Zrób sobie badanie poziomu glukozy, a nawet krzywą cukrową.
Krzywa cukrowa? A na czym polega takie badanie? 😮
Krzywa cukrowa: Badanie poziomu cukru na czczo , nastepnie wypijasz wode z rozpuszczona 75 g glukozy, dalej nic nie jesz i nie pijesz oprocz tej glukozy i robisz poziom cukru po 2 godzinach, mozna tez i tak niektorzy robia jeszcze poziom cukru po godzinie.
Natomiast Sublime nie pytaj jakie masz zrobic badania tylko po prostu odwiedz lekarza, on powinien wiedziec co trzeba zrobic.
Dziękuję za odpowiedzi;) Na pewno wybiorę się do lekarza, bo już od jakiegoś czasu planuję to zrobić. Dodam, że ok. rok temu miałam robioną ogólną morfologię i poziom glukozy był wtedy w normie (89 mg/dl). Wszystko zaczęło się jakiś miesiąc temu. Czy to możliwe, żeby zmiany wystąpiły tak "z dnia na dzień"?
[edytowane 20/11/2009 przez sublime86]
Oczywiscie, ze objawy moga wystapic, nagle, nie oznacza to, ze choroba zaczela sie w sposob nagly, choc moze. Organizm ludzki, zwlaszcza w mlodym wieku ma duza wydolnosc i rezerwy, wiec choroba moze trwac dlugo bezobjawowo i dopiero objawy pojawiaja sie po "przekroczeniu pewnego punktu krytycznego". Nie znaczy to od razu ze dolega tobie cos powaznego.Bzdety tez moga imitowac rozne powazne dolegliwosci. Idz do lekarza, zleci ci odpowiednie badania
A ja mam pytanie a propo OB i ASO.
Ob świadczy o stanie zapalnym organizmu i faktycznie od zawsze miałam problemy z chorowitym organizmem grypa przeplatała się z anginą a w miedzy czasie byłam przeziębiona i kaszląca szczególnie gdy powietrze był mrożne. Ataki kaszlu. Robilam szerg badań i OB miałam 30 !!!!! to chyba bardzo dużo prawda? Adami, możesz mnie cho ć troche oświecić?
Aso bylo ok, ale to OB .....
Z reguly nie az tak duzo OB Norma do 10, byle infekcja, rowniez dopiero co przebyta, zab, albo kontakt z osoba chora, moze spowodowac wzrost OB. 30 to nie jest specjalnie duzo, choc lekarze mydycyny pracy odsylaja. Izolowany wynik o niczym nie swiadczy, reszta zalezy od objawow. Gdyby np bylo 80 to na pewno by to bylo niepokojace
Pozdrawiam
Adam
Badania ogólne wykonałam- krew i cukier w normie (76mg/dl), lekarz powiedział, że cukrzyca raczej odpada, opowiedziałam mu natomiast o objawach (uderzenia gorąca, osłabienia, bóle głowy) i stwierdził, że to objawy typowe dla kobiet w okresie menopauzy, co jest raczej dziwne zważywszy na to, że mam dopiero 23 lata 😮 Dostałam skierowanie do endokrynologa, ale na wizytę zarejestrowałam się też prywatnie, bo musiałabym czekać w nieskończoność 🙁
Sama już nie wiem, co to może być...może jakiś przejściowy kryzys 🙁
parę lat temu też byłam osłabiona, ospała. totalnie nic mi się nie chciało. myślę, że było to spowodowane złą dietą. za mało białka, żelaza.
spróbuj zmienić dietę albo jak radzą wszyscy - wybierz się do lekarza. 🙂
albo jak radzą wszyscy - wybierz się do lekarza.
No właśnie u lekarza byłam. Myślę jednak, że to też przez ogólną kondycję psychiczną i stres (zawsze mam taki kryzys w okresie jesienno-zimowym). Zastanawiam się jeszcze czy nie zrobić badania tarczycy- bo też często od różnych osób słyszę, że mają z nią problemy.
A jeszcze a propos tarczycy-znalazłam ostatnio w jednym z pism kobiecych (niechętnie się przyznaję, że je czytam, ale się zdarza 😛 ) takie oto stwierdzenie dot. niewydolności tarczycy:
"Niewyregulowany metabolizm tarczycy źle znosi przeładowaną węglowodanami dietę, szczególnie wegetariańską, z dużą ilością antyodżywczych związków (do tej grupy zaliczone są później np. kapusta, kalafior, brukselka, soja, rzepa) utrudniających działanie jodu i T3".
A może ktoś z Was miał już styczność z tym schorzeniem? Czy rzeczywiście dieta wegetariańska (oczywiście dobrze zbilansowana) może mieć w jakimkolwiek przypadku zły wpływ na organizm?
Te warzywa, o których mówisz, faktycznie są niekorzystne dla tarczycy, zwłaszcza jeśli się bierze leki - powinno się ich unikać. Ale ogólnie bym nie przesadzała z tą szkodliwością wegetarianizmu 😉
Dziękuję za info;) Nie żebym szukała dziury w całym, bo rezygnować z wege i tak nie zamierzam bez wględu na badania 😉
Mam jednak pytanie tym razem bardziej profilaktyczne...
Nie czuję się jakoś specjalnie oslabiona, tylko chciałabym w jakiś sposób dostarczyć organizmowi więcej energii. Przede mną okres wytężonej pracy (zarówno umysłowej jak i fizycznej) a czasami czuję się taka jakby...przymulona 🙁 Nie mam zwyczaju jeść slodyczy, chociaż takie czeko-batony z pewnością podnoszą poziom adrenaliny (pomijając już fakt, że większość z nich nie jest wege)...Napojów energetycznych też nie preferuję...Ciężko czasami o efektywność- nawet przy dobrych chęciach i determinacji;/ Może jakieś sugestie? 😉
[edytowane 7/1/2010 przez sublime86]
[edytowane 7/1/2010 przez sublime86]






