Żurawina jest mocno słodzona. Na paczce napisali, że prawie 50 % na 100 g produktu to cukier.
Dzisiaj zrobiłem sobie naleśniki z cynamonem, żurawiną i skórką cytrynową i zjadłem ze słodkimi (niby niskosłodzone ale zawsze) konfiturami i sobie w duchu plułem w brode, że mogłem bez tych dżemów. Zjadłem dzisiaj jeszcze to nowe ciastko z toffi które tak reklamują ale tylko dlatego, że mama miała goscia który to przyniósł. Jest beznadziejne, nawet nie próbujcie ;).
W sumie niepotrzebne dzisiaj były te naleśniki, ale to traktuje troche inaczej bo chociaż był obiad. Ciesze się że nadal nie ciągnie mnie do słodyczy i moge oglądać godzinami te wszystkie reklamy i nawet mi ślinka nie pocieknie :D.
Najlepsze słodycze to owoce suszone niesiarkowane, na ich czele moje ulubione - rodzynki 🙂 Poza tym nie mogłabym się obyć bez ulubionego syropu daktylowego (np.do polewania deserów owocowych) i miodu. Dzisiaj kupiłam przepyszny miód malina leśna EKO BARĆ - polecam 🙂 No i czekolada - najlepiej gorzka Vivani - pyszna, bez lecytyny, ekologiczna. Czasami skuszę się na sezamki. No i bita śmietana ze śmietany Klimeko też jest moją słabością 😉 Kiedyś uwielbiałam przeróżne batony, szczególnie Kindery, teraz za nimi nie tęsknię. No i żelki. Bez nich czasami ciężko 😉 Ale te wege są zbyt drogie, jak dla mnie.
Żurawinę suszoną też lubię. Najczęściej kupuję wielkoowocową firmy VIANDS - lekko słodzona cukrem trzciowym, bez dodatku oleju. Czasami też w GW słodzoną syropem klonowym na wagę, ale nie wiem czy takowa dosładzana jest jeszcze cukrem, czy tylko sam syrop.
Ilekroć zwalczałem pokusę było to piękne, ale kiedy pokusie ulegałem, było po stokroć piękniejsze
Bułku zazdroszczę, że nie tęsknisz. Ja owszem, tęsknię zbyt często. Na szczescie odkryłam bananowo orzechowe ciasto z mąki razowej z minimalną ilością cukru i tłuszczu. Robię sama taką całą wąską blachę i ciacho starcza nam w domu nawet na trzy-cztery dni. Takie razowe ciasto to zawsze jakaś dobra alternatywa 😀
Slodycze te zle wszytskim szkodza, nie wiem czemu niby nam mialy by bardziej szkodzic 😀
Ja mam ostatnio faze na banana zmiksowanego z mielkiem i lyzka kako + syrop z agawy mmmm 😎
Gdyby można było skrzyżować człowieka z kotem, skorzystałby człowiek, a stracił kot. - Mark Twain
przyszła sesja, przyszły złe nawyki: zajadam się ciastkami "Złotokłoski" firmy San. Pocieszające jest to, że nie zjadam całej paczki na raz. Tylko np po 2ciastka co 2-3 godziny do kolejnej herbaty (podczas nocnego zakuwania).
Mój mąż robił kiedyś (oj dawno temu...z 3-4 lata) takie batoniki: http://puszka.pl/przepis/1985-hippisowski_baton_energetyczny.html
jeśli chodzi o rodzaj używanych bakalii to liczy się bardziej pomysłowość i stan szafki niż ścisły przepis 😉
Jak je robię? Weszłam na puszkę.pl, wybrałam kategorię "desery i łakocie", poszperałam, pogrzebałam i działam 🙂 Mnóstwo tam przepisów na ciastka, ciasteczka, także wegańskie 🙂 Oczywiście, jak to ja - kombinuję z przepisami, stosuję zamienniki, głównie po to, by zbić trochę kalorii, hehe. Dzisiaj robiłam ciasteczka, o takie: [url] http://puszka.pl/przepis/1355-ciasteczka_karo_z_kaszy_manny.html [/url] (daktyle zastąpiłam rodzynkami, masło olejem ryżowym, bo winogronowy mi wyszedł, część kaszy manna wymieniłam na otręby pszenne, do części masy dodałam kakao) , które właśnie tężeją w lodówce. Jak już stężeją, pewnie wrzucę je na blog 🙂
Jestem. Tworzę. Czasem długo siedzę w nocy. Czasem noc długo siedzi we mnie.
Jaga, złotokłose to jeszcze nie takie straszne zło. Tez je bardzo lubię. Ja na szczęście zaliczyłam sesję parę dni temu, ale przez ostatnie dwa tygodnie egzaminów i kilku poprawek również odżywiałam się strasznie, przez co do dziś pokutuję. Ale Jaga, u Ciebie sesja też wkrótce się skończy i wszytsko wróci do normy 🙂
Mathilda, faktycznie dziś po południu widziałam Twój komentarz na puszce odnośnie tych ciasteczek z kaszy manny. Korciły mnie, ale brakowało mi pary składników, a w portfelu krucho 😮
[edytowane 2/2/2010 przez greene]
No nie mów, że kaszki manna nie masz? Chociaż w sumie to nawet możliwe, hehe. Olej w sumie może być obojętnie jaki, byle w smaku był w miarę neutralny. Zawsze można spróbować z jabłkami, choć wtedy ciacha trzeba będzie pewnie przypiec, mimo wszystko... Zresztą... ciastka można zrobić ze wszystkiego 🙂 A jeśli nie masz specjalnej awersji do mąki (ja mam), to w ogóle tanim kosztem możesz wyczarować nieziemskie pyszności 🙂
Jestem. Tworzę. Czasem długo siedzę w nocy. Czasem noc długo siedzi we mnie.
Mój mąż robił kiedyś (oj dawno temu...z 3-4 lata) takie batoniki: http://puszka.pl/przepis/1985-hippisowski_baton_energetyczny.html
jeśli chodzi o rodzaj używanych bakalii to liczy się bardziej pomysłowość i stan szafki niż ścisły przepis 😉
Od dawna przymierzam się do zrobienia tych batoników, jawią mi się jako nieziemsko pyszne 😀 Ale albo brak czasu albo składników albo ochoty 😉 Muszę w ferie się zmobilizować i wypróbować ten przepis.
Ilekroć zwalczałem pokusę było to piękne, ale kiedy pokusie ulegałem, było po stokroć piękniejsze
Praca
Proszę Zaloguj Się lub Rejestracja