Heh..ja mam Szerszenia w kalsie..i nie boje się go ani trochę..:P..Kochana pierdoła..:P.A jesli choidz o strach...To chyba mam fobię na osy, pszczoły itp..ale jak jakiś robak typu skorek czy coś bedzie po mnie łazićto robię aferęwielką..:P.Ale wkurza mnie jak znajomi je zabijają..:/....Co im to przeszkadza..A węże są super, myszki, szczurki też..:P..To tyle..:P
Życie nie jest ani lepsze ani gorsze od naszych marzeń...Jest po prostu inne..
Na pocieszenie: kto się lubi ten się czubi 😉
A co do tamatu, to właśnie to "nielubienie" jest dla mnie nie do końca w tytule. Bo nie przepadać, bać się brzydzić, a nie lubic to różne historie.
Ja np. nie przepadam za pająkami, tymi okazalszych rozmiarów. Niestety nie dane mi będzie odbyć podóży dookoła świata 🙂 Ale nie mogę powiedzieć, że nie lubie tego stworzenia, raczej jest tak, że go zwyczajnie dobrze nie znam.
a ja się boję żab.nie wiem dlaczego ale bardzo boję się żab, omijam szerokim łukiem, a w pobliżu mojego domu jest kilka stawów.
Natomiast co do pająków, robaczków i innych zwierzątek, wśród ludzi nazywana jestem debilem jak przenoszę np.pajączka w bezpieczne miejsce , wyzywam sadystów i zabieram im potęcjalne zwłoki, jak byłam mała to ubiłam koleżanką bo zabiła pająka,śmieją się ze mnie a ja i tak robię swoje i zwracam się do małych przyjaciół po imieniu np.Mietek/Zdzisiek/lucek co ty tutaj robisz?.Masakra jestem chora psychicznie 😀 😀 😀 😀
E tam Paulina nie przejmuj się. Nie Ty jedna przenosisz ślimaki i pająki w bezpieczne miejsce 😉 Mam podobną przypadłość 😀
A lekki niepokój odczuwam na widok madów i różnych innych białych robali szczególnie jeśli sobie w najlepsze siedzą w warzywach lub owocach które mam zamiar zjeść. :casstet:
Heh..Paulina przypomniałaś mi zabawną sytuację..z trzy lata temu jak byłma z koleżanką nad morzem, całymidniami prawie w sali od ping ponga grałyśmy...i zawsze były tam dwie muchy..i tak przychodziłyśmy...i mówimy..:"Ciekawe gdzie Zdzicha i Zocha:D?"...Już siędo naszych muszek przyzwyczaiłyśmy..:P..Ael ogólnie to sąwkurzajace..:P.Ale nie martw się, nie Ty jedna jestespsychiczna:P..
Pozdrawiam wszystkich psychicznych ludzi:P!
Życie nie jest ani lepsze ani gorsze od naszych marzeń...Jest po prostu inne..
No wlasnie teraz tez mi sie wydaje że tytul nie do końca jest taki jak powinien...
ale zakladajac temat mialam wlasnie na mysli tę prawdziwą niechęć a nie brzydzenie sie- traumy, glebokie fobie, nieprzyjemne wspomnienia itp. Ze mysląc o piraniach odczuwasz prawdziwą nieprzyjemnosc a nie zwykly dreszcz. Nie lubię ich są okropne, ale nie w sensie agape.
A niech to- i nie sprecyzowalam tego 😡
Co do slimaczkow czy dzdzownic tez je przenoszę. Dzdzownice troche mnie brzydzily, ale ostatnio dotyk tego miekkiego cialka byl naprawde mily...
A wczoraj mialam muche w sloiku po kawie... ze zlamanym skrzydelkiem. dalam jej tam cukru zaglądalam (glupia przewracala sie ciagle na plecy). A potem pojechalam do dziadka a kiedy wrocilam mucha nie zyla... czy to ze stresu?
Moim zdaniem każde zwierzę, bez względu na rozmiary, inteligencję i pochodzenie oraz wygląd zasługuje na szacunek... Ja staram się nie robic krzywdy zadnemu zwierzakowi(no za wyjątkiem komarzyc, bo mam straszne uczulenie na ich jad..ale to w momencie jak juz bardzo któraś chce mnie ukąsić). Mam natomiast helmingofobie- czyli panicznie boje sie(czy raczej brzydze sie) małych robaczków i dzdzownic. Chodzi i takie malutkie wijące sie zyjątka, larwy much, jakies jabłuszkowe potworki..... Objawia sie to tym, ze jak mam jabłko z robaczkiem to rzucam nim(owocem:D) uciekam jak moge najdalej, czesto wrzeszcze i potrafie sie nawet rozpłakać. To niezależne ode mnie i nie wiem, czemu tak mam. Jak sa dzdzowniczki po deszczu to nie pójde na pieszo do szkoły bo po drodze na ich widok zaliczyłabym chyba ze sto zawaółw serca. A i nie zjem wczesniej nie rozkrojonych przez kogos innego sliwek czy czeresni. Czasem mysle, ze to idiotyczne, ale to jest silniejsze ode mnie. Nie robie tym robaczkom jednak nic złego. I niech tak zostanie ^^
koskaan
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






