Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

Mieszkanie z miesozercami  

Strona 8 / 13 Wstecz Następny
  RSS

Dzierzba
bywalec
Dołączył: 12 lat  temu
Posty: 102
19/05/2010 4:31 pm  

🙂 dołącze do zszokowanych :rotfl:
przekonania i przyzwyczajenia kulinarne sięgają setek pokoleń i niestety czasem jest na prawdę ciężko tym bardziej jeśli w grę wchodzi żywienie malucha, a tylko jedna osoba jest przekonana o słuszności diety bezmięsnej.
trzeba zawsze pamiętać, że bliscy chcą jak najlepiej z miłości i nie ma tu złośliwości, każdy walczy o to w co wierzy i o czym jest przekonany.
WYTRWAŁOŚCI
NO I GRATILACJĘ N.I.X. 😉


OdpowiedzCytat
alken87
rozmówca
Dołączył: 12 lat  temu
Posty: 69
05/06/2010 4:59 pm  

Nie wiem jak Wy, ale ja nie mam czasu na zastanawianie się, czy w lodówce "studenckiej" leży mięso, czy nie. Każdy ma swoją półkę i jakoś mi nie przeszkadza szynka w woreczku leżąca nad moim jedzeniem. Jak coś śmierdzi, to mówię "ludzie, śmierdzi, zrobić coś z tym!" i już.

no właśnie ja też raczej nie mam czasu.
jak szukałam mieszkania to pierwsze kryterium było : zwierzolubne, drugie: cena trzecie: lokalizacja.
jakbym znalazła chatę w dobrym położeniu, za niewygórowana cenę, zwierzolubne i wege to bym była w 7 niebie, ale to raczej misja niewykonalna.
najwazniejsze, ze mam zwierzolubne.
z reszta gdybym ograniczyła poszukiwania do wegetarian to wcale nie znaczy, że mogłabym spokojnie mieszkać z moimi zwierzami. i mięsożernym tż 😉


OdpowiedzCytat
kingajkari
forumowicz
Dołączył: 12 lat  temu
Posty: 45
23/06/2010 3:35 pm  

Ja mieszkam z mamą która je tylko drób i ryby(które i tak do nie dawna jadłam). W lodówce od czasu do czasu pojawią się kabanosy drobiowe które i tak są na oddzielnej półce że bym nie musiała na nie patrzeć . Jednak w zamrażalce jest mięso czerwone jeszcze z lat gdy je jadłyśmy. Nie za bardzo wiemy co z nim zrobić...Ja akurat nie mam prawa narzekać .Odkąd jestem wege mama nigdy nie przygotowywała jakiegoś mięsa w kuchni nawet zapomniałam jaki ma zapach . 🙂

[edytowane 23/6/2010 przez kingajkari]

Czyż nie ma hipokryzji w tym, że upominamy dzieci gdy krzywdzą kotki czy pieski, podczas gdy sami zasiadamy do stołu, na który zabito dziesiątki stworzeń?


OdpowiedzCytat
Lily
 Lily
Famed Member
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 4164
23/06/2010 8:39 pm  

Mięso możecie dać bezdomnym kotom, na pewno gdzieś jakieś są. Albo do schroniska zawieźć.

http://szydelkoikoraliki.blogspot.com


OdpowiedzCytat
Kotki_Dwa
świeżaczek
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 4
10/07/2010 7:21 pm  

Witam wszystkich

Jestem wegetarianką od końca szkoły średniej, a więc ok. 8 lat. Od 2 lat mieszkam ukochanym. Mięsożercą 😉 Odkąd mieszkamy razem oprócz wegetariańskich posiłków gotuję również mięsne i podobnie jak An jestem przykładem na to, że można. Nie mogę powiedzieć, że gotowanie mięsa sprawia mi przyjemność, to swego rodzaju kompromis. Na początku było trudno (zwyczajnie się brzydziłam), teraz jest dużo łatwiej. Do głowy nie przyszłoby mi spróbować mięsnego posiłku. Doprawiam "na oko",albo gotuję np. osobno sos później dodając mięso. I tak zawsze gotujemy dwie wersje dania - dla Niego i dla mnie. Co ciekawe mojemu mężczyźnie zawsze smakuje co upichcę, a czasem wpada w zachwyt... i zarzeka się, że nie mówi tego tylko po to, aby sprawić mi przyjemność Czy to mięso jest rzeczywiście smaczne - nie wiem, bo nie próbowałam. 🙂

Edit: Dodam, że zanim zamieszkaliśmy razem nigdy nie gotowałam mięsa. Zanim przestałam definitywnie jeść mięso całe dzieciństwo jadłam je bardzo sporadycznie. A więc całe to mięsne nazewnictwo i jak to wygląda w praktyce było dla mnie czarną magią.

[edytowane 10/7/2010 przez Kotki_Dwa]

[edytowane 10/7/2010 przez Kotki_Dwa]


OdpowiedzCytat
DaveDorian
bywalec
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 228
10/07/2010 8:17 pm  

Ech, co rzesz ta miłość robi z ludźmi. 🙄

Ja nie potrafię zrozumieć tylko jednego: jak można być jednocześnie wegetarianinem i samemu przyrządzać mięso? 😮 Czy to przypadkiem nie jest przejaw hipokryzji? Dyskusyjna sprawa.
Po drugie - mówisz o kompromisie: a czy Twój ukochany nie może pójść na kompromis i przejść na wegetarianizm? Bo skoro tak smacznie gotujesz, to równie dobrze możesz mu serwować dania kuchni wege. No albo jeśli nie chce on przejść na wege, to zawsze może jeść mięso poza domem, a Ty byś nie musiała się wtedy babrać w padlinie. Czyli że kompromis obowiązuje tylko Ciebie? Uważasz, że jest fajnie, na oczach masz różowe okulary, w sercu miłość, tralalala, a tak naprawdę poprzez tego typu zachowanie zezwalasz swojemu lubemu na nie liczenie się ze swoimi poglądami jako wegetarianki. Z kolei on może to w przyszłości wykorzystać przeciwko Tobie również i w innych dziedzinach życia. Zastanów się nad tym.

Nie można być wegetarianinem nie jedząc mięsa, ale za to ochoczo wykorzystywać cierpiące, a następnie mordowane zwierzęta tylko po to, by popieścić komuś podniebienie. Nie dojrzałaś więc do wegetarianizmu - jesteś co najwyżej jaroszką.

[edytowane 10/7/2010 przez DaveDorian]

''Bogowie są dziwni. Im bardziej ich czcisz, tym więcej złych duchów zsyłają ci nazajutrz by tańczyły ci w głowie...''


OdpowiedzCytat
Fatty
weteran forum
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 2286
10/07/2010 8:19 pm  

Twój ukochany nie może pójść na kompromis i przejść na wegetarianizm?

ładny mi to kompromis... 😀

Białowieska się Puszcza.


OdpowiedzCytat
DaveDorian
bywalec
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 228
10/07/2010 8:24 pm  

Twój ukochany nie może pójść na kompromis i przejść na wegetarianizm?

ładny mi to kompromis... 😀

A żebyś wiedziała, że ładny, bo o ile mięsożerca może przyrządzać i jeść rośliny, o tyle wegetarianin nie kroi ciała zwierząt, nie soli go, nie marynuje i nie je, bo ma taką, a nie inną ideologię. Niedługo dojdzie do tego, że gwoli kompromisu owa wegetarianka zacznie powoli wracać do starych, mięsnych nawyków żywieniowych. Skoro jej ukochany to je, to w praktyce nic nie stoi na przeszkodzie, aby i ona mogła jeść to samo. Jeśli już sama zdecydowała się robić mięsne obiady, to i za jakiś czas oswoi się z tym, uzna za całkowicie normalne, naturalne i będzie na powrót mięsożerna.

Nie wiedzieliście, że padlina jest taka smaczna? Och, jak wspaniale przyprawiona, ach, ten zapach, ten smak... :casstet: Ukochany wręcz z podziwu wyjść nie może, jakie to cuda wegetariańskie dłonie potrafią zdziałać z ciałem wymęczonej i zabitej krowy.

No właśnie. I tu zaczyna się problem z ideologią na bakier.

[edytowane 10/7/2010 przez DaveDorian]

''Bogowie są dziwni. Im bardziej ich czcisz, tym więcej złych duchów zsyłają ci nazajutrz by tańczyły ci w głowie...''


OdpowiedzCytat
Fatty
weteran forum
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 2286
10/07/2010 8:33 pm  

Ja swoją "ideologię" odstawiam w kąt - ilekroć gotuję psu, ba! ilekroć sypię rybom płatki i granulki( w składzie mają skorupiaki, mięczaki, produkty rybne i zwierzęce wszakże).
Nawet moje rybki ode mnie "poświęceń" wymagają- skubane... 😉

Widze, że bardzo zapalczywy jesteś - a niektórzy po prostu nie mają już siły się stroszyć, bo jak im pewnie nieraz dowiodło doświadczenie: często poza konfliktem nic z tego nie wynika. Idee ideami, warto je mieć ale i nie przesadzać.

Białowieska się Puszcza.


OdpowiedzCytat
Nela89
bywalec
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 374
10/07/2010 8:35 pm  

Ja nie potrafię zrozumieć jednego: jak można być jednocześnie wegetarianinem i samemu przyrządzać mięso? 😮 Czy to przypadkiem nie jest przejaw hipokryzji?

Nie można być wegetarianinem nie jedząc mięsa, ale za to ochoczo wykorzystywać cierpiące, a następnie mordowane zwierzęta tylko po to, by ukochanemu popieścić podniebienie. Nie dojrzałaś więc do wegetarianizmu - jesteś co najwyżej jaroszką.

[edytowane 10/7/2010 przez DaveDorian]

Moi rodzice są zapracowani i tyrają na moje studia, czasami odmawiając sobie wielu rzeczy, więc nie robię wielkiego halo, jak mnie mama poprosi, żebym przygotowała im na obiad kotlety, żeby mogli coś zjeść, kiedy wrócą po 8 godzinach ciężkiej pracy, więc nie mów mi tu o braku dojrzałości!

Pochwała jest pożyteczniejsza od kary. Plaut


OdpowiedzCytat
DaveDorian
bywalec
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 228
10/07/2010 8:41 pm  

Miejsce rybek jest w morzu, a nie w akwarium. 😉

Ja mam kota jedzącego specjalnie zbilansowaną karmę wege i cudownie się on rozwija, w ogóle nie choruje, jest pełen energii i ma piękną sierść. Nie widzę zatem przeszkód, aby chować zwierzęta domowe na diecie roślinnej - głównie na odpowiednio zbilansowanych karmach wege dla zwierząt (psów, kotów). W końcu któż jak nie wegetarianin ma poszukiwać tego typu rozwiązań? Sami nie jecie zwierząt, a codziennie dla Waszych pupili ginie tysiące krów, świń, kurczaków, ryb tylko dlatego, że nie interesujecie się alternatywami, które są dobre zarówno dla Waszej ideologii, jak i dla zwierząt.

''Bogowie są dziwni. Im bardziej ich czcisz, tym więcej złych duchów zsyłają ci nazajutrz by tańczyły ci w głowie...''


OdpowiedzCytat
DaveDorian
bywalec
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 228
10/07/2010 8:47 pm  

Ja nie potrafię zrozumieć jednego: jak można być jednocześnie wegetarianinem i samemu przyrządzać mięso? 😮 Czy to przypadkiem nie jest przejaw hipokryzji?

Nie można być wegetarianinem nie jedząc mięsa, ale za to ochoczo wykorzystywać cierpiące, a następnie mordowane zwierzęta tylko po to, by ukochanemu popieścić podniebienie. Nie dojrzałaś więc do wegetarianizmu - jesteś co najwyżej jaroszką.

[edytowane 10/7/2010 przez DaveDorian]

Moi rodzice są zapracowani i tyrają na moje studia, czasami odmawiając sobie wielu rzeczy, więc nie robię wielkiego halo, jak mnie mama poprosi, żebym przygotowała im na obiad kotlety, żeby mogli coś zjeść, kiedy wrócą po 8 godzinach ciężkiej pracy, więc nie mów mi tu o braku dojrzałości!

To niech sobie rodzice przygotują dzień wcześniej te kotlety i niech sobie odgrzeją. Ty za to możesz zrobić świeżą surówkę i ugotować ziemniaki. Nota bene uważasz się za dojrzałą, a nie jesteś pewna swoich poglądów i nie potrafisz ich bronić, szukając różnych wymówek dla swojego braku asertywności.

Jak już mówiłem, ja bym się do mięsa nie tknął, bo w wegetarianizmie nie chodzi tylko o to, aby nie jeść zabitych zwierząt. Tu chodzi o coś więcej, czego chyba nie muszę dla większości z Was tłumaczyć. 🙄

''Bogowie są dziwni. Im bardziej ich czcisz, tym więcej złych duchów zsyłają ci nazajutrz by tańczyły ci w głowie...''


OdpowiedzCytat
Fatty
weteran forum
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 2286
10/07/2010 8:51 pm  

Miejsce rybek jest w morzu, a nie w akwarium. 😉

miejsce ryb słodkowodnych jest w morzu powiadasz?
😉

Białowieska się Puszcza.


OdpowiedzCytat
DaveDorian
bywalec
Dołączył: 11 lat  temu
Posty: 228
10/07/2010 8:56 pm  

Whatever :rotfl: W każdym bądź razie ich miejsce jest na wolności, tak samo jak miejscem dla ptaków nie jest klatka, naturalnym terytorium dla żółwia nigdy nie będzie akwarium, a domem dzikich zwierząt nie powinno być ZOO czy cyrk Zalewski. Proste jak budowa cepa.

[edytowane 10/7/2010 przez DaveDorian]

''Bogowie są dziwni. Im bardziej ich czcisz, tym więcej złych duchów zsyłają ci nazajutrz by tańczyły ci w głowie...''


OdpowiedzCytat
Fatty
weteran forum
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 2286
10/07/2010 9:02 pm  

Tę gierkę mogę pociągnąć dalej (a akurat jestem nastroju)- bo miejsce moich ryb nie może być na wolnosci skoro to gatunek wyhodowany sztucznie 😛 (można zaryzykować stwierdzenie, że ich środowisko naturalne to zbiorniki sztuczne), ale wiem, że schodzę z tematu - więc milknę 😉

Ciesze się, że trzymasz się swoich przekonań - tyle, że nie zawsze postrzeganie innych przez ów pryzmat jest w porządku,pewne sprawy bywają o wiele bardziej złożone.

Białowieska się Puszcza.


OdpowiedzCytat
Strona 8 / 13 Wstecz Następny
  
Praca