mam pytanko?
co myślicie o tym całym kryzysie i czy w jakiś sposób was dotknął???
mnie osobiście w ten sposób ,że nie mogę znaleźć sobie pracy!!!!!!!!!!!!!!
no i dużo osób z mojego otoczenia ją traci (mieszkam w grajdole).
gdyby zwierze zabiło z premedytacją, byłby to ludzki odruch.
u mnie na razie ołrajt (zdążyłem nawet dostać podwyżkę tuż przed tą całą akcją hehe)
ale wiem, że sporo osób już przez niego cierpi.
Pomyśleć tylko, że zawiniło parę muflonów w USA (którzy i tak śpią na pieniądzach), a w tyłek dostają szarzy obywatele jak my. Aż mnie skręca.. 😡
stay classy...
Co myślimy ? Kolejna sciema.
Najgorsze jest to że staje się samospełniająca przepowiednią. Ludzie dali sobie wyprać mózg przez media i zaczęli być zachowawczy: powyciągali pieniądze z banków, posprzedawali akcje, spowolnili konsumpcję - w rezultacie faktycznie wiele firm pada.
Ktoś musi na całej sprawie nieźle zarobić. Czemu ? Wystarczy obserwować fakty i liczby a potem odnośić je do tego co mówia media (o ile ktoś ma zdrowie jeszcze na to patrzeć) żeby zoabczyć że to grubymi nicmi szyte.
Czy ktoś wspomina że benzyna jest najtańsza od kilku (nastu?) lat. Jeśli drożeje to media odrazu przepowiadają kataklizm, a jezeli tanieje jakoś nic... Stopy procentowe spadają, podatki spadają, chore i napomnopane ceny nieruchomości nareszcie spadają. Jest mnóstwo pozytywów, jednym z nich są też drogie waluty w Polsce co (wbrew bredzeniu mediów) jest bardzo korzystnym zjawiskiem, bo żeby się rozwijać to trzeba produkować i sprzedawac za granicę co jest bardzo opłacalne teraz przy euro = 4.5pln, gdy euro jest słabe to media pieją z zachwytu, a to przecież kretynizm jest dokladnie odwrotnie - wtedy ludzie kupuja więcej chińskiej tandety, cieszą się że rzekomo mają wiecej dóbr, gdy tymczasem nasza produkcja staje i państwo chyli sie ku upadkowi. Tymczasem co można przeczytać w dzisiejszych gazetach ? "Spekulanci osłabiają złotówkę"..... szkoda klawiatury.
Słowem - dawno nie bylo tak dobrych warunków do rozwoju jak teraz. To że Stany mają problemy to ich sprawa bo 1. w zeszłym roku na tmatejszej giełdzie miało miejsce największe oszustwo w historii świata giełdy (no właśnie - czemu jakos o tym nikt nie mowi ?) 2. żyli na pusty kredyt jak nasi za Gierka - a to musiało sie kiedyś skończyć. Ale to ich problemy, mądre państwa takie jak Korea Płd. wzbogacają się własnie najbardziej gdy zachodnie państwa wpadają w rzekome "kryzysy" i my tez byśmy mogli gdybyśmy nie mieli tak głupiego narodu.
gdybyśmy nie mieli tak głupiego narodu.
nie wiem czy mam się czuć obrażana????
kryzys jest sztucznie napędzany, ale niestety faktem jest to że wiele miejsc pracy się zamyka a nowych nie przybywa ,bezrobocie wzrasta.
i to niestety są fakty namacalne.
moje otoczenie niestety biednieje, znajomi prowadzący swoje działalności nie dostają nowych zleceń, co jeszcze niedawno nie było do pomyślenia.
ja niestety odczuwam ten kryzys na własnej skórze !
i czy on jest napędzany sztucznie czy nie ,jest niestety faktem
gdyby zwierze zabiło z premedytacją, byłby to ludzki odruch.
zgadzam się z Wami, niezależnie czy jest on sztucznie napędzany, czy też nie, my szaraczki najbardziej go odczuwamy. U mnie w pracy panuje nie przyjemna atmosfera, zwolnienienia i nas dopadły; prawdopodobnie się uchowam. U rodziców to samo 🙁 . Udzielam korepetycji z angielskiego, moi uczniowie woleli na razie zawiesić nasze spotkania, też nie są pewni jutra. Słowem... niewesoło.
Zwalniają ludzi, ale nie zawsze dlatego, że muszą - czasem to po prostu dobry pretekst. W firmie, dla której pracuję nie ma kryzysu, ale u mojego partnera są zwolnienia i być może tego zakładu nie uda się uratować. Ale dla nich kryzys jest raczej pretekstem do zwolnień niż przyczyną.
Generalnie - panika narasta i jest to w dużej mierze kwestia psychologiczna, ludzie się boją, więc mniej kupują, mniej kupują, więc wytwórcy mają mniejszy zbyt i tak koło się nakręca.
http://szydelkoikoraliki.blogspot.com
Mnie jak najbardziej dotknął kryzys, bo jako posiadaczka niewielkich oszczędności w funtach jestem od dwóch dni bogatsza 😀 Pewnie za parę kolejnych dni lub tygodni będę znowu uboższa 😉 , dlatego w ogóle się do tego nie przywiązuję 😎 A poważnie: rzeczywiście, pogorszyło się na rynku pracy. Nie wiem, czy jest to skutkiem kryzysu, czy wyrachowania pracodawców. Do malutkiej firmy moich znajomych przychodzą tłumy w sprawie ogłoszenia (chodzi o posadę sprzedawcy), w tym wielu panów w garniturach, po studiach, z naprawdę imponującym cv. Znajomi w UK też wędrują z pracy do pracy; nawet kontrakt nikogo nie chroni przed zwolnieniem 🙁
[edytowane 4/2/2009 przez rubia]
Kryzys? Dużo się mówi, ale jest tak, jak zawsze - pieniędzy oczywiście za mało, podwyżek nie ma, a ceny energii (i nie tylko) rosną. Dobrze, że nikt z mojego otoczenia nie stacił pracy. Może kryzys jest, ale ja na giełdzie nie inwestuje, więc mało mnie to interesuje, kto ile miliardów nakradł. Sytuacja jest stabilna, przynajmniej u mnie. Byłe do pierwszego :rotfl:
=
Mnie "kryzys" dotknął tylko w ten sposób, że zawsze mam do kupienia za granicą dziesiątki płyt i pluję sobie w brodę, że nie kupiłem więcej, kiedy dolar kosztował 2.10 - muszę teraz dawać 3.60... 🙁 Ale wszystko ma swoje plusy - mogę spokojnie nadrobić zaległości w słuchaniu starszych nabytków i czekać z następnymi szaleństwami aż dolar znowu pójdzie w dół 😉
Poważniej - w Poznaniu specjalnie tego kryzysu nie widać.
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






