Jak się ma zwierzę to trzeba być za nie odpowiedzialnym. Tą odpowiedzialnością na pewno nie jest łańcuch ani puszczanie psa luzem kiedy nie ma bramy.
przez całą zimę był "wolny' i nikt się nie skarżył, a teraz zrobiło si e cieplej to nagle najgorszy jest Edek.
Na osiedlu u nas większość psów biega "luzem" i jakoś mi to nie przeszkadza, ale listonosz i inni "nieznajomi" się boją.
To zrozumiałe.
Brama, cholerna no 🙂
ja się dopisze iż w niedzielę adoptowałem psiaka ze schroniska , przesiedział tam 1,5 roku bo karnym odebraniu właścicielom z powodu bicia , jest bardzo bardzo spokojny i trochę strachliwy ale po woli sie asymiluje , po 1,5 roku łańcucha i budy ma teraz ogromna ilośc terenu wolnego i kupę miłości , jest dopiero drugi dzień a już nalezy do rodziny , to tyle , strzała 🙂
Ja mam kotke Lune, ktora kocham nad zycie.
Mialam tez kroliczka miniaturke, ale 1,5 roku temu umarl :((
Mozecie obejrzec filmiki Luny i Williego;
http://www.youtube.com/watch?v=ML5EtVK2I08&feature=player_embedded
http://www.youtube.com/watch?v=XVqpXd9TP0M
http://www.youtube.com/watch?v=Irv5V10tPRk
http://www.youtube.com/watch?v=nBaPxa9hR_w
http://www.youtube.com/watch?v=ulBc1uC4CeA
[edytowane 2/8/2013 przez KropelkaRosy]
Ja dopiero co miałam psa. Nie żyje dopiero od paru dni. Strasznie mi go brakuje, na podwórku jest tak pusto...
Mam taki plan, że jak już się kiedyś ustatkuję i będę miała warunki, to adoptuję z jakiegoś schroniska świnkę. Uważam, że to niedoceniane stworzenia, o których ludzie po prostu niewiele wiedzą (albo nie chcą wiedzieć, żeby sobie nie zaćmić perspektywy schabowego na obiad). Tymczasem to trzecie pod względem inteligencji zwierzę, zdolne do nawiązania więzi z człowiekiem równie zażyłej, co pies.
A z dzikich zwierząt zawsze fascynowały mnie słonie. Ich widok na nagraniach z cyrków, kiedy tak kiwają głowami na boki (stereotypia) zawsze najbardziej mnie uderzał, chociaż oczywiście protestuję przeciw wykorzystywaniu jakichkolwiek zwierząt w ten sposób.
Mnie świnia kiedyś chciała ugryźć bo głaskałam za darmo 😛
Może nie ukochane zwierzę, ale zaprzątające mi myśli- kociu!
podejrzewam, że podrzucony na działki, bo wybitnie nakolankowy, rozmruczany, proludzki, [te rodem z działek raczej zachowują rezerwę, są dzikie lub półdzikie]. Młodzian tak na oko ma 3-4 miesiace, cudownie miękkie futro, 5kę z mruczenia. I nikt nie chce koteczka 🙁 Ja przygarnąć nie mogę, jedyne co mogę zrobić to co 2 dni noszę mu jedzonko(póki jest ciepło i działkowcy porządkuują ogródki to zawsze ktoś mu coś rzuci). Dzisiaj wlazłam do siebie na działkę i wołam i słyszę "miau? miau? MIAUUUU!" i widzę jak wielkimi susami galopuje od sąsiadki. Zostawiajac go serce mi się kraje, odwracam jego uwagę i czym prędzej daję dyla bo biegnie za mną lub nawołuje 🙁
Białowieska się Puszcza.
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






