Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

zaglodzone konie  

Strona 2 / 2 Wstecz
  RSS

plompke
początkujący
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 12
05/04/2006 10:17 pm  

To, co robi ten gościu nie ma najmniejszego sensu!!!! Idiota!!! 😡


OdpowiedzCytat
PatrycjaViva!
forumowicz
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 47
06/04/2006 1:26 pm  

Sprawa koni zajmuje sie caly czas Karina Schwerzler
to jej strona
www.karina-blp.srefa.pl

Glodzone konie (juz na szczescie nie sa ani glodzone ani bite) z gminy Konskie sa w schronisku Komitetu Pomocy Zwierzetom TYCHY
mozna pomoc koniom wplacajac datki na ich utrzymanie - na konto komitetu TYCHY
kontakt do schroniska 032-327-70-59


OdpowiedzCytat
PatrycjaViva!
forumowicz
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 47
11/04/2006 8:46 pm  

przepraszam podalam zla informacje. konie sa w prywtanej stadninie w regionie Nałeczowa.
Pieniadze na pomoc im mozna wplacac na konto komitetu pomocy dla zwierzat w tychach.

wiecej
http://www.viva.org.pl/index.php?&id=19&backPID=19&tt_news=66&cHash=00bf82a748


OdpowiedzCytat
Patka
rozmówca
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 87
11/04/2006 10:53 pm  

Okropny facet! Dałabym mu karę taką jaką krzywdę wyrządził tym koniom!


OdpowiedzCytat
frida19
forumowicz
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 37
12/04/2006 5:13 am  

Znam ludzi, którzy zamknęliby oczy, byleby zjeść swojego kotleta. Oni nie zabijają, nie mają nikogo na sumieniu, nie oni trzymają przecież nóż. I nie chcą słuchać, kiedy mówię coś na ten temat, sami przyznają, że wolą żyć w błogiej nieświadomości...

Niestety masz rację 🙁 Tak jest z moją rodziną i nie tylko. Mówię im o mięsie, a oni na to: "przecież i tak nie żyje.. ja ich nie zabiłam/em"
Ludzie często oczyszczają swoje sumienie, nawet nie mając podstaw do tego. Zauważyłam też, że mało kto przejmuje się nie tylko zgłodzonymi koniami, ale także bezpańskimi psami, którym można policzyć żebra, takie są głodne... 😡
A co do koni... a raczej do tego wariata, który się nimi "opiekował". Słyszałam, iż te praktyki miały na celu "segregacji". Najsilniejsze konie miały przeżyć, reszta... zginąć powolną śmiercią.
Tak własnie słyszałam. Szkoda mi tych zwierzaków, szkoda mi wszystkich zwierząt, które muszą umierać w cierpieniu i zapomnieniu przez ludzi.. Gdyby ludzie potrafili jeszcze dostrzec, ile zwierząt i w jaki sposób umiera przeznaczone na futro... ehh... pewnie fermy zbankrutowałyby. Ten film o koniach poruszył nawet moją rodzinę, co uważam za cud...


OdpowiedzCytat
Srebrna
stały bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 569
12/04/2006 9:51 pm  

A co do koni... a raczej do tego wariata, który się nimi "opiekował". Słyszałam, iż te praktyki miały na celu "segregacji". Najsilniejsze konie miały przeżyć, reszta... zginąć powolną śmiercią.

Zabawa w Boga powinna być karana. To chore. Do obowiązków takich idiotów nie należy pilnowanie doboru sztucznego, bo o naturalnym to już coraz rzadziej możemy mówić...


OdpowiedzCytat
marchewka2808
bywalec
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 443
24/08/2006 3:04 pm  

ja widziałam to w uwadze w marcu chyba i przez tydzien nie mogłam dojść do siebie jeszcze ten spasły burmistrz chciał je oddać na rzeż!!!! to szczyt chamstwa i w kwieniu znów było w uwadze ta sprawa jesli ktos chce moge przesłać link
w marcu lub na poczatku kwietnia siedziałam w necie i usłyszałam ze w tv mówia o angliku z Nałeczowa i koniach jak wystartowałam od komputera i pokazywali tam te dwa konie obdarte ze skóry i słoik po musztardzie ! ta bestia musiała je jeść na surowo to jest psychiczny człowiek po obejxeniu tego programu napisałam list do Uwagi czemu oni tego nie powiedzieli w swoim programie a oni odpisali ze dla dziennikarza licza sie tylko fakty a nie jakieś tam plotki ale to btyła najszczersza prawda to co ja im powiedziałam ..

<a href=http://www.centaurus.org.pl/<img src=


OdpowiedzCytat
katrinko
stały bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 606
06/09/2006 4:27 pm  

Wczoraj w Ekspresie Reporterów;

Stephen

autor:
Andrzej Tomczak
Konie Stephena cierpiały. Marzły, były głodne, niektóre padły. Szukając Stephena D., odkrywamy jego niechlubną przeszłość.

To, jak skandalicznie były traktowane konie w hodowli, która Anglik prowadził w Kieleckiem, pokazaliśmy w reportażu emitowanym w Ekspresie w kwietniu br.. Choć sprawa była bulwersującą, a przeciwko Stephenowi wszczęto postępowanie prokuratorskie, on sam wówczas po prostu znikł.
Reporter Ekspresu odszukał Pawła, byłego wspólnika Stephena. Razem zakładali ich pierwszą hodowlę. Byli amatorami. Mieli dobre chęci, ale fachowej wiedzy o koniach dopiero się uczyli, czerpali ją m.in. z Internetu. Jako dwaj zapaleńcy, zaopatrzeni w gotówkę, zjawili się w gminie Łabowa pod Nowym Sączem. Wójt gminy, Marek Janczak, powitał młodych, przedsiębiorczych ludzi z radością. Wynajęli tu wówczas wielki płat łąk, zakupili 30 koni rasy kabardyńskiej. Jednak bardzo szybko pojawiły się między nimi konflikty. – On nie uważał, że konie należy karmić – opowiada Paweł. – Tłumaczył mi, że co prawda leży śnieg, ale przecież pod nim jest trawa, to konie sobie poradzą.
Paweł zerwał współpracę ze Stephenem i zabrał swoje konie. Po odejściu Pawła Anglik swoją hodowlę nawet powiększył (o owce i jaki), nie dbał jednak o swoje zwierzęta, bywało, że wyjeżdżał do Anglii i zostawiał je same, bez opieki. Miejscowi wspominają Stephena źle. – Chodziło to wszystko, gdzie chciało – mówią o jego koniach, owcach i jakach. – Plątało się po całej wsi. Albo stało w błocie po pas. Gdy Stephen nie zawołał do rodzącej klaczy lekarza i źrebię padło, rozeźlił się sam wójt. – Podjąłem interwencję i tego pana szybko się pozbyliśmy – wspomina.
Stephen wyniósł się tylko 30 kilometrów dalej, tym razem do wsi Wojkowa. Dziś o jego obecności tam świadczą sterczące w polu metalowe pałąki. Kiedyś pokrywała je folia i miała to być dla koni ich wiata. Ta prymitywna i prowizoryczna osłona przed śniegiem i deszczem to jedyny wyraz troski Stephena o jego konie. To, jak je traktował, podpatrywała uważnie, mieszkająca w sąsiedztwie, również hodowczyni – Betty Mc Carty. W krytycznym momencie kobieta zawiadomiła służbę weterynaryjna w Nowym Sączu. – On jest chory, my to wszystko wiemy… - mówi o Stephenie Betty. – Ale nie rozumiem urzędników. Oni nie powinni pozwolić na to, żeby taka sytuacja powtarzała się kolejny raz.
Zagłodzone konie z hodowli prowadzonej w gm. Końskie w województwie kieleckim zabrało Stephenowi Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Wydawało, że choć niechętnie , to jednak Anglik ugiął się po tym społecznym ostracyzmem i zrozumiał, że musi podporządkować się obowiązującemu w naszym kraju prawu. Ekipa TVP jedzie do jednej z wiosek położonej na obrzeżach Ojcowskiego Parku Narodowego. Stephen pomieszkuje tu w gospodarstwie Ireny C.. W gospodarstwie go jednak nie zastajemy. – Był, ale go nie ma – tłumaczy Irena C.. – Gdzieś pojechał, na tym swoim koniku. Bo okazuje się, że Stephen znów ma konia. Rozciągnął dla niego na podwórku płachtę folii. Ta folia to namiastka stajni. Sam Stephen zajmuje u kobiety nieuporządkowany pokój.

Obserwujemy nowe siedzisko (czy raczej nową kryjówkę) Stephena D. jeszcze kilka dni, jednak mężczyzna. już się tu nie pojawia.

http://ww2.tvp.pl/558,20060905390984.strona


OdpowiedzCytat
Smoczi
forumowicz
Dołączył: 15 lat  temu
Posty: 39
06/09/2006 4:48 pm  

i niech mi ktos powie że to jest homo sapiens... jesli jego umysł nie pracuje tylko ledwo sapie:P
bezmyślnośc i głupota- dwie najwieksze choroby ludzkości... bo od nich wszystko sie zaczyna.
znowu mi wstyd że jestem człowiekiem...:(

Wiedza daje pokorę wielkiemu, dziwi przeciętnego, nadyma małego.


OdpowiedzCytat
Strona 2 / 2 Wstecz
  
Praca