Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

Nowy przysmak Chinczykow!  

  RSS

Dołączył: 20 lat  temu
Posty: 0
11/01/2006 11:30 am  

To co dzis zobaczyłam w gazecie Fakt (wczorajszy numer) zwaliło mnie z nog :exclam: Zdjecie na ostatniej stronie gazety: nawet nie wiem jak to opisac :casstet: Po prostu zacytuje fragmenty artykułu...wybaczcie...ale nie moge nawet sklecic słow...

"Gdyby nie przerarzajace mordki wykrzywione w bolu mozna by pomyslec, ze na tych hakach wisza zwykłe połcie słoniny.Ale nie. Prawda mrozi krew w zyłach:to psy zabite przez Chinczykow najbardziej wyszukanymi metodami. Ich tłuszcz rozgrzewa, a mieso jest podobno delikatniejsze niz najlepsza cielecinka :exclam:..."
"...w Chinach psina jest coraz bardziej popularna, a przemysł ten wspiera nawet rzad.Szacuje sie ze w kraju ginie rocznie 10 mln biednych psiakow. Wiekszosc w potwornych meczarniach, ktore człowiek zgotował im dla zysku. Dlaczego? Bo Chinczycy wierza, ze cierpienie dodaje miesu smaku :exclam:
Zima to najlepszy sezon na psine.Te chihuahua sa specjalnie suszone na powietrzu. Rzeznik zdarł z nich kosci oraz wnetrznosci. Tuszki rozciał z tyłu i rozłozył, by wysychały rownomiernie z kazdej strony. Im dłuzej trwa ten proces, tym lepszy smak ma ta potrawa...".
"...Psina uchodzi na południu Azji za przysmak wyjatkowo delikatny i zdrowy, wiec sprzedaje sie ja pod wieloma postaciami: wedzona, suszona, posmarowana miodem, marynowana w winie ryzowym, smazona w woku...Chinczycy wierza, ze rozgrzewa organizm, leczy infekcje i jest doskonała przekaska. Nic wiec dziwnego, ze wielkie psie farmy kwitna. Ulubiona rasa hodowlana sa bernardyny (krzyzowane czasem z miejscowymi psiakami): rosna szybko i sa tak duze, ze juz 4-miesieczne szczeniaki nadaja sie na stoł
:exclam: A mieso zapakowane prozniowo i w puszkach, trafia na połki supermarketow" :exclam:


OdpowiedzCytat
mokuso
bywalec
Dołączył: 20 lat  temu
Posty: 101
11/01/2006 1:21 pm  

od zawsze bylo wiadomoze ze w Chinch jedza psy ;/
mi sie to w glowie nie miesci, ale ostatnimi czasy wiele mi sie nie miesci, a innym niestety miesci bardzo wiele...

chcialabym rowniez dodoac, ze Japonii krowy poi sie piwem ;/

[edytowane 11/1/2006 od mokuso]

I believe in angels


OdpowiedzCytat
katrinko
stały bywalec
Dołączył: 21 lat  temu
Posty: 606
11/01/2006 2:32 pm  

Dla nas, Europejczyków, jedzenie psów czy kotow jest szczególnie bulwersujące, ale czy rzeczywiście różni się to od jedzenia świń i krów? W Polsce, w czasah powojennych też niektorzy jedli psinę, trudno w to uwierzyć? Do tej pory zabija się psy dla tluszczu, który ma niby leczyć gruźlicę (!!!) Uwagę należałoby zwrócić na to męczenie zwierząt przed zabiciem, ta sprawa wyszła parę lat temu, kiedy bodajże jacyś Wietnamczycy (?) mieszkający w Polsce byli podejrzewani o sprzedawanie psiego mięsa Nie wiem czy to była prawda co pisano, ale mieli oni właśnie psy przed zabiciem tłuc kijami, żeby miały smaczniejsze mięso :/

[edytowane 11/1/2006 od katrinko]


OdpowiedzCytat
Trop
 Trop
rozmówca
Dołączył: 21 lat  temu
Posty: 73
11/01/2006 2:44 pm  

Aniolek:

"Gdyby nie przerarzajace mordki wykrzywione w bolu mozna by pomyslec, ze na tych hakach wisza zwykłe połcie słoniny.Ale nie. Prawda mrozi krew w zyłach:to psy zabite przez Chinczykow najbardziej wyszukanymi metodami.

Nawiązując do postu katrinko, chcialam zwrocić uwagę na ten cytat z polskiej gazety - "zwykle polcie sloniny" kontra "psy zabite przez Chińczyków"

No wlaśnie niestety tę schizofreniczną mentalność widać jak na dloni. Swinia to zywy jeszcze poleć sloniny, karkówka czy szynka. Już za życia jest ćwiartowana w umyslach przeciętnych wszystkożerców zachodniej cywilizacji. Natomiast w tej samej kulturze sama myśl podzielenia psa (jednostki) na kawaly mięsa wzbudza oburzenie i odruch wymiotny - znowu - u większości przeciętnych wszystkożernych obywateli Zachodu.
Świnia jest mięsem. Pies stworzeniem. Świnia jest anonimowa. Pies ma imię.
Nadaj imię świni, a nie będzie ci już tak latwo jej zabić.
Ech...


OdpowiedzCytat
Zarathos
bywalec
Dołączył: 20 lat  temu
Posty: 339
11/01/2006 9:23 pm  

Mnie tam psina (psinina?) nie smakuje, pewnie kwestia gustu. Akurat to mnie nie bulwersuje. Za to podzielam zdanie przedmówców - jedzenie psów to jedno - nie różni się niczym od konsumpcji krów czy świń. Katowanie ich 'bo będą smaczniejsze' to zupełnie co innego. Zresztą dotyczy to wszystkich zwierząt. Zabijanie - nie mam nic przeciwko, ale 'humanitarnie' o ile można to tak nazwać.

"Jastrambij. Que babatum intus cruce, ornatum in campo celestino,et in galea accipitrem defert." - Jan Długosz, kronikarz i sekretarz biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleśnickiego


OdpowiedzCytat
dziubek22
rozmówca
Dołączył: 20 lat  temu
Posty: 50
11/01/2006 11:07 pm  

Zabijanie - nie mam nic przeciwko, ale 'humanitarnie' o ile można to tak nazwać.

Zarathos dziwię się że nie masz nic przeciwko zabijaniu zwierzat - w takim razie co tu robisz :question:


OdpowiedzCytat
jarek
rozmówca
Dołączył: 21 lat  temu
Posty: 70
12/01/2006 3:34 am  

wysłano 1/12/06 godz. 01:31
No cóż , ja miałem kiedyś " przyjemność " oglądać w TV o kulinarnych upodobaniach Chińczyków z Hongkongu. Konkretnie rzecz była o pewnym rzadkim gatunku ryby , będącym przysmakiem na tamtejszych stołach. Nie będe szczegółowo opisywał sposobu przygotowania tych nieszczęsnych stworzeń do zjedzenia i aby nie dobijać was detalami opowiem tylko, że cały wic polegał na tym , że ryba przez cały czas przyrządzania jej w kuchni była na wpół żywa , a w momencie podania na talerz zalewało się jej skrzela octem , aby w chwili konsumpcji była świeża i jeszcze żywa. Ale co tam dalekie Chiny , ponoć w naszej poczciwej Europie istnieje zwyczaj ( choć mam nadzieję , że to jednak nieprawda ) obijania idących na rzeż osiołków drewnianymi kijami ( opowiadał mi to z rozbawieniem mój mięsożerny kumpel ) aby ich mięso było póżniej smaczniejsze. Ech ludzie , ludzie... szkoda słów...


OdpowiedzCytat
Dołączył: 20 lat  temu
Posty: 0
12/01/2006 11:36 am  

Katrinko
Dla nas, Europejczyków, jedzenie psów czy kotow jest szczególnie bulwersujące, ale czy rzeczywiście różni się to od jedzenia świń i krów?

Dokładnie...co to za roznica 😮 Wiecie-moi znajomi (zagorzali miesozercy) kiedy pokazałam im ten artykuł byli zbulwersowani.Tylko gdy powiedziałam im ze pies to taka sama istotka jak inne zwierzeta ktore w wielkich meczarniach koncza na ich stole to oburzyli sie jeszcze bardziej...Paranoja :exclam:


OdpowiedzCytat
LisaNicole
forumowicz
Dołączył: 20 lat  temu
Posty: 39
28/01/2006 5:25 pm  

Poznałam kiedyś Chinczyka. To było jakieś 2 lata temu na stdiach w USA. Ja i mój kumpel chodziliśmy razem gotować w soboty i niedziele. Oczywiście warzywka i inne pyszności wege. Natkneliśmy się kiedyś w kuchni na tego goscia i zaczął mi opowiadać czego to on w życiu nie jadł: psy, koty, węże i inne. Bulwursuje mnie fakt zabijania tych zwierząt jednak tak samo bardzo jak i zabijanie świń, krów itd. Tylko dlatego, że psy które są zwierzętami domowymi nie znaczy, że ich śmierć jest bardziej bolesna. Dla tak samo okrutne jest zabijanie wszystkich zwierząt. Powiedziałam więc o tym owemu kolesiowi to stwierdził, że zwierzęta są po to żeby nam słurzyły a nie po to byśmy my ich opieką otaczali. No nic tylko się nóź w kieszeni otwiera... 😡 :exclam:


OdpowiedzCytat
LisaNicole
forumowicz
Dołączył: 20 lat  temu
Posty: 39
28/01/2006 5:28 pm  

Zabijanie - nie mam nic przeciwko, ale 'humanitarnie' o ile można to tak nazwać.

Zarathos dziwię się że nie masz nic przeciwko zabijaniu zwierzat - w takim razie co tu robisz :question:

Zarathos ja też się zastanawiam i to coraz częścej jak czytam Twoje wypowiedzi na forum....


OdpowiedzCytat
ana:)
bywalec
Dołączył: 20 lat  temu
Posty: 187
28/01/2006 6:10 pm  

Moim zdaniem niema zadnej roznicy miedzy psem, kotem czy swinia. Oczywiscie nas europejczykow bardziej oburza jedzenie psa czy kota bo wielu z nas u siebie w domu ma takie wierzaki. Ale prawda jest taka ze kazde z tych zwierzat tak samo odczuwa bol i ma prawo do zycia.


OdpowiedzCytat
Patka
rozmówca
Dołączył: 20 lat  temu
Posty: 87
04/03/2006 12:37 pm  

Słyszałam już o tym , ale powiem szczerze popłakałam się czytając Twój post. ;( Chińczycy od dawna wyłapują (tak myśle) bezdomne psy z ulic (gdzieś o tym czytałam). To okropne ! :exclam:


OdpowiedzCytat
  
Praca