Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

Nie wiem jak sie zachowac...  

Strona 1 / 3 Następny
  RSS

matylda
rozmówca
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 74
10/12/2005 8:17 pm  

Wlasciwie to nie wiem tez, czy znalazlam tu ( chodzi mi o dziel)odpowiednie miejsce na takie rozterki . Ale ostarecznie sprawa dotyczy rodziny wiec....
Zaczne od poczatku, tak bedzie najlepiej.
Od jakiegos ( jeszcze, co prawda krotkiego) czasu ,przechodze na weganizm. Nie mam z tym problemu, jesli chodzi o moja osobe. Szkoda mi jedynie, ze nie wszystko mozna zmienic jedna decyzja i takie procesy musza sie rozciagac w czasie. Ale nic nie jest latwe, nim nie stanie sie proste !
Problem dotyczy mojej corki i meza. Corka jest w tzw.trudnym wieku (16 l) .Nie wiem jak do niej dotrzec, aby zechciala chociaz poczytac cos na temat tego , w jaki sposob trafia mieso na jej talerz.....Jestem zrozpaczona. Ona bojkotuje kompletnie wszystko co mowie i robie. Staram sie przygotowac cos dobrego ( weganskiego) , to jeszcze bez nawet sprobowania, wyrokuje ze to obrzydliwe. Ma poparcie meza. Co prawda maz zaskoczyl mnie juz zupelnie. Zgrywa wrazliwca przed swiatem, a nawet posluchac nie chce, kiedy chce mu opowiedziec dlaczego podjelam taka decyzje. Mowi...nie mow ,nie mow...nie moge tego sluchac...to straszne ...a potem domaga sie schabowego na obiad!!!!¨ Nie chce tu wyjsc na jakas namolna i zmuszajaca ich sila do zmiany diety....robie to najdelikatniej jak mozna, ale i tak budze ich niechec. Ludzie ,przeciez ja nie bede im wiecznie tych schabowych robila, bo to juz dla mnie meka!!! Mnie to juz zaczyna bolec !!¨ Nie wiem co oni sobie mysla.....moze , ze da sie byc weganka serwujaca mieso na obiad dla rodziny?!!!! Przeciez teraz ile moge ,staram sie zastapic je czym popadnie, ale musza wykazywac choc najmniejsza chec do zjedzenia tego !
Nie wiem co robic.. Nie mowic nic, to uznaja ze sprawa zalatwiona- matce odbilo, ale my sie nie dalismy..
Mowic ,albo zmuszac..to tez nie jest odpowiednia droga....
Gdyby chociaz zechcieli cos poczytac ... Pomocy ludkowie, moze jest wsrod Was jakis psycholog ( hi,hi,hi.) albo osoba ktora juz sobie z takim problemem poradzila?!
Prosze o rady
Dodam, ze nie myslalam iz moja rodzina sprawi mi taki problem....Zaskoczyli mnie
matylda

matylda


OdpowiedzCytat
Jędruś
stały bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 849
11/12/2005 7:32 am  

Moim zdaniem przygotuj wszystko do schabowego, to jest z reguły wegańskie, a schabowego niech mąż sam kupuje i przyrząda.
Zamierzasz przejść na weganizm polecam poczytać o witaminie B12; może już wiesz:
podaję link do zbioru artykułów na ten temat (najlepiej tabletkę rozpuścić i odcedzić przez szmatkę wtedy jest B12 bez żadnych zbędnych dodatków tabletkowych).
http://www.surawka.republika.pl/WITAMINA%20B12.htm

Miałem podobny problem z rodzicami, zachęcałem ich do witarianizmu, to co mi się udało to regularnie biorą witaminę B12 (w rozdziale 4, pierwszej części artykułu) jest wyjaśnione w jaki sposób można nabawić się niedoborów B12 będząc na diecie mięsnej.

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty
:yltype:


OdpowiedzCytat
Justyna:)
bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 144
11/12/2005 2:16 pm  

doskonale Cie rozumiem matyldo. Wiem co czuje wege przygotowujacy miesny obiad dla rodziny. na szcescie ja juz od kilku lat tego nie musialam robic.
Moja propozycja jest taka: maz i corka powinni uszanowac Twoje uczucia i zrozumiec, ze dla Ciebie przyzadzanie schabowego jest nie do przyjecia.
moze to prymitywne co powiem, ale ja w takich sytuacjach stosuje wet za wet: oni mnie nie słuchaja to i ja ich nie słucham
powodzenia

Życie jest marzeniem, urzeczywistnij je.


OdpowiedzCytat
Trop
 Trop
rozmówca
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 73
11/12/2005 2:48 pm  

podpisuję się pod wypowiedzą Jędrusia.

Ty ich nie zmuszasz siłą do zmiany diety. to oni Cię terroryzują. Jeśli chcą jeść schabowe niech sobie je przyrządzają sami. Co za problem?

Myślę, że w takiej sytuacji najlepiej by było "zwołać naradę" i ustalić na zimno zasady w waszym domu. Ja na Twoim miejscu (oczywiście mówię z grubsza, bo nie znam Twojej rodziny) powiedziałabym, że weganizm to mój wybór i w związku z tym będę gotować potrawy wegańskie. I proszę o uszanowanie mojego wyboru i niezmuszanie mnie do gotowania mięsa. Natomiast przyjmuję do wiadomości, że reszta rodziny je mięso, ale w zaistniałej sytuacji proponuję, żeby sami je przyrządzali. Kropka

Oni nie muszą rozumieć Twojego wyboru (być może kiedyś to nastąpi) ale nie jest to powodem do lekceważenia. Podobnie, nie musimy rozumieć wyznawców innych religii, ale zupełnie nie na miejscu byłoby wyśmiewanie rytuałów, które z ich religijnym światopoglądem idą w parze.

[edytowane 11/12/2005 od Trop]


OdpowiedzCytat
matylda
rozmówca
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 74
11/12/2005 8:43 pm  

Witam Was serdecznie.
Bardzo mi sie spodobal pomysl z narada. Uwazam ,ze to uczciwe postawienie sprawy.
Sama dzisiaj wlasnie, zdalam sobie sprawe z zaistnialej sytuacji...
Rodzina wola glosno : ty jestes wegetarianka ( nie maja pojecia jaka jest roznica miedzy wegeratianinem a weganem, bo nie maja ochoty sluchac niczego na ten temat) ale nie znaczy ze i my musimy ! OK
I olsnilo mnie.....

Pokonam ich bronia, ktorej sami uzyli, czyli......prawa do pozostania wiernym swoim pogladom! O!!!!¨
Jeszcze raz dzieki serdeczne za odzew. Ciesze sie , ze w trudnych chwilach moge liczyc na Was! To bardzo pomaga.
A swoja droga...jak ja zazdroszcze mojej corce, ze ma taka szanse teraz ( mlodzi ludzie pisza o klopotach w domu z rodzicami, kiedy ci slysza o wegetarianizmie) w takim mlodym wieku zostac wege...A ona to tak bezmyslnie, przez upartosc ...traci....

matylda


OdpowiedzCytat
matylda
rozmówca
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 74
11/12/2005 8:44 pm  

I jeszcze podziekowania specjalne dla Jedrusia za link.
Ide studiowac.... 🙂
pa

matylda


OdpowiedzCytat
kazamuko
stały bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 630
13/12/2005 1:54 pm  

Witaj Matyldo, ja mam problem odwrotny,z moją córką. Mieszkamy razem, do taty jedzie na weekend. My nie jemy mięsa, tatuś po moim odejściu wrócił do mięsa. zjadł np. moje kury, a dziecku wcisnął kit, że to lisek...Przez pewien czas ściemniał, że nie je mięsa, tak tylko przed nią, no ale dziecko 4 lata więc się połapała, że tatuś je. Teraz jak przyjeżdża do niego, chyba kupuje i robi rybę, bo ona go kocha i nie chce by tatuś chorował, a wierzy, że od mięsa się choruje. Dzieci w przedszkolu jedzą mięso i chorują, więc widzi jaki to ma wpływ. My nie jemy i zdrowo się trzymamy. Ostatnio bardzo rozżalona oznajmiła mi, że tata jest oszustem!! Spytałam dlaczego tak uważa i dowiedziałam się, że dał jej rybę, ale ona nie miała ości i ona wie, że to było mięso, że tatuś ją oszukał. Nie nastawiam jej przeciw niemu, ale ona sama dochodzi do takich wniosków.
Widzisz Matyldo w mieszanej pod względem żywienia rodzinie pojawiają sie różne takie problemy. Twoja córka nie chce wegetariańskiego jedzenia, moja nie zje nic co podejrzewa, że może być mięsem, za wyjątkiem ryb, ale to tez chyba już ostatki. Myślę też, że istotny jest wiek twojej córki, czy to aby nie okres buntu? Co do reszty to zgadzam się z innymi osobami, rodzina powinna sie szanować i tolerować. Nie powinni wymagac od Ciebie byś im smażyła mięcho. Chodzę do takiej szkoły dla rodziców i na podstawie tego co tam nas uczą wydaje mi się, że musisz powiedziec otwarcie o swoich uczuciach i odczuciach np. kocham Cię, ale smutno mi, że po to byś się najadła jakies niewinne zwierze musi zginąć. Jest to dla mnie przykre. Nie wymagaj bym to robiła. Jak chcesz jeść mięso musisz przyrządzić je sama, mama nie przykłada do tego ręki. Jest bardzo fajna książka, która pomaga przebrnąć przez problemy z dziećmi pt. "Jak mówić by dzieci nas słuchały, jak słuchać by mówiły" i druga "Jak wychować rozsądne dziecko" Polecam. Trzymaj się, pamiętaj, żaden bunt nie trwa wiecznie, a rodzina jak kocha to zrozumie i zaakceptuje twoją wyjątkowość. Nawiasem fajnie ma, a nie chce skorzystać, to z przekory albo jest przyzwyczajona. ja jak jadłam mięcho, to aż śliniłam się na jego widok i niech mi ktos powie, że nie jest używką. Moich znajomych wege miałam za dziwaków, jak mówili, złe rzeczy o mięsie. Musiałam do tego dojrzeć, musiałam się tym przejeść, by w końcu od tego odejść.

http://www.wegestudio.pl/Na_krawedzi_marzen-98.html


OdpowiedzCytat
Wege-Weronika
bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 105
15/12/2005 7:45 pm  

A swoja droga...jak ja zazdroszcze mojej corce, ze ma taka szanse teraz ( mlodzi ludzie pisza o klopotach w domu z rodzicami, kiedy ci slysza o wegetarianizmie) w takim mlodym wieku zostac wege...A ona to tak bezmyslnie, przez upartosc ...traci....

Taaak.... Szkoda, że moi rodzice nie są wege, zazdroszcze dzieciom z wege rodzin.... Cóż... podobnież nie można mieć wszystkiego...


OdpowiedzCytat
matylda
rozmówca
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 74
15/12/2005 11:39 pm  

Tak, ja tez mysle ze u mojej corki to przekora....chec postawienia na swoim,tak dla zasady- by zamanifestowac swoja odrebnosc...
Ale skoro tak ,to zrobilam cos...
Ostatnio moja corka jadla parowki. To byly dwie sztuki...Jadla i jadla i...stwierdzila ze ...juz nie moze....
Na co ja... gdyby to swinie jadly ludzi, to czy chcialabys zginac w cierpieniu, tylko dlatego , by jakas swinia wywalila cie do smieci..????...............
Moja corka natychmiast dokonczyla posilek! Skoro nie chce zmniejszyc cierpienia tych zwierzat, to niech przynajmniej ma szacunek dla tego co ma na talerzu!!!!
Pozytywne bylo to , ze po mojej ryposcie przystapila do jedzenia bez gadania. To juz zawsze cos!!!

matylda


OdpowiedzCytat
silje
bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 131
18/01/2006 4:13 pm  

kochani moi1 to ja mam szczęście.zostałam wege duzo wcześniej zanim urodziłam dziecko więc dla niego to naturalne ze nie jemy mięsa,mój facet jest wege.nawet o rybe sie nie doprasza choć niestety czasem łapnie coś mięsnego(i dostaje za to ode mnie po nosie 😛 )ale po za tym ma wiele plusów bo jest bardzo "eko"
a dziecko uwielbia warzywa,szczególnie groszek i marchewke,nawet zupe ogórkową zajada i surową marchew(kończy w marcu 3 latka).fajnie,co? teraz widze ile mam szczęścia! 🙂

[url=http://www.sandemo.pl] [img]http://www.sandemo.pl/userbary/05.png[/img] [/url] http://www.forum.sandemo.pl/index.php?ap=128


OdpowiedzCytat
Jędruś
stały bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 849
19/01/2006 3:31 am  

silje :

choć niestety czasem łapnie coś mięsnego(i dostaje za to ode mnie po nosie 😛 )ale po za tym ma wiele plusów bo jest bardzo "eko"
a dziecko uwielbia warzywa,szczególnie groszek i marchewke,nawet zupe ogórkową zajada i surową marchew(kończy w marcu 3 latka).fajnie,co? teraz widze ile mam szczęścia! 🙂

Wyzbycie się pokus na potrawy pochodzenia zwierzęcego

O witaminie B12 zamiast mięsa
http://www.surawka.republika.pl/WITAMINA%20B12.htm

omega-3 -6 zamiast ryb
http://www.surawka.republika.pl/DK.htm

Jak komponować posiłki:
http://www.surawka.republika.pl/II16.htm

O podgrzewaniu pożywienia znajdziesz tutaj
http://www.surawka.republika.pl/PL5.htm

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty
:yltype:


OdpowiedzCytat
Zarathos
bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 339
19/01/2006 11:13 am  

Jedrus, z calym szacunkiem, ale jakby mi ktos powiedzial - jedz witaminki albo salate z gruszkami to nie bedzie ci sie chciao miesa to bym mu powiedzial... no w kazdym badz razie to by bylo wyjatkowo niecenzuralne.

Niektorzy ludzie (JA) lubia miesa i tyle. Co w tym strasznego i dlaczego maja dostawac od wspolmalzonkow po uszach?

"Jastrambij. Que babatum intus cruce, ornatum in campo celestino,et in galea accipitrem defert." - Jan Długosz, kronikarz i sekretarz biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleśnickiego


OdpowiedzCytat
Jędruś
stały bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 849
20/01/2006 2:54 am  

Zarathos coś dla ciebie (link ponizej)

http://www.surawka.republika.pl/W10.htm

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty
:yltype:


OdpowiedzCytat
Zarathos
bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 339
20/01/2006 2:44 pm  

Na pewno chciales zebym to przeczytal? Bo wiesz, pomijajac literowki ktore w artykule powinny byc niedopuszczalne, to calosc nawet mnie smieszyla. Szczegolnie tekst - jedzenie obrobionego termicznie jedzenia powoduje wizyty w przeroznych szpitalach. Chrza... (tu wstaw co bardziej niecenzuralne odzywki). Czlowiek to nie goryl, wiekszosc zwierzat zreszta nie tknie obrobionego termiczne jedzenia podczas gy ludzie odkad nauczyli sie do czego jest ogien zaczeli smazyc, potem piec i gotowac mieso i warzywa. Z prostego powodu - byly zdrowsze (bakterie i wirusy gina w wysokich temperaturach, podobnie spora czesc pasozytow padnie po dlugiej obrobce.

To ze teraz pakuja do gotowego jedzenia (hanburgery etc) tyle chemii ze je sie komplet odczynnikow laboratoryjnych a nie normalne mieso/warzywa to inna sprawa. Ktora mozna (mniej lub bardziej) prosto rozwiazac - kupujac pozywienie ze zrodel ktore sa sprawdzone i o ktorych wiemy ze nie uzywaja chemii do jej produkcji. Proste i skuteczne.

"Jastrambij. Que babatum intus cruce, ornatum in campo celestino,et in galea accipitrem defert." - Jan Długosz, kronikarz i sekretarz biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleśnickiego


OdpowiedzCytat
Jędruś
stały bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 849
21/01/2006 7:13 am  

Zarathos
Człowiek to nie tygrys.
Jak chcesz udawać tygrysa to proszę bardzo wolna droga.
Plecam zapoznać się z pojęciem: Reakcja Milliarda, akroleina, akryloamid.

Jak się zapoznasz to daj znać.

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty
:yltype:


OdpowiedzCytat
Strona 1 / 3 Następny
  
Praca