Cieszę się, że poznałam na tym forum kogoś fajnego, z kim mogę toczyć fascynujące dyskusje po świt na temat odmiennych stanów świadomości, statystyki, psychologii wegetarianizmu, a nawet znaczenia boysbandów w kulturze:)
I jeszcze się cieszę, że mam już 38 stron doktoratu, ale niestety też powinnam pisać szybciej.
[edytowane 24/10/2006 od kamma]
podskoczyć i nie trafić w ziemię
Jestem niezmiernie zadowolona, że zdobyłam dwia fascynujące miejsca zatrudnienia - zgodne z moim humanistycznym wykształceniem - polecam: www.bryk.pl - dla uczniów i studentów!! :)) Cieszę się z jesieni i z tego, że dzisiaj jest taki ciepły pażdziernikowy dzień :))
[url=http://www.forumveg.webd.pl] [img]http://www.forumveg.webd.pl/album_pic.htm?pic_id=321[/img] [/url]
Dzisiaj moje zepsute ogrzwanie w pracy przyszedł naprawiać bardzo sympatyczny pan, wyglądający jak Gary Oldman, ale z 20 lat młodszy (uwielbiam Garego Oldmana 🙂 ), za to drugi pan naprawiający dla równowagi wyglądał jak neandertalczyk Macieja Giertycha. Ogrzewanie działa (na razie), koszt naprawy wyniósł zaledwie 20 zł i to nie ja zapłacę 😉
Ja się cieszę, bo:
- studiuję magisterkę na Uniwerku,
- mam dużo pracy - ja lubię mieć dużo pracy
- dorobię parę groszy przy wyborach siedząc w komisji
- mój ukochany zbudował mi śliczne półki i jutro przeprowadzam ksiązki
- w sobotę zobaczę się ze znajomymi
- jest piękna jesień
- minęły mi napady depresji i złego nastroju
Don't let me detain you.
Tak ogólnie to jestem w podłym nastroju , ale mimo to mam powód do radość ... Jestem sobą i taka pozostanę , niezmienię się poto by komuś zainponować ani przypodobać !Ąha i mam zamiar schudnąć tylko i wyłącznie dla własnej satysfakcji 🙂 🙂 🙂 żeby się sobie podobać nie innym , i z tego się ciesze 🙂
Jutro jadę do kina, Rzeszowa na "sezon na misia", przy okazji obskocze parę rzeszowskich sklepów- lubię inaczej spędzone niedziele... bo moja typowa niedziela polega na leżeniu do góry brzucholem i psioczeniu pod nosem "jutro poniedziałek, a ja nie cierpię poniedziałków.." 😉
Białowieska się Puszcza.
Bo wypadło nagle...ale i nagle przepadło 😉 W niedzielny poranek,patrząc przez okno na ulewę stwierdziłyśmy- my, czyli mama, moja siostra i ja-że jednak wypad do kina przekadamy, bo mokrymi kurami być nie chcemy.
Ogólnie to ja w Rzeszowie jakiś raz w miesiacu jestem 🙂 - zwykle jako doradca, gdy moja siostra chce się po sklepach pokręcić, a teraz zbieram się w sobie aby wpaść na bernadyńską, bo chcę sobie tam brew przekłuć 😉
Białowieska się Puszcza.
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






