witam!!
założyłam ten temat by dowiedzieć się jak społeczeństwo reaguje na to że jesteście wege.
ja ogólnie przestałam mówić że jestem wegetarianką,bo jak zaczynałam coś na temat wegetarianizmu, to najczęściej słyszałam odpowiedz typu: "ale jak bez schabowego","bez szynki". Ogólnie zauważyłam że ludzie nawet nie wiedzą co to jest wegetarianizm,mnie mają za dziwaka, a moje poglądy mają gdzieś. no cóż Polska (średniowiecze).
Gdzieś tu czytałam na forum żeby zachęcać ludzi do wegetarianizmu,ale ja mam to gdzieś,niech się sami edukują.
Ludzie piszcie co myślicie na ten temat
(bo w sumie nie wiem czy to moja fobia czy rzeczywistość)
tak po za tym: nareszcie czuć wiosnę
czas na rower hyhy 🙂
pozdrawiam 🙂
Cóż, generalnie moim znajomym to zlewa.
Zazwyczaj jak kogoś poznaję, to słyszę tylko
"ja jestem typowym mięsożercą, nie mógłbym tak" i koniec.
Z niektórymi dorosłymi jest gorzej [tymi, którzy nie są znajomymi mojej mamy].
Zazwyczaj albo mówią, że "mięso jest potrzebne" 😀 , albo - jak mama koleżanki - że w naszym wieku to wymysł, a prawdziwych wegetarian jest naprawdę niewielu.
Czy mnie to zraża?
Nie, przecież każdy kiedyś zaczynał, a z każdego roku zrobi się kiedyś 5 i 7 😛
Hmm.... Ja natomiast powiem, że w wielu wątkach jest pełno odpowiedzi na Twoje pytania, jeśli jesteś bardzo ciekawa, możesz tam poczytać 🙂
To rzeczywistość.....
Tutaj jest podobny temat:
[url] http://www.wegetarianie.pl/modules.php?op=modload&name=XForum&file=viewthread&tid=3201#pid [/url]
A co do roweru... Mam zakaz, bo "grasują bandyci" ;/
[edytowane 31/3/2008 przez xxl]
O matko, to już w biały dzień nie można wsiąść na rower 😀
A to bandyctwo.
Ja jeszcze swojego nie zdążyłam wynieść z piwnicy 😉
mnie od razu chcą "nawrócić" na jedzenie mięsa, bo przecież "mięsko jest potrzebne, a zwierzątko nie cierpi, i tak umrze"
Albo ostatnio znajomy usłyszał że nie jem mięsa, i pyta" a kotleta? no a kurczaka, no a rybę? SCHABOWEGO teś???? Boże, to ty masz głodówkę 0_0... a szynkę? a hamburgera? A kiełbaskę?
i mi całe menu wymienił
zazwyczaj wszyscy uważają mnie za jakąś nienormalną i mówią, że mi to minie
Kurde... to mnie chyba rozumieją,jedni mniej, drudzy bardziej, jeszcze inni tylko przez mgłe ale cosik kumają.No i nikt mnie "nie nawraca"na tą zdrową i cudowną droge jedzenia mięsa,acha jedyne czego nie za bardzo moga pokapowac to jak mozna nie dawac miesa dziecku no i wogole ciaza i te sprawy...takie troche matołki.
no właśnie, mam to szczęście, ze rodzice nie mają tak bardzo nic przeciw(mama sama chce byc, ale tylko mama xD) no ale znajomi, dalsza rodzika, nauczyciele, ehhh....
nom, mówią, że to zły rozwój dla małego dziecka bez mięsa. Wcale nie, trzeba tylko dobrze dietę skomponować. O ile dobrze wiem, dziewczyny z "Sistars" nigdy w życiu nie miały kawałka mięsa w ustach, i co, są jakieś nierozwinięte? Świetnie się trzymają laski 😉
hmm jeżeli ten wątek był już gdzieś,to przepraszam.
Ale mi chodziło o to by każdy napisał o swoich przeżyciach,
a jak ostatnio czytałam wątki to raczej one jedynie "ocierały"
się o ten temat.
....... widać muszę kupić sobie tableciochy na wzrok. hyhy 🙂
ale skoro już moje łapki ten temat napisały to wpisujcie się,bo
jestem ciekawa co wy macie na ten temat ciekawego do powiedzenia.
pozdrowienia: "eeetam nie piszę więcej!"
viva palestyna!!!
u mnie w domu i ogólnie dalsza rodzinka chyba do tego nie przywyknie....ciągle zapominają i próbują mi coś wciskać 😡 ....... mam z tego powodu różne depresje... tak bardzo chciałabym mieć swoją kuchnię, lodówkę itp. nauczyć się w końcu gotować....jak na razie musi mi wystarczyć ćwierć szafki i półka w lodówce 🙁
i tak się cały czas zastanawiam, a może nawet poruszę nowy wątek, gdzie zaczyna się już egoizm w takim myśleniu cały czas o sobie, o swoim jedzeniu, o tym że chce mieć faceta i przyszłą rodzinę wege (nie dopuszczam innej myśli jak na razie)....CZY TO MOŻNA NAZWAĆ EGOIZMEM!!!???.....bo wydaje mi się że jestem tak postrzegana
i tak na marginesie : dzisiaj też właśnie usłyszałam, że jest ok 5 mln w Polsce singli i jest to poniekąd jakiś przejaw egoizmu z naszej (też jestem singlem) strony, że nie zakładamy rodzin itp.... no ale jak tu założyć i się ustatkować jak ma się takie dodatkowe poniekąd ''utrudnienie''......oj zazdroszczę w tym momencie parą wege
pozdrawiam wszystkich a szczególnie tych którzy są w podobnych sytuacjach 😉
u mnie w domu i ogólnie dalsza rodzinka chyba do tego nie przywyknie....ciągle zapominają i próbują mi coś wciskać 😡
U mnie to samo... Już gdzieś wspominałam, że mój wujek jest rzeźnikiem. Na początku mnie to denerwowało i nie lubiłam spotykać się z rodziną, ale teraz już się przyzwyczaiłam. Z moimi kumplami jest podobnie. Zazwyczaj się ze mnie śmieją. Ale do tego też już się przyzwyczaiłam. Nawracam nawet moją przyjaciółkę:) Ona ma trochę słabą wolę, ale jest coraz bliżej przejścia na wegetarianizm. Chyba ona jedna w "rzeczywistym" świecie mnie rozumie.
Ale ogólnie, to JESTEM SZCZĘŚLIWA I DUMNA Z TEGO, ŻE JESTEM WEGETARIANKĄ!
anowi,
łatwiej jest zadbac o swoje żywienie po wyprowadzeniu się z domu, przynajmniej na większośc dni w roku, tak jest w moim przypadku, nie trzeba się nikomu tłumaczyc, nikomu nie jest przykro, że owoc jego kulinarnych wysiłków się marnuje,
pozatym kluczową kwestią wydaje się jednak nauczenie się przyrządzania jakichś dań samodzielnie, wbrew pozorom nie jest to takie trudne 😀
w moim środowisku wegetarianizm i weganizm jest rzeczą normalną i to "mięsożerczośc" jest traktowana z pewną dozą rezerwy
poza ty, czy naprawdę tak ważne jest to, co sobie myślą inni ludzie? dla mnie nie ma to najmniejszego znaczenia, przynajmniej w kwestii mojej diety. czasem ktoś wyrazi swoje zdziwienie, ale nie ma z tego powodu jakichś nieprzyjemności, głównie dziwią się ludzie starsi, dla których mięso jest synonimem dobrobytu i zdrowej, zbilansowanej diety
A ja często słyszałam od nowo poznanych osób pytanie: Jak można tak żyć o samej trawie?, albo: I myślisz, że dzięki tobie przestaną zwierzęta zabijać? Ludzie dziwią się jak można po tylu latach nie jedzenia mięsa być zdrowym, mieć dobre wyniki i samopoczucie. Rodzina i bliscy znajomi szybko zaakceptowali mój wybór i nikt nie próbował mnie przestawiać. A inni .... niech sobie gadają. Ja jestem dumna ze swojego wyboru 🙂
Mnie raczej nikt nic nie mowi, jako, ze jestem "troche" wyobcowany ze spoleczenstwa... Nie utrzymuje zbyt wielu kontaktow z ludzmi i mam przez to troche spokoju 🙂 Choc dzis jak przegladalem ta strone podszedl do mnie kolega i sie spytal czy jestem wegetarianinem i czy wiem ze wtedy nie mozna jesc szynki :rotfl: i niestety podkusilo mnie, zeby mu strzelic wyklad o wyzszosci wegetarianskiego jedzenia 🙁 Shame on me 🙁
Jak powiedziałem mamie, że jestem gejem, odpowiedziała: "Zawsze będziesz moim synem"
Jak powiedziałem, żę chcę zostać wege, wypaliła: "Po moim trupie!" 😀 😀 😀





