Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

czy przyrzadzacie innym domownikom potrawy z miesa?  

Strona 5 / 6 Wstecz Następny
  RSS

eRZet
weteran forum
Dołączył: 10 lat  temu
Posty: 1839
13/03/2013 5:15 pm  

Ja bym się obraził i wyszedł jakby mi nie dano mięsa 😛
Primavika robi bitki wegetariańskie, może o to chodziło? 😉

[edytowane 13/3/2013 od eRZet]

Strefa rokendrola wolna od Angola, środa/czwartek godzina 0.00 w radiowej Trójce


OdpowiedzCytat
Reiha
stały bywalec
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 593
31/07/2013 2:22 pm  

Ja po siedmiu latach bycia wegetarianką przeszłam na weganizm i wzbudziło to ogromny niepokój w moim mięsożernym chłopaku. Jesteśmy razem ponad 4 lata i gotuję mu od zawsze. Gotuję bez próbowania, doprawiam na oko-podobno robię to bardzo dobrze. Mam z tego powodu dyskomfort, jednak staram się szanować jego drogę życiową tak jak on szanuje moją nie przymuszając mnie do jedzenia mięsa. Kiedy coraz częściej mówiłam o weganizmie on bał się, ze zacznę wywierać w końcu presję też na niego. Myślę, że mogę ująć to tak - jest to moje ustępstwo na rzecz osoby, która kocham, cieszę się, że smakuje mu to co mu ugotuję, ale jest to dla mnie przykry obowiązek. Wolę gotować mu wege (i takie też w większości są nasze posiłki - mięso jest na "specjalne życzenie").

Don't let me detain you.


OdpowiedzCytat
Krzych
forumowicz
Dołączył: 7 lat  temu
Posty: 35
01/06/2014 1:00 am  

Gotowanie mięsa będąc wegetarianinem? Przecież to się kompletnie mija z celem i wyklucza. Jakim cudem w ogóle ktoś coś takiego wymyślił? To jest tak jak ze zleceniem morderstwa. Zleceniodawca bezpośrednio nie morduje ofiary, co nie znaczy, że nie jest winny morderstwa. Jest winny tak samo jak ten, kto zrobił to bezpośrednio, a nawet bardziej, bo gdyby nie on, to ten drugi nie miałby pracy i nikt by nie zginął. Tak samo tutaj, mimo, że nie zjesz tego mięsa to je kupujesz i przyrządzasz przez co zwierzę musi zginąć i cała idea wegetarianizmu upada w gruzy. W wegetarianizmie nie chodzi przecież o to co jemy czy czego nie jemy, a o to, że nie mordujemy niewinnych istot. Gotowanie mięsa i wegetarianizm... Mi się to kompletnie nie mieści w głowie. Zadziwia mnie logika niektórych osób... Przecież to się kompletnie wyklucza. Nie mam pojęcia jak komuś mogło w ogóle takie coś przyjść do głowy. To jest tak bezsensowne i niezrozumiałe, że aż ciężko mi to wyrazić słowami.


OdpowiedzCytat
cienkun
rada starszych
Dołączył: 10 lat  temu
Posty: 2718
01/06/2014 1:15 am  

W wegetarianizmie nie chodzi przecież o to co jemy czy czego nie jemy, a o to, że nie mordujemy niewinnych istot.

Pomyłka. W wegetarianizmie chodzi tylko i wyłącznie o niejedzenie mięsa. Cała reszta może być, ale nie musi.


OdpowiedzCytat
Krzych
forumowicz
Dołączył: 7 lat  temu
Posty: 35
01/06/2014 4:34 am  

No to już zależy od tego czy ktoś rozumie wegetarianizm jako dietę czy jako ideologię.


OdpowiedzCytat
Fatty
weteran forum
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 2286
01/06/2014 2:43 pm  

U mnie zaczęło się od ideologii, ale przez pewnych nadgorliwych, nadwrażliwych,nadpropagandowych mi obrzydło - przy wege menu trwam dalej, ale już ze wzgledu na zdrowie i samopoczucie.

Białowieska się Puszcza.


OdpowiedzCytat
Początkujący
początkujący
Dołączył: 7 lat  temu
Posty: 9
05/06/2014 7:44 pm  

Ciekawie się ten wątek rozwija, ja jem mięso i lubię mięso. Jestem tu bo okazało się że nie potrafię zabić zwierzęcia żeby je zjeść ( takiej kury na przykład) Idąc tym tropem - nieładnie byłoby oczekiwać że ktoś zrobi to za mnie 🙂
Nie porównywałbym tego może do morderstwa, zabijanie i zjadanie zwierząt zapoczątkowało istnienie człowieka jakiego znamy. Nadwyżka energetyczna, dużo białka, wszystko to pomogło rozwijać się naszym mózgom. Teraz oczywiście mamy wybór i ja stoję przed takim wyborem. Jeśli zrezygnuję z jedzenia mięsa to z całą pewnością będę dalej gotował mięsne potrawy dla moich dzieci, no chyba że same kiedyś powiedzą: "nie tato mięsa nie gotuj"
Każdy z nas ma swój powód dla którego zmienił jadłospis, tylko nieliczni urodzili się w rodzinach gdzie nie jedzono mięsa, mieliśmy prawo wyboru. Jeżeli chodzi o walkę o prawa zwierząt, tak często poruszany problem na forum, niestety nikt nie jest w stanie całkowicie wyrzec się produktów ich niewolniczej pracy.


OdpowiedzCytat
Początkujący
początkujący
Dołączył: 7 lat  temu
Posty: 9
05/06/2014 7:50 pm  

Ja po siedmiu latach bycia wegetarianką przeszłam na weganizm i wzbudziło to ogromny niepokój w moim mięsożernym chłopaku. Jesteśmy razem ponad 4 lata i gotuję mu od zawsze. Gotuję bez próbowania, doprawiam na oko-podobno robię to bardzo dobrze. Mam z tego powodu dyskomfort, jednak staram się szanować jego drogę życiową tak jak on szanuje moją nie przymuszając mnie do jedzenia mięsa. Kiedy coraz częściej mówiłam o weganizmie on bał się, ze zacznę wywierać w końcu presję też na niego. Myślę, że mogę ująć to tak - jest to moje ustępstwo na rzecz osoby, która kocham, cieszę się, że smakuje mu to co mu ugotuję, ale jest to dla mnie przykry obowiązek. Wolę gotować mu wege (i takie też w większości są nasze posiłki - mięso jest na "specjalne życzenie").

Może pozwól mu gotować mięsne potrawy we własnym zakresie 🙂
Na pewno przyrządzasz świetne posiłki, kotlecika niech sobie sam usmaży położy na talerzu obok kalafiorka z ziemniaczkami które ugotujesz Ty i po kłopocie.
Tak serio to podziwiam... Jeżeli odczuwasz dyskomfort i nie walczysz z nim to powinien na rękach Cię nosić 🙂


OdpowiedzCytat
marzena.83
początkujący
Dołączył: 6 lat  temu
Posty: 12
14/07/2014 7:02 pm  

NIE


OdpowiedzCytat
Ankaraa
początkujący
Dołączył: 7 lat  temu
Posty: 10
17/08/2014 9:56 pm  

Ja mięsa nigdy nie przyrządzam, oficjalnie dlatego ze mnie brzydzi dotykanie surowego. Rodzice wierzą, bo nawet jak nie było większych "problemów" z mięsem (był nawet taki krótki na szczęście okres, ze niektóre rodzaje np. obsmażany kurczak mi smakowały), to konsekwentnie odmawiałam przyrządzania mięsa. Obieranie ziemniaków, ubijanie ciasta na naleśniki, pilnowanie mleka, tarcie marchewki- proszę bardzo, ale nie tłuczenie kotletów. W kuchni pomagałam od zawsze, a całe posiłki przyrządzam od czasu, kiedy się zaczęłam odchudzać (mama była niereformowalna w kwestii np. ilości oleju do naleśników i po którejś dyskusji powiedziała, żebym sobie sama robiła i tak się stało), a potem gotowanie weszło mi w krew i je polubiłam. Teraz to się bardzo przydaje, a ze teraz coraz częściej przyrządzam tylko dla siebie i siostry (nawet mama na nasze eksperymenty wymiękła, poza tym gotująca córka to wielka wygoda, nawet jak się tego nie zje, to zawsze dorosły może się zadowolić kanapką, a dzieciak nie) bo jesteśmy głodne o innej porze niż rodzice, poza tym mała stała się wielką fanką kuchni warzywnej :), to pytania "co to za dziwactwo?" "kiedy ostatnio mięso jadłaś?" się skończyły. Nie znaczy, że rodzice zaakceptowali wege, ale przynajmniej w dużej części stracili kontrolę nad tym, co i ile jem. Chociaż od czasu do czasu muszę się zadowolić ziemniakami z surówką, a mięso dyskretnie schować.


OdpowiedzCytat
czarymary
bywalec
Dołączył: 7 lat  temu
Posty: 162
24/08/2014 1:40 am  

Ja osobiście nigdy mięsa nie gotuję- ewentualnie co mogę zrobić to włączyć na gazie gotową potrawę do podgrzania ale sama nawet nie umiem i nigdy sie nie uczyłam gotować czegokolwiek z mięsa więc jak coś gotuję to tylko wege 🙂 i spoko. bo co tu dodać - w tej materii myślę wielce "egoistycznie" ;P


OdpowiedzCytat
Fatty
weteran forum
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 2286
25/01/2016 10:46 pm  

Uwaga, szoking.

Dzisiaj pierwszy raz w życiu, przyrządziłam pierś kurzą. Miło nie było, pionową zmarchę na czole miałam. Wszak weszłam na nieznany teren! (gdy jeszcze jadłam mięso, nigdy go nie 'robiłam' bo to była domena mojego taty" )
Eksperymentalnie do tego podeszłam, nie było mowy o spróbowaniu, czy gotowe - sprawdzałam "paciochą" czy się rozpoławia bez problemu.

Ponoć wyszło fenomenalnie, adresat potrawy zachwycony(przy wypaśnych kotlecikach z cieciorki tak nie mlaskał)- a ja straciłam nadzieję na to, e na wegetarianizm przekabacę...

Białowieska się Puszcza.


OdpowiedzCytat
Samanya
bywalec
Dołączył: 8 lat  temu
Posty: 497
26/01/2016 4:26 pm  

I'm shocked 😀

a ja straciłam nadzieję na to, e na wegetarianizm przekabacę...

eee, może jeszcze nie wszystko przesądzone 🙂

przy okazji- ja baaardzo dawno nie paprałam się w mięsie!! 😉

[edytowane 26/1/2016 przez Samanya]


OdpowiedzCytat
Fatty
weteran forum
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 2286
26/01/2016 5:37 pm  

Ja się babram- w kurzym,bo mam pieska. Wkrótce może będzie kot, więc zacznę się babrać w innych rodzajach.

Białowieska się Puszcza.


OdpowiedzCytat
Fatty
weteran forum
Dołączył: 14 lat  temu
Posty: 2286
04/02/2016 8:53 pm  

Dzisiaj robiłam schabowe - "bo jak chłopa co robi remont nakarmić trawą". Dzięki wskazówkom taty, ponoć fantastyczne.
Ale, korzystając, że jutro piątek(wszak część mięsożeróc jarskość wtedy dopuszcza bez szemrania) a ja na pawlaczu znalazłam maszynkę do mielenia, jutro będą kotlety cieciorkowe, typu falafel burger.

Punkt siedzenia, zmienia punkt widzenia - okazuje się, że bez problemu cos takiego mogę przygotować, oczywiście uwzględniając wpadki w przyprawianiu bo nie ma opcji abym spróbowała.

Białowieska się Puszcza.


OdpowiedzCytat
Strona 5 / 6 Wstecz Następny
  
Praca