Jak zwał tak zwał w kazdym razie jush nie ma go duchem na ziemi ...zalezy jakim tonem wypowiadamy słowo zdechł/zdechło...sama mówiłam ze królik mi zdechł mając łzy w oczach czy waszym zdaniem moje wyrazenie sie było złe ?Co innego jak ktoś urzywa tego słowa z pogardą ironią złością czy obojętnością...
ja czesto mowie o nie zywych zwierzaczkach ze sa swietej pamieci i zawsze jak tak mowie wszyscy mnie poprawiaja ze jak ZWIERZE moze byc swietej pamieci??!!! zwierze to zwierze zdechlo to zdechlo.. wkurza mnie to..
zwierzę umiera.... od wielu lat tak mówię... zdychać to może co najwyżej jakaś ludzka bestia pozbawiona jakichkolwiek uczuć.....
"zdycha to pies a człowiek umiera" nienawidze tego zdania, z przykroscia stwierdzam ze czesto pada z ust mojej rodziny...i nie tylko, dlatego jestem przeciwniczka uzywania słów zdycha, i tych wszystkich przysłów, dla mnie ma to ogromna roznice!
kiedyś zdechł mi nieznajomy gołąb na dłoni, może był chory, może osłabiony, przyniosłem go do domu ale nie długo już zipał ... zdechł mi na rękach i w oczach ... i wtedy wiedziałem, że umarł ...
no mnie w****a, szczególnie jak umrze jakis kotek czy ptaszek, i plowiem np. przy babci ze umarlo, to babcia mowi, ze zwierzeta nie umieraja, tylko ZDYCHAJĄ! 😮 :casstet: 😡
umarła! chociaż słowo "Zdycha" aż tak mnie nie irytuje jak co poniektórych... Ale czy umarła, czy zdechła ja zawsze posługuje się terminem "odeszła" czy "zasnęła" bo w danych dniach (np. kiedy mi chomik zdechł) nie zdobywam się na odwagę powiedzieć inaczej... I ryczę jak bóbr;/
Dorota Sumińska kiedyś zaskoczyła mnie stwierdzeniem "Zdychają źli ludzie, zwierzęta umierają". Kiedyś sama używałam zwrotu "zdycha", ale już raczej tego nie robię. Choć tak się utarło, że zwierzęta zdychają ...
"zdycha" ten kto ma powolna i okrutna smierc...a "umiera" sie bez bolu, albo szybko
"Zdychają źli ludzie, zwierzęta umierają". Kiedyś sama używałam zwrotu "zdycha"
W 100 % się z tym zgadzam. Kiedy umarła nasza ukochana suczka nikt nie powiedział "zdechła". Wszyscy mówili albo, że umarła albo odeszła. I tak być powinno.
kiedyś zdechł mi nieznajomy gołąb na dłoni, może był chory, może osłabiony, przyniosłem go do domu ale nie długo już zipał ... zdechł mi na rękach i w oczach ... i wtedy wiedziałem, że umarł ...
...dokladnie to jest ta róznica
Chyba każdego z nas boli jak inni tak mówią o śmierci zwierząt. 🙁
Niedawno umarł pies mojej sąsiadki . Gdy powiedziałam o tym mamie ona mnie poprawiała i powiedziała że zwierzę zdycha a nie umiera ja na to odpowiedziałam że dla mnie umiera i poszłam do pokoju :/ Może i nie zachowałam się poprawnie ale zdenerwowało mnie to jak ludzie traktują zwierzęta przecież to nie są rzeczy one też mają uczucia 😉
zachowalaś sie bardzo poprawnie :thumbup:
Hehe dzięki 😀





