tak cos mnie tchnelo zeby zajzec na jakis portal vege. przeczytalem sobie cos niecos tutaj i pozwole sobie wytknac kilka bledow:
1 [b] ."Coraz więcej specjalistów, lekarzy, dietetyków zaleca stosowanie diety opartej na eliminacji pokarmów mięsnych."[/b]
-blad! nie na eliminacji tylko na ograniczeniu -a to roznica! eliminacja prodoktow miesnych jest dosc nierozsadnym posunieciem (ale jeszcze o tym wspomne)
2 [b] ."do naszych organizmów mogą wtargnąc dioksyny, priony, komórki raka i wirusy wywołujące choroby nowotworowe"[/b] -dioksyny jesli dobrze rozumiem oznaczaja rodniki peroksydowe i lipoksydowe. owszem -sa niebezpieczne i powstaja w KAZDYM wyzszym organizmie (nie wykluczajac czlowieka), takze z produktow roslinnych, a organizm ludzki wytworzyl wiele mechanizmow obronnych przeciw w tzw wolnym rodnikom. priony -nie udowodniono nigdy ze cos takiego istnieje, to hipoteza. komorki raka -jak kazdy inny skladnik pokarmowy jest (w naszej kulturze) oprawiany kulinarnie, co eliminuje wszelkie zagrozenia z tej strony, a poza tym sa trawione i nie stanowia zagrozenia, wirusy -wnikaja do naszego organizmu kazda mozliwa droga.
3." [b] spożywanie zbytniej ilości potraw mięsnych sprawia, że dostarczamy sobie nadmierną ilość białka, której nasz organizm nie jest w stanie przetworzyć. Nadmiar białka ulega rozkładowi, a nasz organizm zaczyna bronić się przed martwą tkanką białkową, wytwarzając bakterie gnilne, zawierające związki chemiczne o trujących właściwościach"[/b]
-no to jest rewela!
praktycznie kazde bialko zwierzece (nie liczac np sciegien i kolagenu) jest bialkiem pelnowartosciowym, czego nie mozna powiedziec o wiekszosci bialek roslinnych, a to wlasnie sporzywanie bialek niepelnowartosciowych wymaga sporzywania wiekszej ich ilosci (aby uzupelnic diete w brakujace aminokwasy). po nie wiem jak wielka ilosc biaka mial autor na mysli bo praktycznie kazda ilosc bialka wprowadzona do organizmu jest "przetwarzana". "nadmiar bialka" -jesli oznacza to co jest ponad norme WHO to tez jest trawiony i wchlaniany (nie ulega rozkladowi -chyba ze trawiennemu). hehe! nasz ogranizm wytrarza bakterie! hehe! no rewela! samorodztwo! 🙂 bakterie sa w okreznicy kazdego i sa nam cholernie potrzebne (daja nam np sporo witaminek). oczywiscie nie powiem ze nie wytwarzaja agmatyny czy kadaweryny, ale wytwarzaja je glownie z aminokwasow bialek endogennych (naszych) a nie pozywienia, a zwiazki te praktycznie nie ulegaja wchlanianiu.
3." [b]wyeliminowanie mięsa z jadłospisu wpływa bezpośrednio na zmniejszenie głodu na świecie." [/b] i na skrocenie sredniej dlugosci zyciua ludzkiego (brak aminokwasow niezbednych, brak cholesterolu, brak niektorych wytamin...)
4." [b]Człowiek posiada cechy charakterystyczne dla stworzeń owocożernych, brak natomiast przesłanek, które mogłyby zestawic go z istotami mięsożernymi. Po pierwsze zęby ludzkie mają budowę przystosowaną do rozgniatania i przeżuwania pokarmu" [/b]
-jesli mowimy o zebach to chcialbym zauwazyc ze posiadamy kly (roslinozercy ich nieposiadaja)!
5." [b] Kolejnymi cechami świadczącymi na rzecz niemięsożernej natury ludzkiej jest zawartość i odczyn śliny, długośc przewodu pokarmowego, długość jelit, czynności wątroby, kształt, struktura i działanie żoładka."[/b]
-no widze ze na prawde fachowiec to pisal 🙂 zawartosc i odczyn sliny sa ustosunkowane spozywanym pokarmem i (glownie) aktualnym stanem fizjologicznym. dlugosc przewodu pokarmowego -chyba nie widze zwiazku... czynnosc watroby -kwasy zolciowe -niezbedne do trawienia tluszczy ktorych glownym zrodlem jest pokarm miesny, zoladek -ogolnie nie ma jakiegos gigantycznego wkladu w proces trawienia, ale ma rewelacyjny wklad w rozcieranie pokarmu (glownie miesnego, bo roslinny nie wymaga tak duzej obrobki mechanicznej)
6. pozwole sobie jeszcze dodac ze:
-mamy najlepiej rozwiniety osrodkowy uklad nerwowy (zrywanie owocow nie wymaga az tak duzej powierzchni kory mozgowej) 🙂
-abysmy mogli wytworzyc w pelni funkcjonalny uklad nerwowy musimy dostarczyc sobie odpowiedznich ilosci cholerterolu (sami tyle nie wyprodukujemy)
- nie posiadamy w przewodzie pokarmowym bakterii imozliwiajacych nam traiwenie celulozy (wielu roslinozercow takowe posiada)
- posiadamy calkiem niezle rozwiniete narzady wzroku, sluchu, komunikacji werbalnej, wechu... idealne warunki do polowan
innymi slowy gatunek homo sapiens nalezy do WSZYSTKOZERCOW! aby nasz organizm mogl sie rozwijac w sposob prawidlowy musimy mu dostarczac pokarmow pochodzenia zwierzecego.
oczywiscie mozna sie ze mna nie zgadzac i bardzo zachecam do rozmowy 🙂
1)
blad! nie na eliminacji
To nie błąd, owszem jest coraz więcej lekarzy i dietetyków zalecających całkowitą aeliminację, oczywiście są i tacy co zalecaja tylko ograniczeni to 2 opcje, a nie błąd.
2)
priony -nie udowodniono nigdy ze cos takiego istnieje, to hipoteza
LOL, czegoś innego mnie na biotechnologii uczono; i udowodniono ich istnienie czas jakis juz temu...a choroby prionowe sa dowodem najlepszym.
3)Białko: normalnie jest przez enzymy rozkładane do aminokwasów które sa wchłaniane. Jeśli jest go za dużo, nie mogą aa byc wchłonięte dość szybko i korzystaja z tego bakterie GNILNE zawsze obecne w jelitach w pewnej ilości; rozkładaja je z wytworzeniem substancji toksycznych i mnoża sie nadmiernie, zaburzając funkcjonowanie jelit i powodując dolegliwości typu wzdęcia. Więc nie chodzi o nadmiar ponad norme tylko ponad zapotrzebowanie organizmu; przekroczenie tego zapotrzebowania sami możemy poznac po obiawach. Mikroflora oczywiście jest niezbędna, natomiast musi składac sie z odpowiednich gatunków; złe żywienie zmienia skład gatunkowy na niekorzystny dla człowieka.
4) "skrocenie sredniej dlugosci zycia ludzkiego rzekomo z powodu braku mięsa???" Dobrze odżywiający się wege żyja dłużej, kotku.
5)"posiadamy kly (roslinozercy ich nieposiadaja)!" Ojej, a konia widziełeś? Ma kły 😀 Oczywiście w większości nie dlatego ludzie zostaja wege bo kły, bo Jezus bo coś tam, tylko dlatego że nie chca krzywdzic zwierząt i chca sie zdrowo odżywiać.
6)Oj, fachowcu:
"dlugosc przewodu pokarmowego -chyba nie widze zwiazku..." U mięsożerców jest b. krótki, roslinożerców długi. Nasz jest po prawdzie śrydni.
"kwasy zolciowe -niezbedne do trawienia tluszczy ktorych glownym zrodlem jest pokarm miesny." Tja, to ciekawe po co kurom- ziarnojadom woreczek żółciowy. Mało czy więcej tłuszczu, żółć jest potrzebna, także roślinożercom.
'zoladek ma rewelacyjny wklad w rozcieranie pokarmu (glownie miesnego, bo roslinny nie wymaga tak duzej obrobki mechanicznej)" Też bzdura, właśnie pokarm roślinny wymaga mechanicznej obróbki z uwagi na zawartośc włókna; mięsny wymaga przede wszystkim obróbki chemicznej, także kostny, którego notabene nie bardzo możemy spożywać.
7) "mamy najlepiej rozwiniety osrodkowy uklad nerwowy"- właśnie, i dlatego możemy sobie ułożyc dietę, która nie wymaga krzywdzenia zwierząt a dostarcza wszystkich niezbędnych składników- mamy mózg żeby go używać, oby w dobrym celu! Nie musimy jeść mięsa, bo oprócz zwierzęcych uwarunkowań (wszystkożernych bo od takich PRZODKóW pochodzimy) mamy tez czysto ludzkie zdolności umysłowe, pozwalające żyć bez niego!
-no widze ze na prawde fachowiec to pisal 🙂
Owszem nie mylisz się. A dokładniej to słowa prof. Marii Grodeckiej, która pisała o tym szerzej w jednej ze swoich książek 😉
Acha, i proszę skończ ze stwierdzeniami typu "aby nasz organizm mogl sie rozwijac w sposob prawidlowy musimy mu dostarczac pokarmow pochodzenia zwierzecego". Taki osąd pokutował przez lata, może jakąś babcię przekonasz, ale tutaj takimi słowami możesz wywołac jedynie u czytających odruch politowania. Pozdrawiam.
Unvege, w zasadzie to moge Ci przyznać rację. Jesli o to chodzi, to zgadzam sie z Tobą. Jednak dla mnie to bez znaczenia. Mozesz wymienic mi jeszcze milion powodów, dlaczego nie nalezy byc wegetarianinem i to nic we mnie nie zmeni. I tak nim będę. Poza tym mam gdzieś badania naukowców, bo piszą co im sie podoba i czesto w krótkim czasie odkrywają dwie sprzeczne ze sobą rzeczy. Książkom juz tez nie wierze, kazdy pisze to co mu sie podoba, a wydawnictwa wydaja, bo kase z tego czerpią. W gadanie ludzi równiez nie wierze, bo kazdy mowie, to co mu najbardziej pasuje. Szczerze mówiąc mało mnie obchodzi czy dieta wege jest dobra czy zła. Nie ma to dla mnie zadngo znczenia. I tak nie zmienie swojego stosunku do wegetarianizmu.
Acha, i proszę skończ ze stwierdzeniami typu "aby nasz organizm mogl sie rozwijac w sposob prawidlowy musimy mu dostarczac pokarmow pochodzenia zwierzecego". Taki osąd pokutował przez lata, może jakąś babcię przekonasz, ale tutaj takimi słowami możesz wywołac jedynie u czytających odruch politowania. Pozdrawiam.
Akurat to prawda - albo jestes lakto- czy ovo- albo suplementujesz np B12. Wniosek - albo przyjmujesz produkty pochodzenia odzwierzecego, albo faszerujesz sie chemia co najzdrowsze nie jest.
Tak przy okazji - B12 z alg nie jest dla czlowieka bioaktywna - czyli jedzenie alg zawierajacych pseudo-B12 nic nie daje 🙂
"Jastrambij. Que babatum intus cruce, ornatum in campo celestino,et in galea accipitrem defert." - Jan Długosz, kronikarz i sekretarz biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleśnickiego
Acha, i proszę skończ ze stwierdzeniami typu "aby nasz organizm mogl sie rozwijac w sposob prawidlowy musimy mu dostarczac pokarmow pochodzenia zwierzecego". Taki osąd pokutował przez lata, może jakąś babcię przekonasz, ale tutaj takimi słowami możesz wywołac jedynie u czytających odruch politowania. Pozdrawiam.
Akurat to prawda - albo jestes lakto- czy ovo- albo suplementujesz np B12. Wniosek - albo przyjmujesz produkty pochodzenia odzwierzecego, albo faszerujesz sie chemia co najzdrowsze nie jest.
Tak przy okazji - B12 z alg nie jest dla czlowieka bioaktywna - czyli jedzenie alg zawierajacych pseudo-B12 nic nie daje 🙂
Suplementacja B12 w przypadku wegetarian nie jest konieczna. Suplementacja B12 jest raczej tematem dla vegan, i tez nie koniecznie we wszystkich przypadkach.
Pytanie:
Zarathos, człowiek jak i wszystkie ssaki żeby jego organizm właściwie funkcjonował potrzebuje B12 (kobalminę). Skąd bierze się w organizmie ssaków kobalamina? Wiemy już, że żadna z roślin nie może jej syntezować, czy jest kobalamina syntezowana przez zwierzęta?
B12 wytwarzana jest tylko i wylacznie przez rozne grupy bakterii. Ta ktora jest 'bioaktywna' dla czlowieka wytwarzana jest przez bakterie zyjace w przewodach pokarmwych innych zwierzat.
B12 wytarzana przez algi nie jest 'prawdziwa' - nawet jest nazywana Pseudo-B12.
Claimed sources of B12 that have been shown through direct studies of vegans to be inadequate or unreliable include spirulina (an algae), nori (a seaweed), barley grass, and human gut bacteria. Several studies of vegans on raw food diets show that raw food offers no special protection against B12 deficiency either.
Tłumaczenie (z grubsza):
Wegańskie źródła B12, jak zostało potwierdzone przez bezpośrednie badania 'na weganach' okazały się niewystarczające lub niewiarygodne: spirulina (z alg), nori (z glonow), kielki jęczmienia, ludzkie bakterie jelitowe. Studia wegan jedzących tylko nieprzetworzone potrawy także wykazały, iż dieta taka nie oferuje ochrony przed niedoborami B12
"Jastrambij. Que babatum intus cruce, ornatum in campo celestino,et in galea accipitrem defert." - Jan Długosz, kronikarz i sekretarz biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleśnickiego
No cóż..może nie mam wiedzy na temat biologii i pokrewnych, tak obszernej, ale nawet ja wiem, że np.długośc przewodu pokarmowego ma jakieś znaczenie na trawieniu, albo, że kły mają nawet roślinożercy..więc to się wiedzą nie popisałaś:D.Podobnie z tą średnią życia...może Ty wcinaj czerwone mięcho, ja będę wciać warzywka..zobaczymy kto będzie dłużej żył:D.A...a jakich witamin dostarczy mi mięso..a nie których nie mogę dostarcyć w innym pokarmie:D?Żadnych:D!!Ale jak buntownik powiedział...takie gadanie nie ma sensu..bo jeden jest mądrzejszy od drugiego:D..
Pozdrawaim:D!!
Życie nie jest ani lepsze ani gorsze od naszych marzeń...Jest po prostu inne..
Właściwie Maze już wszystko wyjaśniła... 🙂
Witamina B12 nie jest syntezowana ani przez zwierzęta, ani przez rośliny tylko przez bakterie. Zwierzęta zaopatrują się w kobalaminę także poprzez spożywanie zanieczyszczonych np. glebą roślin oraz picie wody z naturalnych zbiorników.
Założenie, "aby nasz organizm mogl sie rozwijac w sposob prawidlowy musimy mu dostarczac pokarmow pochodzenia zwierzecego" jest bezpodstawne.
Nie ma takich niezbędnych dla prawidłowego rozwoju organizmu składników energetycznych i budulcowych, które nie znajdowałyby się poza organizmami zwierzęcymi.
Poza tym, jeśli chodzi np o te 8 najwazniejszych aminokwasów egzogennych, to owszem, one są w mięsie na ogól wszystkie razem, albo prawie wszystkie, ale sama nazwa egzogenne mówi sama przez się-ani człowiek, ani zwierze, nie potrafi ich sobie wytworzyć, bo tylko rośliny to potrafią. Jaki z tego wniosek? zwierzę je rosliny i nabywa te aminokwasy a , człowiek idzie na łatwizne i je zwierze. Jak już ktoś wyżej pisał- po to mamy tak dobrze rozwinięty mózg, żeby móc samemu skomponować sobie dietę, bez pójscia na łatwizne. Unvegan-jak już sam pewnie zauważyłes, wielu tutejszych wegetarian nie obchodzi, to co mówią naukowcy. Dla nas ważne są zwierzęta, a jeśli chodzi o zdrowie, wystarczy dobrze skomponować dietę, mieć jakakolwiek wiedze o żywieniu i będzie ok. Z resztą mamy na świecie mnóstwo wegetariańskich okazów zdrowia, a to chyba najlepszy dowód, ze jak sie chce to mozna. PZDR 😛
A ja nie lubię forumowych trolli. Po co takie teksty na forum wegetariańskim? Bo teraz ktoś z nas pokiwa głową i napisze "tak tak, masz rację, muszę zacząć jeść mięso"? Nie rzoumiesz naszej motywacji? Czy mówimy tu o jedzeniu bądź niejedzeniu fasoli? Nie, mówimy o niejedzeniu zwierząt, żywych (w chwili jedzenia już martwych) czujących istot, których jeść nie chcemy. I nie interesują mnie statystyki, nawet te, które miałyby mnie przekonać, że nic nie zmienię. To mój wybór. Nie zjem psa ani kota, nie zjem też świni, krowy czu kurczaka. To oczywiste i nie ma nad czym dyskutować.
Aha, i unvege sobie przyszedł, zachęcił niby do rozmowy, ale więcej się nie pojawił. Czyli zwykły prowokator (moje zdanie).
[edytowane 27/6/2006 od euridice]
http://szydelkoikoraliki.blogspot.com
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






