ja teraz pierwszy raz w moim dorosłym życiu jestem na dolnej granicy BMI i rzeczywiście jest mi chłodniej. Waze cos pomiędzy 52-53 kg. Bellis ja tez mam stepper ale nie używałam go prawie wcale, schudłam od zwykłych ćwiczeń "dywanowych" i krótkich treningów z hantlami, grunt to systematyczność i cierpliwość.
trochę tłuszczu zeszło mi z każdej części ciała. Niestety, z piersi też ;( 😛
Na mnie to już chyba w ogóle nie ma tłuszczu. A chciałem na zimę przytyć, żeby mi zimno nie było, no i dupa 🙁
--
Zawsze uważałam i uważam nadal, że lepszy mężczyzna bez odrobiny tłuszczu niż mężczyzna mocno umięśniony 😉
A chudzi panowie są seksowni.
Zawsze uważałam i uważam nadal, że lepszy mężczyzna bez odrobiny tłuszczu niż mężczyzna mocno umięśniony
Jedno nie musi wykluczać drugiego.
Bellis ja tez mam stepper ale nie używałam go prawie wcale, schudłam od zwykłych ćwiczeń "dywanowych" i krótkich treningów z hantlami, grunt to systematyczność i cierpliwość.
Zgadzam się ale ja abym odczuwała jakąś przyjemność z ćwiczeń i dzięki temu miała mobilizację muszę się zmęczyć a że po 2 miesiącach byłam już przyzwyczajona plus padł mi stepper (po którymś tam razie dałam sobie spokój z naprawą) który to odgrywał główną rolę w zmęczeniu mnie nie widziałam sensu dalszych ćwiczeń. Czekam na nowy stepper lub wiosnę 😀
55kg przy wzroście 160cm. Planuję zrzucić 5kg na wiosnę 🙂
Figura: stuprocentowa gruszka, czyli od pasa w górę szczupła, a od pasa w dół nogi-kloki i dupa jak szafa 😀 Plus uzależnienie od słodyczy i lenistwo.
A ja planuje cały czas przytyć i ... chudnę 😡
Ja tam bym wolała mieć tendencję do chudnięcia niż do tycia 😛 Chociaż na wagę akurat narzekań nie mogę. Przy wzrosćie 163cm ważę ok 48-50kg (w zależnośći od dnia i humoru :P)
Bardziej narzekam na brak kondycji. Ale jak się nie ćwiczyło lata to czego się spodziewać... No i jeszcze problemy ze stawami 🙁
Założyłam się z przyjacielem, że do końca maja schudnę co najmniej 3kg. Ludzie, trzymajcie kciuki!!!!! Niby dużo nie jem, ale z ruchem to u mnie, hm, hm, cienko... Taki zakład to przynajmniej jakaś motywacja, zwłaszcza, że byli świadkowie 😉
Zawsze uważałam i uważam nadal, że lepszy mężczyzna bez odrobiny tłuszczu niż mężczyzna mocno umięśniony
Jedno nie musi wykluczać drugiego.
Zgadzam się. Mąż osobisty (44 l) ma szczupłą, chłopięcą figurę i ani odrobiny brzucha, jednak cieszy mnie, że ma też te trochę mięśni, dzięki czemu nie wygląda na zabiedzoną ofiarę kulinarnych represji 😛
Chociaż typowi "mężczyzna MOCNO umięsniony" mówię kategoryczne nie! Howgh!
A ja nigdy nie przywiązywałam uwagi do swojej wagi itp. Nie stosuje żadnych diet, bo wole zjeść coś co lubię niż sobie czegoś odmawiać:) Lubie pizze i czipsy:P
Ważyłam się wczoraj przy okazji akcji krwiodawstwa. Ważę 53kg przy wzroście 157cm. Czyli chyba w normie:P
Jak Twoja waga skoczy do 58, to zaczniesz ją przywiązywać 😛
Chyba kiedyś ważyłam 57 i nie było dramatu... Ja mam ciężkie kości:P haha... Nawet nie mam wagi w domu więc ważę się tylko jak jestem w gościach:P
Nie wiem. Jem sporo kasz, strączkowych, białego sera, mącznych, mleka sporo piję, a przytyć niet.
Nie wiem czemu. Wydatku energetycznego nie mam dużego.
[edytowane 26/4/2012 przez cienkun]
Ja mógłbym grać rolę więźnia obozu koncentracyjnego w jakimś filmie.
Niesmaczny tekst - wiem, ale taka jest prawda. 176 centymetrów wzrostu i 57 kilogramów wagi.
No ale cóż, 15 centymetrów w nadgarstku, kości jak u nastolatka i niski poziom męskich hormonów robią swoje.
Czipsy codziennie, pizza co drugi dzień:P Może pomoże:P
Na tłuszczu mi nie zależy 😉





