W Carrefourze ostatnio pojawiło się tofu. Jest wędzone, marynowane, z czosnkiem, lub z chili, lub naturalne.
Naturalne ma 300 g. i kosztuje jakieś 5,30,
a te smakowe po 220 g. i 5,99.
Jadłam wędzone i było niezłe.
Nie pamiętam jakiej firmy, semi food? Czy jakoś tak. Aha, to był Carrefour w Gdańsku na Morenie, może w innych miastach też są.
W "moim" rossmanie ni ma.
A Real masz pod ręką?
[edytowane 28/6/2014 przez cienkun]
No ni mam, jedynie Dronki, Tesco i Intermarchew, tak wiec dupina blada.
Weselę sie albowiem:
*Coraz lepiej mi idzie nurkowanie, już nie chleje tyle wody 😉
*znów dopadłam tofu wędzone - ostatnie, ostało się spesziali for mi!
*jutro lepsza zmiana w pracy
*nie mam dzieci! 😀
*nie mam dzieci w wieku szkolnym! 😀 (oj wyprawki kosztują, kosztują)
*wdrożyłam niezamawianie jedzenia do pracy i od 2 dni bazuje na tym co przyniosę z domu, normalnie jestem 18 zł do przodu.
Widziałam Zimorodka! 😀
wróciłam z rock na bagnie :D. piękne miejsce, bardzo pasujące mi muzycznie, kameralnie, spoko ludzie i... mimo tego, że mały festiwal mają wege szame, dostępna na tych samych stoiskach, menu pół na pół, robione oddzielnie (szaszłyki warzywne na tackach oddzielnych). że regionalnie miało być to była babka ziemniaczana w wersji wege i kartacze z pieczarkami, u mnie się jada 'na podlasko' bo rodzice stamtąd to z pieczarkami nie próbowałam :D. bardzo fajnie ogólnie :D. muzycznie lepiej dla mnie niż wood, no i dużo mniej ludzi. bardzo fajny festiwal, no i tanio (25zł za dwudniowy karnet do końca marca, pole namiotowe bezpłatne i to z darmowymi prysznicami :D). ochy i achy same 😀
Cieszę się.
A wybiera się kto ś może na woodstock, na Manu chao ?
ja się wyboeram na wood, nie koniecznie na manu chao, muzycznie bardziej do kriszny
Do Kriszny też może wpadnę, zobaczę jak kumple będą się zapatrywać i czy mnie w ogóle wezmą...
aby z pociągu nie wyrzucili, bo pociąg będzie stał 3 godziny w polu :D. chyba, że nie jedziesz ciapongiem.
Nie, ominie mnie przyjemność jazdy woodstockowym pociągiem, towarzystwa pijanej młodzieży i przeszukania bagażu przez policję 😛
Choć nie powiem, to też ma swój urok... 🙂
jechałam 7 razy tym pociągiem (w sumie 14 jeśli razem z powrotem) i nigdy nikt nic nie przeszukiwał :D. raz mieliśmy akcje, że była policja, ale to raczej dlatego, że się bili...
No widzisz, może to przeszukanie, to jest przywilej dla vipów... :diablo:
żeby oglądali moje gacie? :D. nie, dzieki :D. jakieś legendy tylko słyszałam o tym, ale ani ja ani znajomi nie mieliśmy przeszukań
Ja nie miałem, ale znajomi, norma.





