Popieram. Stolica byłaby odpowiednim miejscem niekoniecznie dlatego, żeby było o tym głośno 😛
druga zaleta ze to prawie srodek kraju i by nikt nie mial do przejechania calej Polski
Można też zorganizować kilka mniejszych, regionalnych imprez, czy nawet kameralnych spotkań. Jak dla mnie samo spotkanie liczy się bardziej niż oprawa, liczebność i pompa 🙂 W końcu nawet we dwójkę można się dobrze bawić. Gdyby coś się działo np. we Wrocławiu, sama byłabym skłonna się wybrać.
[edytowane 2/12/2009 od xxl]
Gdyby coś się działo np. we Wrocławiu, sama byłabym skłonna się wybrać.
popieram Wrocław. ;p
taa warszawka wroclaw wiedzialam ze skonczy sie tak ze bedzie gdzies daleko... ecch.
no coz jak ja kupie bilet na pociag do wroc to juz na nic wiecej nie bede miec kasy. moge co najwyzej bawic sie na dworcu z butelka mineralnej
No Wroclaw to zly pomysl, bo dla ludzi z Bialegostoku to troche za daleko...
Dobrym miejscem tez jest Lodz, albo Piatek(i nie mowie dlatego ze mam blisko), ale prze polazenie...
jak dla mnie nie trzeba balu i lansu zeby sie dobrze bawic. poza tym skoro zbieraja sie ludzie ktorzy sie nie znaja i mieszkaja w roznych miejscach i wiadomo ze nikt nie chce brac odpowiedzialnosci za orhanizacje, wystarczylo by wybrac miasto i na sylvek isc do jego centrum (zawsze cos miasta organizują) i miec jakas miejscówke na powrot
Watpie by ktos organizujacych sylwestra na miescie by pomyslal o nas, wegetarianach i zeby byly odpowiednie dla nas posilki...
Bez przesady, nie bądź taki delikatny, jedna z ważniejszych umiejętności życiowych, to umiejętność dostosowywania się do okoliczności 😀 ja tam potrafię się dobrze bawić w niemal każdym towarzystwie, a do jedzenia zawsze coś znajdę, najwyżej pochłonę całą sałatkę, bez skrupułów 😎
albo mozna wczesniej razem cos przygotowac
Tu nie ma zadnej delikatnosci...Tylko stwierdzam fakty...O nas nigdzie nie mysla...od kad jestem wege mialem kilka bankietow i tego typu poczestowan, to zawsze nic nie jadlem bo bylo na miesie...Nawet na Euro Baskecie mialem vipowskie wejscie na caterin i tam nawet surowki byly z miesem jedna z lososiem a druga z zakraszka z boczku...tej drugiej o malo nie zjadlem, zauwazylem ja dopiero na talezu...tam jadlem tylko owoce i sery(w tedy jadlem p. mleczne)...
Dobrze ze na studniowke jest "opcja wege", ale jak zawsze wspominalem o potrzebie takiej indywidualnej opcji to lecialy teksty ze "nasz kucharz robi dobre ryby"...
Najlepsze sylwestry są u kogoś na chacie, potem można wyjść z szampanem na ulicę i wrócić do domu. Jeśli chodzi o imprezki za stołem z parkietem i w kieckach, to za nimi nie przepadam 😛
Hai, hai na chacie i to najlepiej jak części osób się nie zna! Można poznać kogos nowego 😀 moim najlepszym sylwestrem była imprezka ala w remizie 🙂 wtedy przed północą zjadłam ostatni kawałek ryby a od północy byłam już wege 🙂 sama impreza była świetna 🙂 duuuuuuszo tańca rozrywkowego, nie można się było nudzić. Na drugi dzień wprawdzie miałam TAKIE odciski ale warto było 🙂
btw jak wymyślicie coś konkretnego to się piszę na to. Mogłabym nawet udostępnić chatę jeśli byłaby wolna ale niestety w tym roku nie da rady. Może w następnym. 😉
. Jeśli chodzi o imprezki za stołem z parkietem i w kieckach, to za nimi nie przepadam 😛
Oj, ja też nie 😉
no tak... najlepsza byłaby domówka, ale nikt nie zrobi takowej dla ludzi, których nie zna. 😉
pomysł fajny, ale trudny do zrealizowania, zwłaszcza, że mało czasu zostało.
a ja na żadne wyjazdowe imprezy się nie piszę z przyczyn głównie finansowy. ech... nie ważne co będę robić, ale i tak wiem, że tegoroczny sylwester będzie lepszy od poprzedniego, bo ostatnio leżałam z gorączką i przespałam północ. :p






