Mój chłopak ma depresję, a ja nie wiem co mam robić...
[u] 2 jakże cudowne formy terapii:[/u]
dłuższa wizyta na oddziale psychiatrii
jakakolwiek forma wolontariatu
Chodzi o to, że najpierw człowiek widzi jak wielu innych cierpi bardziej niż on (bo tak właśnie jest i wcale nie ma powodu twojego chłopaka usprawiedliwiać przeżyciami),
potem zaczyna odczuwać, że ktoś go bardzo potrzebuje, że to właśnie ON jest potrzebny.
Anatis - Loviisa ma rację uciekaj od niego jak najszybciej,bo on Cię zniszczy-ockniesz się jak będzie za późno,on Tobą manipuluje,bo wie,ze masz miękkie serce i w egoistyczny sposób to wykorzystuje.Proszę posłuchaj nas.W tej chwili masz namiastkę przyszłego życia z nim.Przemyśl to i odpowiedz Sobie na pytanie czy chciałabyś tak żyć,a tacy ludzie się nie zmieniają,wręcz odwrotnie - będzie coraz gorzej.Chcesz żyć z tyranem i despotą.Wybacz że mówię to wprost,ale trochę w życiu przeżyłam.
http://www.facebook.com/group.php?gid=132280573466144
Nie potępiałabym chłopaka tak jednoznacznie. Jeśli Anaitis tkwiła w takim związku aż przez trzy lata, to znaczy, że wytworzyła się jakaś toksyczna zależność i oboje potrzebują terapii. Wybacz, Anaitis, ale w Twoim poście nie ma słowa o jakiejkolwiek próbie udania się do specjalisty- a są przecież terapie dla par, przeznaczone naprawdę nie tylko dla znudzonych sobą małżeństw z 30-letnim stażem, ale też dla osób takich jak Wy. Jeśli zobaczysz, że chłopak nie pozwala sobie pomóc, to zawsze zdążysz go rzucić, ale to ostateczne rozwiązanie. Sama wiesz najlepiej, co jest dla Ciebie dobre, ale moim zdaniem, jeśli chcesz ratować ten związek, to bez fachowca się nie obejdzie. Bez fachowca dla Was obojga, bo być może masz skłonności do wybierania sobie takich właśnie partnerów i nawet po rzuceniu go podświadomie wybierzesz kolejnego w tym samym typie.
P.S. A depresja to ani żaden wstyd ani nieuleczalna choroba; uwierz mi, wiem co mówię.
[edytowane 31/10/2008 przez rubia]
jesem nowa i tez ponarzekam. jest piatek wieczor, moj chlopak poszedl zjazd absolwentow, siedze sama i jest mi smutno. w tv te same jak co roku fimly, bo wlasnie jest halloween. zapomnialam zrobic zakupy dzisiaj a okazalo sie, ze jutro (zagranica) wszytko jest pozamykane. w domu jest co nastepuje, kuskus, brazowy ryz, troche makarony, pol paczki sera ricotta, dwie kulki mozzarelli, jedna cebula, dwa pomidory, fanta i cztery jajka. zdaje sie ze jeszcze cukinia i pol papryki no i jakies mrozone warzywa. no i sos do spaghetti ale akurat nie mam ochoty. mam jeszcze koncnetrat pomidorowy i przyprawy. mamcie pomysly jak wyczrowac z tego trzy dania na dwa dni dla dwoch osob? 😀
dodatkowo dobija mnie szukanie pracy, poltora miesiaca, cisza jakmakiem zasial ...
Każdy jest odpowiedzialny za własne życie. Jeśli Twój chłopak chce żyć tak jak żyje to zostaw go. Pocierpi bardziej i zacznie się zmieniać.
Myślami tworzymy swój świat... Jeśli na okrągło mówi, że świat jest beznadziejny to sam sobie go takim stawarza i będzie jeszcze gorzej.
Chłopak musi zmenić myślenie na pozytywne...ustalić swoje cele, dzięki którym dostrzeże sens życia.
Napewno jest coś co sprawia mu przyjemność, niech się na tym koncentruje.
Anaitis91 Ty podświadomie boisz się odejść od Niego bo wiesz, że może Ciebie skrzywdzić lub skrzywdzić siebie samego i właśnie to Cię trzyma przy nim.
Sama wiesz jakie chciałabyś mieć życie. Bądź stanowcza : albo zmiana albo odchodzę.
Może robić ze sobą co chce, nie jesteś za niego odpowiedzialna.
Czasem rozstanie może zdziałać wiele na korzyść dla związku. Znam przypadek gdzie to ona była chorobliwie zazdrosna. On na 2 miesiące przed ślubem odwołał wszystko u księdza , odwołał wesele ...Po kilku miesiącach znowu się zeszli, ona się zmieniła i dziś tworzą szczęśliwą rodzinę.
Coś trzeba zrobić , nie można tak trwać w tym toksycznym związku , szkoda zdrowia Anatis...
Anaitis, miałam ostrą depresję i etap, w którym byłam w stanie w ogóle sprecyzować jakieś pretensje do życia i domagać się czegokolwiek od innych osób, oddychać, był już bliżej końca tego koszmaru, którego nie chcę pamiętać. Nie znam się na psychologii, ale myślę, że ktoś kto tak zaborczo i długo wrzyna się w psychikę innej osoby, to już bardziej wspomniany wampir emocjonalny, niż tylko człowiek dotknięty depresją.
Nie chcę nawet myśleć jaki ból i niemoc przeżywali moi bliscy. Nikt nie ma prawa oczekiwać od drugiego trwania z nim w tym koszmarze. Nikt.
Ostatecznie człowiek sam musi wykonać tę ciężką pracę powrotu do życia. Z pomocą lekarza, ale to on musi znaleźć w sobie siłę na zmianę.
A co do komentarzy jak to ślicznie i prosto przez pozytywne przykłady i myślenie ktoś z depresją "weźmie się w garść" i zacznie radośnie szczebiotać, to nie wiecie o czym piszecie.
Depresja - nie ma cię, nie czujesz, nie myślisz, nie wiesz, nie istniejesz. Jesteś martwy, jesteś zombie, masz tylko cielesną powłokę. Nie było tragicznego wydarzenia, jednego dnia śmiałeś się, drugiego - Buch! Nie ma cię. Koniec. Odebrano ci wszystkie władze w całym ciele - to AutEntyCzna fizyczna niemoc, nie fanaberie. To co jesteś w stanie czuć to przenikający wszystko huczący ból, nie określasz go, nie myślisz. Ho, ho! kiedy jesteś w stanie przeanalizować swój stan, swój ból, to jesteś już po miesiącach niebytu, na dobrej drodze do wyzdrowienia. Wtedy jest ten jeden moment, w którym zachłystujesz się oddechem - jakby to był twój pierwszy oddech w życiu, jakby wydarto cię śmierci. Jest pierwszy śmiech - taki prawdziwy, że nie umiesz do niego złożyć ust, a kiedy go słyszysz, to wzdragasz się i myślisz, że to ktoś inny - nie pamiętałaś, ze można się tak śmiać. Uczysz się na nowo różnych reakcji jak małe dziecko. Widzisz- to moja ręka, to moja twarz, naprawdę moja?!
Tego się nie da opisać i zrozumieć. Równie dobrze moglibyście radzić człowiekowi ze złamanym kręgosłupem, żeby się wyprostował, wziął się w garść, nie przesadzał i zaczął skakać. Jesienny smutek i brak światełka nie ma nic wspólnego z tą depresją, która wyklucza człowieka z życia, ze wszystkiego.
[edytowane 1/11/2008 przez Linek]
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






