Ozo:
Jednakowoż na dzień dzisiejszy wiem, że jest to ostatni w moim życiu zwierzak kupiony w sklepie. Następne (jeśli w ogóle będą) będą pochodzić z ewentualnych adopcji lub (tak jak w.w. świnki) będą przygarniane z ulicy.
Ja mam dokładnie tak samo. (poza faktem, że nie chodzi o królika 🙂
Tzn. mam 5 kotów, z których 4 kupiłam potem przeszłam na wegetarianizm, potem przyszła decyzja o weganizmie i w między czasie moje poglądy/przekonania ewoluowały, piątego kota przygarnęłam z ulicy i jeśli jeszcze kiedyś (pewnie po śmierci któregoś z obecnych kotów, bo nie mogę mieć ich w domu więcej) zagości u mnie jakieś zwierzę, będzie to tylko i wyłącznie przygarnięty zwierzak bezdomny lub schroniskowy.
Z jednostkowego punktu widzenia, nic takiego się nie dzieje, kiedy ktoś kupuje zwierzaka z hodowli. Jeśli w hodowli są dobre warunki, jeśli nowy właściciel otoczy zwierzaka opieką. Wszystko gra.
Ale z bardziej ogólnego poziomu coś jest nie tak. Tworzymy "potrzebę" posiadania zwierzęcia o takim a nie innym profilu, podczas gdy schroniska pękają w szwach. Handlujemy zwierzętami, podczas gdy w ustawie jest powiedziane, że zwierzę nie jest rzeczą.
W hodowlach, nawet tych z dobrymi warunkami zwierzęta są mimo wszystko traktowane przedmiotowo. Są reproduktorami. Jeśli dany osobnik wykazuje wartościowe - z punktu widzenia hodowcy - cechy, to zostaje w hodowli, albo zostaje sprzedany za duże pieniądze. Nie ma większego znaczenia, że są to zwierzęta już roczne czy nawet starsze i zdążyły się przywiązać do swoich dotychczasowych opiekunów. Są wartościowym przedmiotem i dzieje się z nimi to, co jest korzystne dla hodowli, hodowcy, a nie dla tego konkretnego zwierzęcia, przypomnijmy! czującej istoty.
Jeśli ktoś ma hodowlę kotów i w domu są tak kotki jak i kocury - rzecz jasna nie wykastrowane - to kocury często żyją całe swoje życie w jednym pokoju, bo w przeciwnym razie zasikałyby dom i zapłodniły kotki w niezaplanowanym przez hodowcę momencie.
Oczywiście oficjalne hodowle psów i kotów mają o niebo, a nawet 10 nieb lepsze warunki niż hodowle nieoficjalne, czy hodowle przemysłowe zwierząt na mięso, jaja i mleko.
Niemniej istnienie hodowli i handlu zwierzętami jest ewidentnym świadectwem pewnej mentalności uprzedmiatawiającej zwierzęta. To jest niepokojące i myślę, że wymaga co najmniej głębokiej refleksji.
Istnienie hodowli, reklamowanie ras, podkreślanie walorów czysto estetycznych jest często niekorzystne dla samych zwierząt rasowych, ponieważ pewne cechy wiążą się z chorobami, dysfunkcjami, a piękne rasy dostają się często w ręce osób, które impulsywnie podejmują decyzję kupna, a ofiary tych pohopnych decyzji kończą nieraz w schroniskach. Ale promowanie ras jest też bardzo niekorzystne dla zwierząt bezdomnych. Ideę pomocy, ochrony i opieki nad zwierzętami spycha na dalszy plan, na pierwszy wysuwając zaspokojenie potrzeb i pragnień człowieka, czyniąc z niego pana i właściciela, a nie opiekuna i przyjaciela.
Reasumując, jestem za wszystkimi działaniami, które mają na celu pomoc udomowionym zwierzętom bezdomnym, schroniskowym. Głównym takim działaniem jest adopcja realna lub wirtualna. Jestem też za podkreślaniem podmiotowości zwierząt, a co za tym idzie nie popieram działań, które ustawiają relację: pan kontra niewolnik, nawet jeśli niewolnik jest dobrze traktowany. W stusunku do zwierząt udomowionych, myślę , powinno być: opiekun i podopieczny.
[edytowane 18/12/2005 od Trop]
[edytowane 18/12/2005 od Trop]
No coz, ja tylko raz kupilem zwierzaka na prezent (chomika koledze na urodziny), ale poprzedzilem to dlugimi negocjacjami z jego rodzicami ktorzy wyrazili zgode na taki prezent no i nie byla to rzecz jasna niespodzianka - ten znajomy dobrze wiedzial co dostanie i dostal choma jak ten tylko przyjechal ze sklepu (tydzien przed jego urodzinami chyba) - na malucha czekalo juz przytulne mieszkanko pod postacia wielkiego akwarium i masa smakolykow. Chom byl mile widziany i przezyl swoje lata szczesliwy (chyba - zyl dluzej niz 'przecietny' chomik).
Co do moich zwierzakow - jestem zdecydowanie za kupowaniem zwierzat od hodowcow, nie ze schronisk, zwlaszcza jezeli kupuje sie psa jako towarzysza dla dziecka lub do domu w ktorym jest male dziecko. Duzy bahor (powyzej powiedzmy 15 lat) lub tylko dorosli w domu zmienia sytuacje i mozna brac zwierzeta ze schroniska.
Dlaczego tak twierdze - z jednego wzgledu. Kupujac zwierzaka z hodowli wiemy co kupujemy. Znamy (mniej wiecej, najwiecej i tak zalezy od tresury/wychowania) charakter zwierzaka i wiemy czego sie spodziewac po psie gdy dorosnie.
"Jastrambij. Que babatum intus cruce, ornatum in campo celestino,et in galea accipitrem defert." - Jan Długosz, kronikarz i sekretarz biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleśnickiego
Taaa, mokuso masz rację, zgadzam się.
Pozdrawiam.
Swojego psa też mam od hodowcy,ale wczesniej miałam kundelka znalezionego na ulicy, w czasie gdy bylam jeszcze mala. CHyba liczy sie miłosc do psa a nie jego pochodzenie i wszystkie inne rzeczy. Poza tym chyba nie bylibysmy w stanie się ograniczać tylko do zwierzat ze schronisk, porzuconych. kazdemu potrzeba milosci, a jestem pewna, ze wsrod coraz bardziej szerzacych sie frontow ochrony zwierzat maja one coraz wieksza szanse.
Justyna
mokuso, ja na pewno nie zabieram się do linczowania kogokolwiek. A fakt, że mamy odmienne zdanie na ten temat nie jest chyba niczym dziwnym. Po prostu ludzie się różnią. Nie tylko od innych, ale nawet sami od siebie - w sensie zmiany poglądów, która następuje wraz z uplywem czasu i kumulowaniem się różnych doświadczeń.
Mam kotka, dostalam w prezencie,urodzil sie w domu przyjaciol i postanowilam przyjac prezent.Jednak moim skromym zdaniem troche hipokryzji jest w tym iz wegetarianie posiadaja zwierzatka, ktore odzywiaja sie miesem.Idziemy do sklepu i kupujemy mieso, nie dla siebie ale dla naszych zwierzat, co zrobilby wegetarianin ze swoim zwierzatkiem, gdyby, tak jak sobie tego zyczy, ze sklepowych polek znikneloby mieso?Czy zmienilby naturalny sposob odzywiania pieska czy kotka?Wegetarianski pies,kot?Sama nie kupilabym takiego zwierzecia ale kotek mogl wyladowac u mnie albo....nie wiem co by sie z nim stalo.
wypaczcie jeśli sie powtarzam po innych ale: zdanie"gdyby nikt ich nie kupuił coś tam by sie z nimi stało" głupota gdyby od chodowcy nie kupowano przestałby je chodować a więc i sztucznie rozmnażać.tak samo jak z rzeżnią-jak przest6aniemy kupować mięso znikną chodowle bo te zwierzęta nie mnążą sie same tylko je sie specjalnie"parzy",celowo i jeśli nie będzie popytu chodowca po prostu przestanie je mnożyć-chodowla będzie topnieć az zniknie.apropos-kuzynka dostała na mature od chłopaka puchatego pieska.... i co?wyrósł gigantyczny ostry owczarek,siedzi na dworze w klatce2x3 metry przy budzie z tyłu domu i tylko mu znoszą na dwór jedzenie i z żadka wyprowadzają na spacer.pies do tego wredny wyrósł bo w samotności zdziczał.teraz wyszła za mąż i go zabrali.uff.bo sie bałam dziecko puszczać na dwór.pies atakuje.raz go puścili bez kaganca jak akurat babcia z moim synkiem(wtedy pólrocznym)była na dworze.to zranił mojego tatę i mamie wypruł rękaw kurtki(pare cm poniżej główki dziecka...brr...) i jeszcze oni mieli pretensje.nikt nie przeprosił. cóż. JAKI PAN TAKI KRAM
kupować zwierzaki jako prezent należy chyba wtedy jak dziecko prosi,ale trzeba pilnować je by wypełniało obowiązki-to okazja aby je nauczyć opieki i przy okazji spędzić czas z dzieckiem.
[url=http://www.sandemo.pl] [img]http://www.sandemo.pl/userbary/05.png[/img] [/url] http://www.forum.sandemo.pl/index.php?ap=128
Temat może nie do końca związany z kupowaniem zwierząt pod choinkę, ale jednak..
http://ulubiency.wp.pl/gid,11187245,img,11187258,kat,1012383,galeriazdjecie.html?T[page]=1
Podobno sejm będzie rozpatrywał ustawę zakazującą handlu żywymi zwierzętami na targowiskach, giełdach samochodowych itp.!!! 😉 Koniec z wielogodzinnym przetrzymywaniem szczeniaków, królików, kociaków itd. w ciasnych klatkach i kartonach na słońcu, bez jedzenia i picia. Bez serca..
Pochwała jest pożyteczniejsza od kary. Plaut
Mokuso to nie tak ! jak się uważa że dziecko jest na tyle odpowiedzialne i jak się mu kupi chomiczka czy szczurka to ok .
Ale ci rodzice kupują tym bachorom je tylko żeby dziecko nie płakało ! I nie umieją przewidzieć tego że po tygodniu dziecku się znudzi . I teraz dylemat dziecko woli królika !
„A to ok. kupimy królika a chomika oddamy”
Tak nie może być!! rodzice NIE powinni traktować tych zwierząt jak zabawek !
„Znudzi się jedno kupimy drugie „ i tak w kółko !
To okropne !
😡
Czyż nie ma hipokryzji w tym, że upominamy dzieci gdy krzywdzą kotki czy pieski, podczas gdy sami zasiadamy do stołu, na który zabito dziesiątki stworzeń?
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






