Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone
"szkodniki"
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

"szkodniki"

40 Wpisy
22 Użytkownicy
0 Reactions
11.9 K Widoki
(@4335)
Eminent Member
Połączone: 19 lat temu
Wpisy: 21
Rozpoczynający temat   [#3068]

Co myslicie o tzw. szkodnikach. o myszach w domu, o karaluchach, o stonce na ziemniakach, kretach w ogrodku? co zrobic kiedy nawiedzaja nas zwierzeta ktore wyrzadzaja szkody w naszym otoczeniu?



   
Cytat
(@3626)
Estimable Member
Połączone: 19 lat temu
Wpisy: 151
 

W ogródku w tym roku nornice, myszki i inne małe podjadacze zjadły marchew obgryzły korzenie młodym drzewkom nawet coś podjadało pomidorki hehe ja osobiście nie pozwalam rodzicom gonić tych małych stworków zawsze mówię ,że mają takie same prawo buszować po naszym ogródku jak my i coś jeść też muszą 🙂 no gorzej karaluchach i stonka na szczęście to nas nie nawiedza 🙂



   
OdpowiedzCytat
(@deleted)
Noble Member
Połączone: 19 lat temu
Wpisy: 1011
 

Mnie czasami w domu odwiedzają mrówki... niestety -.- Ciężko się ich potem pozbyć.



   
OdpowiedzCytat
(@4427)
Estimable Member
Połączone: 19 lat temu
Wpisy: 163
 

Na szczęście nie mam gości, mój chłopak miał karaluchy i były ... fascynujące. Z tym że to nie ja z nimi mieszkałam.
To cięzka sprawa, ale raczej nie reagowałabym agresywnie, przeciez każde stworzenie chce przeżyć i nie jest winą szczura że zapewnia mu to ludzka niewygoda.



   
OdpowiedzCytat
(@4335)
Eminent Member
Połączone: 19 lat temu
Wpisy: 21
Rozpoczynający temat  

Wiec powinnismy zyc w domu razem z karaluchami szczurami? co byscie zrobili jakbyscie otworzyli szafke w kuchni a tam mysz? otwieracie szuflade z bielizna a tam karaluch? co wtedy?



   
OdpowiedzCytat
(@3626)
Estimable Member
Połączone: 19 lat temu
Wpisy: 151
 

Mysz by mi nie przeszkadzała 😛 lubię myszy 😀 karaluchy hmmm musiała bym się w takiej karaluchowej sytuacji znaleźć ...:D



   
OdpowiedzCytat
 xxl
(@3582)
Noble Member
Połączone: 20 lat temu
Wpisy: 1730
 

Bałabym się bardzo chorób roznoszonych przez takich domowych intruzów, więc nie pozwoliłabym im zostać. Najpierw starałabym się je po prostu wyrzucać z domu, wynosić, potem 'uszczelnić' jakoś dom, żeby nie powróciły. A gdyby to nie zadziałało? Hmm... Będę się nad tym głowić, kiedy coś takiego mi się przydarzy, bo na szczęście mój obecny dom jest wolny od szkodników (nie licząc robaków w ziarnach, które wyrzucam do kosza) 🙂



   
OdpowiedzCytat
 Sima
(@1335)
Honorable Member
Połączone: 21 lat temu
Wpisy: 566
 

A ja bym byla w kropce....gdyby nawiedzily mnie karaluchy-nie umialabym ich wytruć ani z nimi życ,wiec moja sytuacja bylaby nieciekawa,z myszami moglabym wspólistnieć ale tez pewnie do czasu.Powiem ze cieżka sprawa z tymi intruzami....



   
OdpowiedzCytat
(@4335)
Eminent Member
Połączone: 19 lat temu
Wpisy: 21
Rozpoczynający temat  

Nawet bardzo ciezka sprawa... Przeciez nawet w panicznym odruchu mozna zabic karalucha. Nie wspominajac o dyskomforcie zwiazanym z ich obecnoscia...Czy waszym zdaniem tepienie szkodnikow jest zabijaniem usprawiedliwionym?



   
OdpowiedzCytat
(@3158)
Reputable Member
Połączone: 20 lat temu
Wpisy: 358
 

na wsi z myszami sprawa prosta- sa koty ktore chodza swoimi drogami i je lapia-inaczej warzywa by sie nie uchowaly-znam to z wlasnego doswiadczenia

jak kiedys wleciala nam mysz do domu to ojciec wpuscil nasza kocice ( mnie wtedy nie bylo)
karaluchow nie mialam, muchy wyganiam przez okno, komary zabijam bo nie chce zeby mi jakiegos syfilisu przyniosly, zreszta jak sie nie spi pol nocy bo cos nad toba lata to sie nie da inaczej-czlowiek nie wyspany=czlowiek zly. Nie jestem buddystka i nie wierze ze w kazdym zwierzeciu jest dusza czlowieka ( czy jakos tak ) prawo przyrody, silniejszy wygrywa



   
OdpowiedzCytat
(@nova-nike)
Estimable Member
Połączone: 19 lat temu
Wpisy: 173
 

Co do myszy to jeśli by jakieś były zająłby się nimi kot. To naturalne i na pewno bym mu nie przeszkadzała.
Wszelkie inne owady typu muchy czy osy, staram się łapać w szklanke i wyrzucać za okno. Komary? Śpie pod moskitierą, używam czasem jakiegoś kremu, jeśli jest bardzo natarczywy - zabijam. To chyba normalne że bronię siebie. Dokładnie tak samo starałabym się chronić w przypadku jakiegokolwiek innego zwierzęcia gdyby zagrożone było moje zycie czy zdrowie.
Aha i nie lubię słowa szkodniki. To że zwierzę teoretycznie nam przeszkadza, np kret, nie znaczy że jest szkodnikiem. Ono ma po prostu taki tryb życia. Szkodnikami jest za to wielu ludzi, bezsensownie zabijając i niszcząc nasza planetę.



   
OdpowiedzCytat
(@4452)
Estimable Member
Połączone: 19 lat temu
Wpisy: 160
 

parę lat temu mieszkałam w mieszkaniu z faraonkami (cholernie małe szkodniki, włażące do wszystkiego- najlepiej czuły się w chlebie i piwie, a także w koszu na brudną bieliznę). koszmar- a jak gryzą!!! gdy urodził się syn zmieniliśmy mieszkanie- a tam niespodzianka... karaluchy. ale przynajm,niej były większe i dało się je łatwo wyeliminować. a co najważniejsze nie wychodziły z łazienki i jakoś mozna bylo z nimi wspólmieszkać. dobrze ze teraz na nowym mieszkaniu nic się nie zalęgło! 🙂



   
OdpowiedzCytat
(@4335)
Eminent Member
Połączone: 19 lat temu
Wpisy: 21
Rozpoczynający temat  

Nawiazujac do prawa natury. Zgodnie z nim silniejszy wygrywa. Powinnismy zywic sie zwierzetami bo mami nad nimi przewage czemu tu sie sprzeciwiamy a mozemy zabijac cos z czym nam zyc poprostu nie po drodze? Dopuszczacie wiec zabijanie w obronie?



   
OdpowiedzCytat
(@4876)
Eminent Member
Połączone: 19 lat temu
Wpisy: 42
 

Nawiazujac do prawa natury. Zgodnie z nim silniejszy wygrywa. Powinnismy zywic sie zwierzetami bo mami nad nimi przewage czemu tu sie sprzeciwiamy a mozemy zabijac cos z czym nam zyc poprostu nie po drodze? Dopuszczacie wiec zabijanie w obronie?

to chyba nadinterpretacja, co ma jedzenie zwierząt do usuwania szkodników ( jak sama nazwa wskazuje organizmów, które nam szkodzą). miałam biologie, wirusologię i epidemiologie a także higienę więc jestem świadoma tego jak niebezpieczne są choroby zakaźne przenoszone przez insekty i inne szkodniki. oczywiście, że zabijanie czegokolwiek jest straszne ale należy oddzielić konieczność od zwyrodniałej fanaberii.



   
OdpowiedzCytat
(@4335)
Eminent Member
Połączone: 19 lat temu
Wpisy: 21
Rozpoczynający temat  

Dziekuje bardzo chcialam zeby wkoncu ktos sie poruszyl i odpowiedzial na to co zrobic a nie powiedzial czy tego doswiadczyl. Wiec powinnysmy nasz tryb zycia ustawic sobie madrze. Nie popadac w przesade.



   
OdpowiedzCytat
Strona 1 / 3
Udostępnij: