Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

Marudnik i narzekacz  

Strona 283 / 286 Wstecz Następny
rubia
forumowy expert

Ja czasem (coraz rzadziej) tu zaglądam, ale nie piszę od pewnego czasu prawie wcale, a zarejestrowałam się na tym forum jakieś osiem lat temu. Może to jest po prostu jak z kolegami z dzieciństwa- każdy wierzy, że będą "na zawsze", a tymczasem po drodze ludzie dojrzewają, zmieniają im się priorytety, perspektywa patrzenia na świat, itp.
Poza tym wydaje mi się, że informacji na temat zdrowotnych i etycznych aspektów wegetarianizmu i weganizmu jest tu aż nadto, wystarczy poczytać już zamieszczone posty; zakładanie nowych wątków na siłę trochę mija sie z celem. Wszystko jest w "archiwum X". Jedyne, co (moim zdaniem) jeszcze trzyma tę społeczność, to wzajemna sympatia między kilkoma osobami.
Sama jestem już najstarszą starowinką (1974) i zauważam od pewnego czasu, że jednak towarzysko jestem gerontofilem 😉 Chociaż, z drugiej strony, kocham młodych ludzi i życzę im jak najmniej bolesnego dotrwania do trzydziestki.

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 04/02/2016 11:15 pm
Samanya
bywalec

kocham młodych ludzi i życzę im jak najmniej bolesnego dotrwania do trzydziestki.

czyli co, po 30-tce mówisz ze już bezboleśnie? 😉
Dopiero byłam taaaka moda.. ćwierćwiecze za mną 😛

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 05/02/2016 1:50 pm
rubia
forumowy expert

czyli co, po 30-tce mówisz ze już bezboleśnie? 😉

Nadal boli, ale dystans do siebie i świata już większy 😉

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 05/02/2016 5:36 pm
Bellis_perennis
Famed Member

Rubia :heartpump:

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 07/02/2016 3:12 pm
Fatty
weteran forum

U mnie się zaczęło będąc nastolatką, trwa do teraz - a jestem pod 30kę. Dobrze się czuję, kuchnia wege-wegaegańska jest przepyszna - nie mam powodu by to zmieniać.

Jako dziecko byłam fanką mielonego i zostało mi do tej pory- najlepszy obiad dla mnie to ziemniaki, zestaw surówek + kotlet,ale od dekady roślinny 😉

Jedyne co się zmieniło, t to, że odkąd się całkiem niedawno wyniosłam z domu rodzinnego to mjąc gości, lub robiąc coś dla pana remontującego, przygotowuje czasem coś mięsnego - wcześniej wcale się teho nie tykałam, bo nie było potrzeby.

Białowieska się Puszcza.

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 10/02/2016 10:19 am
Bellis_perennis
Famed Member

Ja też dalej jestem wege, chyba już 8 lat.
Na początku oburzało mnie wiele rzeczy, miałam w sobie ten pierwiastek aktywisty a teraz po prostu nie jem mięsa. Znam sporo wieloletnich wege. Często po 30stce, czasami nawet po 40stce. Jedną rzeczą która się zmienia to chyba chęć dyskutowania tematu. Ja już chyba powiedziałam wszystko co chciałam i nabrałam ogromnego luzu. W pewnym wieku zmieniają się priorytety co nie oznacza, że zupełnie zmienia się światopogląd. Teraz to dużo pracy i proza życia codziennego a nie dysputy światopoglądowe 😉

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 10/02/2016 1:06 pm
eRZet
weteran forum

U mnie od chyba 14 (musiałbym policzyć) lat też niewiele się zmieniło, po prostu mniej dyskutuję. Ci, którzy mnie znają rzadko chcą rozmawiać (to nie dotyczy tylko jedzenia 😉 ), a z nowopoznanymi to jest tak, że zasadniczo się nie ujawniam, chociaż po jakimś czasie samo wychodzi i jest burza. Ja stosuję metodę pasywną - jak ktoś pyta to odpowiadam, ale nie zamierzam nikomu niczego sam tłumaczyć.

Ogólnie to trochę przykre, bo po jakimś czasie stajesz się wege tylko prywatnie, nie reklamujesz, nie promujesz. Chyba po prostu wszyscy mamy dość nic nie wnoszących dyskusji.

U mnie tylko naszywki na bluzach zostały (na jednej "Vegan", na drugiej "Veganarchist"), ale pewnie nikt i tak nie zauważa.

I też nie zamierzam (niespodzianka!) jeść mięsa, chyba że (jak wymyśliłem to z 10 lat temu) w mięsie zostanie odkryty jakiś magiczny składnik, którego brak ma decydujący wpływ na życie/zdrowie.

Czy Ci co pozostają, to tylko nieliczni fantaści żyjący w oderwaniu od realnego życia?

E, tak to na pewno nie. Fanatycy to najczęściej młodzi wegetarianie, ale oni nie są oderwani od życia. Starsi może i się odrywają, ale nie są fanatykami. Zresztą wiadomo, że takich zaangażowanych wege jest mniejszość, tyle że są bardziej widoczni (jak to zwykle bywa w grupach mniejszościowych).

[edytowane 10/2/2016 od eRZet]

Strefa rokendrola wolna od Angola, środa/czwartek godzina 0.00 w radiowej Trójce

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 10/02/2016 2:51 pm
alternative
stały bywalec

ja nikogo nie nawracam, nie ciągnę tematu wege. z tym gadaniem to jest też tak, że większość mięsożerców ciągle mówi, że wege mówią tylko o tym co jedzą i nie potrzebują mięsa itd. wg mnie to jest odwrotnie, ja i moi wege znajomi (taaa... może ze 2 osoby z którymi mam słaby kontakt, ale czasem lądujemy na jednej imprezie) mamy dość opowiadania o tym co jemy i dlaczego nie jemy mięsa, a wszyscy wokoło o to pytają ciągle.

poczatki 🙂

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 11/02/2016 12:23 am
sokół
bywalec

ja mam 37 lat !! i bycie wege mi nie przechodzi !!! kocham zwierzęta choć wyżej stawiam ludzi, choć czaem jak paytrzę na ludzi to .........ech , no ale wiecie o co mi chodzi , skończyłem z moralizatorstwem na rzecz wege już dawno , każdy sam musi do tego dorosnąć , kocham wege bo kocham wsztsko co żyje , nie interesuję sięczy to jest trendy itp, mam w poważnaiu głębokim czy to idzie w parzez moimi poglądami , zaintersowaniami i czy wygladam na tzw. typowego wege ( choc wiem że takiej definicji nie znam ), nie zgadzam się też wieloma poglądami tzw zielonych gdzie osoby wege dominują cześciej niż gdzie indziej , bycie wege nie określa Ciebie jak dekalogu , jesteś wege bo nie możesz patrzeć na cierpienie zwierzaków i tyle - ja tak właśnie mam

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 24/02/2016 1:24 pm
aniss
bywalec

Tęsknota mnie ogarnia i przygnębienie.. Chciałoby się uciec od tego wszystkiego. Tak bardzo tęsknie za Tym co było. Zawracanie rzeki kijem... Tylko w Tobie Boże nadzieja.

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 25/02/2016 12:33 pm
Arktos
bywalec

Osobiście zacząłem mocno promować weganizm dopiero po pewnym czasie od przejścia na niego, gdyż dużo bardziej uświadomiłem sobie, jak cholernie ważna jest ta idea. I jestem pewien, że nigdy jej nie porzucę - nie przyczynię się do cierpienia innych istot z pobudek hedonistycznych. Moja wierność do weganizmu i innych idei, a także bezgraniczna nienawiść do ich oponentów będzie trwała tak długo, jak długo będę żył.
Na weganizm przeszedłem mając ~12 lat, i trwa to już ponad 10, a moje przekonanie co do słuszności tej idei tylko rośnie z czasem.

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 25/02/2016 7:59 pm
Fatty
weteran forum

wiem, że przynudzam, ale znów jestem chora!!! 🙁

Jako remedium zaproponowano mi wycięcie migdałków, bo to ludzkie pojecie przechodzi, łapać coś przynajmniej raz w miesiacu 🙁

Białowieska się Puszcza.

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 27/02/2016 1:12 pm
alternative
stały bywalec

biedna Fatty :< masakra
mnie straszyli, że po zrobieniu kolczyka w języku można później częściej chorować. ostatnio jakieś przeziębienie to miałam ze 2 lata temu może, a grypy to chyba w życiu

poczatki 🙂

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 27/02/2016 4:11 pm
Fatty
weteran forum

Dostałam "korali" jak indyczka - migdały tak spuchnięte, że "światło" przełyku jest tak male, że tabletki nie chcą przechodzić i musze rozkruszać. Angina wszechczasów :mad2:

Białowieska się Puszcza.

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 28/02/2016 8:45 pm
sokół
bywalec

gardło to też mój newralgiczny punkt, ale pomyśl czy nie wyciąć migdałów , bo czesto masz z tym kłopoty , mnie pomogło , do tego dużo pukania, inhalacja rumianek + amol , a ostatnio jak mnie brało gardło to lampa do naświetleń , bo mam tak że jak złapie gardło to albo angina alo się wykaraskam , terz się udało ......chyba

OdpowiedzCytat
Opublikowany : 01/03/2016 5:57 pm
Strona 283 / 286 Wstecz Następny
  
Praca