tez mysle, ze uszkodzenia mechaniczne maja tu duzo do roboty.
Nie wierze, ze typowy miesozerca dostarcza sobie wszystkiego czego potrzebuje, tylko my sie tym martwimy za bardzo i wszystko potem zrzucamy na braki. Owszem, jedzenie i witaminy SA wazne. Ale nawet końska dawka skrzypu polnego i witamin nie pomoze wlosom kilkukrotnie farbowanym i codziennie traktowanym a)suszarką b)prostownicą/karbownicą.
Zresztą, miałam 'etap prostownicy' i zrobilam sie wtedy dziwnie mniej kudlata niz jestem zazwyczaj. 😉 odstawilam prostownicę, przestalam szarpac wlosy, i mam łądne, blyszczace i puszyste. (bez zadnych tabletek, a odzywiam sie naprawde skandalicznie 😛 )
brrr....prostownica, suszarki, farby itd.... Ale nie powiem, podziwiam wsz którzy tego używaja, ze im się chce.... Jednakze mnie tez wypadaja włosy i to całkymi garsciami, neidługo bede łysa całkowice...:( i nic na to nei poradzę:(
podarujUśmiechSwójTymKtórychNapotkaszNaSwejDrodze
Ja tam słyszałam o zbawiennym działaniu moczu matki na jęczmienie...... eh, właśnie miałam jeść kolacyjke :casstet:
A wracając do tematu włosów skrzyp, skrzyp, skrzyp- wszelkie odzywki ze skrzypem. Dla mnie jest fenomenalną roślinką :).
Dobre efekty daje też nafta kosmetyczna z wyciśniętą połowką soku z cytryny i wcieramy we włoski, przykryć folią, po 15 minutach umyć czuprynke. Do tej mikstury możesz dodać również żółtko jajka jeśli Ci to nie przeszkadza, ale bez też jest efekt 🙂
brrr....prostownica, suszarki, farby itd.... Ale nie powiem, podziwiam wsz którzy tego używaja, ze im się chce....
Ja mam włosy gęste, sięgają mi do tyłka i nie wyobrażam sobie jak np jesienią czy zimą miałyby schnąć bez suszarki. A z kolei nienawidzę tłustych włosów - obrzydliwość :/
A kładzenie się z mokrymi włosami odpada, bo rano też były mokre 🙁 Też mi się często nie chce suszyć, ale mam super suszarę 😀 która robi to dość szybko.
Co do prostownicy - szczerze odradzam. Mam w domu i prostuję mamie włosy na wielkie wyjścia. Natomiast moja kumpela używała jej codziennie i efekt po roku był naprawdę opłakany. Właściwie powinna obciąć się na jeża, bo większość włosów popaliła się przy skórze. Natomiast farbowanie jakoś mi nie szkodzi.
Don't let me detain you.
co do prostowinicy- mozna zainwestowac w taka lepsiejsza, ceramiczna. Ja mam taka, bo mi sie grzywki zachciało, a przy kreconych włosach wyglada ona...malowniczo i wcale nie zachwycająca. Raczej smiesznie w złym tego słowa znaczeniu 😀 no mniejsza. Prostuje od pół roku i grzywka jest naprawde w dobrym stanie, ma szampon, zel i odzywke i zyjemy w dobrych układach. Czasem się tylko skubana kręci, jak sie zmonczy lub czółko mi sie spoci 😀
Czeste mycie tez swoja droga może niszczyć włosy. Jak ja myję codziennie, to robia sie takie poplatane i rozpuszone. Nieładne i jakieś niezdrowe (:
koskaan
Żadnych prostownic gofrownic suszarek, to zwykłe niszczenie włosów. Ja mam tez włosy do pasa i odkąd pare lat temu przestalm je suszyc suszarka, poprawily sie znacznie i przestaly łamać. Po prostu nie myje ich na noc, bo sie pózniej źle ukladaja jak sie w mokrych spi, tylko wstaje rano, wczesniej przed praca, i myje. Co 3 dzień, codzinne mycie to jakis chory amerykanski wynalazek bardzo niezdrowyy dla włosów; wlasnei takie częste mycie powoduje ich przetłuszczanie, wypadanie , osłabienie etc.. Nie mówiac juz o farbowaniu, tym bardziej ze farby (oprocz naturalych typu henna) to jedne z najagresywniejszych kosmetykow i ich produkcja nigdy nie jest ekologiczna.
Na słabe włosy bardzo dobre sa okłady z olejku migdałowego, po prostu wciera sie go we włosy zostawia na godzine i spłukuje. Szampony ze zkrzypem i pokrzywą tez wzmacniają, w ogóle wiosenna kuracja pokrzywowa działa korzystnie m. in na włosy.
Tylko pozazdrościć, Maze:( też bym chętnie zrezygnowała z suszarki. Ale pomijając dni, kiedy temperatury są takie jak dziś, bez suszenia nie da rady. Jak jest ciepło włosy schną mi jakieś 2 godziny [żeby przy skórze były suche, bo końcówki to....], a zimą/jesienią 4-5 godzin [akurat sprawdziłam w tym roku jak mi suszarka zdechła] - zaznaczam, że ogrzewanie mamy tak 15/17 stopni - nie lubimy jak jest cieplej. Więc nie wiem o której musiałabym wstać, żeby same wyschły - poza tym, raczej unikam mycia zimą głowy przed samym wyjściem z domu, bo nie lubię jak mnie zatoki bolą. A myję co 3 dni, chyba, że jest gorąco bardzo i czuję że wcześniej niż zwykle zrobiły się nieświeże.
[edytowane 23/5/2007 od Reiha]
Don't let me detain you.
Z tymi włosami to jest tak że one muszą wypadać. Jak to trwa jakiś miesiąc może dwa to nie ma prolemu. Mi zawsze na wiosne wypadają a potem jest ok.
Ja myje głowe codziennie i susze suszarką.I włosy mam zdrowe nawet końcówki mi się nie rozdwajają.
Polecem nefte kosmetyczną. Ja stosuje raz w tygodniu i nie zawijam w folie tylko siedze w tym czasie w wannie i to wystarczy.
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






