Ja z kociej populacji nie lubię 2 przedstawicieli, z racji na nieprzewidywalność - łasi się to to, nagle użre mnie do krwi i łasi się dalej 😮 A tak to ja kotolubna, nawet kocicę od sąsiadów wypożyczam(przychodzi ze mną do domu) co by sobie poprzytulać 😛
Białowieska się Puszcza.
Oprócz pajątków, węży nie lubię jeszcze homo sapiens sapiens.
Od dziecka nie lubię kotów nie wiem dlaczego ale jakoś nie darze ich sympatią. Czasem to się nawet boję 😛 Jak dla mnie są nieobliczalne
A ja to rozumiem. Sama mam podobne odczucia.
Wprawdzie mieszka u mnie jeden kot, ale zamieszkał u mnie w wyniku mojego lenistwa a nie z powodu uczuć.
call me Amber
odczuwam pewien niepokój w trakcie spotkania z...ćmą! unikam też kontaktów z nietoperzami.
😀 😀 😀
--
Mnie [b] ćmy i motyle [/b] przerażają wtedy, gdy muszę je własnymi rękoma wydostać z pokoju. Ze strachem zbliżam się do nich, by drżącymi rękoma je złapać i jak nagle mi taki zacznie skrzydłami ruszać! Albo lepiej wtedy, gdy już trzymam go w dłoniach! No zawału idzie dostać :rotfl: Nigdzie tak szybko jak z motylem/ćmą w ręku w stronę okna nie zapier... nie biegnę 😀 😀
A jeszcze mam mieszane uczucia do [b] koników polnych [/b] , a to wszystko przez jednego, na którego jestem osobiście obrażona.
Tutaj opowiem całą historię:
nocujemy z koleżanką u jej dziadka na wsi. Nagle wpadł do pokoju taki qń polny. Przyjaciółka się boi owadów wszelkich, to woła dziadka. Dziadek go czymś 'trzepnął'. Koleżanka hepi, dziadek też, ja prawie płacz. Dziadek wychodzi, gasi światło. Szyt, szyt, skrob, szyt, psst, szyt - słyszymy. Zapalam światło. Ach, nieśmiertelny Owadzie, wielkim jesteś! W sumie jak na swój gatunek był wybitnie ogromny także wzrostem ;D Przyjaciółka zaczyna wołać dziadka, uciszam ją i mówię, że zaraz go wyniosę. Podchodzę, biorę w dłonie, a ten niewdzięcznik, cholera,
kopnął mnie! 😀
Ale tak, że nawet poczułam lekki ból czy szczypanie! 😀 Nie potrafi docenić, że to mi zawdzięcza życie... Brzydal jeden :D:D
Intria, jak możesz, motyle są przecież takimi pieknymi stworzeniami 😀 Tak, wiem, wiem, każdy ma swoje strachy. Ja na przykład kocham motyle, ale dzienne 😛 Nocnych czyli ciem troszkę się boję, mam na myśli te duże z wielkimi głowami bleeee 😮 No i oczywiście umieram ze strachu przed wszelkim robactwem typu jakieś karaluchy, pająki, latające dziwadła, skakające, pływające 😮 Biedne stworzonka, co one mogą za to, że są takie przerażające :rotfl:
Z owadów oprócz motylków nie boję się tylko much i mrówek 😛
A ze zwierząt hmmmm boję się wielu gatunków, normalne, ale żeby nie lubieć to nieee..No dobra, szczury mnie trochę odpychają bo maja takie długie ogony przypominające glizdy i kojarzą mi się z krwiożerczymi potworami 😀
Aaaaa i troszkę obawiam się sów, mimo, że zachwycam się ich pięknem 😀
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






