Podziel się!Share on Facebook0Pin on Pinterest0Tweet about this on TwitterShare on Google+0Print this pageEmail this to someone

Nie wiem jak sie zachowac...  

Strona 2 / 3 Wstecz Następny
  RSS

blueheart
forumowicz
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 21
21/01/2006 1:26 pm  

Jędruś zaczęlam czytać artykul, który polecaleś o witaminie B12, ale sobie odpuścilam. Wedlug mnie jest bardzo chaotyczny i nie wyszczególnia naważniejszych aspektów. Osobiście orientuję się w tematyce, ale chcialam sprawdzić czy dowiem się czegoś nowego. Nie dotrwalam jednak do końca mimo, że większą część przeczytalam.
Pozdrawiam


OdpowiedzCytat
Zarathos
bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 339
21/01/2006 8:37 pm  

zapoznalem sie. I? Bo (pomijajc szkodliwosc chipsow i przypaloneg masla - zadna nowina) nic groznego w tym nie widze.

"Jastrambij. Que babatum intus cruce, ornatum in campo celestino,et in galea accipitrem defert." - Jan Długosz, kronikarz i sekretarz biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleśnickiego


OdpowiedzCytat
Jędruś
stały bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 849
22/01/2006 5:50 am  

Witam blueheart;
Wcale się nie dziwię to jest artykuł zbiorowy, przydatny równeż dla specjalistów i lekarzy.
Polecam skopiować do własnego komputera, ustawić wielkość, rodzaj i kolor liter, masz pod ręką czytasz kiedy chcesz.

Na początek najlepiej przeczytać rozdziały:

41. Dodatek: Co każdy weganin powinien wiedzieć o witamine B12?
1.Mit o tym jak często należy brać witaminę B12
2.Rekomendacje dla wegan oraz prawie-wegan
3.Źródła witaminy B12 dla wegan (tam są amerykańskie odpowiedniki w Polsce są inne firmy)
4.Szczególna troska o ludzi powyżej 50-tki
5.Symptomy niedoboru witaminy B12
10. Trawienie, wchłanianie oraz transport witaminy B12

Tabletkę z B12 po rozpuszczeniu np. przez noc w lodówce przecedzić przez szmatkę, wtedy jest czysta B12 bez pozostałości z tabletki

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty
:yltype:


OdpowiedzCytat
Jędruś
stały bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 849
22/01/2006 6:02 am  

Zarathos
Nic dodać nic ująć, ignoracja Reakcji Mailarda to gwóźdź do trumny, zobacz już 8 sympzjum poświęcono temu zagadnieniu. (link poniżej)

http://tiny.pl/x31p

W USA od 2006 roku wycofuje się wszystkie produkty (ciastka, margaryny itd) zawierające uwodornione tłuszcze, tłuszcze trans, właśnie po rekomendacjach z tego sympozjum.

serduszko wysiada
:heartpump:

Teraz wiesz dlaczego.

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty
:present: :question:

[edytowane 22/1/2006 od Jędruś]


OdpowiedzCytat
Zarathos
bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 339
22/01/2006 2:27 pm  

Tia, poszperalem doglebniej i w wiekszosci naukowych pism, artykulow etc (a nie tekstow wege-propagandowych) takie fajne stwierdzenie: Szkodliwosc procesow/zwiazkow/substancji nie zostala naukowo potwierdzona. Wyjatkiem jest akroleina ktorej szkodliwosc zostala potwierdzona doswiadczalnie - byla uzywana jako gaz bojowy. Tyle tylko, ze aby uzyskac stezenie szkodliwe (ze o zabojczym nie wspomne) trzeba by wysmazyc DUZE ilosci tluszczow. A w malych stezeniach nie jest szkodliwa. Jak ktos nie chce uzywac gazow bojwych jako dezodorantu to nie mysi sie specjalnie tego obawiac.

Co do sympozjow - wiesz, sa sympozja na temat plaskosci matki gleby wiec akurat to mnie nie przekonuje. Tym bardziej ze nauka ma tendencje do czestej zmiany opinii - przesledz sobie tabele 'szkodliwosc/nieszkodliwosci roznych substancji - zobaczysz jak czesto kochani naukowce i badacze swiatowej slawy zmieniaja swoje zdanie w tym temacie.

"Jastrambij. Que babatum intus cruce, ornatum in campo celestino,et in galea accipitrem defert." - Jan Długosz, kronikarz i sekretarz biskupa krakowskiego Zbigniewa Oleśnickiego


OdpowiedzCytat
drapieżnik
początkujący
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 6
23/01/2006 12:31 am  

jak nie chce roślin, to niech je mięso, nie męcz dziecka...
ja wiem jak ona się czuje
od mięsa nie umrze, więc niech je


OdpowiedzCytat
13Explode13
forumowicz
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 26
07/02/2006 11:00 pm  

wiesz jestem w wieku twojej corki i poprostu na zlosc jej zrob... 🙂 my tego nie lubimy a jesli chcesz pomysl to np. {mezowi przy okazji tez zrobisz... 😛 } gdy beda sie pytac co na obiad powiesz ze schabowy a usmaz kotlety sojowe w takiej samej zaprawie i zrob tak aby byly one podobne do shcabowych... 😛

13Explode13


OdpowiedzCytat
13Explode13
forumowicz
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 26
07/02/2006 11:01 pm  

😀 a jesli sie zorientuja to powiedz ze nie masz zamiaru dotykac miesa ani miec z nim kontaktu jesli maz to jakos skomentuje lub powie ze ma dosc i sie wyprowadza { a raczej tak nie bedzie } powiedz ze jak chca mieso nie sami sobie robia i widocznie nie potrafia cie zrozumiec i nie zalezy im na tobie corka oczywiscie jak to bywa bedzie chciala ci dopiec... wiec... 😎 pojdz do kuchni wyciagnij surowego kotleta i poprostu poloz jej na talerz i powiedz SMACZNEGO i tyle ja tsaram sie namowic rodzicow i siorke na wege ale nie daja sie wiec moze ty mi poradzisz?? 😀 powodzenia 😉

13Explode13


OdpowiedzCytat
veg_Lily
początkujący
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 11
07/03/2006 12:04 am  

Jak ja zazdroszcze twojej córce....... Ja sama niedługo skonczę 16 lat. Jestem wegetarianką i planuję przejść na weganizm, chociaż to mi akurat niestety zupełnie narazie nie wychodzi. W każdym razie moi rodzice to mięsożercy i nie chcą nawet słyszeć o wegetarianiźmie, ledwo zaakceptowali to, że ja sama nie jem mięsa... A dania wegetariańskie to mam...jak sobie sama ugotuję (no ale przynajmniej zaczynam uczyć się cokolwiek gotować, czego przez 15 lat życia nie robiłam :))


OdpowiedzCytat
Greenie
początkujący
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 14
09/04/2006 3:58 am  

Kiedy przeszłam na dietę wegetariańską - mój mężczyzna był typowym mięsożercą, którym ja - nigdy nie była, bo nigdy nie lubiłam mięsa.
Więc nie tylko mięso jadł a le nawet uważał, że absolutnie nie wytrzymałby bez mięsa.

Ponieważ zawsze bym chciała, żeby ludzie szanowali moje wybory - tak samo staram się szanować decyzje.\\ innych. Jak gotowaliśmy dla nas - robilismy dania bezmięsne, jak mój miły miał ochotę na mięso - przygotowywał je sobie sam.
Przez ponad rok po prostu na ten tema starałam się znim nie rozmawiać. Ne chciałam go do niczego zmuszac, bo dobrze wiem, że żeby nie byc hipokrytą - trzeba do niektórych decyzji dojrzeć, a nie podejmowac je na siłę lub pod publiczkę. Oczywiście rozmawialiśmy o moim samopoczuciu - ale nie robiłam głupich min, kiedy jadł swoje mięsne posiłki i nie atakowałam go argumentami pod tytułem - ty wiesz, jak to zwierzę cierpiało?!?!
Mój chłopak pół roku temu przestał jeść mięso, zrobił to - bo chciał spróbować. Bo obserwując mnie i jedząc dużo potraw bezmięsnych - i tak już prawie wege był 😀
Udało się i dziś oboje możemy sobie napsioczyć, nagadać się, ponarzekać... Cieszę się, ze zmienił dietę bez moich nacisków - że to wyszło od niego i on sam jest z tego zadowolony.
Jest dumny z tego, że podjął taka decyzję.
A teraz oboje nie wyobrażamy sobie juz innego życia... Mięso to nalóg z którego najłatwiej zrezygnować (dużo gorzej mi szła walka z papierochami ;))

Dlatego jestem za "świeceniem przykładem". Ludzie lubia myśleć, ze mądre decyzje pochodza od nich samych, dlatego zamiast ich przekonywać, dyskutowac z nimi, naciskać- lepiej po prostu na swoim przykłądzie pokazywac, że wegetarianin/weganin może być zdrowym i szczęśliwym człowiekiem, a nie wychudłym masochistą 😀
A zbuntowana córka - może inaczej by spojrzała na Twoją dietę, gdyby dostrzegła, że jest ona czymś, co uczyni ją "inną", "oryginalną", "ciekawą" osobą... choć to nie jest takie proste - bo niektóre nastolatki raczej wolą się wcale nie wyróżniać 😛


OdpowiedzCytat
rumun
początkujący
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 8
10/04/2006 4:04 am  

Dopiero od niedawna włączam vegańskie jadło do domowego jadłospisu .Żona nie ma nic przeciwko ale córka i owszem .Ma 5 lat i nie wyobraża sobie jedzenia bez miesa.No to ja do sklepu kotlety sojowe raz w domciu w panierce z ziemniaczkami i marchewką duszoną .A córa co KOTLET to kotlet a że nie z mięsa nie musi o tym wiedzieć 😀 .Zjadła cały talerz .I w taki to sposób pierwszą bitewkę wygrałem ja 😛 . Ale na myśl ile tych bitewk mnie czeka o zgrozo.Mam tylko nadzieję żę mi sił starczy.

P.S. Chętnie się do wiem czym mozna by tu zachęcic takich brzdący do vege jak ich zainteresować . Obiecałem żonie że nie będę indoktrynował dziecka 😉 póki co ideologią.


OdpowiedzCytat
Srebrna
stały bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 569
11/04/2006 12:56 am  

Rumun, może warto dziecku pokazać bogactwo tych wszystkich warzywek? Te wszystkie kształty i kolorki... Mięso jest takie szare, nieciekawe, a z warzywek tyle fajnych rzeczy można zrobić 😀


OdpowiedzCytat
kazamuko
stały bywalec
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 630
11/04/2006 4:02 pm  

może to nie najlepszy pomysł, ale czytałam, że na zachodzie wiele dzieci odmówiło jedzenia mięsa po obejrzeniu filmu "Babe świnka z klasą". Filmek bardzo sympatyczny, nie nachalny.Dla dorosłych wachających się polecam książkę Fabera "Pod skórą"

http://www.wegestudio.pl/Na_krawedzi_marzen-98.html


OdpowiedzCytat
JAGA
 JAGA
forumowy expert
Dołączył: 17 lat  temu
Posty: 1385
11/04/2006 5:42 pm  

Mysłe, że Greenie bardzo rozsądnie podeszła do swojego związku, do akcpetacji mięsożerstwa partnera.

Moja przyjaciółka była wege odkąd się znałyśmy..nigdy jednak nie naciskała na mnie..Myśli o wegetarianiżmie,jeszcze zanim ją spotkałam nie był mi obce, ale potrzebowałam do tego dojrzeć. Moja decyzja nie była podjęta pod jej wpływem,ale fakt, że widziałam jak wiele radości,zadowolenia daje jej wegetarianizm,że można się złamac przeciwko społeczeństwu,rodzinie..dzięki temu było mi na pewno łatwiej wdrożyć moją decyzje w życie.Gdy zadecydowałam się na wegetarianizm wysłałam jej smsa,że dłuzej nie moge,nie potrafię jeść zwierząt,że czuje ogromny żal,niesmak,niemal nienawiśc do samej siebie...odpisała mi,że powinnam to dobrze przemyśłec i,że mam w niej zawsze wsparcie...po raz kolejny nie odczułąm żadnego nacisku.Jej postawa wobec mnie jest przykłądem ogromnego szacunku,jak równiez przyjaźni...jestem jej wdzięczna za to mądre stanowisko wobec mnie-mięsożernej jakie przyjęła.

Obecnie staram się takim przykłądem świecic dla innych...m.in dla mojego chłopaka...i wiecie co jest ciekawe:widze,że jego zachowanie w stosunku do mojego wegetarianizmu jest bardzo podobne do tego jakie ja miałam gdy obserwowąłam przyjaciółke.Sama tez nigdy nie naciskam(uważąm,że nie mam prawa czuć się wyższa tylko dlatego,że nie jem mięsa,przciez ja równiez kiedys błądziłam) i nie zaczynam na siłę rozmów o wegetarianiźmie...a efekt jest taki,że mój chłopak sam podejmuje ten temat..ponadto nasze wspólne posiłki są wege(jego również), a na kazdym kroku,na opakowaniu kazdej rzeczy sprawdza skład itd...także zawsze mam pewnośc ,że to co jem nie zawiera zwierzęcych dodatków..taka akceptacja,troska i zainteresowanie z jego strony jest naprawdę bardzo miłe...A czy mam nadzieję,że będzie kiedyś wege? Chciałąbym po prostu aby postępował w życiu według tego co czuje,że jest dobre,żeby wsłuchał się w siebie i był wierny głosowi swojej duszy...


OdpowiedzCytat
modlishka
początkujący
Dołączył: 16 lat  temu
Posty: 12
17/09/2006 5:25 am  

Ja jestem wegetarianką od niedawna - rok. Wszyscy wokół mnie jedzą mięso: rodzice, znajomi, facet... Oczywiście początkowo byli zaskoczeni moją decyzją i nie zgadzali sie z nią. Ale decyzja zapadła a ja byłam konsekwentna. Znajomi zapraszali mnie na grille i do róznych knajp typowo niewegetariańskich ale byłam twarda. Mówili: jakie to pyszne, musisz tego spróbować, nie wiesz co dobre itp. A mimo to niczego nie spróbowałam.
A teraz odwróćmy sytuacje: wszyscy naokoło są wege a ja jedna mięsożerna. Oni namawiają mnie do swoich potraw ale ja mam swoje zasady - w tym wypadku taki że mięso jem bo mi smakuje itp.

Zmierzam do tego, że decyzja o diecie wege powinna byc osobistą sprawa każdego. Zmuszanie kogokolwiek do odżywiania sie tak powoduje skutek przeciwny do zamierzonego.
[b] Sama jestem wege ale nie zmuszam moich znajomych by też zaczeli tak jeśc dlatego, ze ja nie chce być zmuszana do jedzenia mięsa bo komuś sie tak podoba.[/b]


OdpowiedzCytat
Strona 2 / 3 Wstecz Następny
  
Praca