też wspamiale:)
w piątek lało jak z cebra i były gwałtowne burze, w sobotę średnio, a w niedzielę upał:)
ale i tak najpiękniejsza była sobota - dzień, w którym wzięłam chrzest:)
było też wspaniałe sympozjum z omówieniem 9 owoców ducha, no i wspaniały dramat w niedzielę:)
Na mnie ogromne wrażenie zrobiły dwa punkty skierowane do młodych. Niesamowite...i ta książka,którą dostaliśmy! Coś pięknego.
Wiem,że u was lało,bo mój narzeczony stał na leśnym parkingu-po kolana w błocie biedaczek.
Program był wyborny!
Grunt to mieć marzenie =)
Pozytywne szkolenie psów,zapraszam =)
natiimar@gmail.com
Stanisławie,dramat na zgromadzeniu to takie przedstawienie kostiumowe na dany temat biblijny,który pozwala lepiej go zrozumieć. Trwa pół godziny i jest poprzedzony przemówieniem. Nazywa się dramatem,ponieważ powstał w celu wyciągnięcia wniosków. Dramat-gatunek literacki i teatralny. Dramaty zawsze budzą niezapomniane emocje i na długo zapadają w pamięci. Niedzielny dotyczył pierwszych chrześcijan i ich trwaniu w wierze.
Pozdrawiam.
Grunt to mieć marzenie =)
Pozytywne szkolenie psów,zapraszam =)
natiimar@gmail.com
Ja pamiętam bardzo dokładnie jak kiedyś mnie zaczepiła kobieta (ŚJ) w autobusie. Siedziałem obok niej, trasa była długa więc musiałem jej słuchać. Najbardziej denerwowało mnie to, że na siłę perswadowała mi swoje regułki, a nie chciała słuchać tego co ja do niej mówię. Dała mi broszurkę nt. Biblii, którą przeczytałem i nie zrobiła na mnie większego wrażenia. Moim zdaniem to zła droga do wyznawców poprzez nękanie ich w domach czy miejscach publicznych. Nie muszę chyba mówić jakie zdanie ma większość społeczeństwa na temat Świadków Jechowy.
wciąż raczkuję w temacie wegetarianizmu 🙂
Ja myślę, że Ci co chodzą do ludzi to są przeszkoleni jak psychicznie oddziaływać na ludzi aby ich przekonać do swojej wiary. Czasem są natrętni ale jak im się stanowczo powie, że nie interesuje nas to , co oni mówią to najczęściej odstępują. A najlepiej zamykać drzwi przed nimi 🙂
A najlepiej zamykać drzwi przed nimi
Nie obraż się, ale to jest akurat głupie (i niestety popularne) podejście, bo w ten sposób okazuje się brak poszanowania do drugiej osoby. Można podziękować, powiedzieć że jest się zajętym, że nas to nie interesuje itp. itd. ale pamiętajmy o tym jak sami byśmy się czuli, gdyby ktoś potraktował nas w ten sposób, zamknął drzwi przed nosem nie pozwalając się nawet odezwać.
[edytowane 8/2/2009 przez JankeS]
Ja myślę, że Ci co chodzą do ludzi to są przeszkoleni jak psychicznie oddziaływać na ludzi aby ich przekonać do swojej wiary. Czasem są natrętni ale jak im się stanowczo powie, że nie interesuje nas to , co oni mówią to najczęściej odstępują. A najlepiej zamykać drzwi przed nimi 🙂
Hmm, ja generalnie nie otwieram drzwi nikomu, z kim nie byłam umówiona, ale widziałam takie zachowania, że ktoś otwierał drzwi świadkom Jehowy i jak się dowiadywał, kim są to bez słowa im te drzwi zatrzaskiwał przed nosem - wg mnie to zachowanie co najmniej chamskie, a najczęściej świadczy tez o dużych uprzedzeniach; swoją droga zdarza mi się spotkać ŚJ na ulicy, gdzie proponują swoje czasopisma, ale nigdy nie byli nachalni, wg mnie to jedni z bardziej kulturalnych ludzi. Poza tym nie wiem, czy wiecie, że ŚJ na swoje spotkania czasem wynajmują nap stadiony czy inne publiczne miejsca i tak o nie dbają, że często oddają czystsze niż były. Jak to porównam do GNOJU, który zawsze w Polsce zostawał po pielgrzymkach papieża to mnie ogrania pusty śmiech - jakie to poszanowanie dla życia, świata, przyrody - wywalić wszystkie śmieci tam gdzie się stało i jeszcze głupawo argumentować, że nie było kosza? Nie ma kosza to niosę swoje śmieci aż go znajdę. Ale ludzie mają klapki na oczach i rzekoma miłość do Boga nie przenosi się na miłość do jego dzieł...
http://szydelkoikoraliki.blogspot.com
Mój tata był kiedyś Świadkiem Jehowy. Znam dwie rodziny ŚJ i faktycznie są to bardzo kulturalni ludzie pomagający sobie nawzajem.
Pominę to, że wyrywają fragmenty Biblii z kontekstu i interpretują po swojemu bo tak naprawdę wierze katolickiej również można wiele zarzucić. Wszyscy ŚJ których spotkałam byli bardzo w porządku. Jak otwieram drzwi i okazuje się, że akurat przyszli głosić grzecznie odmawiam i życzę miłego dnia bo takie zatrzaskiwanie drzwi przed nosem jest ordynarne. Zawsze moje zdanie było szanowane przez znajomych ŚJ i do niczego nie byłam nakłaniana za co ich bardzo szanuję.
Mam kolege,ktory jest SJ,gdy przeszedl do tej wiary dostal najpierw od brata w zeby i stracil zab-dosyc przykra historia,ale facet daje sobie rade w zyciu i inni swiadkowie Jahve pomagaja jemu i jego rodzinie-tak wiec popieram ich solidarnosc i dobre checi pod warunkiem,ze nie sa upierdliwi roznoszac swoje czasopisma i zagadujac obcych ludzi o swiecie i Bogu.
Co jakis czas odwiedzaja mnie w domu SJ przynoszac ich gazetke,raz zaprosilem ich na herbatke,starszy facet po 50-tce i mloda dziewczyna w wiekiu ok 24 lat,byla wymiana pogladow i argumentow...dziewczyna byla mniej rozmowna ale mialem odczucie,ze wiecej rozumiala to co mowie niz on sypiacy textami wyuczonymi na pamiec powtarzajc je jak papuga w roznych odstepach czasu.Skonczylo sie na slowie "dogmatyzm"...Biblia jako autorytet,ktora byla przetlumaczona z kilku jezykow...z hebrajskiego na grecki,pozniej lacina i wspolczesne jezyki..do tego na przelomie wiekow byly sobory podczas ktorych "krzataltowano" teksty biblijne...w koncu wyszlo to tak jak jest podczas zabawy w gluchy telefon...na poczatku wioski Franek piardnal..a na koncu wioski ktos sie dowiedzial,ze Franek narobil w gacie,ale to bylo tlko piardniecie...np slowo" Phage" oznacza "jesc"...zostalo przetlumaczone jako mieso ...ja nie ufam dzielom ludzkim ani temu co niedoskonaly czlowiek poprzemienial w Bibli.Do mnie bardziej trafiaja nauki buddystow,glownie samopoznanie i wiedza o naturze umyslu ludzkiego 🙂
Nie moge nic zlego powiedziec na SJ,poznalem same przyjazne i zyczliwe osoby z tej wiary,ale to nie znaczy,ze nadaje sie do ich gromadki wraz z praniem mozgu 😉
Lubie czytac Biblie ale rowniez Bhagavad-gite i inne ksiegi zawierajace madrosc,inteligencje...jednak z dogmatami jestem ostrozny.
Osobiscie nigdy nie mialam z nimi kontaktu. Moja mlodsza siostra dostala od nich Biblie, gdy rozdawali je w szkole...Wiadomo, ze niektore sprawy traktowane sa u nich dziwnie (np wspomniana transfuzja krwi czy obowiazek "przekonywania" ludzi do tej wiary - to jest obowiazek, prawda? jezeli sie myle, przepraszam), dal nas to jest niezrozumiale, ale w kazdej religii mozna znalesc, i to wcale nie trudno, jakies absurdalne postanowienia. Dlatego warto skupic sie na calosci, na glownej idei religii. Nie wiem o ŚJ zbyt wiele, ale szanuje ich za ta wielka wiedze, ktora posiadaja na temat swojej religii. Niewazne, czy ten, czy inny przeklad Biblii jest prawdziwy, wazne, jak bardzo angazuja sie w to, jak duze ma to dla nich znaczenie. Znani mi katolicy chyba nie interesuja sie az tak bardzo tym, w co wierza... jezeli w ogole mozna wierzyc w cos, o czym nie ma sie pojecia...to jest godne podziwu 🙂 przekonywanie innych do tej religii juz mniej mi sie podoba, ale ok, ok...;)
[edytowane 8/2/2009 przez pontonica]
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






