Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone
Kłopotliwy gość na ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kłopotliwy gość na kolacji

72 Wpisy
36 Użytkownicy
0 Reactions
23.6 K Widoki
(@387)
Estimable Member
Połączone: 21 lat temu
Wpisy: 194
Rozpoczynający temat   [#108]

Mieszkam w małej wiosce, jestem jedyną wegetarianką w rodzinie i wśród znajomych...niestety. Odkąd jestem wegetarianką (6 Lat) nieustannie słyszę pytania co to za pomysły i kiedy mi to przejdzie (babcia), dlaczego jesz jajko, a żółtego sera nie (koleżanka), ciekawe jak długo wytrzymasz (początkowo mama, teraz na szczęście już nie), do jakiej sekty należysz i czemu jesteś taka blada (znowuż babcia). Każda wizyta u babci kończy się propozycją grznej kiełbaski (bo taka dobra), a mamy kolezanek zgodnie powtarzają, że ze mną gorzej niż z ich pociechami, bo już same nie wiedzą co ja jem i co mi dać. Jest to tez problem podczas rodzinnych imprez, gdzie na stole króluje oczywiście schabowy w parze z golonką..
Wczesniej myślałam, że to tylko początkowe problemy, ale pomimo upływu czasu tylko częśc otoczenia zmieniła poglady na temat wegetarianizmu i przestała zamęczać pytaniami i propozycjami -a może jednak spróbujesz tego mięsa?
Czy ktoś z was ma podobną sytuację?
pozdrawiam



   
Cytat
(@258)
Trusted Member
Połączone: 21 lat temu
Wpisy: 70
 

Nie załamuj się Weronika ! Idę o zakład , że prawie każdy z nas był lub jest w takiej sytuacji jak Ty. Twoja Rodzina i znajomi po prostu muszą przyjąć do wiadomości fakt , że jesteś taką wioskową dziwaczką w temacie odżywiania się. I tyle...
Zapewniam Cię z własnego i nie tylko z własnego doświadczenia , że jeśli tylko wystarczy Ci sił do tego , aby żyć po swojemu to prędzej czy póżniej Twój wegetarianizm zostanie zaakceptowany. Pozdrowienia ! 😉



   
OdpowiedzCytat
(@jedrus)
Prominent Member
Połączone: 21 lat temu
Wpisy: 849
 

Mieszkam w małej wiosce, jestem jedyną wegetarianką w rodzinie i wśród znajomych...niestety. Odkąd jestem wegetarianką (6 Lat) nieustannie słyszę pytania co to za pomysły i kiedy mi to przejdzie (babcia), dlaczego jesz jajko, a żółtego sera nie (koleżanka), ciekawe jak długo wytrzymasz (początkowo mama, teraz na szczęście już nie), do jakiej sekty należysz i czemu jesteś taka blada (znowuż babcia). Każda wizyta u babci kończy się propozycją grznej kiełbaski (bo taka dobra), a mamy kolezanek zgodnie powtarzają, że ze mną gorzej niż z ich pociechami, bo już same nie wiedzą co ja jem i co mi dać. Jest to tez problem podczas rodzinnych imprez, gdzie na stole króluje oczywiście schabowy w parze z golonką..
Wczesniej myślałam, że to tylko początkowe problemy, ale pomimo upływu czasu tylko częśc otoczenia zmieniła poglady na temat wegetarianizmu i przestała zamęczać pytaniami i propozycjami -a może jednak spróbujesz tego mięsa?
Czy ktoś z was ma podobną sytuację?
pozdrawiam

Cześć Weronika;
Dla babci i innych niedowiarków proponuję artykuły ze stronki:
http://www.surawka.republika.pl

zwłaszcza o witaminie B12 i omega-3 (najlepiej skopiować do worda i mieć pod ręka, lekarzowi ww. artykuły również się przydadzą).

B12 (roz. 4 dla babci)
http://www.surawka.republika.pl/WITAMINA%20B12.htm

omega-3
http://www.surawka.republika.pl/DK.htm

Pozdro.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty.
😉



   
OdpowiedzCytat
(@387)
Estimable Member
Połączone: 21 lat temu
Wpisy: 194
Rozpoczynający temat  

Dziękuję:)
oczywiście nie zamierzam zmieniać swoich poglądów i zwyczajów żywieniowych ze względu na otoczenie, przeciwnie- bardzo zainteresowała mnie strona o diecie ożywionego pokarmu, chciałabym sprawdzić jak takie odzywianie wpłynie na mój organizm i zdrowie, najpierw na próbę zdecydowałam się na trzy tygodnie odżywiania się surowymi pokarmami, mam jednak wątpliwości czy przejście na tą dietę nie wymaga jakiś odpowiednich przygotowań, czy można na nią przejść z dnia na dzień? w artykułach nie znalazłam zadnych wskazówek na ten temat, będę wdzięczna za informacje.
Pozdrawiam :red:



   
OdpowiedzCytat
 kiai
(@335)
Active Member
Połączone: 21 lat temu
Wpisy: 14
 

" jesteś jeszcze za młoda, potrzebujesz mięsa! " ;|
" nie urośniesz! "
" nie będziesz mogła mieć dzieci!" ;O
" to tylko Twój ‘młodzieńczy bunt, zmądrzejesz z wiekiem "
" roślinki przecież też czują! " ;O
" to takie chude mięsko, specjalnie dla Ciebie " ;[
" obiad bez schabowego to nie obiad " (?)
" uważaj, bo niedługo znikniesz "
" roślinki są dla zwierząt "
" co to za filozofia?! "
" sama sobie szkodzisz "
" myślisz, że zbawisz świat?! " ;/
" co to za pomysł?! "
" zachorujesz "
" wspomnisz moje slowa "

to najczęściej … ;/

widać nie tylko Ty borykasz się z tym problemem, eh ... ;(

pozdrawiam



   
OdpowiedzCytat
(@402)
Estimable Member
Połączone: 21 lat temu
Wpisy: 105
 

Ja mam 15 lat i zostałam wegetarianką w marcu br. Od tamtego czasu wciąż słyszę negatywne uwagi na temat mojej diety. Najbardziej wnerwił mnie wujek, który stwierdził, że jego znajoma była wegetarinką i umarła. Ciekawe skąd miał pewnośc, że umarła akurat od wege diety? Każdy na coś prędzej czy później umrze.Ttrudno umrzeć od niejedzenia mięsa, bowiem prawda jest taka, że wegetarianie troszczą się, aby w ich diecie znalazły się wszystki potrzebne składniki pokarmowe, a większość "wszystkożerców" je to, na co w danej chwili ma ochotę, nie zastanowiając się czy jest to zdrowe i czy w ich diecie nie brakuje jakiegoś pierwiastka. W dodatku wujek, który mi powiedział to "mądre" zdanie jest nałogowym palaczem. Wokół nas jest mnóstwo kampanii antynikotynowych, bo mnóstwo ludzi umiera od palenia i tego faktu nie da się zaprzeczyć. Kapmanii antywegetariańskich jakoś nie wiidziałam....
A co do przyjęć, to faktycznie podstawą są dania mięsne. Kiedy zapraszamy rodzinę i znajomych do nas na przyjęcie, to sama robię sobie wegetariańskie potrawy (większość obiadów też muszę sobie sama gotować). Gdy ja wychodzę do kogoś, to przed wyjściem zawsze się najadam, bo tam mogę liczyć najwyżej na owoce... 🙁



   
OdpowiedzCytat
(@423)
Eminent Member
Połączone: 21 lat temu
Wpisy: 45
 

Kiedy ja odwiedzam rodzinke,pozostaja mi tylko kanapki z pomidorem,na ktorego z z reszta jestem uczulona albo ziemniaki z suruwka.Jest mi przykro z powodu takiej sytuacji,ale zawsze mowie,ze sie nic nie stalo (kiedy udaja,ze jest im przykro,iz nic nie przyrzadzili).Ale niedawno bylam u cioci i bardzo milo mnie zaskoczyla,bo obiad zrobila oddzielnie dla mnie i dla moich rodzicow,a poza tym przygotowala duzo innych wegetarianskich dan,specjalnie z mysla o mnie.A myslalam,ze bede tam ciagle glodna;)

Weronika nie przejmuj sie wujkiem! Jeszcze rozumiem jak ględza rodzice,bo dla nich to czasem kłopotliwe,ale dalsza rodzina? Jak sie tak martwia to niech sie rozeznają w temacie i wtedy dzielą sie swoimi "cennymi radami".Tylko,ze jakby wiedzieli czym jest wegetarianizm,to juz nic nie musieliby mowic...



   
OdpowiedzCytat
(@402)
Estimable Member
Połączone: 21 lat temu
Wpisy: 105
 

Moja rodzina nie wie wiele o wegetarianiźmie, a kiedy chcę im coś powiedzieć o tej diecie to nawet nie chcą słuchać. Po prostu nie przyjmują do wiadomości, że można żyć bez mięsa. Dziś miałm kolejną awanturę, bo nie chiałam kupić sobie butów ze skóry.... 🙁 Trudne jest życie wegetarianki, ale ja się nie poddam i jak wyprowadzę się z domu to na pewno zostanę weganką. 🙂



   
OdpowiedzCytat
(@423)
Eminent Member
Połączone: 21 lat temu
Wpisy: 45
 

Tez mam takie plany, ale jesli nie weganka to chociaz lakto-wege,bo z jogurcikow chyba nie bede w stanie zrezygnowac.No,ale zobaczymy!
Moze Twoi rodzice przywykna...to przykre,ze nie chca Cie nawet wysluchac-przeciez nie kazesz im zaraz zrezygnowac z mięsa i na tyle mogliby sie poswięcic.Niech chociaz wysluchaja,a pozniej zaakceptuja Twoj swiatopogląd.Wszystko przyjdzie z czasem.Tylko nie mozesz sie poddac,bo jeszcze ośmiela sie pomyslec,ze mieli racje! 😉



   
OdpowiedzCytat
(@402)
Estimable Member
Połączone: 21 lat temu
Wpisy: 105
 

Nie ma mowy! Nie poddam się! 🙂



   
OdpowiedzCytat
 wege
(@441)
Eminent Member
Połączone: 21 lat temu
Wpisy: 25
 

Myśle, ze stopniowa taktyka - od laktoovo do wegan jest oki 😀



   
OdpowiedzCytat
(@442)
Eminent Member
Połączone: 21 lat temu
Wpisy: 35
 

Mnie wszyscy próbują odwlec od wegetarianizmu... Ale nie dadzą rady... Najczęściej słyszę: "jak można nie jeść czegoś tak dobrego? (o mięsie =/)", "jak ty to sobie wyobrażasz?", "a co ty będziesz jeść w zimie?!" (moja mamusia... najbardziej mnie to rozwaliło... Ale cóż) 😮



   
OdpowiedzCytat
(@430)
Reputable Member
Połączone: 21 lat temu
Wpisy: 339
 

Wiesz, dla ludzi starszych, szczegolnie ze wsi gdzie idea hiper-super marketow jest raczej obca roslinki w zimie moga stanowic problem wiec sie tak nie dziw.

I powodzenia w 'walce' z rodzina i znajomymi. Mam nadzieje ze ci sie uda.



   
OdpowiedzCytat
(@jedrus)
Prominent Member
Połączone: 21 lat temu
Wpisy: 849
 

Wiesz, dla ludzi starszych, szczegolnie ze wsi gdzie idea hiper-super marketow jest raczej obca roslinki w zimie moga stanowic problem wiec sie tak nie dziw.

I powodzenia w 'walce' z rodzina i znajomymi. Mam nadzieje ze ci sie uda.

Teraz jest jużwyjście: kiełki nasion i orzechów, suche, przechowywać w szczelnie zamkniętych pojemnikach np. słoiki.
Polecam artykuły o kiełkowaniu ze stronki:
http://www.surawka.republika.pl

Ponieważ zimą jest zimno, poniżej link do artykułu jak podgrzewać mleczka kiełkowe itp. aby nie zniszczyć enzymów i witamin i aby działały rozgrzewająco.
http://www.surawka.republika.pl/PL5.htm

Pozdro.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku komórkowego własnej roboty.
🙂 😮



   
OdpowiedzCytat
 wege
(@441)
Eminent Member
Połączone: 21 lat temu
Wpisy: 25
 

Fajna strona. Jędruś, to Twoje dzieło??



   
OdpowiedzCytat
Strona 1 / 5
Udostępnij: