Maturzyści, trzymam za Was kciuki. Będzie dobrze. Matura nie jest "fajna", bo żaden stres nie może być fajny, zwłaszcza taki, od którego zależy nasza przyszłość- nawet jeśli zdecydowana większość podchodzących do tego egzaminu ludzi zdaje go w pierwszym podejściu.
Miałam dziś taki dzień, że najchętniej strzeliłabym sobie w łeb. Wszyscy, na których zawsze mogę liczyć, jakby się zmówili i akurat dziś mnie spławiali, a mam taką trudną sprawę do przegadania...Ech...
No i nie znalazła się szkoła chętna na nasze warsztay :((
na wywiadówkach rodzice powiedzieli stanowcze NIE bo to propaganda, a niektórzy nawet obawiają się, że może jesteśmy sektą, albo szerzymy jaiś buddyzm
moi studenci się zacieli i chcą ogłosić się, że dla pełnoletnich chętnych, no zobaczymy 🙁
Dołączam do grona tegorocznych maturzystów, niestety... w sumie matma pewnie będzie stosunkowo prosta, bo to pierwszy rok 😛 za to bardzo ciekawa jestem o czym będziemy pisać na polskim a moim skrytym marzeniem jest "Zbrodnia i kara", "Cierpienia młodego Wertera", "Lalka" bądź "Chłopi" 😉
Skończone wczoraj 15 lat mnie dobija. Starzeję się...
Wege-mewka, Ty za to dobijasz pozostałych użytkowników...:D
A co do matury to powodzenia jutro. Byle nie "Potop" :]
Dam sobie rekę uciać że na wypracowanie bedzie coś z okresu wojennego a na czytanie ze zrozumieniem coś z Chopinem 🙂
Podobno zawsze mają taki klucz. Ileś lat temu była któras tam rocznica powstania potopu i był Potop 😉
Dzierzba.....to jest okropne...taki wpojony brak współczucia na skale światową..
i oni śmią twierdzić ze to my szerzymy zło... no masakra..
kurde..a na dodatek mój men sztrzelil focha... jak ja nie cierpię męskich fochów..
My jestesmy trochę nietypowi... ja charakter mam taki męski,ogólnie potrafię sie poświęcać i staram sie żeby nikt nie mial mi nic do zarzucenia ..ale zdarza sie ze ja bywam bałaganiarzem który czasem rzuca wszystkie problemy i pije piwko z nogami na stole...a on musi miec wszystko przemyślane, poukładane...inaczej sie nie wyluzuje.
Rzadko sie kłócimy a jak juz to on rzuca fochy o zupełne pierdoły..
..jak sobie poradzić z tym fochem? ,po prostu łazi naburmuszony i milczy..
macie jakieś rady?
..no juz zdążyliśmy sie pogodzić... zawsze sie przepraszamy na wzajem , buzi, buzi i jest ok..
ale i tak musze popracować nad tym żeby bylo lepiej.. i ja musze byc bardziej systematyczna i bardziej sie koncentrowac na tym co trzeba..
a on musi wyluzować... bo ja nie znoszę perfekcjonizmu*
i fochów !
*(bo mama cale życie biegała ze szmatą i niszczyła mi psychikę tym swoim wrednym egocentrycznym, histerycznym, hipochondrycznym, i perfekcjonistycznym charakterem )
omnia vincit amor!!
a na dodatek mój men sztrzelil focha... jak ja nie cierpię męskich fochów..
jak sobie poradzić z tym fochem? ,po prostu łazi naburmuszony i milczy..
macie jakieś rady?
:rotfl: n.i.x., możesz tylko przeczekać. Iść do kina, spotkać się ze znajomymi, przekopać ogródek albo napisać wiersz. Jak wrócisz, to on już nie będzie pamiętał o co mu chodziło 😉 Nie ma innej drogi, mówi Ci to doświadczona mężatka, której mąż regularnie strzela takie fochy, że aż w zachodniopomorskiem słychać (a jesteśmy z Małopolski).
Ech, mężczyźni! Jak ich nie kochać, nawet mimo tylu paskudnych wad? 😉 😛
dzięki, ... ogólnie to mam zawsze problem z tym żeby nie myśleć o tym o co mu może chodzić...
Mam bogatą wyobraźnię, wymyślam sobie najgorsze rzeczy, ale przecież z doświadczenia wiem ze to pierdoła...
no i rzeczywiście teraz tez tak było...
Przeczekać to jest rzeczywiście najlepsze wyjście,... zająć sie czymś i o tym nie myśleć, dzięki 🙂
omnia vincit amor!!
n.i.x
No cóż trzeba chyba jeszcze parę wieków by ludzie zaczęli odczuwać coś więcej aniżeli wrodzony egoizm i wygodnictwo kosztem cierpienia innych gatunków 😡
co do facetów ja nie jestem dobrym doradcą (rozwódka), ale napiszę Ci tak z tego co piszesz na forum można łatwo zorientować się, że jesteś wrażliwą i wspaniałą osobą, a do tego nie boisz się taakich pająków 😉 pamiętaj kobieta zawsze w życiu musi więcej udźwignąć, a macierzyństwo to poza pięknymi chwilami, mnóstwo wyrzeczeń, poświęceń i w ogóle ciężka praca na resztę życia więc BĄDŹ SOBĄ I NIE POZWÓL SIĘ ZMIENIĆ, WIERZ W SIEBIE bo w życiu chyba tyle możemy najwięcej zrobić dla samych siebie, wsłuchać się w siebie i być ze sobą zgodnym inaczej nigdy nie będziemy zadowoleni 😉
ja żadnemu facetowi nie pozwoliłam wprowadzać zmian w moje życie i przekonania, ale jak już pisałam mnie nie wyszło...choć jestem w 100% zadowolona z mojego życia i wcale nie żałuję wręcz przeciwnie, ale to indywidualna sprawa 🙂
n.i.x. życzę powodzenia w relacjach damsko-męskich, też bym chciała mieć takie problemy- aktualnie jestem na etapie poszukiwań tego jedynego- bo najwyraźniej (jak to wciąż słyszę) "jeszcze nie nadszedł ten moment" ;/
póki co powrót do szarej rzeczywistości- w maju czeka mnie ciężka przeprawa- już w tym tygodniu pierwsze egzaminy, w przyszłym kolokwia i zaliczenia prawie codziennie- a na koniec obrona która zbliża się już wielkimi krokami...brrr...póki co jeszcze tego wszystkiego nie ogarniam i dostaję gęsiej skórki na myśl o trzech literkach przed imieniem i nazwiskiem 😀 no ale co ma być to będzie, a za maturzystów trzymam jutro kciuki.Połamania piór! 😉
dzięki ...
właściwie nie powinnam narzekać bo te jego fochy to raczej jedyna wada..
na prawdę po wielu cierpieniach wreszcie trafiłam na wspaniałego faceta...
chociaż taki milczący foch doprowadza mnie do wściekłości mimo mojego na ogół spokojnego charakteru.
Niema nic gorszego niż niepewność... bo to zżera od środka..
szczególnie jak sie jest po przejściach i gdzieś tam w duszy tkwi obawa..
[edytowane 3/5/2010 przez n.i.x]
omnia vincit amor!!
Jestem dziś tak zmęczona i podkur*iona polską służbą zdrowia, że ograniczę się tylko do powiedzenia, że moja stała 6. ma wywierconą dziurę, ząb jest martwy (o.O), jutro idę na rentgen owego zęba. Potem albo leczenie, albo wyrwanie.
Nienawidzę dentystów.
post ten wyraża opinię użytkownika w dniu dzisiejszym i nie może być użyty przeciwko niemu w dniu jutrzejszym ani żadnym innym.
współczuję Pacyna, mam nadzieję, że jutro trafisz na dobrych specjalistów.
Ja też dziś się denerwuję z powodu lekarza-ginekolog, która przepisała mi lekarstwo, które w przypadku ciąży można stosować jedynie w ostateczności :mad2: a powód dla którego mi go przepisała nie jest na tyle poważny.
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






