealnej wagi ciała (uogólnienie typu "bo chcą być trendy" może być naprawdę krzywdzące, uwierz mi). Wiesz, jak trudno przebiega rozmowa na temat odchudzania z osobą, która nie widzi nic złego w tym, by za swój życiowy cel stawiać "osiągnięcie wagi" np. 65 kg przy wzroście 185 cm? Wyobraź więc sobie faceta ze wzrostem 185 cm, który waży 67 kg, wygląda okropnie, ale swoje szczęście uzależnia od schudnięcia jeszcze 2 kg. I nie widzi w tym niczego złego. Nie sądzę, by okazał się zwyczajnym, jak to napisałeś, "leniem". Skoro ma się czuć wreszcie wartościowy, to niech to się stanie jak najszybciej, koszta są nieważne. Nie jeść, ćwiczyć - bez różnicy, z nadludzkim wysiłkiem, ale i tak osiągnie swój cel. Chyba ze w porę ktoś go jakmś cudem z tej drogi zawróci... 

Dosyć więc już ze śmiesznymi sprzeczkami, nie one są tematem dyskusji. 

]]></content:encoded>
						                            <category domain="https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/">Problemy społeczne</category>                        <dc:creator>Srebrna</dc:creator>
                        <guid isPermaLink="true">https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/4112/paged/3/#post-67753</guid>
                    </item>
				                    <item>
                        <title>RE: anoreksja</title>
                        <link>https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/4112/paged/3/#post-67750</link>
                        <pubDate>Mon, 06 Jul 2009 21:25:14 +0000</pubDate>
                        <description><![CDATA[To przepraszam.]]></description>
                        <content:encoded><![CDATA[To przepraszam.]]></content:encoded>
						                            <category domain="https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/">Problemy społeczne</category>                        <dc:creator>pmk</dc:creator>
                        <guid isPermaLink="true">https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/4112/paged/3/#post-67750</guid>
                    </item>
				                    <item>
                        <title>RE: anoreksja</title>
                        <link>https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/4112/paged/3/#post-67749</link>
                        <pubDate>Mon, 06 Jul 2009 21:16:23 +0000</pubDate>
                        <description><![CDATA[Nie mam poczucia humoru.]]></description>
                        <content:encoded><![CDATA[Nie mam poczucia humoru.]]></content:encoded>
						                            <category domain="https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/">Problemy społeczne</category>                        <dc:creator>Loviisa-chan</dc:creator>
                        <guid isPermaLink="true">https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/4112/paged/3/#post-67749</guid>
                    </item>
				                    <item>
                        <title>RE: anoreksja</title>
                        <link>https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/4112/paged/3/#post-67748</link>
                        <pubDate>Mon, 06 Jul 2009 20:58:30 +0000</pubDate>
                        <description><![CDATA[To był żart ...]]></description>
                        <content:encoded><![CDATA[To był żart ...]]></content:encoded>
						                            <category domain="https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/">Problemy społeczne</category>                        <dc:creator>pmk</dc:creator>
                        <guid isPermaLink="true">https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/4112/paged/3/#post-67748</guid>
                    </item>
				                    <item>
                        <title>RE: anoreksja</title>
                        <link>https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/4112/paged/3/#post-67747</link>
                        <pubDate>Mon, 06 Jul 2009 20:53:47 +0000</pubDate>
                        <description><![CDATA[Teraz to mi tu nie przepraszaj
No ładna odpowiedź na przeprosiny, nie ma co ;/ A &#039;mi tu&#039; to sobie możesz gdzieś wsadzić, koleżko.

Wystarczy, że przyznasz mi rację w tym temacie i będziem...]]></description>
                        <content:encoded><![CDATA[<blockquote>Teraz to mi tu nie przepraszaj</blockquote>
No ładna odpowiedź na przeprosiny, nie ma co ;/ A 'mi tu' to sobie możesz gdzieś wsadzić, koleżko.

<blockquote>Wystarczy, że przyznasz mi rację w tym temacie i będziemy kwita</blockquote>
Nikt Ci nie przyzna racji bo jej NIE MASZ w tym temacie.
EOT.


]]></content:encoded>
						                            <category domain="https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/">Problemy społeczne</category>                        <dc:creator>Loviisa-chan</dc:creator>
                        <guid isPermaLink="true">https://www.wegetarianie.pl/forum/problemy-spoleczne/4112/paged/3/#post-67747</guid>
                    </item>
							        </channel>
        </rss>
		