Ja jem i nie tyję. Zawsze tak było, mogę jeść wszystko i nie ma to żadnego odzwierciedlenia w wadze. Próbowałam kiedyś przytyć i nie dało to żadnego efektu. Na wegetarianizmie udało mi się nabyć upragnione 5 kg, co uczyniło moją sylwetkę ładniejszą. Ale dalej ani rusz. Marzy mi się 59 kg ale nigdy do nich nie dobiję ;D
ruch ma znaczenie drugorzędne
Oj! nie zgodzę się. Ruch jest bardzo ważny. Ale nie chodzi wcale o forsowanie się.
Osobiście nie lubię się męczyć. I wcale zbytni wysiłek nie jest taki zdrowy. Trzeba po prostu się ruszać. Chińczycy mawiają "Nie bój się powolności. Tylko bezruch jest niebezpieczny"
edit:
Marzy mi się 59 kg
To ile Ty masz wzrostu?
[edytowane 17/5/2011 przez cienkun]
Ja mam zamiar wziąć się za odchudzanie gdy zaczną mi się wakacje. Uznałam, że teraz mam tyle stresów końcoworocznych że należy mi się jedzenie czego tylko chcę kiedy chcę, choćby to miała być czekolada o 23 😛
Obawiam się, że aby osiągnąć zamierzone efekty też będę musiała zacząć się ruszać, co by stracić w odpowiednich miejscach 😛
I ja też chce rolki! Ostatnio wybrałam się na poszukiwania i nie znalazłam nic fajnego ani dość taniego..
kochani potrzebna mi rada ,zastanawia mnie fakt braku spadku wagi mimo diety
od 4 tyg nie jem makaronów ,ziemniaków, ogólnie mąki itp ,oraz cukru .
moja dieta polega na tym że jem same warzywa, owoce, i sery+otręby i wciągu tych 4 tyg schudłam tylko 1 kg!!!
uważam że to bardzo mały spadek wagi czy może się mylę ,może macie jakiś pomysł?
gdyby zwierze zabiło z premedytacją, byłby to ludzki odruch.
no właśnie ruszam sie dokładnie tyle samo co przedtem
kiedy nie jestem na żadnej diecie jem w sumie bardzo dużo ,przede wszystkim makaronów ponieważ je uwielbiam ,ale nie tyję 😮
a na tak radykalnej jak dla mnie diecie nie mogę schudnąć to jest bardzo dziwne?
gdyby zwierze zabiło z premedytacją, byłby to ludzki odruch.
[b] Jazz[/b] , ale Ty młoda jeszcze jesteś, tak? Bo jakbyś była po 30. to by nie było dziwne, ja w tym roku też już poległam, a parę lat temu odchudzanie dobrze mi szło 😛
Co do węglowodanów, to jest takie powiedzenie ponoć: tłuszcz spala się w ogniu węglowodanów. Rezygnowanie z nich to marny pomysł. Nie unikaj zbóż, unikaj raczej owoców (najwyżej 1 średni dziennie), bo mają dużo cukrów i wiele osób właśnie przez nie nie może schudnąć.
No i pora roku też marna.
To [url] http://www.naturalnamedycyna.pl/leczenie-dieta/skuteczna-droga-do-schudniecia [/url] brzmi dla mnie bardziej sensownie.
http://szydelkoikoraliki.blogspot.com
no właściwie to mam 30 i pół 🙂
kurcze nie wiedziałam że w owocach jest AŻ tak dużo cukru ja w sumie jem dużo jabłek 😮 jakieś pół kg dziennie ,ale w zamian żadnych słodyczy napojów słodzonych, no i nie słodzę kawy i herbaty.
ps: zapomniałam dodać że codziennie jem buraczki 🙂
[edytowane 1/12/2011 przez jazz]
gdyby zwierze zabiło z premedytacją, byłby to ludzki odruch.
Dużo jabłek przy odchudzaniu to nie jest najlepszy pomysł 😉 Nie bój się brązowego ryżu, kaszy czy razowego chleba, z tym też da się chudnąć - ja zawsze jem przy odchudzaniu 😉 Choć za młodu stosowałam bardziej drastyczne (głupie) metody.
http://szydelkoikoraliki.blogspot.com
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






