To znaczy, z okazji tygodnia wegetarianizmu wyrzucić z domu mięsożernych domowników? Co innego "próbować zainteresowac", a co innego narzucać swoją dietę i poglądy. Mój pies np zupelnie się zainteresować wegetarianizmem nie chcial, podobnie reszta rodziny. Może przygarnę jakąś kozę, będę mieć pokrewną duszę pod swoim dachem.
Ja rzecz jasna nie jem mięsa, natomiast moje koty tak. Oczywiście nie mam im tego za zle, sa mięsożerne. Ale jednak to dla mnie bardzo przykre, że muszę korzystać z rzeźni, żeby wykarmić moich ulubieńców. Najlepiej byloby gdyby dla zwierząt domowych dostępne byly pelnowartosciowe karmy, w ktorych stosuje sie zastępniki miesa. Podobno są takie karmy zagranicą. Na sprowadzanie takowych jednak nie byloby mnie stać.
juz w Polsce tez sa [url] http://www.greenplanet.pl [/url] jesli chcesz sie czegos wiecej dowiedziec na temat vege-zwierzakow to pytaj na priv,jestem studentka weterynarii+dodatkowo troche sie tym interesuje,u nas na uczelnmi tez juz omawia sie diety wegetarianskie i wcale nie odradza 🙂
U mnie w domu tylko ja nie jem mięsa. Mama była załamana jak to postanowiłam, bo twierdziła, że będę miała anemie itp itd, ale chyba sie przyzwyczaiła. czasem tylko jakies aluzje na ten temat wrzuca. Siostra patrzy na mnie jak jem, jak na dziwaka, ale za to pies wykazuje duże zainteresowanie moimi posiłkami 😉 tylko, że reszta rodziny nie pozwoli mi karmić go "żarciem dla królików". Przynajmniej kanarek jest wege 😉
[url= http://gotowanie.net.pl]przepisy[/url] :: Konsultantka Oriflame - Szczecin::
Moja rodzinka też vege, ja zaczalem od muzyki jointów i sie zaczalem interesować ogolnie, zdrowie mi zaczelo siadać i tak dalej 🙂 Starszy miał zawał który uważa za błogosławieństwo które mu otworzylo oczy, generalnie odstawiłw szystkie leki i postanowil leczyc sie sam z rewelacyjnym efektem (teraz lekka obsesja, ba lekka). Niestety nie mieszkam z nim a dobrze gotuje 😛 a Mamuska nie je miesa ale rewelacyjnie tez niedba o tą diete ;]
APoŚródKwIaToWychPólWyGrAniWyGnAńcY
moja rodzinka do rośinozerców nie dołączyła... jeszcze. Ciocia się waha, zaczyna jej to odpowiadać ze względu na dietę, a co do męskich przedstawicieli rodu, to cienka sprawa - całkowicie są na nie. Znajomi nazwali mnie króliczkiem, gdyż jestem wśr ód nich wyjatkiem zajadajacym się sałatą.
Moja siostra obejrzała film wege i przestała jeśc mięso 🙂 i jak narazie nie zamierza zmienić zdania 🙂 a druga siostra była jakiś czas wege ale stwierdziła, że tak nie może i czasami wcina padlinkę...no cóż może kiedyś 🙂 Naszczęście moja mama pogodziła już się z moim wyborem i przyżądza mi coś w zamian za kotleta. Tata to chyba nigdy nie zrozumie, ostatnio próbował mnie zachęcić do jedzenia bo ja strasznie chuda jestem i tak mówi:"Musisz duzo jeść, to kotlecik, to szyneczka", a ja sobie myśle "tak napewno udało Ci sie mnie zachęcić, zaraz pójde zwymiotowac":P Eh czasami ludzie są zadziwiający, naprawdę 😛
Zapraszam do obejrzenia mojego rękodzieła http://srebrnaagrafka.pl/sklep/cottage
U mnie tylko ja nie jem miesa. I nie widac zadnych szans na to aby przerzucili sie na wege. Krolestwo kotleta... 😮 no ale wykazuja sie duzym zrozumieniem, tylko tato czasem pyta czy mam zamiar zostac krolikiem, bo on "z warzyw najbardziej lubi schabowe" 😉 pozdrawiam
I know what I want and I say what I want and no one can take it away...
u mnie w domu miesa nie jem tylko ja i moje szczurki (Felix i Nox).
mama przez jakis czas byla zafascynowana wegetarianizmem, jak juz jej przeszla obawa o mnie i moje zdrowie. nie mowia, ze przejdzie na vege, ani ze chce byc, ale przez jakis miesiac po prostu nie kupowala miesa (to byl wspanialy miesiac - otwierasz lodowke i zadnej szynki!), wiec ani moja siostra (16 lat), ani brat (13) tez nie jedli, a brat nawet szumnie obwolal sie wegetarianinem i chwalil sie przed kolegami, ze nie je miesa (jakiez to dziecinne...) 😀
ale do czasu... az przyjechala do polski moja ciocia, jej maz i dzieci - wielbiciele mieska... :/ razem z moja babcia (ktora tez byl i jest vege-diecie bardzo przeciwna) tak dlugo przekonywaly moja mame, ze ta zazadzila koniec niejedzenia miesa dla mojej siostry i brata (mnie nawrocic nawet nie probowala, wiedziala, ze nie da rady), no a moje rodzenstwo, mimo ze rozumie czemu jestem vege (cierpienie zwierzat etc.), chyba nie czuje do konca czym jest jedzenie miesa, wiec kiedy kazano im jesc to jedli. to smutne.
musze powiedziec, ze ta wizyte cioci (ciocia jest polka, ale mieszkala dlugo w Anglii, a teraz w nowej zelandii, wiec ((na szczescie)) czesto nie przyjezdza ) mocno odchorowalam i pod koniec ich pobytu (miesiac) bylam juz na skraju zalamania psychicznego - caly czas musialam wysluchiwac, dlaczego, ich zdaniem, dieta vege nie jest dobra, a jedzenie miesa super, czesto bylo to w formie ataku na mnie ciocia+babcia+wujek (wujek po angielsku ((bo jest anglikiem)) jak by tego bylo malo) i nie pomagaly moje spokojne, rzeczowe argumenty, moje tlumaczenie, naukowe dowody i pozytywne wyniki badania krwi. oni wiedzieli swoje i odnosze wrazenie, ze nawet mnie nie sluchali. potem staralam sie ucinac takie rozmowy w zarodku, ale czasem sie nie dalo, albo udawac ze ich nie slysze/ze nie robi to na mnie wrazenia... ale gdzies tam, w glebi, i tak robilo, wiadomo jak to jest... bylo mi przykro, w koncu to rodzina, i to taka, ktora sie rzadko widuje, no ale coz - ja wykazalam maksimum dobrej woli... stosunki miedzy nami troche sie ochlodzily, ale nie trace nadziei, ze kiedys im to przejdzie (:
obecnie moja mama kupuje mieso, ale chyba troche mniej niz kiedys, a siostra i brat, kiedy tylko moga, wybieraja obiad zrobiony przeze mnie, a jak mama wyjedzie to juz wogole jestesmy 100% vege. to pozytywne, prawda?
a dzisiaj moj przyjaciel powedzial mi, ze on by mogl byc vege, ale sie zastanawia i wacha... a ja nigdy go do niczego nie zachecalam! 😀 strasznie sie ucieszylam i z nim porozmawialam i moze sie uda, trzymajcie kciuki! 😉
pozdrawiam.
euridice
animals are my friends and i don't eat my friends || GO VEGAN!
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






