Domyślam się co napiszecie na ten tematy, ale powiedzcie, co sądzicie o tych"instytucjach"...czy są dla Was tak samo okrutne, czy może macie jakieś usprawiedliwienia...??Czekam na Wasze komentarze:)
[edytowane 7/5/2006 od Wiejka]
Życie nie jest ani lepsze ani gorsze od naszych marzeń...Jest po prostu inne..
Cyrk- okrutne i niepotrzebne wykorzystywanie zwierząt.
Zoo to co innego- pozwala uratowac i hodować wiele zagrożonych gatunków, dzięki czemu nie znikną z powierzchni Ziemii. Ważne oczywiście żeby zwierzęta miały odpowiedną przestrzeń, żeby hodować tylko takie, którym dany ogród jest rzeczywiście w stanie zapewnić dobre warunki. Np w łódzkim Zoo padły jakiś czas temu hipcio i nosorożec- i następnych nie będzie, całe szczęście- przepisy już na to nie zezwalają. Podobnie będzie pewnie ze słoniami. Ogrody mają duże zasługi jeśli chodzi o ratowanie ginących gatunków, i powinien to być ich główny cel.
Heh, ja zgodzę się z Maze:D...ale zależy jeszcze od zoo, bo w ostatnich latach warunki sie poprawiają i zwierzęta mają coraz większe wybiegi, a nie takie ciasne klatki, ale i tak najlepiej gdzyby to ratowanie gatunków nie było potrzebne:D...ale niestety:(...u nas w opolu..teraz od niedawna zawitały gorylki, ale jak na mój gust, to mim ze wybieg ładny, to jak dla nich to troszq za mały...
Pozdrawiam:D!!
Życie nie jest ani lepsze ani gorsze od naszych marzeń...Jest po prostu inne..
Niestety, są kraiki afrykańskie czy pdamerykańskie, gdzie po pierwszej wojnie domowej czy jakowyś zamieszkach (będących tam na porządku dziennym) po zwierzątkach w parku nie zostałoby śladu. Nie w każdym państwie istnieje społeczeństwo, uwarzające ojczystą pprzyrodę za coś co trzeba chronić; w prymitywnych kulturach zwierzęta to jedzenie (lub wróg w dostępie do jedzenia); dodajcie do tego głód i nędzę w tych państewkach. Nie można pozostawić ratowania zwirząt w rękach państwa, gdzie rząd zmienia się co miesiąc, a podstawą gospodarki narodowej jest na ten przykład handel narkotykami. Jest po prostu bezpieczniej, jeśli mała populacja zwierząt nie jest zgromadzona w jednym miejscu- jest bezpieczniej właśnie ze względów politycznych. Jeśli w jakimś np. Burkina Faso wybuchnie wojna albo głód, myślicie że ludzie będą się zastanawiać, czy ta młoda antylopka nie jest przedstawicielką ginącego gatunku? A biedne kraje pd Ameryki, gdzie wielu ludzi utrzymuje się złapania i sprzedawania rzadkich okazów zwierząt kolekcjonerom?
Parki narodowe to dobry system, ale jeszcze nie wszędzie możliwy do zastosowania; a zwierzęta nie mogą czekać.
[b] Maze[/b], a rozumujac Twoim torem, sadzisz, ze zwierzeta zgromadzone w zoo w tymze panstewku przezylyby? Ze ludzie nie szturmowaliby ich? Ze panstwo by te ogrody wspieralo? No chyba, ze myslalas o ogrodach w bardziej bezpiecznych panstwach. Tylko jak te zwierzeta transportowac, jaka jest pewnosc, ze bede miec dobre warunki, skad wiadomo, ze inne panstwa chetnie za taki interes zaplaca?
Z wiekszoscia parkow narodowych, nawet w najbiedniejszych panstwach jest tak, ze zyja z turystow. Jest wystarczajaco duzo bogatych, ktorzy lakna egzotyki, bo to sie oplacilo.
A jak tlumaczysz sens istnienia zoo w krajach "cywilizowanych"? Naprawde uwazasz, ze dla niedzwiedzia polarnego nie ma lepszego miejsca niz wybieg w Chorzowie? Gdzie jest latem trzydziesci stopni?
A z wartoscia edukacyjna zoo nie przesadzalabym -- w dobie multimediow i znakomitych filmow na Animal Planet mozna zobaczyc zwierze w naturalnym otoczeniu, a nie zobojetnialego tygrysa czy lwa w klatce 🙁 .
[edytowane 9/5/2006 od Ireth]
Nie jadam niczego, co moze spojrzec mi w oczy.
No właśnie mam na myśli ogrody w bezpiecznych państwach, najlepiej przynajmniej dwóch. Nie byłoby juz koni Przewalskiego, gdyby sprawę ich ratowania zostawiono Mongolii. Za transport, inne rzeczy, płacą organizacje ekologiczne, ochrony zwierząt, towarzystwa itp- istniejące w rozwiniętych państwach. Kto ratuje słonie w Afryce- Afrykańczycy? Nie, ludzie Zachodu; GreenPeace i inne organizacje powstają przecież w państwach rozwiniętych, kraje 3 świata martwią sie o jedzenie dla ludzi a nie o swoje zwierzęta; trudno immieć za złe, ale ktoś musi się zająć i zwierzętami, inaczej całe gatunki wymrą, zanim w Afryce zapanuje jakiś dobrobyt (jeśli w ogóle to nastąpi) i stabilność polityczna.
Parki żyją z turystów, Ireth, ale kto przyjedzie oglądać park w kraju ogarniętym wojną domową? Kto będzie się wtedy przejmował zwierzętami?
Nie twierdzę że zwierzęta powinny byc rozesłane po całym świecie, ale też nie da sie ich zgromadzić w jednym miejscu. Transformacja zoo z miejsca głupawej rozrywki w miejsce ratowania ginących gatunków jest stopniowa, ale zachodzi. Kiedyś pewnie takie miejsca przestaną być potrzebne.
cyrk jak najbardziej zly! zoo? trudno powiedziec, z jednej strony ratuje te gatunki (podobno) z drugiej jednak wiekszosc z nich zyje w warunkach niepodobnych do swoich warunkow naturalnych. gdybysmy byli w stanie zapewnic kazdemu zwierzakowi ogromny teren z klimatyzacja ogrzewaniem (lub "ozimnianiem"?) odpowiednim klimatem itp i najlepiej bez turystow dajacych zwierzetom do jedzenie jakies g*** nie mailbym zadnego ale do ZOO
je vise ma devise cherche la terre promise, ton tv en colour mais vie est grise
Ja ostatnio zmuszona byłam do pójścia do cyrku. Musiałam opiekować się 4-letnią siostrzenicą. Żal mi było psiaczków, które tam zobaczyłam. W ciągłych wrzaskach, głośnej muzyce musiały wykonywać bezsensowne polecenia. W czasie przerwy, podczas poszukiwania miejsca odpowiedniego do siusiania zobaczyłyśmy w jakich warunkach pieski ,,odpoczywały" po występie.Na pięć zamkniętych w nagrzanej ciężarówce psów przypadały niecałe dwa metry kwadratowe. Strasznie skałczały i było im naprawdę gorąco 😡
Kiedyś, jak miałam 4 lata poszłam do cyrku. Jakimś 'dziwnym' trafem po 10 minutach musiałam wyjśc, bo chciało mi sie wymiotowac. To był pierwszy i ostatni raz.
W mojej szkole czasami rozdają bilety do cyrku. Wiecie poco wziełam ich dla całej rodziny? Potem wszystkie wyrzuciłam bo pomyślałam ''Teraz będzie mniej biletów i osób w cyrku'' 😉 W zoo byłam chyba 3 razy... W różnych są różne warunki, więc nie oceniam.
Cyrk na pewno nie,ale np. do oliwskiego zoo w Gdańsku trafiają często zwierzaki z przemytu lub te wyrzucane przez cyrki (np. ostatnio były tam 2 niedźwiedzice,te z tych czarnych niedużych niedźwiadków, jedna ślepa druga głucha, strasznie zaszczute i obite, wyrzucił je cygański cyrk bo już były za stare i nie skakały jak kiedyś) poza tym papugi z przemytu bez połowy piór, żółwie itp. takie zwierzęta nie mogą już żyć na wolności. Z drugiej strony są tam też zwierzaki po prostu kupione jako zdrowe więc tu mam podzielne zdanie.Byłoby ok gdyby zajmowali sie tylko ratowaniem tych zwierzaków.
Gocha
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja






