Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

Green Angels o karpiach  

Strona 1 / 2 Następny
  RSS

rain
 rain
bywalec
Dołączył: 21 lat  temu
Posty: 130
14/12/2005 2:24 am  

Witajcie!

Słyszymy coraz więcej głosów ze strony ludzi, którzy twierdzą, że wykup i uwalnianie karpi jest dosłownie czymś "idiotycznym". Z naszej strony uważamy, że rzecz się ma zupełnie inaczej. Uwalnianie i zwracanie wolności karpiom, a tym samym ratowanie ich życia z pewnością nie można określić mianem "idiotyzmu". Więcej dobrego zrobimy gdy postaramy się im pomóc niż pozostawimy je na pastwę okrutnego losu. Jeżeli tylko bedziemy się z rybami obchodzić umiejętnie i delikatnie (w trakcie ich uwalniania) to istnieje bardzo duża szansa, że ryby przeżyją. Nie próbując im pomóc skazujemy je na pewną śmierć. Dla karpi ich życie jest nie mnie cenne niż dla nas ludzi nasze, do tego silny instynkt samozachowawczy. Gdybyś ty był na miejscu jedej z ryb to czego byś pragnął najbardziej? Spróbuj to sobie wyobrazić... Inna bardzo ważna kwestia, o ile nie priorytetowa to fakt, że za pomocą naszej akcji powinnismy dotrzeć głównie do ludzi, którzy kupili karpia (zamierzają kupić) po to żeby go zabić i zjeść. Powiedzmy, że karp już pływa w ich wannie, że czeka na swoją egzekucję. To właśnie do takich ludzi powinnismy starać sie przede wszystkim dotrzeć, nakłonić ich do uwolnienia ryby, do tego, aby porzucili broń, przekonać ich do nie zabicia. Samo słowo "uwolnić" jest tutaj jak najbardziej na miejscu i jak najbardziej konieczne. Jeżeli uda nam się dotrzeć do tych własnie osób to możemy mówić o największym sukcesie. Ktoś kto raz porzucił oręż i doznał przebłysków świadomości i współczucia do tego stopnia żeby zrezygnować z zabicia karpia, najprawdopodobniej już nigdy nie zabije.... Nie pojmujemy dlaczego pewni ludzie tak bardzo odwodzą innych od tego naturalnego i szlachetnego odruchu serca, dlaczego starają się to zagłuszyc głosem logiki i kalkulacji, historiami o podaży i popycie. Dlaczego nie mamy uwalniać karpi jeżeli uwalniamy konie, króliki i inne zwierzęta? Czyżby nasza empatia wobec innych była aż tak dalece wybiórcza? Jedną sprawą jest nie namawianie innych do uwalniania ryb, a drugą jawne i zawzięte odwodzenie od tego. Osobiście zwróciliśmy wolność kilku rybom, a jedną z nich nazwaliśmy "Marią", bo to była piekna i dostojna pani karpiowa. Nikt nie uwierzy, że ryba po tym jak już ją wypuścilismy (do stawiku w parku oliwskim) powróciła do nas i przez jakąś chwilę wpatrywała się w nas, po czym dopiero pożegnała się i odpłynęła na dobre. Staliśmy na brzegu w wigilijne przedpołudnie, a nasze serca przepełniała mieszanka smutku i radości. Maria stała się dla nas symbolem, ale to długa historia.... Jeżeli targają wami jakiekolwiek wątpliwości to wsłuchajcie się w wasze serca, one podpowiedzą wam najlepiej co powinniście zrobić, którą wybrać z dróg. Jedno jest pewne - wybierzcie ŻYCIE. Powodzenia!!

Dolorez, Green Angels

PRO LIFE

P.S. Niebawem strona www.greenangels.org będzie dostępna, już teraz gorąco zapraszamy.


OdpowiedzCytat
jarek
rozmówca
Dołączył: 21 lat  temu
Posty: 70
14/12/2005 5:21 am  

To bardzo piękny tekst , ale nas do niejedzenia karpia chyba nie trzeba namawiać ? A może ten apel jest skierowany do tych z nas którzy jednak w okresie świąt, dla spokoju rodzinnej atmosfery " zawieszają " na czas wigilii swoje wege przekonania ? Czy wszyscy możemy powiedzieć z ręką na sercu , że nigdy nie złamaliśmy się ...?


OdpowiedzCytat
locked_dblfa_Ozo
rozmówca
Dołączył: 20 lat  temu
Posty: 87
14/12/2005 3:02 pm  

"Czy wszyscy możemy powiedzieć z ręką na sercu , że nigdy nie złamaliśmy się ...?"

Ja tak mogę powiedzieć, z ręką na sercu: Nigdy się nie złamałem! W ogóle, jakieś "zawieszanie" swoich przekonań przy tego typu... przy jakichkolwiek okazjach uważam za absurd, przeczenie samemu sobie i oszukiwanie się (!). A już tym bardziej w wigilię, w atmosferze wyjątkowej serdeczności i dobroduszności - nie rozumiem czegoś takiego...

A co do wykupywania karpii i wypuszczania ich na wolność, to za jak najbardziej sensowne uważam odzyskiwanie ich z rąk bezpośrednich oprawców. Natomiast
sprawa wydaje się być bardziej dyskusyjna w przypadku wykupywania z bazarów od sprzedawców/hodowców. Takiemu sprzedawcy jest zupełnie obojętne w jakim celu nabyliśmy rybę. Rozochocony krociem zysku powiększy swoją hodowlę i w przyszłym
sezonie będzie jeszcze więcej nieszczęśliwych, skazanych na cierpienie stworzeń.
Nie ma co napędzać tej koniunktury!
Przede wszystkim należy dużo o tym mówić, nagłaśniać problem w mediach, na ulicach, w domach, wśród znajomych - apelować do sumień. Tylko takie działanie, uważam, może przynieść realną poprawę tej beznadziejnej sytuacji.

[edytowane 14/12/2005 od Ozo]

[edytowane 14/12/2005 od Ozo]

[edytowane 14/12/2005 od Ozo]

[edytowane 14/12/2005 od Ozo]


OdpowiedzCytat
rain
 rain
bywalec
Dołączył: 21 lat  temu
Posty: 130
14/12/2005 3:56 pm  

Powszechnie się uważa, że wykup koni przed rzezią jest szlachetną inicjatywą, ale wykup karpi prze rzezią jest czymś złym i głupim. Czy dzieje się tak tylko dlatego, że konie stoją wyżej w naszej ludzkiej hierarchii, czy w ogóle chodzi o brak głębszego zrozumienia dla tych stworzeń?? Nie słyszymy ich głosów, jęków, błagania o pomoc... Gdyby to zamiast karpi w pojemnikach męczyły się psy, albo co więcej ludzie, ludzkie dzieci? Czy z kalkulatorem w ręku powtarzalibyśmy jedynie w kółko, że nie mamy zamiaru napędzać koniuktury? Rybołóstwo, czy hodowla karpi upadnie tak czy inaczej, podobnie jak upadło legalne niewolnictwo, pomimo tego, że ludzie dobrej woli wykupywali niewolników z niewoli -to oni dawali innym najlepszy przykład. Gdy wykupujemy konia, krowę, czy świnię to też napędzamy koniunkturę, nie w mniejszym stopniu niż wówczas, gdy wykupujemy karpia.

Kiedy w karpim pyszczku dostrzeżesz ludzką twarz - ZROZUMIESZ!

Nie musimy nakłaniać innych do tego żeby wykupywali i zwracali wolność karpiom, ale na litość boską nie zabraniajmy im tego!

PRO LIFE!!!


OdpowiedzCytat
katrinko
stały bywalec
Dołączył: 21 lat  temu
Posty: 606
14/12/2005 4:34 pm  

Czy takie karpie wpuszczone do stawu, rzeki - mają szanse przeżyć? Czy to uwolnienie karpia nie bedzie tylko symbolicznym gestem, ktory zrobimy dla samych siebie raczej? Poproszę o odpowiedź, jesli jest na tym forum ktoś, kto zna się na dziko żyjących rybach.


OdpowiedzCytat
Admin
stały bywalec
Dołączył: 21 lat  temu
Posty: 678
14/12/2005 5:46 pm  

Dobrze postawione pytanie Katrinko...
Tak, te karpie [b] mają szansę [/b]przeżyć, w przeciwieństwie do tych nieuwolnionych, które niestety jej nie mają.

A zagłębiając się w kwestie techniczne uwalniania i wypuszczania. Trzeba pamiętac o kilku zasadach. Karp jako ryba żyjąca w wodach stojących, bez nurtu, musi trafić do podobnego środowiska. Żeby nie było tak, że wypuścimy do Wisły, czy rwącego potoku i niech płyną. Raczej stawik, zatoczka rzeczki etc. Druga rzecz - proces wypuszczania, czyli stworzenie czegoś niczym "komora dekompresyjna" dla nurków. E.... to kiepskie sformowanie. Nie ważne, chodzi o to by karpia nie wypuszczać od razu do wody, tylko potrzymać trochę w wiaderku, domieszać tam wody ze zbiornika, w którym się wkrótce znajdzie, dla wyrównania temperatur, przechylic wiaderko i dać wolność. W ręce brać jak najmniej, najlepiej wcale. Jesli trzeba to bardzo delikatnie pamiętając o ogromnej wrażliwości jego skóry.

...
Acha, jeszcze jedno. Kupowanie i wypuszcanie to oczywiście gest symboliczny. Bo przecież nie wyswobodzimy wszystkich karpii wyhodowanych do zjedzenia.
Ale nie jest to gest "dla samego siebie". Konsekwentnie prowadzone i nagłośnione "gesty uwalniania" mogą wnieśc wiele zmian w postrzeganiu tych zwierząt przez ludzi. Dlatego warto je podejmować.

[edytowane 14/12/2005 od Admin]

Wege Studio


OdpowiedzCytat
locked_dblfa_Ozo
rozmówca
Dołączył: 20 lat  temu
Posty: 87
14/12/2005 10:23 pm  

"Nie musimy nakłaniać innych do tego żeby wykupywali i zwracali wolność karpiom, ale na litość boską nie zabraniajmy im tego!"

Pierwsze słyszę, aby ktoś komuś zabraniał wykupywać i wypuszczać karpie.

Chodzi o to, że jest bardzo cienka granica między realną pomocą, a działaniem na szkodę i tworzeniem niechcący błednego koła.

Być może, a raczej na pewno takie "gesty uwalniania" mają sens wtedy, gdy są odpowiednio nagłaśnianymi akcjami, celowo robionymi na pokaz. Tak, wtedy wydają się być na miejscu. Anonimowe działania, czynione ot tak, dla "spokoju własnego sumienia", niekoniecznie są pożyteczne z punktu widzenia poprawy sytuacji w przyszłości - niestety.
Podobnie jest z wykupywaniem innych zwierząt, jak też kupowaniem zwierząt w sklepach zoologicznych. W ten sposób napędzamy tę szowinistyczną koniunkturę.

Myślę sobie też, że jest pewna różnica między losem poszczególnych zwierząt w Polsce, jak np. koni, które najczęściej nie są hodowane bezpośrednio z przeznaczeniem na rzeź, a dopiero przy okazjii "wysłużenia się" (i chyba nie w każdym przypadku, bo niektórzy hodowcy pozwalają takim koniom dożyć spokojnej śmierci) oddawane są do barbarzyńskich transportów śmierci, a losem świń czy chociażby karpii - istot z założenia przeznaczonych na zabicie dla pożywienia. Także pomoc tym zwierzętom przybiera różne formy.
Najlepszą formą pomocy jest wegetarianizm/weganizm. Nie ma innej skuteczniejszej formy. Należy postawić właśnie na to.

P.S. Serducho mi pęka, gdy o tym wszystkim myślę...

Niech spłonie ta tradycja!!!

[edytowane 14/12/2005 od Ozo]


OdpowiedzCytat
Zarathos
bywalec
Dołączył: 20 lat  temu
Posty: 339
15/12/2005 12:03 am  

Eee... mysle ze najbardziej skuteczne byloby naklonienie ludzi do zarzucenia przemyslowej hodowli zwierzat i przejscie (jak nasi przodkowie) na miesko hodowane na wsi/upolowane. Ale to rownie realne jak to, ze wszyscy (czy chociaz polowa) ludzi przejdzie na wegetarianizm bez jakiejs naturlanej super-katastrofy po drodze. Niestety.

No chyba ze kiedys 'laboratoryjna hodowla szyneczki' stanie sie tansza niz masowa hodowla zwierzat.

[edytowane 14/12/2005 od Zarathos]

"Jastrambij. Que babatum intus cruce, ornatum in campo celestino,et in galea accipitrem defert." - Jan Długosz, kronikarz i sekretarz biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleśnickiego


OdpowiedzCytat
rain
 rain
bywalec
Dołączył: 21 lat  temu
Posty: 130
15/12/2005 12:58 am  

W dużym stopniu się z tobą zgadzam Ozo i dodam, że jesteśmy za całkowitym zakazem handlu zwierzętami, także tymi w sklepach zoologicznych (mamy zamiar przygotować kampanię na ten temat). Opowiadamy się za całkowitym wyzwoleniem zwierząt spod "okupacji" człowieka.

Mówisz, że nie słyszałeś o tym, żeby ktokolwiek komukolwiek zabraniał wykupienia, czy uwolnienia karpia, a tak się składa, że my o tym słyszeliśmy i stąd nasza reakcja.

Nie nakłaniamy nikogo 'do', ale też nie odwodzimy nikogo 'od'.
Jednakże uważamy, że ten skądinąd piękny symbol darowania życia istocie skazanej na śmierć niesie w sobie głęboki przekaz społeczny i bezsprzecznie jest jednym z niezbędnych czynników w działaniu na rzecz zwierząt, w tym ryb. Nasze dotychczasowe akcje również polegały głównie na informacji i edukacji, oraz symbolicznym darowaniu rybie życia, zresztą to właśnie uwalnianie ryb interesowało dziennikarzy i pozostałych ludzi najbardziej, kruszyło najskuteczniej ich serca. Dlatego uważamy, że warto wykorzystać ten piękny i szlachetny symbol jako cenny atut w tej batalii o karpia.
Warto też wspomnieć, że w przeszłości ryby wykupywali i uwalniali między innymi Pitagoras i Franciszek z Asyżu, zwyczaj ten jest też zgodny z tradycją buddyjską....
Z kolei Leonardo da Vinci regularnie wykupywał nie ryby, a ptaki na targowisku i zwracał im wolność.

Pamiętajmy, że życie trwa tu i teraz i jeżeli tylko możemy to ratujmy je i wspierajmy tu i teraz. Z nosami w kalkulatorach możemy przegapić to co najważniejsze!

PRO LIFE!!!


OdpowiedzCytat
jarek
rozmówca
Dołączył: 21 lat  temu
Posty: 70
15/12/2005 4:28 am  

Admin napisał:A zagłębiając się w kwestie techniczne uwalniania i wypuszczania. Trzeba pamiętac o kilku zasadach. Karp jako ryba żyjąca w wodach stojących, bez nurtu, musi trafić do podobnego środowiska. Żeby nie było tak, że wypuścimy do Wisły, czy rwącego potoku i niech płyną. Raczej stawik, zatoczka rzeczki etc. Druga rzecz - proces wypuszczania, czyli stworzenie czegoś niczym "komora dekompresyjna" dla nurków. E.... to kiepskie sformowanie. Nie ważne, chodzi o to by karpia nie wypuszczać od razu do wody, tylko potrzymać trochę w wiaderku, domieszać tam wody ze zbiornika, w którym się wkrótce znajdzie, dla wyrównania temperatur, przechylic wiaderko i dać wolność. W ręce brać jak najmniej, najlepiej wcale. Jesli trzeba to bardzo delikatnie pamiętając o ogromnej wrażliwości jego skóry.
Ciekawy jestem jak na ten tekst zareagowaliby ci wszyscy , którzy ze smakiem będą konsumować karpia na wigilijnym stole sprawiając mu przedtem prawdziwą drogę krzyżową. Zapewne wielu z nich pokładało by się ze śmiechu czytając z jaką to troską powinno się pamiętać o jego wrażliwej skórze. Jest czymś dobijającym , że mijamy się z takimi lużmi codziennie na ulicach , czasami nawet przyjażnimy a w tak fundamentalnej sprawie jaką jest cierpienie i śmierć dzieli nas przepaść. A jeśli chodzi o wykup karpii... Ile jesteśmy w stanie ich wykupić ? Ale dajmy szanse choćby i tym nielicznym


OdpowiedzCytat
Trop
 Trop
rozmówca
Dołączył: 21 lat  temu
Posty: 73
15/12/2005 11:57 am  

jarek:

Jest czymś dobijającym , że mijamy się z takimi lużmi codziennie na ulicach , czasami nawet przyjażnimy a w tak fundamentalnej sprawie jaką jest cierpienie i śmierć dzieli nas przepaść.

mnie to też strasznie przygnębia. Bardzo często o tym myślę siadając d stolu z przyjaciólmy czy rodziną - wszyscy jedzą mięso. 🙁


OdpowiedzCytat
rain
 rain
bywalec
Dołączył: 21 lat  temu
Posty: 130
15/12/2005 4:54 pm  

RATUJĄC JEDNO ŻYCIE RATUJEMY CAŁY ŚWIAT

Z perspektywy nas samych tak to właśnie wygląda. Czyż nie?
Bardzo często mamy do czynienia z sytuacjami kiedy nie możemy pomóc wszystkim. Nie możemy nakarmić wszystkich głodnych dzieci, uratować wszystkich zwierząt przed rzezią, itd... Słowo UTOPIA niczym klątwa rzuca cień na ten świat, pogrążając nas w jeszcze większej beznadziei.
Już samo mówienie, że czegoś nie możemy, czy że coś jest niemożliwe strasznie nas ogranicza, powoduje entropię...

Gdyby to jednak chodziło o nas, o nasze życie?
Czego najbardziej byśmy pragnęli?

Gdyby w pojemnikach bez wody dusili się właśnie ci wszyscy zagorzali przeciwnicy uwalniania karpi to strasznie ciekawa jestem ich reakcji. Nie byłoby sensu ich ratować dla dobra sprawy, napędzać szowinistycznej koniunktury? Uważam, że jeżeli tylko jesteśmy w stanie wyrwać kogoś z piekła bólu i rozpaczy - zróbmy to, bez względu na to, czy jest to karp, świnia, pies, czy człowiek. Z pewnością nie wyjdziemy na idiotów.

RATUJMY KOGO SIĘ DA, A W MIĘDZYCZASIE ZMIENIAJMY SYSTEM!

PRO LIFE!


OdpowiedzCytat
xwegax
bywalec
Dołączył: 20 lat  temu
Posty: 156
29/12/2005 2:27 am  

Dla mnie uwalnianie karpi nie ma sensu gdyż napędzamy sprzedawcom koniunkturę, powodując że w następnym roku wyprodukują jeszcze więcej ryb. Jeśli chodzi o walkę z tym systemem, zgadzam się z Zarathosem.

do mnie postawa pro- life nie przemawia zupełnie, JAKOŚĆ życia i jego GODNOŚĆ jest dla mnie zdecydowanie ważniejsza niż fakt życia w ogóle.

Nie piszę "PRO CHOICE!" gdyż nie ma to tu zbyt wiele do rzeczy, ale te pro- liferskie podpisy autorki tematu nieustannie mnie do tego prowokują...

jeśli nie widzisz nic złego w rozmnażaniu psów i kotów- zajrzyj http://www.brightlion.com/InHope_pl.aspx i przekonaj się sam(a), czy nie warto zmienić poglądu.


OdpowiedzCytat
PatrycjaViva!
forumowicz
Dołączył: 20 lat  temu
Posty: 47
01/02/2006 1:12 pm  

Gest wypuszczenia karpia - zwrocenie mu wolnosci przez przedstawiciela gatunku, ktory mu ja odebral zaiste to zacny i cenny gest.

Wazne by taki karp rzeczywiscie przetrwal w miejscu do jakiego zostal wypuszczony-to wazne inaczej taki gest niewiele mu da ( praktycznie).

Mysle, ze warto walczyc tez o wprowadzenie zakazu sprzedazy zywych ryb i zaprzestanie uboju karpi krotko przed spozyciem. I to sie staramy.


OdpowiedzCytat
PatrycjaViva!
forumowicz
Dołączył: 20 lat  temu
Posty: 47
01/02/2006 1:53 pm  

Karpie zanim trafią do hipermarketu sa wyławiane ze stawu, przerzucane (czesto bez wody) do kontenerow, transportowane, parokrotnie przerzucane do skrzynek, przewozone do magazynow, transportowane na terenie sklepow, wylawiane, wazone, wypadaja sprzedawocm z rak na podloge....

zanim karp trafi do stawu wypuszczony przez przyjaznego homo sapiens lub zanim dostanie pałką w głowę przezywa koszmar na jawie.


OdpowiedzCytat
Strona 1 / 2 Następny
  
Praca