Znów zrobiłem filmik i wrzuciłem na Youtube. Mam nadzieję, że Wam [nie tylko lubiącym Dalajlamę] się spodoba, bo i muzyka piękna [moim skromnym zdaniem] i zdjęć kilka przepięknych. Starsznie się namęczyłem, żeby to wrzucić do ,Yyoutube'a w lepszej jakości [tak gdzieś w sumie 6 godzin mi to zajęło - durne konwertery i kilka nieudanych prób uploadu], ale wreszcie się udało. Mam nadzieję, że efekty są choć trochę zadowalające.
http://www.youtube.com/watch?v=fL4arpUaRok&fmt=18
Lha gyal lo! 
[img]http://i25.photobucket.com/albums/c62/hamletron/priceless.gif[/img]
bardzo fajny,muzyka potęguje uczucie wielkości Dalajlamy.pozdrawiam 🙂
Dzięki. Nie wiem, czy on wielki. Jak sam o sobie mówi: "jestem tylko buddyjskim mnichem. Nikim mniej i nikim więcej". Dla mnie bez wątpienia jednak jest kimś wyjątkowym z zbiorze wyjątkowych jednostek, jakimi są ludzie i zwierzęta.
Pozdrawiam,
jeszcze 6 godzin dyżuru i do domu,
j.
[img]http://i25.photobucket.com/albums/c62/hamletron/priceless.gif[/img]
jasne, że mogę.
Powiedzmy, że to co zobaczył i przeżył w młodości odcisnęło w nim zbyt duże piętno. Za dużo w nim strachu i bezradności by być duchowym przewodnikiem swego ludu i mam nadzieję, że w końcu ustąpi tak jak zapowiedział. Oczywiście to moja opinia niemniej spuścizna Tybetu odchodzi w zapomnienie z każdym dniem, a to strata dla nas wszystkich...
pzdr
stay classy...
Sagamore
Mam inną opinię jesli chodzi o Dalajlame
Jego droga jest bardzo dobra, ile jest narodów bez własnego państwa, ale to własnie Tybet zdobył serca mieszkańców swiata. Nie Czeczeni, nie Kurdowie tylko Tybetańczycy są we wszystkich mediach. Do tego należy docenić walkę bez przemocy, dzięki temu mozliwe jest uratowanie setki tysiecy ludzi. Alternatywą są setki, zabitych, wysiedlenia, ataki samobójcze które do niczego nie doprowadzą, tylko pozostawią setki wdów, sierot i zrozpaczonych matek oraz otworzą setki niezagojonych ran i roszczeń miedzy narodami.
Fakt, teraz ze strony ChRL nie ma zrozumienia do potrzeb mniejszych narodów. Ale Chiny sie zmieniają, w sumie trzeba popatrzyc na cały okres od czasu II wojny swiatowej do teraz, jest bardzo duży postęp. Chińczycy nie są narodem agreywnym, to kraj o duzej historii i kulturze. Przyjdzie moment gdy Chiny zaakceptują prawa Tybetanczyków do własnej autonomii. Wtedy droga bez przemocy jaką wybrał Dalajlama okaze sie jedyną słuszną
[edytowane 21/11/2008 przez adamrozew]
cóź spodziewałem się podobnych opinii.. wiem, że obecny Dalajlama ma status świętej krowy (nagroda nobla itp.) lecz jego działania są zbyt mało wydajne.
Chińczycy nie są narodem agreywnym, to kraj o duzej historii i kulturze. Przyjdzie moment gdy Chiny zaakceptują prawa Tybetanczyków do własnej autonomii
wybacz ale dla mnie to zdanie to totalna bzdura może oprócz wzmianki o historii i kulturze 😎
Chińczycy nie są narodem agresywnym? Jasne, oni tylko ucywilizowali Tybetańczyków...czy zaakceptują ich prawa do autonomii - po co jak nie długo nie będzie już żadnego pełnej krwi mieszkańca tego regionu
Oczywiście nie nawołuję do rewolty gdzie tybetańscy mnisi chwytają za broń (choć i to się zdarzało) lecz do agresywnej dyplomacji z wykorzystaniem światowych autorytetów - szkoda tylko,że na tym polu Dalajlama to nadal mały pikuś i nic konkretnego nie ugrał.
stay classy...
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






