Uzywam go od dlugiego czasu i jak dla mnie rewelacja. Troche kosztuje ale starcza na dlugo. Nie ma alkoholu nie ma zapachu i o to chodzi. Polecam wszystkim ktorzy nie lubia tradycyjnych "pachnacych" dezodorantow. Produkuje go firma NAMI, znajdziecie w google. Ktos uzywa i ma podobne spostrzezenia?
kryształy produkuje też frima cf ( z listy OK), a mianowicie Alva ( http://apmp.natura.xip.pl/ ) i ponoc starcza nawet na 2 lata! kosztuje 36 zł, jeśli to prawda z ta wydajnością to niesamowicie sie opłaca. [b] e-anandas[/b] napisz więcej, jesli możesz na temat działania, bo naprawde mocno zastanawiam sie nad kupnem tego produktu. Chodzi mi o to, czy po uzyciu tego specyfiku skóra pod pachami sie poci i czy ew czuc typowy zapach? To w sumie wazne, nie chciałąbym wydac 36 zł na cos, co nie bedzie działało.
A to mnie zaintrygowaliście! Również czekam na dalsze informacje. Czy ten dezodorant zostawia ślady na ubraniach?
Oczywiscie poce sie jak najbardziej i nic w tym nie ma zlego, roznica jest taka ze ten pot nie ma nie milego zapachu (jak podczas sexu pocisz sie przyjemnie :P) bo Deo zapobiega rozkladowi rozwojowi bakterii czy jak to sie fachowo nazywa. Nie zostawia zadnych sladow na ubraniach chyba ze wetrzesz go w czarna koszulke 🙂 Osobiscie to bylem bardzo zaskoczony jego pozytywnym dzialaniem dwa lata nie wierzylem w jego dzialanie. Jestem bardzo aktywny w ciagu dnia i musze powiedziec ze bardzo dobrze sie spisuje.
w takim razie kupie kryształ firmy alva. Baaardzo dziękuję za info (:
No to was moi drodzy zaskoczę !
Sama używam takie cudo i jestem bardzo zadowolona, moi znajomi również!
Taki deo kryształ możecie nabyć u mnie za 34 pln, wiec jest trochę tańszy.
Nie wiem nic o innych deo, czy o ich produkcji, ale mogę Wam napisać co nieco o moim Deo.
na początku powinniście wiedzieć dlaczego taki deo kryształ jest dobra alternatywą dla zwykłych dezodorantów. Otóż antyperspiranty powodują zatrzymanie toksyn w organizmie, co u niektórych ludzi może być jedną z przyczyn powstawania raka sutka u kobiet lub chłoniaków. Również niebezpieczna są antyperspiranty do stóp; to przecież tam są wszystkie receptory i najłatwiej zachodzą procesy detoksykacji organizmu. Potwierdza to moja znajoma lekarka, która właśnie zrobiła 2 st specjalizacji z interny, więc są to wiadomości sprawdzone, ale niestety namiętnie bagatelizowane przez głównych producentów kosmetyków, standard, wiadomo, chodzi o kase. A nam chodzi o zdrowie, czyż nie?
Deo kryształ jest wytwarzany z ałunu, minerału naturalnie występującego w przyrodzie. Jest środkiem dezodorującym o bardzo dużej skuteczności, przeznaczony szczególnie do skóry wrażliwej, nie zawiera alkoholu, barwników, ani środków konserwujących, jest bezzapachowy, nie kłóci się zapachowo z używanymi perfumami, nie zostawia śladów na ubraniu.
Sposób użycia: wystarczy zwilżyć kryształ wodą i posmarować miejsca, w których się pocimy (pachy, stopy), skuteczny przez całą dobę, przy codziennym użytkowaniu starcza na kilka lat!
Przeznaczony zarówno dla kobiet jak i mężczyzn, a szczególnie dla nastolatków przechodzących okres dojrzewania!
Produkt ten ma już za sobą przeszło dwutysięczną historię. Ałun wykorzystywano, jako środek pielęgnacyjny i leczniczy (ma właściwości antyseptyczne, ściągające, odkażające, p/bakteryjne i p/grzybicze).
Obecnie po raz kolejny możemy docenić wiedzę naszych przodków i odkryć na nowo rewelacyjne właściwości przedmiotów występujących w naturze.
Dezodoranty krystaliczne zapobiegają w naturalny sposób powstawaniu bakterii powodujących przykry zapach potu, utrzymują naturalne pH skóry, nie zatykają porów.
Deo kryształ który Wam mogę zaproponować jest produktem najwyższej jakości, pozyskiwanym w wyniku wielokrotnej krystalizacji w wodzie źródlanej (>30 razy), dzięki temu otrzymuje się jednorodny kryształ o wysokiej czystości, przez co dezodorant ten jest dobrze tolerowany przez skórę i jednocześnie bardzo skuteczny.
Jak już pisałam jestem z niego bardzo zadowolona; w ogóle nie czuje się zapachu potu do którego byliśmy wcześniej przyzwyczajeni używając zwykłe antyperspiranty. Oczywiście nie twierdze, że sie nie spocicie, o nie, ale pot będzie miał bardzo klarowną i wodnistą konsystencję i bardzo szybko wyparuje!
Niektóre osoby mogą nawet zauważyć że zupełnie zmienił się im zapach potu, na inny, dość specyficzny. Może to być przyczyną wydalania z organizmu nagromadzonych toksyn!!! Pamiętajcie, że część układu limfatycznego mieści sie właśnie pod pachami. Ale to powinno minąć po pewnym czasie. Zawsze możecie użyć plastrów detoksykujących na stopy.
Po nie też sie można do mnie uśmiechnąć 😉
Równie ważne jest to czym się myjemy. Tradycyjne żele pod prysznic czy szampony zawierają toksyczny detergent laurylosiarczan sodu, który jest używany jako odtłuszczacz do silników samochodowych. Nie wiem jak Wy sądzicie, ale dla mnie to znak, że firmy kosmetyczne narzucają nam produkty niszczące naszą naturalną powlokę lipidową, która potem możemy sobie uzupełnić kupując odżywke lub balsam nawilżający, najlepiej z tej samej linii kosmetycznej. a niestety żadna sztuczna chemia nie zastąpi nam naszej naturalnej ochronnej bariery lipidowej, która nie ma nic wspólnego z olejami syntetycznymi czy produktami rafinacji ropy naftowej jak wazelina czy parafina.
Osobiście mogę wam zaproponować syryjskie mydełko z Alep. Jest w 100 % roślinne, na bazie oleju z oliwek i wawrzynu. Można nim wymyć całe ciałko a nawet włosy!
jest całkowicie biodegradalne i wyjątkowo łagodne dla skóry. jest idealne dla alergików, do mycia skóry trądzikowej a nawet dla osób mających problemy z łupieżem. No właśnie łupieżu nie usuniecie aktywnym cynkiem, czy ketokonazolem, bo po zaprzestaniu używania takich pseudoleczniczych szamponów łupież zwykle wraca, to się nazywa działanie objawowe, a nam przecież chodzi o usunięcie przyczyn i przywrócenie naturalnej równowagi i pH skóry!
Tym optymistycznym akcentem kończę i idę na obiadek 😛
Prosze jak profesjonalnie opisane 🙂
Tak na przyszlosc, te wszystkie info mozna znalezc w necie.
Takie mydleko tez jest takie wydajne i na dwa lata wystarczy? 🙂
Gdzie masz swoj sklep?
Pytasz sie serio czy żartujesz? Mydełko, serio jest wielkie i waży całe 200 gram!
Te ekologiczne produkty mam od znajomej, nie mam sklepu, ale w przyszłości chciałabym mieć tak zupełnie dodatkowo taki mały, fajny Kiosk Ekologiczny. Stronka internetowa byłaby całkiem niezłym pomysłem, ale to na później. Bo tak po prawdzie nie można dbać wyłącznie o zwierzęta nie dbając o przyrodę, ochronę środowiska i zwyczajną domową ekologię.
W sklepie jak szaleńcy sprawdzamy etykietę, czy produkt nie zawiera konserwantów, albo czy dany lek nie ma głupiej kapsułki żelatynowej. A będąc zupełnie nieświadomymi padamy ofiarą zatrucia stosując zwykłą chemie gospodarczą -zatruwamy rzeki i jeziora, nie wspomnę o naszym morzu. A będąc próżnymi ignorantkami sięgamy po kolorowe kosmetyki, często skażone metalami ciężkimi czy innymi kancerogennymi związkami organicznymi... po farby do włosów, naukowo dowiedzione, że rakotwórcze...itd. W tym wszystkim najsmutniejsze jest to, że nawet nie mamy pojęcia o czyhającym na nas zagrożeniu, gdyż obłudne firmy kosmetyczne zapewniają nas, że będziemy wciąż młode i piękne. Przykre, ale prawdziwe
Oczywiscie ze na powaznie. Najczesciej w takie naturalne rzecyz zaopatrywalem sie na targach albo w malych sklepach we wroclawiu. Od kiedy mieszkam w warszawie nie znam ciekawych eko sklepow, wiec kupuje w necie i dlatego pytam czy sprzedajesz takie rzeczy? Jesli chodzi o ekologie to staram sie z calych sil 🙂 ale w polsce to bardzo marnie jest z ekologia. Moze gdy ksiadz na ambonie zacznie o tym mowic to ludzie sie obudza.
Majko, laurylosiarczan sodu (sodium lauryl sulfate - w skrócie SLS) zdarza się w kosmetykach do mycia bardzo rzadko. Faktycznie, jest to bardzo agresywny środek, ale w większości kosmetyków myjących jest inna substancja o podobnej nazwie: sodium laureth sulfate (SLES), ale o zdecydowanie delikatniejszym działaniu. Niemniej jest on podejrzewany o podrażnienia (ale na pewno nie jest rakotwórczy, tak samo jak SLS). Jednak na rynku jest masa produktów do mycia, które nie zawierają tego składnika, ale mają inne substancje myjące (np. coco glucoside). Do mycia ciała żel z SLES jeszcze ujdzie, ale do twarzy średnio - całe szczęście jest w czym wybierać, jeśli idzie o alternatywy. Wystarczy tylko poczytać skład i jeśli ktoś ma wrażliwą cerę, to powinien unikać SLES (lub wybierać kosmetyki, które mają ten składnik trochę dalej w składzie). Moim skromnym zdaniem, jeśli idzie o mycie całego ciała, znacznie bardziej niż SLES podrażniać mogą środki zapachowe i barwniki (czego ja sama doświadczyłam).
(wybaczcie offtop)
Co do ograniczenia potliwości ciała - polecam kąpiele w chłodnej wodzie z dodatkiem naparu z szałwii (4 torebki na szklankę wody) - nic tak nie odświeża jak taka kąpiel 🙂 i regularnie powtarzana (wystarczy raz, dwa razy w tygodniu) naprawdę hamuje pocenie. Podobne kąpiele można robić tylko samym dłoniom lub stopom.
[edytowane 7/8/2007 przez Justyce]





