Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

Wege dziecko - partner mówi NIE!  

Strona 6 / 11 Wstecz Następny
  RSS

Reiha
stały bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 593
30/08/2007 2:58 pm  

Pisząc o karmie odwołujesz się do buddyzmu, prawda? Czy to znaczy, że zdecydowałąś już jaką religię będzie wyznawało Twoje dziecko?

Don't let me detain you.


OdpowiedzCytat
e-anandas
bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 195
31/08/2007 9:24 pm  

Nie jestem Kobieta jednak w "mieszanych" zwiazkach jest to rzeczywiscie trudna sprawa. Kazdy moze zdecydowac za siebie i dokonac wlasciwego dla niego wyboru. Dziecko jednak nie moze zdecydowac za siebie bo nie do konca wie co jest dobre a co nie. Jesli matka je mieso to naturalne dla dziecka jest ze ono tez powinno. Natomiast kiedy matka nie je a ojciec je to juz sprawa jest bardziej skomplikowana bo dziecko nie wie co to mieso. Widzi ze ojciec je mieso i cos tu jest nie tak. Oboje rodzicow w rozumieniu dziecka kocha je tak samo ale jedno je mieso a drugie nie jedno chce by dziecko jadlo a drugie nie. Na pewno takie dziecko jest zdezorientowane. jak podrosnie bedzie pytac why? Odpowiedzi sa rozne. Szczerze mowiac to dla mnie jest to wielki problem i chce go uniknac w przyszlosci 🙂 Dodam jeszcze tylko tyle wychowujcie swoje dzieci na Wege...

Jesli wiekszosc jest innego zdania to przytocze tu powiedzenie mojego Kolegi bardzo trafne do sytuacji gdzie wiekszosc mowi co innego:
"Jedzmy g... 100 milionow much nie moze sie mylic" amen.

Tylko zycie poswiecone innym warte jest przezycia....


OdpowiedzCytat
karotka
rozmówca
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 84
31/08/2007 11:00 pm  

:rotfl: [b]e-anandas[/b] rozbawiłeś mnie tym przysłowiem, a już myślałam, ze z takim bólem głowy nie jestem w stanie się roześmiać :rotfl:

Co do sprawy dziecka, to bardzo bym chciała trafić na fajnego faceta . Nie chciałabym karmić dziecka mięchem, ani gotować mięsa mężowi... chciałabym trafić na takiego który by mnie zrozumiał i nie kazał... ehhh... marzenia do spełnienia 😉 I chyba nigdy się nie spełnią, bo zawsze jak poznam jakiegoś "osobnika" płci przeciwnej, to znajomość szybko się kończy kiedy tylko sie dowie o wege.... 😮 Dobra, to ja może już sie zamknę, bo chyba za bardzo piszę o sobie...


OdpowiedzCytat
Marzenusia
bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 161
31/08/2007 11:43 pm  

Otóż to, czekając na swą miłosc można czekać i czekać albo mieć kuku jak opisuję...
Dla mnie partner nie jest obecnie problemem, ale otoczenie które nas otacza...czy to na turnusie rehabilitacyjnym, czy na przyjęciach rodzinnych i okolicznościowych, czy też w przyszłosci w przedszkolu, szkole itp.
Nagonka by wychowywać dziecko tak jak inni jest silna, i ludzie wtrącają się robiąc mi świństwa, obmawiając itd.
Nie obnoszę się ze jestem wege, ale tez nie kryję się jak szczur...

Teraz po powrocie z turnusu mogę powiedzieć, że cała sprawa z żywieniem mięsnym była dla mnie stresem do tego stopnia, że otwarcie mówiłam swej małej że nie jemy zwierzątek...
Na tym turnusie było wiele osób, więc łatwiej było mi być sobą niż w mniejszym srodowisku gdzie każą być jednym z "nas" albo won...
Ciezko mi znalezc turnusy rehabilitacyjne z wyzywieniem wege i w dodatku z konmi...

Ludzie i zwierzęta mają duszę


OdpowiedzCytat
Wercia
forumowicz
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 44
30/09/2007 5:57 am  

Mój partner niestety jest mięsożercą... ale na szczęście nie zajadłym 🙂 - od miesiąca mieszkamy razem i oboje żywimy się wegetariańsko, raz tylko kupił osbie rybę i parówki (na miesiąc to chyba i tak nie tak źle?), no ale jak jesteśmy u rodziców, to niestety je mięso 😡 Wie, że chciałabym mieć wege dziecko i w sumie się nie sprzeciwia jakoś szczególnie, mówi tylko, że damy dziecku wybór, z czym się zgadzam, choć wolałabym, żeby nie wybrało mięsa.

Zapraszam na portal wegetariański wegeswiat.pl


OdpowiedzCytat
Catinahat
bywalec
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 254
28/08/2008 1:44 pm  

Wiem że ten temat jest już od prawie roku nieczynny ale chce go podbić bo wydaje mi się bardzo interesujący. Ciekawa jestem jak potoczyły się losy piszących i czy sytuacja poprawiła się od tamtego czasu.

Ja sama myślę za parę lat zacząć starać się o dziecko. O diecie dziecka nie zdarzyło mi się jeszcze z moim partnerem rozmawiać. On jest baaardzo mięsożerny. Stwierdziłam że w tej sytuacji najlepiej bedzie dla nas wszystkich jeśli dziecko będzie semiwege (planuję zaopatrywać się w mięso z gospodarstw ekologicznych). W momencie gdy dziecko zacznie interesować się czemu mamusia mięsa nie je to mu wytłumacze że mięso jest ze zwierząt i że mama zwierząt jeść nie chce. Będzie to dla mnie znak że dziecko jest świadome tego co je i że jest gotowe podjąć samodzielną decyzję. A jak ktoś uważa że podawanie dziecku mięsa jest nieetyczne to niech się zastanowi czy takie etyczne jest zmuszanie dziecka do przeżywania stresu związanego z konfliktem między rodzicami. Uważam że zła atmosfera w domu szkodzi dziecku bardziej niż mięso. Ono samo może w końcu zdecyduje się byc wege a uraz psychiczny spowodowany przez walczących rodziców może je prześladować całe życie.


OdpowiedzCytat
Lily
 Lily
Famed Member
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 4164
28/08/2008 2:46 pm  

A to jest etyczne, kiedy jedna osoba rezygnuje ze swoich przekonań, żeby dostosować się do drugiej?

http://szydelkoikoraliki.blogspot.com


OdpowiedzCytat
Catinahat
bywalec
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 254
28/08/2008 3:39 pm  

Wydaje mi się że umiejętność pójścia na kompromis a etyka to dwa troche różne zagadnienia. Poza tym zrezygnowanie z własnych przekonań oznaczałoby raczej to że sama zaczęłabym jeść mięso dlatego że on tak by chciał. A tego nie zamierzam robić, jak będę w ciąży też nie.
Poza tym idąc twoim tokiem myślenia trzeba stwierdzić że sytuacja tak czy siak będzie nieetyczna ponieważ albo on albo ja będziemy musieli zrezygnować ze swoich przekonań.
No i naprawdę wolę żeby to dziecko już jadło trochę mięsa niż żeby z dzieciństwa pamietało tylko kłótnie przy stole, wbijanie sobie szpili a może i konspirowanie za plecami.
Wyobraź sobie takie dziecko jako kawałek drewna które trzeba 'obrobić'. Ty i twój partner dostajecie do ręki dłuta. Jeśli będziecie pracować w miare zgodnie to stworzycie piękną rzeźbę. A jeśli każde będzie rzeźbiło po swojemu to wyjdzie z tego psychiczny maszkaron przepełniony poczuciem winy albo wobec mamy albo wobec taty, zależnie od decyzji odnośnie jedzenia mięsa.


OdpowiedzCytat
Sagamore
stały bywalec
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 597
28/08/2008 3:44 pm  

jeśli mogę coś wtrącić do tego tematu to powiem, że w wypadku takiej sytuacji nie ma uniwersalnej odpowiedzi..wszystko musi się odbyć na płaszczyźnie wspólnej rozmowy między dwojgiem ludzi i tyle.
(chodzi oczywiście o czas kiedy dziecko samo jeszcze nie wybrało co woli jeść rzecz jasna)
czasem strona mięsożerna nie odstąpi, czasem odstąpi, a czasem może być to "mniejsze zło" w postaci semiwege

Catinahat wspomniałaś że za parę lat zaczniesz starać się o dziecko - dla mnie to bardzo długo i do tego czasu jeszcze wiele się może zmienić..

stay classy...


OdpowiedzCytat
Catinahat
bywalec
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 254
28/08/2008 3:54 pm  

Co racja to racja, ale to chyba normalne że jak jest się z kimś od dłuższego czasu to się planuje jakaś wspólna przyszłość, wole sobie myśleć o tym jak to będzie gdy będziemy mieć to dziecko z moim aktualnym niż o tym że do tego czasu trafi mi się jakiś wege facet 😉 to chyba byłoby troche nie w porządku...
no a że mój facet przejdzie na wege to nie ma co marzyć, myśle że menhir musiał by mu spaść na głowe 😀 jego rodzice mają gospodarstwo więc on jest oswojony z hodowlą i ubojem zwierząt, ma na to przytępioną wrażliwość


OdpowiedzCytat
Sagamore
stały bywalec
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 597
28/08/2008 4:48 pm  

coż przejście na wege może odbyć się również pod wpływem nagłego impulsu ( u mnie np. tak było)
więc kto wie może obudzisz się pewnego ranka koło zupełnie nowego człowieka i nie będzie wtedy żadnego problemu co ma jeść Wasze dziecko..

kurcze mam nadzieję, że post nie zabrzmiał dwuznacznie

😮

stay classy...


OdpowiedzCytat
Catinahat
bywalec
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 254
28/08/2008 5:02 pm  

Może tylko troche dwuznacznie 😉 ech, zobaczy się, rzeczywiście jeszcze parę lat i tak musi minąć i kto wie co sie może wydarzyć....


OdpowiedzCytat
Kociaczek
bywalec
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 168
28/08/2008 5:38 pm  

[b]Catinahat [/b] - etyka etyką, ale podawanie dziecku mięsa jest przede wszystkim NIEZDROWE. Naprawdę chciałabyś dla świętego spokoju (czyjego właściwie?) od najmłodszych lat faszerować dziecko trucizną? Wybór mięsa z uboju 'ekologicznego' niewiele zmieni, bo KAŻDE mięso jest niezdrowe, szczególnie dla młodego organizmu. Coraz częściej się ostatnio słyszy, że nawet mięsożerne dzieci, nie powinny dostawać mięsa przed ukończeniem 3 lat...

no a że mój facet przejdzie na wege to nie ma co marzyć, myśle że menhir musiał by mu spaść na głowe jego rodzice mają gospodarstwo więc on jest oswojony z hodowlą i ubojem zwierząt, ma na to przytępioną wrażliwość

Nigdy nie mów nigdy 😉 Mąż mojej znajomej, kiedyś polował na wieloryby z harpunem, a dziś jest przekonanym wege.

Moje dziecko jest jeszcze w odległych planach... Ale obserwując zmiany, zachodzące w kandydacie na tatusia, widzę, jak widmo konfliktu o dietę coraz bardziej się oddala 😉

[edytowane 28/8/2008 przez Kociaczek]


OdpowiedzCytat
Catinahat
bywalec
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 254
28/08/2008 9:20 pm  

Kociaczek tak to ujęłaś jakbym chciała temu dziecku arszeniku dosypywać do jedzenia.
Ja nie postrzegam mięsa jako trucizny. Trucizną są antybiotyki, hormony itd zawarte w mięsie z uboju przemysłowego. Moja prababcia np całe życie jadła mięso i żyła 96 lat. Jakoś ją nie otruło.Tylko nie mów mi że jakby nie jadła to by dożyła 120. Zresztą po jakiego grzyba żyć 120 lat...

Zresztą zanim to dziecko będzie choćby fasolką w moim brzuchu to jeszcze dużo może się zmienić (jak to Sagamore już stwierdził).

Dobrze że chociaż u ciebie jest szansa na to że się facet przestawi 🙂
Obawiam się że mojemu naprawdę brakuje wrażliwości, choć jeżeli facet polujący na wieloryby może zostać wege to może jest i dla mnie iskierka nadzieji... chyba pójdę zapalić świeczkę w tej intencji 😀


OdpowiedzCytat
Olla
 Olla
bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 484
28/08/2008 9:24 pm  

Dla mnie mięso to nie tylko dodatki do niego, ale przede wszystkim to jak fatalnie wpływa na ludzkie umysły. Wiem, bo kilka miesięcy byłam tzw. optymalna.

W owym czasie pytałam ludzi którzy byli na tym zywieniu a spotykalismy się na portalu ww.optymalni.com.pl czy zauwazyli u siebie większa agresywnośc. No i się okazało, że oni sami to tak nie bardzo, ale zapytali swoich domiwników i padały odpowiedzi twierdzące.


OdpowiedzCytat
Strona 6 / 11 Wstecz Następny
  
Praca