Z tym marketem to lipa. Kolejki kilometrowe, pół dnia trzeba byłoby spędzić żeby w ogóle dostać się do sklepu, a o kolejce do kasy wolę nie myśleć. Z jedzenia najlepiej sobie wziąć alkohol 😀 i pasztety/paprykarze warzywne. To się nie psuje i podczas przerwy w piciu jak znalazł 😀
wyprawa do lidla, od staniecia w kolejce do wejscia to ponad pół godz, więc nie narzekajmy 😛
zarełko od kryszny w tym roku mi wyjatkowo nie smakowało, przez 5poprzednich pobytów było pyszne a tu cos takiego, pomijajac az taki skok ceny i male porcje w porownaniu z tym co bylo jeszcze 3-4lata temu.
dobra, juz nie narzekam 😛
a dla mnie to był najlepszy Woodstock ze wszystkich jedenastu 🙂
Do jedzenia polecam Krisznę, a z domu można wziąć pasztet sojowy (wytrzymuje), wegetariańską zupkę chińską (mało zdrowo, ale raz w roku można sobie pozwolić), ciasteczka owsiane, jabłka.
Mi w tym roku jedzenie w Kriszny nie smakowało, bo zamiast kostki sojowej dali fasole co bylo straszne. Dziekuję pięknie za Lidl : ) w którym nawet osoba bezmięsna moze się obkupić : )
Poza tym na woodstock jedzie sie przede wszystkim dla wspaniałej atmosfery i nie warto za bardzo przejmowac się jedzeniem : )





