A ja myślałam,że im bardziej na zachód tym większa kultura(chyba ,że w tej kolejce sami Polacy stali?)
Bynajmniej. Polaków akurat było tylko kilku i należeli tam do najspokojniejszych ludzi. Tak poza tym to była prawdziwa mieszanka. Trudno powiedzieć kto się tam najgorzej zachowywał. W takim motłochu trudno rozpoznać kto się rozpycha a kto jest 'rozpychany' przez resztę.
Bardziej dziwi mnie że miasto nic z tym nie robi, przecież tam jest tak codziennie!!! CO-DZIEN-NIE!!! Już dawno powinni zatrudnić kogoś kto by pilnował porządku i przede wszystkim usprawnić obsługiwanie petentów. W zeszłym roku musiałam przyjść chyba z 5 razy żeby coś załatwić!!! A co z ludżmi którzy codziennie pracują? Ile razy mają brać wolne? Więc w sumie można zrozumieć że ci ludzie się pchają, są zdesperowani. Chyba nie tak to powinno wyglądać w cywilizowanym kraju. Dla mnie jest to upokarzające... Tak jakbyśmy tam walczyli o jedzenie... ogólnie koszmar...
No w każdym razie za chwilę tam wracam bo obiecałam jeszcze kumplowi robić za tłumacza, tylko teraz chyba pójdzie sprawniej bo on jest umówiony na konkretną godzinę.
Catonahat, a nie myślałaś, zeby do nich jakieś pismo wystosować? Może by coś z tym zrobili?
A tak btw, to świetnie napisana anegdotka 😀
A ja coraz bardziej nie przepadam za mentalnością "mięsożerców" i czymś tam jeszcze ale zmęczenie daje popalić ( i skleroza także) i nie pamiętam co 😉
The Earth is our Mother, we must take care of her. The Earth is our Mother, she will take care of us.
Moja zatroskana mama kupiła mi dziś kapsułki omega 3, żebym nie miała jakichś niedoborów. Patrzę na skład, a tam olej z ryby i żelatyna wieprzowa :oo: :casstet: Jutro ma iść do apteki i spróbować je zwrócić, a jak się nie uda, to sama będzie je łykać. Ja zostanę przy siemieniu 😛 Kochana mam, sama z siebie się śmiała, że strzeliła taką gafę.
a nie myślałaś, zeby do nich jakieś pismo wystosować?
Owszem, myślałam. Tylko że w obecnej sytuacji na pewno powiedzą mi że im brak funduszy, a z takim argumentem trudno walczyć.
w Olsztynie też strajkowali, wskutek czego podnieśli ceny biletów i sieciówka kosztowała 49 zł! zdzierswo i rozbój w biały dzień a właśnie, co się dzieje, jak ktoś ma sieciówkę i nagle jest strajk-zwracają mu kasę?
Jakoś mi do głowy nie przyszło żeby się zgłaszać po zwrot kasy. Akurat tutaj bilet miesięczny nie jest taki drogi i jeśli chcę to mogę z nim pojechać nawet nad morze. Jedna firma obsługuje przejazdy w całej Flandrii (to ta górna połowa Belgii) i można na tym bilecie jeździć wszędzie, ile się chce, wszystkimi tramwajami i autobusami.
Mayka, dobrą masz mamę 🙂
Loviisa, nie waszytko na raz. Masz rację: może kiedyś do tego dorośniesz.
My nie możemy Ciebie potępiać za to, że np. lubisz skórzane rzeczy.
Nie jesz zwierząt i to nas dzieli, dlatego i tak należysz do naszej "wegetariańskiej rodziny". jeden z moich przyjaciółl je ryby, a i tak nie potrafię go nie nazwać wegetarianinem. No, to teraz to obie zostaniemy zjechane 😉
Sama jeszcze mam moje skózrane glany (dawno w nich nie chodziłam, bo ich akurat nei mam, czekam na zwrot) i mam skórzany piórnik od siostry. Gdzieś też się zapodziałl, ale się znajdzie 😉
Nie można niczego na siłę robić, bo ztego nic dobrego nie wychodzi...
The Earth is our Mother, we must take care of her. The Earth is our Mother, she will take care of us.
Loviisa, nie waszytko na raz. Masz rację: może kiedyś do tego dorośniesz.
Już sama rezygnacja z jedzenia potraw mięsnych jest olbrzymim krokiem na drodze nieczynienia zwierzętom krzywdy. Teraz chodzi o to, aby organizm przyzwyczaił się do takiego stylu odżywiania bez uszczerbku na zdrowiu. Gdy patrząc na potrawę z mięsa lub ją wąchając nie będzie budziła ona w Tobie pożądania ( a wręcz przeciwnie) to znaczy, że tak się stało i Twój organizm nie potrzebuje mięsa do prawidłowego funkcjonowania. Może to potrwać kilka miesięcy a nawet lat . Na kolejny krok czyli rezygnację z wszelkich artykułów pochodzenia zwierzęcego przyjdzie jeszcze czas. Najważniejsze jest uświadomienie sobie zależności przyczynowo skutkowych między używaniem produktów pochodzących od zwierząt a ich cierpieniem oraz świadoma rezygnacja z tych produktów. Gdy tak się stanie obudzi się w Tobie potrzeba dobrowolnej rezygnacji z wszelkich rzeczy jakie pochodzą od naszych mniejszych braci. Coraz większa wrażliwość na cierpienie i głęboka empatia spowodują, że uświadomisz sobie jak ważna jest współzależność między wszystkimi istotami żyjącymi na naszej planecie oraz ich bezkonfliktowy byt i szczęście. 🙄
Zdobywać majątek za cenę zdrowia znaczy to samo co odciąć sobie nogi by kupić za nie parę butów.
Stanisławie, pięknie powiedziane 😀
Ja dzisiaj mam jakiegoś doła 😮 Nawet Bogini nie wyczuwam przy sobie :(( Chyba przemęczenie mnie dopada... Pewnie przez perspektywę dni od piątku do niedzieli...
W piątek miałam iść do pracy na 10 (na 12 godzin). Zadzwonili dzisiaj, że jest jakieś obowiązkowe zebranie na 8:30 🙁 Czyli 14 godzin w pracy, po czym sobota i niedziela po 12 godzin zajęć na uczelni 🙁 I gdzie tu czas na sen? :(( A obijanie się? 😉
The Earth is our Mother, we must take care of her. The Earth is our Mother, she will take care of us.
Każdy robi to co może. Loviiso może zaskoczy Cię to co teraz napiszę ale cenię sobie o wiele bardziej ludzi mających krytyczne podejście do siebie niż wytykających błędy wszystkim dookoła i uważających się za ideały. Byłaś szczera i to jest ważne. Podoba mi się to co napisałaś. 🙂
Fasolko niektórzy wykładowcy to ludzie zakompleksieni, którzy muszą połechtać swoje niedopieszczone ego kosztem studentów. Musisz być twarda nie mientka 😀
[edytowane 9/10/2008 przez Bellis_perennis]
Fasolencjo, mam nadzieję, że masz blisko do uczleni. Siedzenie tyle godzin i dojeżdzanie jest masakryczne dla organizmu 🙁 Chociaż sądząc po tym, że dość często siedzisz na forum, to nie masz daleko 😀
Bellis ma rację, walcz o swoje i bądź twarda. Jeżeli miałaś już te przedmioty, to powinni Ci przepisać oceny 😮
Bellis, wszystko ma swoje granice. Jezeli ktoś podchodzi do samego siebie zbyt krytycznie to nei jest to też zbyt dobre 😉 Można mieć jakieś komplikacje w organiźmie, np. nabawić się wrzodów, nerwicy czy czegoś takiego... A wytykania innym błędów też nie lubię. Owszem, powinno się niekiedy pokazać komuś, że zrobił błąd, ale od razu wytykanie? 😡
Mój poprzedni współlokator byl mistrzem w wytykaniu błędów. Miesiąc z nim i miałam dosyć (no dobra, wczesniej 😉 )
[edytowane 9/10/2008 przez Nantosvelta]
The Earth is our Mother, we must take care of her. The Earth is our Mother, she will take care of us.
oglądałem sobie teraz dietosferę na kuchni tv i tak mnie to poirytowało, że aż musiałem napisać. Ugotowali dwa obiady (ten kucharz z programu) itd. Magda Jarzynka je ocenia i mówi przy daniu z ryb mniej więcej tak "no mamy tutaj alternatywę dla ludzi nie jedzących mięsa","mamy białko zwierzęce i roślinne (soczewica)...", to mnie w umiarkowanym stopniu poirytowało, ale później ta wyjątkowo rozgarnięta prowadząca mówi mniej więcej tak "no to mamy tutaj dania i dla wegetarian i dla...." nosz *** i my później musimy wszystkim wbijać do głów, że ryba to mięso bo przekonanie o "niemięsności" ryby podtrzymują takie programy, wydawało by się wiarygodne
Znowu w szkole Sajgon (klasa wybitnie nadpobudliwych idiotów, palaczy, wagarowiczów, chamów i ogólnych bałwanów, której na dodatek przewodze), a ja w samym centrum tego wszystkiego. Zawsze po biologii mam ochote pozabijać ich wszystkich, chociaż wiem, że naboje byłyby bardziej wartościowe od nich. Przychodzę do domu, jem obiad (przynajmniej to jest ok), potem do kościoła i znowu się zaczyna. Nienawidze osób poniżej 17 roku życiu! 😡 Coś mi chyba nerwy siadają, nie sądzicie?
=
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






