fermowe jajka nie mogą być zapłodnio0ne, bo tam nie ma żadnych kogutów, ale zgodzę się z alispo, że jednak... to nie to samo 🙂
a poza tym nie wmówisz mi, że taki tyci brzydki zarodek ma coś wspólnego z kurczakiem. nie zabijamy zwierząt które mają świadomość i czują... więc proszę nie popadać w paranoję i nie używać takich porównań.
dzieciaki w brzuchu też niemają świadomość i nieczują wię co to samo co aborcja.
W brzuchu nigdy nie ma dzieciaków, machcinku, co najwyżej bywaja płody; ta edukacja sex w naszym kraju naprawdę jest tragiczna...
Aborcja= sztuczne poronienie, poronienie to wydalenie płodu z macicy przed czasem kiedy staje sie zdolny do samodzielnego życia poza organizmem rodzicielskim. Niestety/ stety każda kura znosi jajko daleko wcześniej, zanim w środku jest "kurczak' zdolny do samodzielnego życia. Więc porównanie CAłKOWICIE CHYBIONE. Chyba że chcesz mówić że wszystkie ptaki dokonuj aborcji- cóż, taka ich natura. I nie ma nic złego w zjedzeniu zapłodnionego jajka, co najwyżej może być złe zabranie jajka ptakowi chcącemu je wysiedzieć (co u kur jak wspomniałam jest rzadkie) i na pewno złe są warunki hodowli na fermach.
A gadanie typu jajko= aborcja jest po prostu szczytem głupoty i niezrozumienia tematu. Nie warto naprawdę przejmowac sie jajkiem więcej niż sama kura się przejmuje.
*sieklik- ciasto bez odzwierzęcych dałam ostatnio, nazywa się Placek świąteczny czy jakoś tak.
Euridice pisze;
owieczko26, kojot ma racje porownujac takie jajko z zarodkiem w twojej lodowce do aborcji, poniewaz jesli to jajko z potencjalnym kurczaczkiem (zarodkiem) zostaloby przy swojej mamie (kurze) i mialoby odpowiednie warunki (cieplo), a nie zostalo zabrane w celu bycia skonsumowanym, to wyklulby sie z niego wspanialy, maly, zywy kurczaczek.
Nie, kojot nie ma racji. A co z tego że zostałoby przy mamie jak mama nie chce siedzieć? Przestańmy sie rozwodzic nad kurzymi zarodkami, to nie ma najmniejszego sensu.
[edytowane 14/5/2006 od Maze]
Przestańmy sie rozwodzic nad kurzymi zarodkami, to nie ma najmniejszego sensu.
wlasciwie, to sie zgodze, Maze C:
troche zmadrzalam od tamtego (19/12/2005) czasu i jajek juz po prostu nie jem, co wydaje mi sie najlepszym rozwiazaniem.
pozdrawiam C:
animals are my friends and i don't eat my friends || GO VEGAN!
ta edukacja sex w naszym kraju naprawdę jest tragiczna...
zgadzam sie, choc nie wiem czy myslimy o tym samym
A gadanie typu jajko= aborcja jest po prostu szczytem głupoty
nie uwazam zeby powiedział cos, za co trzeba by mnie bylo obrażać...
Nie warto naprawdę przejmowac sie jajkiem więcej niż sama kura się przejmuje.
moze niech kazdy sam najlepiej zadecyduje czy bedzie sie tym przejmował czy nie... tak jak tolerancja aborcji, homoseksualizmu i wielu innych rzeczy
Nie napisałam że jesteś głupi tylko głupotą jest mówienie jajko=aborcja, ponieważ dowodzi nieznajomości pojęcia aborcja oraz podstaw funkcjonowania układu rozrodczego ptaków i ssaków jakoż i różnic między nimi.
Tolerancja homoseksualizmu?! Ludzie, przeciez to prywatna sprawa faceta, czy chce spać z kobietą czy innym facetem, co ja mam tu tolerować bądź nie?
Zgadzam sie. Ale np. są tacy ludzie jak np. moja siostra, która mieszka na wsi i za cholere nie zje jajka zapłodnionego. Woli zostawic i kupic niezapłodnione. No i przeciez nie bede jej przekonywał do niczego. Jak nie chce takiego jesc to jej sprawa, różni są ludzie...
Zgadza sie...najwazniejsze jest w jakich warunkach kura składa jajko 🙂 A jeśli nawet jajko było zapłodnione lecz uprzednio znajdowało się w lodówce lub kwoka na nim nie siedziała to i tak dupa zbita i nici z kurczaczka bo zarodek zginoł i to bez cierpienia bo był nie rozwinięty (nie miał układu nerwowego itp.) 🙂
[edytowane 14/5/2006 od Ambrozja]
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






