Myślę, powinnaś ich powiadomić wcześniej - ale wiesz jak to jest raz zrobia cos naprawde wege a raz wyciągną mięso i będą głupa paliły ... jeżeli jest to duże sanatorium to pewnie kucharki będą oszukiwać, albo podepną Cie pod jakaś dietkę na samej kaszce mannej... ja tak miałam w szpitalu śniadanie kaszka manna z sokiem na obiad kaszka manna na mleku z cukrem i na kolacje kaszka manna z sokiem 🙂 - serio
im bardziej poznaje ludzi tym bardziej kocham zwierzeta
Ta nietolerancja a może raczej nie wiedza jest okropna. W szpitalu jak się pytałam czy zupa na kościach to patrzono na mnie jak na jakieś dziwo. Trudno będę musiała zabrać z sobą zapas jedzenia. Niedawno w Czeskim Cieszynie odkryłam super sklep z jedzonkiem dla nas .
Raczej na pewno nie są traktowani po wegetariańsku. A zgłośić możesz, ale podejrzewam, że niewiele to da. Bo raczej nikt nie będzie specjalnie dla Ciebie przyrządzał posiłków, a nawet jeśli tak się zdarzy, to możesz się spodziewać że będą jakieś dodatki - poprostu za mała wiedza ludzi. Mnie, jako weganina często pytają co jem. Jak im przedstawię na czym to polega, (a dokładnie wyjaśniam że nie jem mięsa, mleka, jajek, wszystkich produktów od zwierząt), to się pytają czy jem ryby, i często są zaskoczeni że ich też nie. Poprostu inna kultura. Do tego potrzeba trochę czasu i zrozumienia, a w nowych miejscach możesz się spodziewać, np. ryby, czy mięsa na talerzu. Lepiej unikać sytuacji, niż później tłumaczyć dokładnie powody i wyrzucać jedzenie do kosza.
Mój tata był w tym roku w sanatorium i tam na początku lekarz przeprowadza z pacjentem wywiad i decyduje jakie zabiegi i jaka dieta będą odpowiednie dla pacjenta.
Może warto zastosować jakiś fortel i powiedziec że właśnie ostatnio z jakiegos tam powodu jakiś lekarz zalecił mi dietę bezmięsną na jakis czas (może np dieta niskopurynowa bezmiesna i bez wywarów na kościach - stosuje sie to w dnie moczanowej - artretyzmie ), albo/i że masz alergię na coś tam itp...
Mój tata kilka miesięcy wcześniej miał zabieg usunięcia woreczka żółciowego i kiedy o tym powiedział, dostał dietę lekkostrawną - głównie mleczne, gotowane (chociaz w domu juz jadł wszystko 🙂 i był tym poczatkowo zawiedziny :))
[edytowane 30/12/2008 przez an]
ania
Nie wiem,czy jedziesz do sanatorium dla dorosłych czy dla dzieci. Ja w tamtym roku byłam w dziecięcym i powiem szczerze,że średnio zadowolona byłam. Zgłosiłam wegetarianizm oddziałowym (lekarkom głównym) w dzień przyjazdu i oczywiście milion pytań na temat: a dlaczego? Przecież możesz kochać zwierzęta i je jeść itp. ale się zgodziły.
Zup tam nie jadłam,wszystkie na kościach i bulionach ;/ Najśmieszniesza była sytuacja,że panie kucharki zrobiły mi "wegetariańską" zupę z kawałkami mięsa xD Śniadania i kolacje jeszcze dało się przeżyć,obiady takie sobie. Czasami panie zrobiły mi naleśniki i cudu dostąpiły 🙂
Co do szpitali i sanatoriów dla dorosłych-mój znajomy wegan był w wielu klinikach,szpitalach itp. i powiedział mi,że gdy są tam lekarze i dietetycy,którzy znają się na tej diecie to nie ma problemu. Gorzej z tymi co się nie znają-musiał im wytłumaczyć wszystko od A do Z. Po takich rozmowach wegańskie potrawy dostawał ;]
Wszystko to kwestia podejścia i rozmowy 🙂 Ja radzę załatwić wcześniej sprawę żywieniową,aby nie było problemów.
Pozdrawiam!
Pomoc zwierzętom!-[url]www.pomozmy-zwierzeta.blog.onet.pl[/url]
[b]Aukcja na rzecz dobermanów ze schronisk! [/b]
[url]www.stylingart.nazwa.pl/doberman/viewtopic.php?p=35900#35900[/url]
Zaczynam się naprawdę zastanawiać czy w ogóle jechać do tego sanatorium.
Nadal nie napisałaś do jakiego sanatorium jedziesz 🙂
Nie lubię tłumaczyć ludziom dlaczego jestem wegetarianką, a pytania co jem doprowadzają mnie do szału.
Mnie też kiedyś denerwowały,ale teraz wolę tłumaczyć dlaczego zostałam wegetarianką. Wtedy przynajmniej wiedzą,że nie jem mięsa i nie będą się pytać co minute ;] Też takie podejście może odpychać ludzi i będą myśleć,że jesteśmy jakimiś zrzędami-a nie jesteśmy 🙂
Pozdrawiam i również życzę wszyskiego Naj w Nowym Roku 🙂
[edytowane 1/1/2009 przez zWiErZaKoMaNkA]
Pomoc zwierzętom!-[url]www.pomozmy-zwierzeta.blog.onet.pl[/url]
[b]Aukcja na rzecz dobermanów ze schronisk! [/b]
[url]www.stylingart.nazwa.pl/doberman/viewtopic.php?p=35900#35900[/url]
Zaczynam się naprawdę zastanawiać czy w ogóle jechać do tego sanatorium.
Ja bym pojechała , zawsze można podreperować zdrowie a zmiana klimatu też się przyda.
Porozmawiaj może o swoich wątpliwościach z lekarzem prowadzącym , może udzieli Ci jakichś wskazówek. Napisz, jak długo miałby trwać turnus ?
Ja też zawsze tłumacze na czym to polega, i jest to często zabawne, bo niektórzy myślą że przez weganizm można umrzeć 🙂 Ale po pewnym czasie się przyzwyczajają i nie zadają już tylu pytań i przestają się dziwić.
Haha xD Ciekawe myślenie ^^
Co do długości w dziecięcym i młodzieżowym sanatorium to najczęściej miesiąc,zależy czy przedłużą,czy nie-ale to tylko za twoją zgodą,przynajmniej tam gdzie ja jechałam to tak było.
Pomoc zwierzętom!-[url]www.pomozmy-zwierzeta.blog.onet.pl[/url]
[b]Aukcja na rzecz dobermanów ze schronisk! [/b]
[url]www.stylingart.nazwa.pl/doberman/viewtopic.php?p=35900#35900[/url]
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja