Wow, gratulacje 🙂
Jak się wyśpisz, to pochwal się szerzej 😉
[url] http://trenerbiegania.pl/post/88268508764/mikefreamont [/url]
Aż sie weselej robi czytając takie wpisy. 🙂
Strona dla biegaczy, ale polecam artykuł kazdemu, komu brakuje motywacji no i jest wzmianka o weganizmie, ktory zmienił zycie 69 -letniego mężczyzny chorego na raka. Teraz ma 91 lat i biega maratony. 😀
[edytowane 11/6/2014 przez Kamiiru]
Zainwestowalam w zacisk na nos, okularki i uczę się pływać pod wodą 😛
Cóż, na razie co by nie robiła to dupina sterczy nad wodą i ni cholery nie umiem zejść niżej(ten tyłek ttrzyma mnie w górze), ale mam nadzieje na progres 😛 😀
Wszyscy ludzie, którzy są fascynatami baloniarstwa wiedzą, że gdy chcemy obniżyć lot to wypuszczamy nieco gazu. 😉
Toć popuszczam, buzią 😛 Dosyć gwałtownie,tak, że zaraz sie wypompowuje i muszę podnieść łeb, wszak wynurzyć to za duże słowo skoro pływam po wierzchu, tylko twarzą w dół 😛
[edytowane 17/6/2014 przez Fatty]
Fatty, i tak powinnaś się cieszyć, ja to idę od razu pod wodę, nic na powierzchni nie zostaje :/
Nawet koło ratunkowe nie bardzo pomaga.
Pewno się spinasz erzetku, moja siostra to samo. Ja to sie staram usiaść na dnie na płytkim basenie to sie nie da, drze mnie w górę.
Nie cieszą się ci, co pływają za mną, tak zapamiętale próbowałam zejść niżej, że młóciłam nogami, ale jak doopa w górze, to nogi tyż, pomoć tak chlapnęłam, że az panne za mną zakryło 😛
SIĘGNĘŁAM DNA! :hiya:
dosłownie. Nurknęłam, łiłiii
Hip hip hura, Fattys sięgnęła dna :hiya:
Gratulacje za tak szybki progres. I dalszych sukcesów.
Dziękuję 😀
Dziś się weselę bo wypoczęłam, pojadłam pysznych "oponek" ciocinej roboty, bez marudzenia podmieniłam rybom wodę i przesłałam buziaka swojemu lekkiemu minimalizmowi 😉 Otóż siostra moja zrzędzi, że uporządkowała swoje 2 szafy z ciuchami i zostało jej jeszcze 3... i w tym momencie się zachwyciłam tym, że szafę mam jedną=tyle mniej roboty 😛
Luis Suarez :heartpump:
Przeprowadzam się z Lublina do Krakowa. Pojechałam 2 tygodnie przed przeprowadzką do Krakowa, żeby ogarnąć parę spraw i... udało mi się! Dostałam pracę w restauracji!!! Jest prawie wegetariańska, bo na kuchni pracuje (ze mną!) 3 wegetarianki, które mają największy wpływ na menu. Byłam też na dniu próbnym w wegańskiej restauracji i tam.. też mnie chcieli!!! Ale ta druga oferowała lepsze warunki. Jestem przeszczęśliwa :rotfl:
vegesmile, gratulacje i sukcesów życzę 🙂
Już wkrótce nowy członek rodziny 🙂 🙂 🙂 .
Zwierzątko jakieś? 🙂





