takie ziemniaki na parze to u mnie sie przynajmniej pół godziny smażą, macie jakieś pomysły jakby skrócić ten czas? 😛
Dziś mi się nie chciało wymyślać, więc wzięłam ugotowaną wczoraj soję i zrobiłam kotlety.
Kotlet z mielonej soi (w chili panierce) posypany kiełkami, kapusta pekińska.
Większość z niej poszła wczoraj do pierogów, które są obrzydliwe. Ciasto robiła moja mama, dodała jajko i zrobił się klejący "kluch". A soja z kluchem... fuj! Chyba było to moje ostatnie podejście do pierogów z soją, bo zawsze coś nie wyjdzie.
Riku, słyszałam, że są torebki do gotowania na parze w mikrofali (od Jana niezbędnego bodajże). Wtedy trwa to kilka minut, a podobno tak samo zdrowo. Czego to nie wymyślą 😉
no wczoraj to duszone ziemniaczki z sosem pieczarkowo-czosnkowo-porowym i zapiekanym serem oraz sałatka z pekińskiej, pomidorów i groszku.
a dziś placuszki ziemniaczane (ale nie ta taka miazga, tylko takie wiórki) ze smażonymi warzywkami.
🙂
Dzięki Karen, poszukam takich torebek, ale nie wiem czy zdecyduję się na ich użycie (nawet ryż wyciągam z torebek i gotuje luzem 😛 ). Może raz zobaczę czy faktycznie jest szybciej 🙂 🙂
a ja po zterech dniach zywienia sie kanapek z serem i pomidorem i owocami, zjadlam zupke jarzynowa. Prawdziwa rozkosz; P
ciecierzyca z carry ,pomidorkami i czosnkiem na smażonej cebulce ..mniam
Kotleciki warzywne z soczewiczy, marchewki, brokułów, ziemniaczki, surówka z czeronej kapusty i mizeria. Pycha! 😛
Sublime-chętnie skoczę do Ciebie na obiad 😉 lubię warzywne kotlety
U nas dziś zupka z całkiem przypadkowym składem: marchewka, pietruszka,ziemniaki, zielony groszek, kasza jęczmienna, kiszona kapusta...nawet smaczna 😉
zjadłabym falafle...ale czasu i ochoty na zrobienie brak-chyba zacznę się ładnie do męża uśmiechać:P (ostatnio spędza min. 1,5-2 godz. przy robieniu obiadów, może on się skusi)
zjadłabym falafle...ale czasu i ochoty na zrobienie brak-chyba zacznę się ładnie do męża uśmiechać:P (ostatnio spędza min. 1,5-2 godz. przy robieniu obiadów, może on się skusi)
Jankes? Słynny w całej Polsce fan fasolki po bretońsku? 😉
A jak robicie te falafle? Podejrzewam, że ciecierzycy, ale co z resztą składników i samą produkcją?
U mnie dziś skromnie, ale zdrowo: kasza gryczana z cebulką i czerwoną fasolą, brokuł i buraczki.
Sublime-chętnie skoczę do Ciebie na obiad 😉
A zapraszam, zapraszam 🙂 Dzisiaj to tak jakoś spontanicznie wyszło- zmiksowałam warzywka co miałam w lodówce i na patelnię, ale następnym razem dam znać z góry jak będę planować coś konkretnego 😉
A jak robicie te falafle? Podejrzewam, że ciecierzycy, ale co z resztą składników i samą produkcją?
.
Jeszcze nigdy nie robiliśmy...jedliśmy w Złotym Ośle- bardzo smaczne były ( z ciecierzycy w sosie pomidorowym) 😛
co do Jankesa...może zajrzy do wątku i spełni zachciankę ciężarnej żony 😉
Sublime: tak się zastanawiam czy my czasami bezwiednie nie wpadamy na siebie w Osiołku 😉 pozdrawiam
[edytowane 5/5/2010 przez JAGA]
Jankes? Słynny w całej Polsce fan fasolki po bretońsku? 😉
[b]rubio[/b] połechtałaś moje ego i aż mnie na fasolkę nabrała ochota 😛 a co do falafli-kto wie, może zrobię i zdam relację 😀
Jak tu zdrowo, smacznie i warzywnie... trzeba to przerwać.
U mnie na obiad wafle ryżowe z margaryną, herbatniki i kawa. Ach, ta eksplozja witamin.
A u mnie banalne razowe spaghetti z sosem pieczarkowym...
Sublime: tak się zastanawiam czy my czasami bezwiednie nie wpadamy na siebie w Osiołku 😉
A wpadam czasami, wpadam 😀 musimy się kiedyś koniecznie umówić:*






