Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

Witam to ja moje odczucia na wege.  

Strona 1 / 2 Następny
  RSS

mati474
początkujący
Dołączył: 19 lat  temu
Posty: 6
24/10/2006 2:18 am  

Witam jestem tu nowy byłem tu itam .Zaliczyłem 2-3m wege ciągle bez sił byłem... słaby jak holera ale dolegliwości sie zmniejsszyły. Przeszedłem potem na Diete niskoweglowodanową i na niej jestem czuje sie lepiej dużo energii sylweta wskoczyła mieśni troche ze stali ćwiczenia i szybsze efekty.miałem siłe sie ruszyć a nie ciągle słaby w domu...

Powiedźcie mi szczerze nie czujecie sie słabi na wege?? Ja tak miałem...
Naprawde jest wam bosko nic nie dolega czujecie sie cool i bomba?
Pisze aby pokazać wam że nie dla wszystkich wege było takie cool.Co prawda poprawiło mi sie ale to też mógł być efekt oczyszczania i innych rzeczy.No mniejsza najbardziej mi chodzi o to z tymi siłami.Naukowo udowodnione jest że tłuszcz daje więcej energii (2,5x więcej) ale tylko fizycznie (mózg lubi glukoze). Nie czujecie sie słabi???????????????????????


OdpowiedzCytat
braad
stały bywalec
Dołączył: 21 lat  temu
Posty: 581
24/10/2006 2:34 am  

ja sie nie czuje slabo, wege od ponad 15 lat, uprawiam sporty wodne i zimowe, czasami skocze na silke, nie mam wyszukanego jadlospisu czy czegos tam specjalnego, morfologie zawsze mialem b.dobra, to chyba tyle, zalecam wiecej ruchu na swiezym powietrzu, moze sprobuj poczuc rytm swojego ciala, czasami cos dluzej odespac, zjesc cos dobrego wege a nie tylko zdrowego wege 😉

[url=http://www.yasoda.pl]Salon kosmetyczny Opole[/url] [url=http://www.oknadrewniane.co.pl]okna drewniane[/url] [url=http://www.oknadrewniane.co.pl]drzwi drewniane[/url]


OdpowiedzCytat
kazamuko
stały bywalec
Dołączył: 20 lat  temu
Posty: 630
24/10/2006 3:15 am  

Ja jak kiedyś, przed latami bo jeszcze w liceum, dziewczęciem będąc przeszłam na wege, w dobie kryzysu z resztą i jadłam pół roku chleb z dżemem, na obiad ziemniaki z kiszonym ogórkiem lub kapustą itp. mało urozmaicone jedzenie, to przyznam było mi zimno, ale po tych paru miesiącach zaczęłam czuć się dobrze tak lekko, odeszłam jednak tak trochę wbrew sobie, dla mojej matki, źle to znosiła. Jak wróciłam do tego przed paru laty to miałam taką psychiczną jazdę, że będę głodna, że na tym się nie najem i jadłam wege ale bardzo dużo, za dużo i nie czułam się zbyt dobrze. Przejadałam się i odtruwałam jednocześnie, szybciutko w ciągu paru tygodni się mi jednak unormowało i teraz organizm mi reguluje ile czego, kiedy chce. Czuję się bardzo dobrze. Jestem bardzo aktywna, jestem grubo po trzydziestce a chodzę na koncerty i daję czadu, chodzę na aikido i też nie wymiękam. Do niedawna byłam czynnym honorowym krwiodawcą. Mam w sobie wiele radości życia i takiego optymizmu, pomimo problemów jakie mnie spotykają, po prostu moje świadome życie, wybory jakie dokonuję mnie cieszą. Życzę każdemu takiej odporności jaką mam, takiej figury w tym wieku. Mieszkam z trzema osobami, które jedzą mięso..Kolega był już chory, reszta jest aktualnie chora, my z córcią jesteśmy zdrowe, a przecież zarazki mamy we własnym domu, ale nas nie łapie...Przeczytałam kiedys w ajuwerdzie, że choroby, bakterie sa takie same, różny jest tylko teren na jaki wchodzą...Podsumowując ja się czuję dobrze na wegetarianiźmie, jedzenie jest bajecznie kolorowe i w nieskończonej ilości wariantów i pomysłów, pisze to były mięsożerca, co całe życie jadł ziemniaki z pieczonym kurczakiem, czasem mielonym, blee, jaka to była monotonia. 😛

http://www.wegestudio.pl/Na_krawedzi_marzen-98.html


OdpowiedzCytat
Wege-Aneta
forumowy expert
Dołączył: 20 lat  temu
Posty: 1084
24/10/2006 11:29 am  

kamazuko mam podobne odczucia. Wczesniej ak bylam miesozerna jadlam same produkty mleczne i mięso, co nie bylo tak dobre dla mnie, poniewaz ciagle chorowalam, od zapalenia po zwykle problemy z uszami, po inne choroby. Latwosc przyswajania chorob byl wprost nie dozniesienia.

Teraz gdy hestem wegearianikąod 8 miesiecy (w marcu minie rok), to musze przyznac ze jest troche lepiej. Co prawda, dalej choruje ale juz mam wiedzę, potrawie o siebie zadbać. Wiem, ze choroba nie bierze sie z nikad jak kiedys przypuszczalam. rowniez wprowadzilam do swojego menu to, ze nie jem nic po 18-19 ew jakas marchewke lub jablko to oczyszcza moj organizm z toksyn na wieczor i wtedy czuje sie tak fajnie, lekko.

Mati moze Twoja dieta nie byla zbyt urozmaicona? Moze miales jakies niedobory na tej diecie? Brales b12 i siemię lniane?


OdpowiedzCytat
siwcia
stały bywalec
Dołączył: 20 lat  temu
Posty: 661
24/10/2006 1:37 pm  

Jestem wege od ponad 9 latek i wcale nie mam powodów do narzekań. Samopoczucie mam super,uwielbiam sport: gram w basket, siatę, latem w siatkę plażową, dużo pływam, zresztą dla mnie ruch to podstawa;D I muszę przyznać, że odkąd zostałam wege praktycznie nie choruję 🙂 Czasami tylko jakiś lekkie katarek mi się przybłaka ale tak poza tym jest naprawdę git!! Być może przyczyna tkwi w Twojej psychice, a może po prostu popełniłeś jakiś błąd przy układaniu diety?? Ja osobiście nie wyobrażam sobie już życia nie wege;D


OdpowiedzCytat
kamma
stały bywalec
Dołączył: 20 lat  temu
Posty: 669
24/10/2006 1:47 pm  

Ja również nie choruję i mam bardzo dobrą odporność, tak samo moja córka wege od urodzenia. Musimy mieć naprawdę mocny kontakt z zarazkami, żeby je załapać.
Kondycję mam w tej chwili słabą, ale to nie przez weganizm, tylko brak ruchu i stres. Moja ostatnia morfologia jest bajeczna:)
Dieta niskowęglowodanowa? To pewnie oznacza, że jednocześnie wysokotłuszczowa? Zapodaj jakieś szczegóły, bo jestem ciekawa.

podskoczyć i nie trafić w ziemię


OdpowiedzCytat
ivi
 ivi
rozmówca
Dołączył: 20 lat  temu
Posty: 72
24/10/2006 5:35 pm  

Jak przeszłam na wege, mój kolega tylko obserwował mnie, bo był pewien, że padnę góra po 2 miesiącach prowadząc taki tryb życia jaki prowadziłam (jeździłam ok. 50 km dziennie na rowerze). Nie padłam, co więcej, obecnie jeżdżę ok. 20 km dziennie, codziennie też odwiedzam basen ( pozwalami na to jak na razie grafik w pracy 🙂 ). Nie czuję się słaba, a wcale nie odżywiam się tak wzorowo jak niektórzy forumowicze tutaj...


OdpowiedzCytat
ziarnofafona
forumowicz
Dołączył: 19 lat  temu
Posty: 23
24/10/2006 9:06 pm  

[b] kamma[/b], dieta niskowęglowodanowa to dieta dr. atkinsa. je się na niej głównie mięso, jajka i nabiał. w pierwszej fazie dozwolone jest 20 gram węglowodanów dziennie, czyli łyżka cukru z czubkiem. pomysłodawca tej diety zmarł na zawał serca, o ile mi wiadomo xD
nie jem mięsa od 2 miesięcy, i nie czuję się jakos źle. tylko trochę zmęczona. ale mój wujek po 6 czy 7 miesiącach nie mógł wytrzymać, bo po prostu nie miał na nic siły. przypuszczam, że dietę miał ustabilizowaną, bo jest modelem i się dietetyką interesuje xD

za jednym szczurem drugi szczur, ciągnie się ich cały sznur 😉


OdpowiedzCytat
kamma
stały bywalec
Dołączył: 20 lat  temu
Posty: 669
24/10/2006 9:54 pm  

Dzięki, [b] ziarnofafona[/b], tak też myślałam, ale wolałam się upewnić. a nawiasem mówiąc, nawet jeśli założymy, że na diecie wegetariańskiej człowiek słabnie, to dwa miesiące takiej diety to za mało, żeby móc mówić o jakiejś korelacji. No, chyba że ktoś wcina tylko makaron z dżemem:P
Toteż, ziarnofafona, zmykaj sprzed komputera i idź się dotlenić:)

podskoczyć i nie trafić w ziemię


OdpowiedzCytat
Wiejka
stały bywalec
Dołączył: 20 lat  temu
Posty: 808
24/10/2006 11:26 pm  

Heh..ja dopieor od...hm..ja dopiero 6 miesiąc wege jestem..:P..Ale jakoś nie narzekam...Tańczę,jeżdzę konno...codziennie chodzę do i ze szkoły ok.pół godz.:).Uczę się nie najgorzej..:P..Jednym słowem fuznkcjonuję normalnie..:).A fatycznie choróbsko złapałam osttanio..ale to i tak było wczesne stadium i szczerze..jakośnie czułam się chora.ale nie wie czy to zaśługa wege..poza tym jem baaardzo różnorodne posiłki..jak robię sobie jakąś mieszankęwarzywną do np.ryżu,makaronu to naprawdę jet tam duuużó warzywek, poza tym...dzięki wege zaczełam zwracać uwagę na to co jem, i moze nie odżywiam się super zdrowo, bo jak w dzisiejszym świecie można:P?Ale z pewnoscią jak porównam to co było kiedys..:P...Teraz mam ostatnio manię na jabłka..jem ze trzy dziennie..:P..Ipiję marchewkowy soczek..w ogóle jak nie zjem jakeigoś warzywka, owocka w ciagu dnia..to aż mnie nosi..:P.ostatnio mama mi na chlebek ran dał mi tylko...serek..(danone, czy coś)..ja z takim obrzydzeniem..bo po pierwsze..mało żróżnicowana ta kanapka.., jakieś takie przetworzone te serki:/, no i nie ma pomidora, ani ogórka...:)..Nie zjadłma..:D..Wszamłałam jabłko.:D.podstawa udanej"diety"wege..to zróżnicowanie i przede wszystkim pełna gama barw na talerzu..:D..A teraz właśnie mama robi kociołek warzywny:P..znalazam fajny przepis...podobno popularne w Niemczech danie..:P..
Pozdrawiam:*!

Życie nie jest ani lepsze ani gorsze od naszych marzeń...Jest po prostu inne..


OdpowiedzCytat
Inesita
rozmówca
Dołączył: 20 lat  temu
Posty: 85
25/10/2006 3:01 am  

Hmmm...ja również narzekam na brak energii, ale wiem, że w moim przypadku ma to związek z odstawieniem kawy. Najgorzej jest jak mam zajęcia na 7 rano - wtedy prawie na nich śpie. Za to po wypiciu jednej filiżanki kawy wszystko wraca do normy. Zielona herbata odpada bo źle się czuję jak ją wypiję na pusty żołądek, a w termosie przecież brać nie będę.

raaraa swami raaraa!


OdpowiedzCytat
Jędruś
stały bywalec
Dołączył: 21 lat  temu
Posty: 849
25/10/2006 4:09 am  

Na pusty żołądek najlepszy sok z zieleniny np. pszenicy (ja dodaję soku pomarańczowego) wszystko podgrzewam do ok. 40 stopni.
http://www.surawka.republika.pl/S9.htm

Inni uwielbiają sok z cytryny na czczo. To są zamienniki kawy i herbaty.
Polecam spróbować podgrzane soki owocowe.

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty
:yltype:


OdpowiedzCytat
siwcia
stały bywalec
Dołączył: 20 lat  temu
Posty: 661
25/10/2006 1:19 pm  

Ja uwielbiam zieloną herbatę i bez małej filiżanki rano przed pracką obejść się nie mogę. Ale kawkę też lubię tak jedna filiżaneczka w ciągu dnia dobrej parzoszki ... mniami;PA na brak energii nie narzekam, wręcz przeciwnie, czasami to aż mnie nosi.... wtedy jest mnie pełno wszędzie.... 😀 🙂 Pozdrówki :exclam: 😛 🙂


OdpowiedzCytat
ziarnofafona
forumowicz
Dołączył: 19 lat  temu
Posty: 23
25/10/2006 9:13 pm  

Dzięki, [b] ziarnofafona[/b], tak też myślałam, ale wolałam się upewnić. a nawiasem mówiąc, nawet jeśli założymy, że na diecie wegetariańskiej człowiek słabnie, to dwa miesiące takiej diety to za mało, żeby móc mówić o jakiejś korelacji. No, chyba że ktoś wcina tylko makaron z dżemem:P
Toteż, ziarnofafona, zmykaj sprzed komputera i idź się dotlenić:)

no właśnie nie wiem od czego to, może wcale nie od tego że nie jem mięsa, ale prawda jest taka że nic mi się nie chce, szybko się męczę, nie mogę się na niczym skupić itd. piękne objawy niedoboru żelaza najwyraźniej xD (a na tej diecie atkinsa to próbowała być moja siostra... szału można dostać, jak tylko chodziła i sprawdzała ile co ma węgli:P)

za jednym szczurem drugi szczur, ciągnie się ich cały sznur 😉


OdpowiedzCytat
mati474
początkujący
Dołączył: 19 lat  temu
Posty: 6
27/10/2006 12:11 am  

kamma apropo diety niskowęglowodanowej to są różne rodzaje mozę od tych 20g (Atkinsem sie nie interesowałem) do 72 Lutza... Ale są różne rodzaje Kwasniewski w róznych wypadkach pozwala nawet 150g ja jem więcej bo musze zakuwać wdg rad Ponomarenki niestety bardzo to szeroki temat...bardzo bardzo... ja miałem spóbować przez tydzieńdiety inaczej byłbym sceptykiem wypowiadajc sie ale cóż... zatopiłem sie i jestem już ponad miesiąc a jestem na niej gdyż lepiej się czuje niż na wege (mam więcej sił o wiele).
Na wege da sie żyć ale...
Zasada tej diety niskowęglowodanowej polega na tym że bardziej sie czerpie energie z tłuszczu (naukowo udowodnione jest że daje on ok .2,5 więcej energii niż węglowodany) a na wegetarianiźmie z węglowodanów . Może i wy po przejściu byście poczuli więcej energii ale wiadome jest że musi on "przebudować" swoje fabryki energii i przy przejściu na wege ( na same węglowodany) i na DN (na w większości tłuszcze)
HHHHhhhhmmmmm...naprawde szeroki temat łątwo sie streścić nie da http://www.dobradieta.pl/ tu masz wszystkie jej rodzaje

A mam jeszcze jedną wątpliwość "celuloza" -jest nietrawiona przez nasz organizm.
buduje ściany komórek roślin i to mnie tez zastanawia jak organizm może wyciągać te witaminy itp itd z np.warzyw skoro są ukryte za tym "murem " do niestrawienia...
Kurcze kurcze szeroki teamt bardzo szeroki.

Inna sprawa jak to jest z zakwaszeniem organizmu przezcież mięso zakwasza...ach... tyle tych zagadnień wątpliwości... ciężki orzech do zgryzienia mam... życie mu by można ppoświęcić...ale skoro poszedłem na technologie żywności i żywienie czowieka to moze i tak będzie...

Czekam na wasze argumenty ciekawostki itp itd.


OdpowiedzCytat
Strona 1 / 2 Następny
  
Praca